INNE - FORUM
najlepsze bębny
26 lutego 2005przepraszam, ze moze troche mechanicznie stworzony wątek, ale wydaje mi się, ze z bębnami ciekawiej rzecz się przedstawia niż ze smykami.
mi się nasuwa "A Man Who Never Sees A Pretty Girl That He Doesn't Love Her A Little" Sea And Cake (3 na Nassau), kreatywność McEntire'a w tym kawałku! i ani jednego nieprzmyślanego uderzenia.
oraz (choc moze to oczywiste) pierwsze wejście bębnów w Time Bomb... łup w studnie i co się potem dzieje. no ale w sumie to Joe Easley.
-
-jaki liebezeit z can rządzi, zwłaszcza na "ege bamyasi" i zwłaszcza na słuchawkach żeby było słychać szczegóły :) mózg mi się topi jak tego słucham-matt cameron w większości kawałków wellwater conspiracy robi totalną miazgę.-bonham robił ZAWSZE dobry groove, a w teledysku do "kashmir" blachy są out-of-phase i zajebiście to pasuje do tego kawałka-ringo starr w "here comes the sun" ma chyba brzmienie wszechczasów i do tego fajnie gra połamany rytm, nie wiem nawet jaki. w bodajże "i found out" lennona też ma świetny patent, slapback echo na wszystkie bębny - miodzio-dj shadow w "organ donor" (chyba w wydłużonej wersji) robi fajne rzeczy, no i to brzmienie mnie kładzie na łopatki-gość z the stooges ma fajne wejście do "dirt" (i ten odgłos :))-bębny i bass na płycie "get up with it" są nie do opisania, to są magicy, miejscami lepsze niż jaki liebezeit, coś jak czarny liebezeit :)w ogóle bębny są niedoceniane, ale dla mnie to wdechowy instrument
zwobot (13 marca 2005) -
MBGATE (tundra z mastered..)
kinol (13 marca 2005) -
mansun, andie rathbone, taxloss koncertowy.
bos (13 marca 2005) -
Kto widział na żywo shellac ten wie co to znaczy precyzja przypierdolenia. todd trainer pokazuje klase. Od pierwszego uderzenia po ostatnie. No i stoi na srodku sceny z przodu:)...Poza tym jednak wepchałbym tu Led Zeppelin i ichniejszego bębniarza.
lokita (13 marca 2005) -
(m.in) Je Suis France "Weightless Work"
- (12 marca 2005) -
SAFRI DUO !!! Najlepsze drumsy 100% !!
stefan (12 marca 2005) -
There There no pewnie. Genialny kawałek, nie? Whatever. Najlepsze bębny są na pierwsztm C Velocet (BCBG). kto słyszał ten wie.
stefan (12 marca 2005) -
Piotrek- ja bym już dawno napisał o Copelandzie, ale bałem się że zaraz ktoś mnie objedzie że napisałem coś oczywistego..ale skoro już facet tu się znalazł- to popieram zdecydowanie. "Copeland wielkim perkusistą jest".. cholera mogliby jeszcze pograć razem póki żyją i jeszcze slyszą ;D
Krist (11 marca 2005) -
wiadomo michał dąbrówka, wojtek pilichowski, wojtek olszak, michał grymuza i.. jurek! dream-team polskiego sidemeństwa. podziwaliśmy wczoraj. kolesie są równiejsi niż metronom. chciałem napisać relację na 1 akapit, ale wątpię.
borys d (11 marca 2005) -
a wlasnie ze czesto sie zdarza. w sumie wątek może sobie być o czym chce, ale mnie bardziej chodzilo o poszczegolne momenty tudziez piosenki, a nie o to ze Dennis Chambers i Michał Dąbrówka są świetnymi drummerami.
pp (11 marca 2005) -
Stewart Copeland - najlepszy rockowy perkusista. Dziwie sie, ze jeszcze nikt o nim nie wspomnial. Easley wiadomo ( chocby "The City" czy "Time Bomb") ale postac Copelanda... Ktos kiedys widzial jak on gra? Rzadko trafia sie ktos grajacy tak bogato i z taka dyscyplina... Mimo tego bogactwa najlepszy jest w tych najbardziej prostych utworach (np. "Synchronicity")
Piotrek (10 marca 2005) -
chyba na TĘ?
