INNE - FORUM

Połowa Nowej Dekady

10 marca 2005

Jak oceniacie to co zdażyło się do tej pory w tej dekadzie w stosunku do poprzednich? Muzycznie oczywiście. Czy nie sądzicie, że coś w swiecie muzyki się wypaliło? Dekadę temu, w 1995 mielismy już za soba tyle genialnych płyt, płyt często będacych również sukcesem komercyjnym, płyt elektryzujących. Co mamy w tej dekadzie? The Strokes, White Stripes, Coldplay, Franz Ferdinand? Nuda... Oczywiscie Pan Borys czy ktoś zaraz napisze, ze DGH Peterson z Santiago wydał przeciez dwa lata temu genialny debiut lo-fi. Ale pytam o rozrywkę, jakieś zjawiska przynajmniej w 2% zahaczające o świat popmusic, nie o outsiderskie brzdękanie na 2-strunowejj gitarze dla 16 osób.

dekadian
  • tak to prawda, trzeba szukać, fanów ambitnego grania(mam nadzieję)nigdy nie zabraknie...:)
    natalla (11 marca 2005)
  • dekadian.Widać, żeś zaangażowany, ale chyba nic juz nie poradzisz, nawet jeśli głosno będziesz krzyczeć. Stacje, które maja wpływ na szeroko pojętego odbiorce masowego nie nadają zbyt ciekawego materiału. Cóz, takie czasy.Warto szukać, w nocnych audycjach Trójki, radia Bis, w radiu w internecie, na portalach internetowych. Zmieniło się głownie to, że Ci, którzy rządzą stacjami muzycznymi(radio, tv, ale i www) coraz rzadziej wartościują nagrania przez siebie prezentowane. Trzeba samemu wybierać.Głowne nastawienie jest na zarabianie, dopiero kilka miejsc dalej jest poziom artystyczny, pasjonaci itd. Teraz jeszcze kwestia subiektywnego odbioru sztuki, bo np. na Porcys krytykują to, co gdzie indziej wychwalają i każdy ma prawo do własnego zdania. Nie czekaj na telewizję, ale zrób coś sam, nie wątpię oczywiscie, ze nie szukasz muzyki, ale narzekanie na media tu nic nie da. Artyści, którzy tworza dla siebie i chociażby skromnej publiczności, czyli ci nabardziej wartościowi, i tak będa nadal tworzyć, więc nie ma sie czym przejmować. Trzeba ich po prostu znaleźć.A ze nie są popularni - to może być problem, bo jeśli nie będą zarabiać na swoim graniu część z nich może się wykruszyć. Ale bądźmy dobrej myśli.Dead can dance w Warszawie, Karate w Poznaniu, Trent Reznor wydaje nową płytę. Wystarczy się rozgladać. Muzyki jest dużo. Szkoda tylko, że redaktorzy nie pomagają we właściwym wyborze. Choć oczywiście są wyjątki, są wyjątki... Ale trzeba szukać.
    Norm (10 marca 2005)
  • natallo :-)oczywiscie, że coś jeszcze zostało, ale jest tyle syfu, że te dobre rzeczy jakoś tak nie do konca rekompensują chwile stracone przy słuchaniu zespołu Jet, ogladaniu mtv polska czy rozmowie z kimś, kto stara się nam wmówić, że U2 ciagle nagrywa fajne krążki, jesli wiesz co mam na myśli. Kurcze pamiętacie, ze kiedys Suede to była gwiazda? I w mtv byli i w rmf'ie. Czy Portishead czy Bjork czy Therapy? czy, nie wiem, Black Crowes. Jak to sie wszystko zmieniło....
    dekadian (10 marca 2005)
  • Należy oczywiscie dodac watek całkowitego zeszmacenia sie popu jako takiego czy ogólnej hegemonii plastyku. Kto by pomyslał jeszcze z 8 lat temu, ze zamiast Vivy Zwei może kiedys powstac cos takiego jak viva plus, nibymuzyczny kanał karmiący rzeszę nieciekawej delikatnie mówiąc (odmóżdżonej mniej delikatnie) publiki. Manufakturowany, bezczelny pop (J LO), party-dance (o-zone, kurcze az szkoda klawiatury), lalusiowaty pop-rock (maroon5), bounce r'n'b/hiphop (kawałek za kawałkiem to samo, klip za klipem panny przy basenie)dinozaury zdychające w szybkim tempie (rem, cure, u2) i nawet cos takiego jak szpan-indie (razorlight, bravery). Umówmy się, że poza tego typu klimaty radio czy tv nie wychodzą. Czy pamiętacie jak chocby wygladał pop w latach 80-ych? Kurcze duran duran, human league czy spandau balet to niby była komercja... Daj boże nam taką komercję dziś. Sam Per Gessle z Roxette zmiata swoim songwritingiem wszystko co wymieniłem (poza linijką o 80'ach). Jeśli o popie mówimy....
