INNE - FORUM

co sądzicie o mars volcie?

6 marca 2005

fenomen?
zżynka dokonań z lat 70.?
zjadliwe czy też nie?

wg mnie muzyka mars volty jest genialna
chciałabym poznać opinię reszty

hmm
  • ja to myślę,że "porcys" w jidisz coś znaczy,najprawdopodobniej to - "jesteśmy pozbawieni polskiego kapitału,więc wspieramy się zachodnim" albo - "kocham Żydów" Poza tym te niepolskie nazwiska,zrusyfikowany najpewniej Dejnarowicz,jakiś Zagroba,Waśko,Mendala,Gwara!Disgusting! Ale też jest polska frakcja - Nowotarski,Dąbrowska,Sawicki(choć to nie oni są szefami)
    kacperski (26 stycznia 2008)
  • Miało być przecież o Husker Du...
    Rudestus załamany (26 stycznia 2008)
  • –Bronisław, 26/1/2008 13:30 a Penderencki to niby co, hę?
    dźwięk naśladowczy, czytało się posty Andrzeja w innych wątkach (26 stycznia 2008)
  • –Andrzej, 26/1/2008 07:31 Nie rozumiem jak możesz lubić Radiohead. Przecież oni też są pozbawieni polskiego kapitału! Tylko raz grali w Polsce, jedyny polski wkład w muzykę Radiohead to płyty, które kupili Polacy.
    Bronisław (26 stycznia 2008)
  • "pozbawione polskiego kapitału media" to pojęcie jak najbardziej odpowiednie dla tego forum, bo chodzi o niezależność, a porcys z definicji się nią zajmuje - takie mam wrażenie. Ponad 60% mediów w Polsce jest zależne od obcego kapitału, a ich interes rzadko kiedy pokrywa się z interesami Polaków. Oczywiście zdarzają się wyjątki, np. bardzo podobało mi się, gdy polscy dziennikarze z Dziennika zorganizowali akcję "wała Tomaszowi Lisowi":-) A wizyta muzyków Mars Volty w Polsce zaowocowała nowymi znajomościami i dystrybucją płyt MV w Polsce - za sprawą Rockers Publishing, najlepszego w Polsce dystrybutora płyt z muzyką niezależną. Co ciekawe, w ich dystrybucji można znaleźć płyty mało patriotyczne czy więc anarchistyczne, ale także kawał dobrego polskiego hip-hopu, a więc ludzi, którzy Polskę kochają.
    Andrzej (26 stycznia 2008)
  • Andrzeju drogi szło mi raczej o te inne niby-twe posty(na tym forum nigdy nic nie wiadomo) i początek Twego posta pierwszego w tym temacie, bo kiedyś znany byleś z formuły, której nawet powtarzać na tym forum nie potrzeba, teraz doszła jeszcze mantra o "pozbawionych polskiego kapitału mediach", której dawno dawno temu nie było, a teraz się pojawiło. Stąd moja drobna uwaga...
    Rudestus (25 stycznia 2008)
  • Skąd się tu wzięło rh? nie ma prawie nic w spólnego z mars voltą –hmm, 8/3/2005 07:36 i tego sie trzymajmy (ale bez prawie)
    ja (25 stycznia 2008)
  • >radykalizować się trzeba... ale czy De Facto i Mars Volta są radykalne?
    Andrzej (25 stycznia 2008)
  • Ale ogólnie te posty Andrzejowe niektóre też mi się zdają takie Andrzejowe do kwadratu... Kurde może elektorat ucieka, radykalizować się trzeba...
    Rudestus (25 stycznia 2008)
  • Turas mam podobne wrażenie do Ciebie tylko, że ja bym w ogóle z perspektywy czasu ogólny próg oceniania obniżył. "De-Loused ..."(jakieś 7.0) była całkiem, całkiem, kiedyś mi się bardziej podobała teraz mniej, ogólnej krytyki "Frances.. " do dziś nie rozumiem do końca, bo o ile jest to gorsza płyta od debiutu to w perspektywie peanów na cześć nudnej "Amputechture" trzeba przyznać broni się absolutnie. A wszystkie pozostałe to już IMO onanizm w czystej postaci. A najnowsza płytka choć słuchana dopiero 2 razy wydaje się koronnym dowodem na to, że można grać muzykę skomplikowaną, bogatą, a mimo to toporną i nudną. A wszystkie te opowiastki o duchach i innych to można złożyć na karb chęci zainteresowania fanów, bo ja wiem może panowie będąc w Polsce posmakowali nie tego co trza było...
