INNE - FORUM

Rumours

4 marca 2005

Kto mi wyjaśni fenomen tej płyty? Przesłuchałąm i pytam: to jest ta jedna z najleszych plyt w historii rocka??

kasia
  • No, jest dobra, ale tylko dobra. Chodzi mi o to, czy nie jest pewna przesadaumieszczac ja w 20 wszechczasow.
    kasia (9 marca 2005)
  • tak kasiu, podoba mi sie ta plyta. jest dobra. w dodatku jest jedna z tych na ktorych sie wychowalam, wiec dochodzi do tego ogromny sentyment.HUGS BOSSIE HUGS!!!! krakow krakow. w jakiejs cholernej kafejce. ale nawet ladny on (krakow) ostatnimi czasy. bialo bardzo przykryty caly. prawie mozna udawac ze to warszawa. tylko fajnie ze za minute do cdq nie zdaze..cholerstwo jednak
    sofka (8 marca 2005)
  • skoro o skojarzeniach mowa:blues, rock = bawełna, missisipi, woodstock, sweet home alabama, zachód słońca w colorado, frędzle przy katanie, skórzane gacie, długie pióra, brody, wóda, żary,pop = before hollywood, heaven or las vegas, new york new york, rio, feelingflash in leicester square, dancing queens, gentlemen / polaroids, acrylic afternoons, avalon... :)the choice is yours :)))))))
    polloy (5 marca 2005)
  • no tak, dla potrzeb dyskursu troszkę przesadziłem :)))ale wykreśliłem wcześniej "i just wasn't made for these times" i "god only knows" ,to by było przegiecie dopiero :)))no ale "dreams" warto....
    polloy (5 marca 2005)
  • Tango in the Night bardzo mi sie podobalo jak mialem moze 12 lat , potem jak poznalem prawdziwy Fleetwood Mac to ten etap z panienkami przestal sie dla mnie liczyc, taka popelina. W sumie mogloby nazwe zmienic, choc akurat Fleetwood i McVie zostali. Swoja droga ciekawa jest historia ich gitarzystow, Green olal muzyke na pare lat, byl nawet grabarzem, potem wrocil i gra do dzis ale nie da sie ukryc ze z jego glowa nie wszystko jest ok. Jeremy Spencer zaraz po odejsciu Greena pojechal z zespolem w trase i spotkal sekte Dzieci Boga, chyba na lotnisku. Jak spotkal to siedzi w niej az do dzis. A cudowne dziecko zespolu Danny Kirwan, zaczal ostro pic i umarl w przytulku dla bezdomnych. W tym samym czasie Fletwood i McVie robili kase grajac pop z panienkami. Swoja droga Christine McVie tez zaczynala od tradycyjnego bluesa, ale kasa to kasa. PS nie mam zlych skojarzen co do Beach Boys, kojarza mi sie ze smiesznymi harmoniami wokalnymi i piosenkami plazowymi. To nie sa jakies traumatyczne skojarzenia.
    greg (5 marca 2005)
  • no tak, rzeczywiscie. cześć. hehe.Rumours klasyczne. "dreams" pzrecudna ballada, aczkolwiek do "friends" (walczyk dziejów?), o "wouldn't" (HELLO?) nie wspominajac, nie ma imho startu.ale w ogóle najlepsze jest Tango In The Night, jedna z moich plyt lat 80-tych. masakra songwriterska, niedoceniona kompletnie chyba nigdzie.nie istnieje "krąg skojarzeń", jest tylko muzyka. natomiast skądinąd nie funkcjonuje krąg złych skojarzen dla BB, z wyjątkiem pewnie Polski. o Polsko!(sophie jak magik - "pojawia sie i znika".)
    borys d (5 marca 2005)
  • wiadomo, ze fleetwood mac kojarzy się z "middle of the road" music i "americana" (choć zespół powstał w uk), ale w kręgu złych skojarzeń przez długi czas pozostawało też np. beach boys Fleetwood Mac nie mieli swojego Briana Wilsona, i "rumours" to płyta nierówna- na pewno poza moim TOP 100 - ale potrafi rozczulićszczególnie "dreams" - perełka godna "friends" czy "wouldn't it be nice" (choć potem max chujowo przerobiona przez the corrs)wolę popowe , bogate harmonicznie i aranżacyjnie FM z "Rumours" niż kanciasty biały blues z onanistyczną gitarą Greena (w tej tradycji dużo lepsze jest akustyczne "Never Going back Again" z rzeczonej płyty - 1sza liga)fanem late 70's FM jest Bill Clinton :), ale też Sean O'Hagan czy Travis Morrison.
    polloy (5 marca 2005)
  • Sofka, a tak Ci się podoba ta płyta?
    kasia (5 marca 2005)
  • o a kto to? aye! bossowo jestes w wawie, na necie? hugs hugs hugs!
    borys d (5 marca 2005)
  • nie nie, chyba jednak nie o tej...
    sofka (5 marca 2005)
  • greg - rispekta dla ciebie ziomal ;) zasłuchuję się w "then play on" od jakiegoś czasu, wczesne fleetwood mac rządzi
    zwobot (5 marca 2005)
  • ja tego etapu z panienkami nie przyjmuje do wiadomosci, sam zespol byl dobry az Greenowi szajba nie odbila.
    greg (4 marca 2005)
  • właśnie o tej :)
    kasia (4 marca 2005)
  • ej. ale chyba jednak nie mowicie o fleetwood mac "rumours".
    sofka (4 marca 2005)
  • Bo jak Rolling Stone umieścił tą płytę na 25 mijescu płyt wszechczasów, to ja nie wiem, moze ze mna jest cos nie tak? :)
    kasia (4 marca 2005)
  • No to się zgadzamy :)
    kasia (4 marca 2005)
  • No ja bym nie powiedział, że to jest "jedna z najleszych plyt w historii rocka". moim zdaniem to cienki shit który tylko sprawia dobre wrażenie.
    Wieńczysław Zapałko- Ogórek (4 marca 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)