INNE - FORUM
Gitarzysta, który kota męczył...
9 marca 2005W muzyce niezbędne jest użycie gitary. Aby gitara zabrzmiała musi być gitarzysta. Gitarzysta wymyśla czasem różne bzdury. Czasami są one tak nieznośne, wyniszczające uszy, piskliwe, masakrycznie niedorobione , że osobiście takie nazwisko nazywam "męczeniem kota" (przypominają czasem rozpaczliwy koci pisk:)). Np kota męczy Steve Vai w piosence Glorius (i jeszcze w par innych piosenkach, ogolnie ten koleś jest cienki), z innego krańca przykład: kota męczy w solówce I want to breakfree gitarzysta Queen.
Macie jakieś przykłady kociego zamachu gitarzystów na nasze uszy?
PS. Autor wątku przeprasza osoby, które poczuly się urażone tym postem i uprzejmie prosi je o niezaśmiecanie forum opiniami na swój temat:)
-
ten kutas Chwieralski nie tylko Ciebie traktowqał na lekcjach tak.Mnie dokładnie tak samo.Klikanie na Gg odwracanie się kiedy szukałem dźwięku i wogóle skurwiel był raczej nastawiony na wyłudzanie kasy niż na uczenie kogos.To szamanie w trakcie lekcji,klikanie na gg spóźnianie się lub przekładanie to nic.Frajer nie wie od czego zaczynać naukę nic nie umiejących.wiecie od czego zaczą mnie uczyć?Od strojenia gitary na barowym akordzie,którego ledwo chwytałem i tak przez całą lekcję.Co tu gadać Chwieral to złodziej czasu i pieniędzy i pozer
h7 Tomasz (18 sierpnia 2006) -
> o na 100% jestes fanatykiem roberta frippa> tylko c ma do tego satriani ? frippa znam 5/10. jestem fanatykiem cunnilingus i rumu. tylko co tobie do tego? nic, bo walisz konia i nie stać cię na dobry alkohol.
gów daddy (6 sierpnia 2006) -
chuj do dupy z zapierdalaniem na gitarce w tempie satrianiego czy slasha. muzyka to nie zawody sprawnosciowe, nie?
suzin (5 sierpnia 2006) -
-od kiedy za pomocą gitary wyraża się emocje? ja myślałem, -że na gitarze się gra dźwięki.o na 100% jestes fanatykiem roberta frippa. tylko c ma do tego satriani ?
ołrajt (4 sierpnia 2006) -
ale to ty, Noel, uważasz, że z szybkości Vaia nic nie wynika. Ja uważam co innego. Zresztą, nie wiem, na jakiej podstawie wyciągasz wniosek, że Vai to się tylko ściga, bo jeśli z nagrań to znaczy, że nie słuchałeś nagrań. Passion and Warfare Vaia z 91 roku to jedna z najważniejszych płyt gitarowych ever. A co ma do tego Smolarek? Porównania i retorykę Korwina-Mikke możesz sobie darować.
MaciekBe (4 sierpnia 2006) -
i co z tego ze Vai zapierdala po gryfie jak nic z tego nie wynika? to tak samo jak po mundialu Smolarek, IMHO najlepszy polski pilkarz bo nie urosl w tym wiesniactwie, zapierdalał po boiskach na WC ale nic z tego nie wynika....biegal staral sie i do 11 najgorszych pilkarzy na WC zostal wybrany;)
Noel (4 sierpnia 2006) -
A ja bardzo cenię Satrianiego. Twierdzenie, że jest to kolejny szybkogracz świadczy o całkowitym braku znajomości materii i jest głupie. To jest gość, który operuje i techniką i brzmieniem i kompozycją w równym stopniu. Gra bardzo emocjonalnie i pięknie komponuje. Wymyślił bądź udoskonalił i zastosował wiele innowacyjnych technik gitarowych i trzeba być patałachem, żeby stwierdzić, że jego gra to męczenie kota. Męczenie kota to właśnie gra Frippa. Jest niestrawne, niezrozumiałe i przekombinowane. Może dlatego uznane za progresywne i innowatorskie - mało kto to kuma, a zwykle jak sie czegoś nie kuma, to sie uważa, że to sztuka. Męczenie kota i totalne zrzynanie co co najmniej dwie pierwsze płyty Led Zeppelinów. Cała muzyka rockowa początku końca lat 60tych i początku 70tych to dla mnie nieporozumienie. Może poza Machine Head Purpli, Dark Side.. Floydów i Sabbath Bloody Sabbath Sabbatów. Cała reszta jest niestrawna, źle nagrana i na bardzo kiepskim poziomie wykonawczym. Hendrixa też wolę słuchać w wercjach coveronanych - np. SRV, bo w oryginale jest dramat.