    Rudestus (25 stycznia 2008)
  • Sprawdzam czy można być andrzejem bo ostatni jego post jest aż za bardzo andrzejowski.
    Andrzej (25 stycznia 2008)
  • andrzeju, a czy po spotkaniu z bixlerem i rodriguezem tez sie do siebie usmiechneliscie i podaliscie sobie rece?
    tomek wasko (25 stycznia 2008)
  • De Loused In Comatorium - 8.5/10 Frances The Mute - 7/10 Amputechture - 3.5/10 The Bedlam in Goliath - jeszcze nie osłuchany ale pierwsze wrażenie 2/10 Pierwsza płyta była świetna, dobry concept, ciekawie to wszystko było zrobione, druga też jeszcze trzyma poziom (chociaż 5 utworow na chyba 75 to masakra). Reszta zupełnie mi nie podchodzi.
    turas (25 stycznia 2008)
  • >grali w Berlinie niedawno, w Niemczech ogolnie grywaja. W Polsce jeszcze nie, w Polsce też grali, ale pozbawione polskiego kapitału media ich nie zauważały. W jaki sposób wystąpili? Otóż Cedric Bixler i Omar Rodriguez nazywali się wówczas De Facto i grali muzykę opartą o dub. Część ich trasy po Europie obejmowała Wrocław i legendarny klub 5 Nutek. Ten kameralny koncert bez reklamy miał swoje zalety, bo obaj muzycy przed koncertem chętnie rozmawiali i mówili mi o swoim spotkaniu z PJ Harvey - co zresztą opisałem w książce Historia rocka, popu i hip-hopu według krytyków 1974-2006. Czasem fajnie, że takie trasy omijają Warszawę.
    Andrzej (25 stycznia 2008)
  • http://pl.youtube.com/watch?v=2EYlufxWA-I
    Mars Volta vs John Frusciante - Instellar Overdrive. (25 stycznia 2008)
  • http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80276,4867484.html
    GM (25 stycznia 2008)
  • No to jak już odkopany(choć faktycznie gdzie TMV do RH, osso chozi???) to trzeba zdecydowanie poznęcać się nad nową płytą jeszcze słabszą od Amputechture, jednostajną, nudną, która z pewnością będzie mi dłużej towarzyszyć, bo trzeba mi czasem przepuścić przez uszy taki kawał dość żywej aczkolwiek prymitywnej muzy.
    Rudestus (25 stycznia 2008)
  • Sorry, ze odkopuje ale doznałem lekkości i zwiewności muzyki RH, i chciałem sie tym z wami podzielic. OMG
    zespół (25 stycznia 2008)
  • ja bym na pewno spróbowała(spróbowała podkreślam) pójśćja natomiast przeczytałam recenzję de-loused. początkowo byłam lekko zszokowana opinią o płycie- ba, to wyglądało jak czysta złośliwość ze strony recenzenta. ale borys jest prowokatorem i mu z tym do twarzy:> zresztą- w recenzje się nie wnika (3.9 to całkiem dobra ocena ;) )Skąd się tu wzięło rh? nie ma prawie nic w spólnego z mars voltą
    hmm (8 marca 2005)
  • Tez czekam aż pojawia sie gdzies w okolicy. Z Radiohead to całkiem inny klimat, muzyka bardziej lekka, zwiewna, stopniowanie napięcia, liryka. A Mars Volta dysonanse, zaskoczenia, improwizacja, energia. Nawet nie ma co porównywac, bo to rózne zespoły.Przy okazji pytanie: gdyby Mars Volta grali w Polsce kto poszedłby na koncert?
    questione (7 marca 2005)
  • grali w Berlinie niedawno, w Niemczech ogolnie grywaja. W Polsce jeszcze nie, moze kiedys, eh marzenia. Ale mi sie dostalo za to Radiohead, bardzo lubie ten zespol serio ale koncert ktory byl kiedys w C+ znudzil mnie, wole sobie ich plyt posluchac. A Mars Volta na koncercie to wulkan energii, do tego improwuzuja, super.
