INNE - FORUM
"schemat własnej specyfiki" czyli recka Delgados...
8 marca 2005"Mimo braku oryginalności i niejakim kopiowaniu samych siebie... (Sic ! "GRAMATYKA DLA KLAS IV - VI) -
konwencja ta w sumie bardzo mi odpowiada: jest niejaką gwarancją przyzwoitego poziomu płyty i easy-listeningowego spełnienia"
+
"Od pierwszego zetknięcia z "Coming In From The Cold", kawałkiem w gruncie rzeczy obiektywnie słabym, spędzanie czasu z repertuarem Delgados zawsze dostarczało mi sporo nieukrywanej radochy. Na szczęście, irracjonalna sympatia dla grupy nie przekłada się w mym przypadku na zaburzoną zdolność wartościowania jej dokonań. "
no Mrozek "wychodzi" z siebie,
yo - Mrozek jest niejaką gwarancją...
-
ale problemy. koleś napisał że mu się recenzja w stylu żenadki borysa de nie spodobała i tyle. a 'coming in from the cold' jest kawałkiem obiektywnie bardzo w po.
stefan (11 marca 2005) -
recenzja jest zła przede wszystkim dlatego że ta płyta zasługuje conajmniej na ocenę 7.0
ja (10 marca 2005) -
(btw. to z recki ff borysa nie mojej)
mz (10 marca 2005) -
mz - kiedy indziej, please. bo napiszę jakąś książkę - manifest oparty na tych dyskusjach z Wami :) niestety wciaż mam poczucie, ze forum nie spełnia swojej funkcji i nie jest miejscem na długie posty i dyskusje meta.... to raczej coś pomiędzy audiotele a OBOP-em. piszesz nie tyllko inaczej, ale też o czym innym niż patryk po prostu. akurat na the strokes reagujemy chyba podobnie, choć pewnie ja dałbym wyższą notkę - nigdy bym nie powiedział, że ich "nie lubię", albo, ze są "słabi". mówię: "bardzo lubię, sa zajebiści choć..."to, co ty masz na myśli (pewnie) wynika z mantry rockowego recenzenta: context+content+intent :)))dla mnie strokes ciekawsi są jako pop - jak daft punk czy britney. trochę (ale tylko trochę) inna miara.
polloy (10 marca 2005) -
cholera, mecz się skończył a tu walka.to nie byl dobry tekst. tylko tyle. ja nawet nie słyszałem płyty delgados.i wciąż nie wiem czy warto. po prostu wolałbym, zeby na porcysie były dobrze napisane recenzje, stąd ten pomysł. bo zwykle były.poza tym - gdzie, jak nie tu? pozdrawiam
kempes (9 marca 2005) -
"problem tego forum jest taki, ze tu nie można napisać: "to jest zła recenzja" i pokusić się o próbę uzasadnienia takiego sądu, bez narazenia się na wykasowanie postu"jest odwrotnie - cenione są właśnie uzasadnienia. puste zarzuty powtarzane tysięczny raz to treść frustracko-spamerska. moderujemy w coraz mniejszym wymiarze, ale gdybyśmy nie robili tego w ogóle musiałbyś przelatywać paskiem po stronie szukając normalnego wątku w gąszczu postów pt. "recenzja iron maiden - znowu zabrakło średnika. kto ich uczył interpunkcji?". "dlatego pewnie koleś wymyślił, że zestawi dwa niezbyt mądre cytaty.ten tytułowy jest naprawdę śmieszny.ten o słuchaniu "obiektywnym" i "subiektywnym" / "racjonalnym" i "irracjonalnym" jeszcze bardziej - dla mnie to zwyczajny bełkot , ale wolałbym się nie rozwodzić,z powodów różnorakich."Ludzie zastanawiają się jak mogę "lubić" Strokes i jednocześnie "nie lubić". Chodzi o to, że potrafię mieć fazy na Room On Fire, męczyć kilka razy pod rząd. Precyzja artykulacji, formalna równoległość, architektura opracowań zapierają dech w piersiach. Gdy wszakże przychodzi do wartościowania, uświadamiam sobie tę przeźroczystość. to też jest bełkot, tylko ładnie napisany? to po prostu odmienne od twojego spojrzenie na muzykę.
mz (9 marca 2005) -
mz - problem tego forum jest taki, ze tu nie można napisać: "to jest zła recenzja" i pokusić się o próbę uzasadnienia takiego sądu, bez narazenia się na wykasowanie postu.dlatego pewnie koleś wymyślił, że zestawi dwa niezbyt mądre cytaty.ten tytułowy jest naprawdę śmieszny.ten o słuchaniu "obiektywnym" i "subiektywnym" / "racjonalnym" i "irracjonalnym" jeszcze bardziej - dla mnie to zwyczajny bełkot , ale wolałbym się nie rozwodzić,z powodów różnorakich.
polloy (9 marca 2005) -
no, akurat twoja doczepka do fragmentu z shadowem była całkiem zasadna jak na uwagę "na marginesie", ale sam wątek imho idiotyczny (taki z kategorii - obserwowanie z wypiekami na twarzy każdej publikacji i zbiorowe orgazmowanie, że serwis upada na widok playlista o rozynku.). tymon powiedział niedawno o giertychu: jego pomysł polega na tym, żeby za każdym razem jak ktoś pierdnie krzyczeć, że wybuchła bomba atomowa. i ta nagonka na mrozka jest klasycznym giertychem - jednotorowe myślenie, dostrzeganie samych negatywów i potworne ich wyolbrzymianie.