MaciekBe (4 sierpnia 2006) -
od kiedy za pomocą gitary wyraża się emocje? ja myślałem, że na gitarze się gra dźwięki.w jazzie jest potrzebna nienaganna technika, bo inaczej przy improwizacji się wykładasz. ale co ma wspólnego satriani z jazzem?
gów daddy (4 sierpnia 2006) -
satriani kiedys mowil ze jak nie masz odpowiedniej techniki to swoich emocji za pomoca gitary nie wyrazisz bo jak skoro nie umiesz na niej grac ? jesli nie umiesz dwoch zdan sklecic poprawnie po polsku to w jaki sposob chcesz sie wyrazic np. w poezji ? jezeli nie wiesz jak sie trzyma pedzel to jak chcesz sie wyrazic w malarstwie ? jezeli masz dwie lewe rece to jak chcesz sie wyrazic w rzezbie ? jezeli nie umiesz prosto kopnac pilki to jak chcesz byc pilkarzem ? czegos tu nie kapuje
ołnoł (4 sierpnia 2006) -
http://www.chwieralski.com/zdjecie.php?id=inne+2.jpg - numer telefonu proszę
17 (4 sierpnia 2006) -
Chwieralski HEH :), no cóz na temat tego gościa mam swoje zdanie ale powstrzymam się raczej od ujawniania go na forum publicznym - jakby nie było każdy jest jaki jest. Natomiast jeżeli chodzi o lekcje u niego to trudno mi się powstrzymac od komentarza. Kiedy napisałem do niego w sprawie lekcji, zapytałem o możliwość darmowego przetestowania jego umiejętności pedagogicznych, czyli w skrócie tzw. darmową lekcję próbną. Oczywiście dostałem meila może nie tyle z odmową co raczej z oburzeniem, oczywiście Radek w załączniku umieścił kilka tracków ze swoich nagrań, na których to w tempie 600 prezentował swoje umiejętności. W sumie mieszkałem bardzo blisko więc skusiłem sie jednak na lekcje u niego. Wytrzymałem raptem 5 może 6. Generalnie nie polecam. Drażniące dla mnie było rozmawianie na GG w czasie prowadzenia lekcji (i to bardzo intensywne), szamanie posiłków jeszcze jestrem w stanie zrozumeć - często sam jestem zabiegany po uszy, dyktowanie teorii z kartki to standard (akurat niektóre zagadnienia bardzo mnie interesowały), Radek twierdził że jedzie z kartki żeby przypadkiem o czymś nie zapomnieć, szkoda że w efekcie miał problemy z praktycznym przełożeniem i wytłumaczeniem tego co podyktował z kartki. Niestawianie się na umówione spotkanie.... Ehhh, lista jest długa....
Esc (4 sierpnia 2006) -
dobre :)
Krist (26 lipca 2006) -
prawdziwym lolem jest to ze nie bylem swiadomy istnienia zespolu analog i przez to opinie o ich gitarzyscie bralem za adresowane do wioslowego zespolu the analogs. jak zapewne sie domyslacie, skonfundowany bylem ostro :D
em c (26 lipca 2006) -
nie pałam chęciąspotkania w pociągu..cokolwiek byś nie miał na myśłi. I tez nie mów takich rzeczy..bo przypuszczam że słuchamy podobnej muzyki....staram się jednak nie ograniczać do tego co jest porcysowo indie off underground i inne śmieszne nazwy :) Wyluzuj ;)
Krist (26 lipca 2006) -
>Koleś z LSF nie zachwyca ..sorry no i w tym momencie facet dochodzimy do sciany. inaczej mowiac siedzimy w 2 roznych wagonach, oba naleza do pkp, ale jada roznymi torami. i raczej nigdy sie nie spotkaja.