    dekadian (10 marca 2005)
  • A może wszystko już było i brakuje pomysłów, talentu, wizji?Z drugiej strony jest przecież The Cooper Temple Clause. będzie nowa plyta Radiohead,są koncerty...
    natalla (10 marca 2005)
  • przez te '2% pop'u' mam rozumiem jakiś rodzaj przystępności, nawet do tej grupy zaliczam soundgarden :-). chodzi mi po prostu o rzeczy nastawione na jakąś powszechność. Innymi słowy, w tym kontekście nie jest dla mnie potwierdzeniem teorii, ze muzyka jest w ostatnich latach superfajna fakt, że ktoś tam wydał swietną niszową płytę alt-country. Nie, że nie znoszę takich klimatów, ale to po prostu są rzeczy nie bedące częscią tego całego świata klipów, singli, małych czy większych przebojów, nie podchodzą one pod tą kategorię, to troche jak jazz.A gdzie strokes czy white stripes do tych tąpnięć z pierwszej połowy lat 90-ych???Płyty U2, suede, portishead, massive, primal scream, blur, oasis, że wymienię oczywistych klasyków. Ile wtedy sie działo, wartościowa muzyka miała większy udział procentowy w tym czego słuchał świat. Było tyle grup, świetnych płyt, piosenek, klipów. Mini klasyk zespołu boo radleys 'giant steps' stawiam ponad te wszystkie ff, white stripes, strokes'y. I wyobraźnia muzyczna i brzmienie i melodie i songwriting klimat.... Gdzie tu Strokes ze swoim jednym patentem i jednak dużym udziałem szpanu w tym wszystkim....
    dekadian (10 marca 2005)
  • Bez przesady...pop to pop ewentualnie, Franz Ferdinand...ale Interpol? Wyżej wymienione zespoły nie mają chyba tzw.szerszej grupy odbiorców, jakkolwiek to brzmi..
    natalla (10 marca 2005)
  • zawsze narzeka się na swój czas...a za 20 lat bedą pisac: "na początku wieku było strokes, White stripes itp...a teraz?" ...ja tam optymistycznie patrzę na muzyke współczesną...chcecie kogos kto zachacza o pop i dociera do wiekszej grupy??? ...no to czemu nie white stripes? czemu nie the kills? czemu nie strokes? czemu nie the music? czemu nie interpol??? to nie są złe kapele...a że ameryki nie odkryli? cóż...nirvana też nie odkryła i pixies też nie odkryli, a jakoś nikt im tego nie wypomina
    ja (10 marca 2005)
  • ja przez The Strokes przeszedłem na strone rocka, ten cały ruch wydaje mi sie ważny, wiadomo obcykani w muzyce rockowej widzą w tym jedne wielkie zerżnięcie, ale w przypadku gdy ja nie znam dokonań grupy The Stooges, ale generacyjnie bliskich mi BRMC polubiłem, dzieki nim kiedys po płyty ekipy Popa sięgne, ale widze że i na powaznych portalach i powaznych gazetach zachwyt tymi zespołami jest niejaki wiec chyba cos w tym jest
    ryba2801 (10 marca 2005)
  • wiadomo...na pewno jeśli chodzi o wydawnictwa zahaczające o "świat popmusic" różnica standardów jest ogromna. choć rok 2000 trochę ratuje sytuację.
    mz (10 marca 2005)
  • Kolego/koleżanko Mauss prosze o oddzielenie pytania od mojej opinii na ten temat. Myslę, ze jest to do zrobienia. Liczę na polemikę. Ktos ma inne zdanie, to napisze 'a ja uważam, ze wręcz przeciwnie...'. Skasować? Czemuż....
    dekadian (10 marca 2005)
  • Pytanie z tezą. Temat-śmieć. Skasować.
    Mauss (10 marca 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)