INNE - FORUM
pinkfrojdy w posen
4 marca 2005no ladnie i skocznie zagral zespol. koncercik nie dlugi, nie krotki lecz w sam raz. podczas wystepu jakis pan krzyczal w kierunku sceny: graj kurwa, graj kurwo. ogolnie bylo przyjemnie, choc pan wojciech skarzyl sie na naglosnienie. plytke 'jazz fajny jest' mozna bylo nabyc za cene nieco nizsza niz tu i owdzie. miejsce konceru: piwnica 21 - nie polecam, zimno.
-
tak dobry koncert.. choć koncertowe Pink Freud pamietam bardziej żywiołowe. choc fakt - tu inna forma grania - pół koncertu to odgrywanie remiksówa zachowanie tego pana co krzyczał było karygodne
ojeeeeej (4 marca 2005)