ryba2801 (24 lipca 2006) -
ryba..sam jesteś gamoń-więcej dystansu meeeen. Nie mówię że to super muzyka jest jak ktoś zapieprza jak robot na gitarze, ale zdecydowanie oddaję honor komuś kto tak potrafi. Koleś z LSF nie zachwyca ..sorry
Krist (24 lipca 2006) -
czy wy gamonie nie mozecie zakumac tego,ze umiejetnosci+technika+pomysl nie musi dawac dobrej muzy. w dupie mam czy ktos zapierdalal do szkoly muzycznej przez lat 15 z okladem czy tez trzyma gitare od zeszlego piatku. istotne jest tylko to, co wylezie spod palcow. w wypadku przewiajajacych sie w watku panow wychodza raczej rzeczy nie do sluchania, i chuj tu pomoze ze potrafia zagrac "bardzo duzo w bardzo malym czasie" (sic!). to mi sie kojarzy z najwiekszym wiesniactwem w muzyce. no chyba ze mowimy o takich gitarzystach jak gosc z LSF, bo on to kurwa robi z sensem, polotem, swierzoscia, i w ogole jest zajebisty.
ryba2801 (23 lipca 2006) -
z umiejetnosciami, technika i pomyslami jest troche jak z seksem. ja tu widze analogie
oklahoma hombre (23 lipca 2006) -
Michał..takim tekstem negujesz sens forum na porcysie wogóle :) Jak ktoś słyszy muzykę która zupełnie do niego nie trafia to co ma napisać? lepiej zjebać po uszach w stylu..zrzygałem się albo inne bardziej kolorowe, czy "nie podoba mi się" jest bardziejna miejscu? Nikt nie mówi że muzyka to sport rety..ale dyskusja toczy się wokół gitarzystów..i to takich co potrafią zagrać bardzo dużo w bardzo małym czasie. Ogólnie można stwierdzić że muzykę każdy odbiera indywidualnie i nie ma o czym dyskutować-zamknąć forum
Krist (23 lipca 2006) -
Jak chcecie to wpisze tu historie przygody z tym kutasemjedziesz
dys (23 lipca 2006) -
>panowie, przepraszam, co wy pierdolicie?muzyka to nie zawody, to po pierwsze. az glupio, ze musze o tym pisac.oddzielamy gust od oceny, to po drugie. tez glupio mi o tym mowic, ale "nie podoba mi sie" to zaden argument w jakiejkolwiek dyskusji. generalnie muzyka jest rzecza tak nieokreslona i abstrakcyjna, ze wszelkie dyskusje moga sie odbywac chyba tylko na poziomie rzemiosła - techniki, kompozycji. kwestie artystyczne, meczenia kota, sztuki, przekazu itp. to rzecz gustu - albo Ci sie podoba, i sluchasz, albo sie nie podoba i nie sluchasz. jakiekolwiek dorabianie do tego ideologi jest po prostu głupie.nie to, ze mialbym cos przeciwko temu, bo robienie glupich rzeczy nie jest prawnie zakazane, ale... sa ciekawsze sposoby na podbudowywanie sobie samooceny. i skuteczniejsze tez.W.O.W.