mz (9 marca 2005) -
wypowiem się bo też coś od siebie dorzuciłem, przy pierwszym hurranatarciu gawiedzi byłem raczej w opozycji do ich potrzeb i trosk, o żenadzie pisząc, a teraz jest zupełnie spokojnie jeden wątek i myślę że z czasem będzie to maleć ale równocześnie przy wzroście tolerancji dla kiepskich tekstów na porcysie, co nie niczym pozytywnym, tak więc jeśli krytyka to merytoryczna, ale niech red_akcja stara się jakoś ciekawie odpierać ataki, tekst o kompleksach to odbijanie żenującej piłki,
m. (9 marca 2005) -
a ja myślę, że działa tu jakiś instynkt stadny, a nie zakres rażenia.
mz (9 marca 2005) -
bo ja myślę że ze względu na szeroki zakres rażenia działalności recenzenckiej Mrozka jego stajla doznaje raz jedna, raz druga grupa czytelników. i ze względu na świeżość doznania muszą zakładać nowe tematy. ja np. po tekście na playlistę się oprzeć nie potrafiłam.
bh (9 marca 2005) -
hm, no niby komentowanie nowych tekstow jest normalne, ale broniłbym poirytowania borysa - zakładanie z okazji tych dwóch cytacików oddzielnego wątku (po raz kolejny) świadczy raczej o jakimś problemie autora postu, bo na takiej zasadzie na forum każdego serwisu można wklejać mniej więcej pół jego zawartości. czy ktoś świadomie przyjrzał się i przeczytał te dwa wklejone zdania? czy jest w nich jakaś wewnętrzna sprzeczność? jest drobna niezręczność stylistyczna, troszkę mętna składnia i TO WSZYSTKO. rzeczywiście wydarzenie tak doniosłe, że warto się nim ekscytować. rozumiem krytykę od strony merytorycznej, ale coś takiego? zazdroszczę ludziom, którzy mają tyle czasu, że nie wiedzą co z nim robić.
mz (9 marca 2005) -
biedny Mrozek nikt go nie lubi. ech życie!
zocha (9 marca 2005) -
oprócz owego stylu gromkie brawa dla P.Mrozka za zespół ekscytujących skojarzeń, płyta delgados nie jest niczym Endtroducing (pełną gęstych fakturowo beatów), no i wciąż, pierdnięcie kompleksami dostarcza mi niezwykłej radości z czytania postów, zupełnie jak 30 raz z rzędu "czy porcys mają kompleks tego czy tego, ta płyta nie powinna dostać 3.0", shame on you
m. (9 marca 2005) -
Wciąż, w przypadku niejakiej chęci natychmiastowego odcięcia niepokojących strumieni myślowych, nadzwyczaj często otwieram stronę niezobowiązujących krytyków niezal: porcys.com. Są the best.
jankracy (8 marca 2005) -
Borys, gdzie tu widzisz agresje? No gdzie?! Mowicie o zakompleksieniu ludzi atakujacych Was na forum, a takim postem sam dostarczasz im argumentow o hipokryzji.
p. j-k (8 marca 2005) -
btw - gdy ILX było blizej powiazane z freaky trigger, w momencie publikacji każdy artykuł z FT był linkowany automatycznie z forum i poddawany ocenie.
polloy (8 marca 2005) -
borys - sorry, ale nie masz racji.nie może być tak, ze Wasze opinie nie podlegają dyskusji.a każda negatywna reakcja tłumaczona jest rzekomymi kompleksamibo to oznacza, ze traktujecie swych czytelników / forumowiczów jak debilipo co publikujecie te teksty?piszcie do szuflady, skoro nie interesują Was rekacje czytelników?krytyka muzyczna jest nieodłączną częścią całego zjawiska pt. "muzyka" po to, by o tym zjawisku rozmawiać stworzyliscie forum i w ogóle cały serwis.zamiast się wkurzać, może powinniście wyciągać wnioski i uważniej redagować teksty przed ich publikacjąrozumiem kasowanie bluzgówale akurat kempes zagrał w sposób dosć bystry i zabawnymrozek sam się wystawil...
polloy (8 marca 2005) -
Jak tak dalej pójdzie, to wszyscy pomyślą, że może komentarze czytelników nie wiszą redaktorom tak bardzo, jak chcieliby żebyśmy myśleli.
Cz (8 marca 2005) -
Panowie, czy Wy nie chcecie aby na forum porcys komentowano serwisowe recenzje? Ja rozumiem, że z pewną krytyką nie jest Wam się łatwo pogodzić, no ale od razu wszystko usuwać? Dystans!
Laura (8 marca 2005) -
ale tu nie ma zdania wartościującego komentarza tylko cytaty :)
kempes (8 marca 2005) -
it's official. istnieje nowa kategoria frustracji czytelniczej w polskiej krytyce muzycznej: kompleks patryka mrozka. jak na tak krotki staż writerski, niezły wynik.(mike, btw, to sie nadaje do usuniecia, według zasad które kiedys publikowales. osobiscie, jesli ktos raz jeszcze da dowod swojego zakompleksienia wobec writingu mrozka poprzez wyładowanie agresji odnośnie jego tekstow, bede zabijał.)
borys d (8 marca 2005)