    greg (7 marca 2005)
  • To chyba chodzi o to że ludzie nie *lubią* porcys.com a ponieważ porcys.com *lubi* Radiohead ludzie postanowili im *dopiekać* *jeżdząc* po Radiohead, bo porcys.com nie bierze sobie ich uwag do serca.Tak chyba robią dzieci...zniszczą Ci ulubiony samochodzik gdy się odwrócisz.Niektóre dzieci są podłe.fakt.
    - (7 marca 2005)
  • Zostawcie już to nieszczęsne Radiohead. Każdy ma prawo do własnego zdania, jeden sie zachwyca tym, drugi czym innym. Recenzje są jakie są, ale nikt nikogo nie zmusza do czytania. Nie czytałem recenzji Mars volta na Porcys. I nie mam zamiaru się nią sugerowac. Czy Mars volta grają w Europie/poblizu Polski/Polsce?
    questione (7 marca 2005)
  • Co do koncertów Radiohead to niestety się nie zgodzę.Nie miałem jeszcze przyjemności być na żadnym ale kilkanaście ściągnąłem z neta i znam dość dobrze "I Might Be Wrong-Live Recordings".Posłuchaj sobie choćby "Like Spinning Plates"(katharsis!) czy "Everything In It`s Right Place"(do.znasz).(Prawie za każdym razem Johnny bodajże zostaje do końca i *tnie* wokal Thoma.)
    - (7 marca 2005)
  • ale doznałem, że "Radiohead grają na koncertach nuta w nutę to, co na płycie". hi hialbo "przynajmniej jeśli sie ogląda w TV"a w ogole to nie rozumiem pojawienia się tego zespolu w tym wątku, yyy.
    Jędrzej (7 marca 2005)
  • Do mz - sami sobie zasłużyliście na takie posty swoimi aroganckimi recenzjami i postawą wszechwiedzących znawców nie przyjmujących do wiadomości innych gustów, więc nie dziwcie się teraz, że takich postów jest wiele ...
    Przemek (7 marca 2005)
  • [btw. zgodnie z pkt. 2 "regulaminu" powinniśmy kasować tysięczne posty o treści: "och ach, lepiej się nie przynawaj, na porcys nie wolno lubić zespołu x". kurwa, jakże subtelna, inteligentna ironia (i ile w tym luzu) w dodatku powtarzana przy *każdej* okazji, no i jeszcze w wątkach, gdzie nikt z redakcji się zazwyczaj nie wypowiada. brawo.]
    mz (7 marca 2005)
  • nuda.......moze nie dno ale generalnie...nic sie nie dzieje...do mnie nie przemawia....nie wiem czym sie tak wszystcy zachwycaja, i ze niby to ostatnia i udana nadzieja rocka :/ ......
    kubsztal (7 marca 2005)
  • wg zespol jest bardzo bardzo dobry, no moze nawet genialny, poza tym na koncertach zabijaja wrecz, w przeciwienstwie do Radiohead ktorych koncerty sa nudnawe przynajmniej kiedy sie oglada w TV. Ale Radiohead tez lubie po prostu na kocertach graja nuta w nute to co na plycie, a Mars Volta mocno improwizuja. Omar jako gitarzysta jest genialny, nie gra z szybkoscia swiatla ale z glowa i z uczuciem.
    greg (7 marca 2005)
  • Widziałem koncert w TV Viva Deutschland i jestem pod wrazeniem. Ich wydawnictw nie posiadam, a nie chce sciagac z sieci takze poczekam az bedzie okazja i kupie.Ci wszyscy, ktorzy sugeruja sie TYLKO recenzjami z poratlu Porcys są żałośni. To pewnie albo kumple redaktorow albo jakies inne, niewydarzone cioty bez własnego zdania. Oczywiscie, ze Mars Voltra inspiruje sie dokonaniami muzykow z lat wczesniejszych. Polecam wywiad z nimi w serwisie muzycznym onet.pl, gdzie sami o tym mowia.
    questione (7 marca 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)