paweł na wakacjach (23 lipca 2006) -
Byłem dwa lata temu uczniem chwieralskiego.takiego kutasa to jeszcze nie widziałem.wyciągnął ode mnie sporo kasy za kilkanaście lekcji i w sumie niczego nie nauczył.Jak chcecie to wpisze tu historie przygody z tym kutasem,który w sumie jest tragiczną kopia Vaya i satrianiego
tomasz h7 (23 lipca 2006) -
panowie, przepraszam, co wy pierdolicie?muzyka to nie zawody, to po pierwsze. az glupio, ze musze o tym pisac. oddzielamy gust od oceny, to po drugie. tez glupio mi o tym mowic, ale "nie podoba mi sie" to zaden argument w jakiejkolwiek dyskusji. generalnie muzyka jest rzecza tak nieokreslona i abstrakcyjna, ze wszelkie dyskusje moga sie odbywac chyba tylko na poziomie rzemiosła - techniki, kompozycji. kwestie artystyczne, meczenia kota, sztuki, przekazu itp. to rzecz gustu - albo Ci sie podoba, i sluchasz, albo sie nie podoba i nie sluchasz. jakiekolwiek dorabianie do tego ideologi jest po prostu głupie. nie to, ze mialbym cos przeciwko temu, bo robienie glupich rzeczy nie jest prawnie zakazane, ale... sa ciekawsze sposoby na podbudowywanie sobie samooceny. i skuteczniejsze tez.
michał (20 marca 2005) -
Krist - a i owszem, słuchałem kilka dziełek Satrianiego i Vaia. rzyg nie poszedł, ale... po prostu dla mnie płycizna, która szybko się nudzi, bo poza popisami generalnie niewiele można znaleźć, niestety
bbb (13 marca 2005) -
hmm...Gilmourowi niczego nie ujmuję...wiem jak gra, nasłuchałem się jego grania w przeróżnych składach i oczywiście..jest fantastiqe. W swojej materii..technice jest na prawdę mistrzem-nie mówię że nie. Ale nie reprezentuje grona "sportowców -wyczynowców" ..tylko tyle chciałem powiedzieć umieszczając go po tej bardziej kolorowej stronie : D
Krist (13 marca 2005) -
byłbym ostrożny co do davida gilmoura z takimi wnioskami Krist
zwobot (13 marca 2005) -
Wszystko fajnie..ale -bbb,- czy znasz płyty Vaia? Albo Satrianiego? jeżeli mówisz tak bo wydaje Ci się że to tylko zapierdalacze bez polotu..to nie za fajnie : D no chyba że sluchałeś i poszedł pawik ; D JA u tych panów znalazłem kilka fajnych rzeczy..kilka mnie zadziwiło..tak samo jest tam masa kiczu nie do słuchania.Ale technika może być urokliwa sama w sobie....a napewno na żywo. Na prawdę chyba melomani tylko portafią się zachwycać np. utworami Paganiniego..ale wykonanie w oryginalnym tempie jego utworów otwarło mi gębę dwa piętra pod ziemię..miałem okazję oglądać. Zresztą..słyszałem również to samo- na gitarze przez Vaia...I zgadzam się- technika nie jest potrzebna do nagrania genialnej płyty..czego dowodem są The Beatles..Pink Floyd i wymieniać można masę innych gigantów...czyli tak na prawdę kosmiczna technika znajduje jakieś tam ..raczej nieliczne grono sluchaczy..Ale zamieszałem :D
Krist (13 marca 2005) -
zwobot - alez ja tego nie neguję. chodziło mi o to, ze lata 80. i 90. obrosły w masę "nowych" Frippów, Page'ów, Blackmore'ów itd., którzy swą mierną inwencję melodyczną tuszowali efektownym plumkaniem (w przeciwieństwie do ryginałów of course). o tyle jest to niebezpieczne, że dzis często ci ludzie są określani mianem klasyków, choć zwyczajnie na to miano nie zasłużyli (a do takich z pewnością zaliczają się Vai, Satriani, Petrucci).nie wyklucza to oczywiście istnienia świetnych techników, którzy potrafią wymyślić coś wielkiego.
bbb (12 marca 2005) -
własnie, ale ja nie przesadzałbym w drugą strone. tzn. tzw. "technika" nie jest potrzebna do nagrania genialnej plyty, natomiast naprawde potrafie czerpac subtelną satysfakcje i radosc ze słuchania dobrych technicznie muzykow.
pp (12 marca 2005) -
to nadal żaden argument - gościu z dungen cienki na wieśle nie jest co by nie mówić, i potrafi dobrze tą technikę spożytkować. you lose
zwobot (12 marca 2005)