Ruud (10 marca 2005) -
''...holy shit. to forum jest za małe na te partię bębnów...''–borys d, 28/2/2005 0:58 na TĄ partię....
ortograf (10 marca 2005) -
Ciekawe są bębny Neurosis na "The eye of every storm"
natalla (9 marca 2005) -
i mnie...telepatia zbiorowa?i jeszcze where end and you begin, chociaż mam wrażenie, że to automat..
natalla (9 marca 2005) -
u mnie też "There There" od razu przyszło na mysl
michael_s (8 marca 2005) -
There There naturalnie mi tu wskakuje, wskakuje i rozmiata towarzystwo
krewki (8 marca 2005) -
-m nie zwracam uwagi na zaczepki..konkrety proszę a nie ..zakręcony..boszsz..
Krist (8 marca 2005) -
a myślałem, ze ten post nie poszedł, bo się rozłączyłem w trakcie wysyłania :)))
polloy (8 marca 2005) -
Liebezeit- zwłaszcza na "Future Days" - so beautiful and movingMcEntire - wiadomo, nie tylko patenty rytmiczne ale i soundCharles Hayward z This Heat / Camberwell Now - luta! koleś od Curtisa Mayfielda - choćby "Move On Up"nawet nie zaczynam z jazzmanami - to, co robi Roland Shannon Jackson na "Body Meta" Colemana... i nie chodzi o wirtuozerię, bo ja lubie też bębny na pierwszym The Fall "Live At The Witch Trail" bardzo...no i patenty Timba - "Get Your freak On" to teywialny przykłąd i Omni Trio z "Renegade Snares" ( pierwowzór to tzw. amen break The Winstons)tylko symbolicznie wspominam...bo niektóre hip hopowe, jungle'owe i 2-stepowe breaki to na inne forum chyba...tak na szybko mi przyszło do głowy po winku...:)
polloy (8 marca 2005) -
krist jesteś wyjątkowo zakręcony, jak reni jusis wręcz, ale to fajowo
m. (6 marca 2005) -
zajebista perkusja Pinch - Can (Ege Bamyasi) i A means to an end (juz wspomniany wyzej closer) whoaaaaaa trudno zapomniec o takch bebnach.
Dolores Haze (6 marca 2005) -
fakt..szyje fajnie, ale miszczu z Mars Volta? też fajowo..a wogóle to ostatnio jestem zakręconym fanem Laboriela..perkusisty który grał ostatnią trasę z Paulem McCartney'em ..mistrzu. Gra trochę jak J.Bohnam + Ringo Starr...fajowo..posłuchajcie
Krist (6 marca 2005) -
nieźle wymiata perkusista bloc party...szukam kogoś takiego:)
szafi (6 marca 2005) -
bębniarze? to może..Ci przełomowi , albo jakoś..najbardziej charakterystyczni?
Krist (6 marca 2005) -
o wlasnie. proponuje (uwaznie) posluchac bebnow na albumach microphones...
grek (3 marca 2005) -
przede wszystkim bębny musza byc dobrze nagrane, nirvana in utero ,ckod 2
ryba2801 (28 lutego 2005) -
Jędrzej, ja wiem, ze Easley generalnie wymiata w kazdym kawałku, ale uważam, że właśnie można wyróżnić miejsca najgenialniejsze. może nie do końca sensownie, ale jednak.właściwie to najlepiej rozróżnić na kategorie. jedna dla najbezbłędniejszego grania w trakcie całego utworu. other one dla najlepszego "wejścia", momentu...
pe (28 lutego 2005) -
fajny wątek. wybrać jedno użycie perkusji w historii tego instrumentu? ciężkie jak cholera, można tylko typować jak w totka. łatwiej już mówić o najlepszych bębniarzach przekrojowo. ale mój strzał, na chwilę obecną: "hallo gallo". znaczy generalnie doznałem parę lat temu i tak mam do dzisiaj. a propos *żadnego* nieprzemyślanego uderzenia. odpowiedzialność jaka spoczywa na dingerze przez tych 10 minut, w dobie rejestracji analogowej, holy shit. to forum jest za małe na te partię bębnów.(ok czekam na szatowa teraz.)
borys d (28 lutego 2005) -
Dość oczywiste, ale:"Born Under Punches""Only Shallow""Atrocity Exhibition" Dzięki którym wystarczy posłuchać pierwszych paru sekund odpowiednio "Remain In Light", "Loveless" i "Closer" by wiedzieć, że to dziejowe płyty.
aimarek (28 lutego 2005)