INNE - FORUM
możecie wytłumaczyć mi fenomen of montreal?
4 marca 2005bo nie mogę tego zrozumieć. przecież to aż uszy bolą słuchać (copyright jarząbek) tego satanic panic. to jest tak totalna zrzyna że nie wiem co powiedzieć. nieporozumienie. nie wiem - powinni założyć cover-band albo coś w tym stylu. stawiam 17 eurocentów że za 5 lat nikt o nich nie będzie pamiętał. a może to ja czegoś nie łapie? jakiegoś ukrytego drugiego dna?
-
"Jest mnóstwo osób, z którymi chciałabym pracować, ale raczej chciałabym wyjść z "szufladki", pozbyć się pewnej etykietki. Moja siostra (Solange) pokazała mi takie zespoły, jak Of Montreal i różni inni artyści. Chcicałabym zrobić właśnie coś w tym stylu na moim następnym albumie."
Beyonce (6 grudnia 2009) -
http://www.cgm.pl/aktualnosci.php?news_ID=5271 ciekawe czy cos z tego bedzie
z35 (6 grudnia 2009) -
Ale tego napłodzili! Dzięki, zapoznam się.
plejeru (27 lutego 2008) -
Of Montreal koweruje: http://www.youaintnopicasso.com/2008/01/30/a-collection-of-of-montreal-covers/
promocja (27 lutego 2008) -
dla mnie to po prostu zajebista, pogodna muza, któa niesie falę energii przy zachowaniu dużego stopnia złożoności. melodie, które (oprócz chyba 1 i 2 kawałka) łowi ucho dopiero przy kolejnych przesłuchaniach, ale jak już złowi to hoho-lata za mną długo bardzo. co do Beatles i Beach Boys-tak, dorzuciłbym jeszcze ELO. Ps. nie każdemu się musi podobać, nie?
palczak90 (7 marca 2005) -
hehe, nie profanoj mi tu :> "A nic, mowie ze mnie reka boli. No i pozniej czekaj..."
grek (7 marca 2005) -
ok, przeczytałem recenzję bd. nie chcę toczyć kolejnej jałowej dyskusji, powiem tylko że jest tam wiele błędnych moim zdaniem założeń i nietrafionych stwierdzeń, aczkolwiek zrozumiałem chyba co w tej płycie może się podobać. w każdym razie drugiego dna nie zobaczyłem i dalej uszy mi więdną przy słuchaniu.
zwobot (6 marca 2005) -
Nie przeszkadzaj - mz doznaje.
Can - D (5 marca 2005) -
"która ręka?"
widelec (5 marca 2005) -
Kapitalny żart Zwobot! Pogratulować poczucia humoru.
mehehe (5 marca 2005) -
to może jak już znajdziesz dziewczynę to pogadamy ;)ps: na serio chciałbym pogadać
zwobot (5 marca 2005) -
"a nic, mówię że mnie ręka boli"
mz (5 marca 2005) -
jutro się zapoznam z recenzją, może faktycznie coś załapię (?). zafrapowała mnie wypowiedź mz ;) może byś rozwinął. może być na gadu gadu jak nie chcesz zaśmiecać forum. mój numer 1019285 naprawdę chciałbym wiedzieć czego nie jarzę w tej płycie
zwobot (5 marca 2005) -
Ech ... Biczbojsi mnie nie powalaja a Of Montreal tak - i co tu tlumaczyc. Za 5 lat bede pamietal.
Can - D (4 marca 2005) -
Kinksów tam dużo raczej i w ogóle British Invasion. Ale zajebista.
kinksów dużo (4 marca 2005) -
........
mz (4 marca 2005) -
of montreal podobny do beach boys ? no moze na tyle ze oba zespoly zrzynaja z pewnego bandu z Liverpoolu hehe.
greg (4 marca 2005) -
faktycznie czegoś nie łapiesz
pp (4 marca 2005) -
recenzja BD chyba wiele tłumaczy...
Piotrek (4 marca 2005) -
że niby z Beach boysów...tak sie mówi na mieście...ale mi sie podoba...ech te harmonie, słodki melodie, klimacik....może za rok nikt nie będzie pamiętał, ale co z tego? Tego sie po prostu fajnie słucha...maja wiele uroku...
ja (4 marca 2005) -
widelec - nie przesadzaj ;)
zwobot (4 marca 2005) -
zrzyna z czego?
widelec (4 marca 2005)