INNE - FORUM

najlepsze bębny

26 lutego 2005

przepraszam, ze moze troche mechanicznie stworzony wątek, ale wydaje mi się, ze z bębnami ciekawiej rzecz się przedstawia niż ze smykami.

mi się nasuwa "A Man Who Never Sees A Pretty Girl That He Doesn't Love Her A Little" Sea And Cake (3 na Nassau), kreatywność McEntire'a w tym kawałku! i ani jednego nieprzmyślanego uderzenia.
oraz (choc moze to oczywiste) pierwsze wejście bębnów w Time Bomb... łup w studnie i co się potem dzieje. no ale w sumie to Joe Easley.

pe
  • ja wczoraj byłem na nowym Barczyku (Nieruchomy Poruszyciel) i tam w pewnej scenie leci kawałek późnego Seweryna Krajewskiego pod tytułem "najpiękniejsza". http://www.youtube.com/watch?v=7k50FP1cP_8 chciałbym zwrócić uwagę na BIT tej disco-polowej ballady. otóż ten bit najwyraźniej chce coś wnieść do muzyki od siebie - jego podcięcia i zaskakujące, niekontrolowane arytmizacje antycypują troszkę experymentalne r&b XXI wieku. na przykład to co się stało na 0:08-0:09 - przerasta moje możliwości percepcyjne. proponuję 1 kwietnia podesłać linka z tą piosenką Timbalandowi - ciekawe jak by zareagował. i ciekawe też co by Simon Reynolds powiedział o "Krajewski continuum": Czerwone Gity --> przeciętne piosenki dla Rodowicz i do filmów --> regularne disco-polo rywalizujące chyba z dorobkiem Janusza Laskowskiego.
    borys d (17 listopada 2008)
  • Dave Grohl na "In Utero" i nie mam pytań. Idealne brzmienie. Tych wszystkich "mistrzów perki" olewam, bo nie kręci mnie obserwowanie czyjejś masturbacji, tylko muzyka. To znaczy, czasem mogę popodziwiać, ale jednak Grohl robił coś dla zespołu i to podziwiam bardziej.
    ogqozo (17 listopada 2008)
  • Co do Mitcha, to może straszliwie banalnie, ale niewiarygodną robotę odwalił w Fire na Woodstocku- zrobiło na mnie niesamowite wrażenie dawno temu i dalej zresztą robi.
    szczur (17 listopada 2008)
  • bzdury alert!
    szczur (17 listopada 2008)
  • Mhm trafiles ,,huh'' ale znafca bembnow raczej juz nie...co nie zmienia faktu ze muchĄ udalo sie nagrac najgorsze bębny niesety...ba nawet najgorsze piosenki jakie kiedykolwiek slyszalem...pozdrawiam wszystkich fanów serc owinietych ciepla/ciasna folia.
    Kazuyamoto (16 listopada 2008)
  • >–borys d, 16/11/2008 21:05 a rzeczywiscie, zwracam honor
    rageman (16 listopada 2008)
  • Muchą, ja pierdole - napisałeś to specjalnie czy taki z ciebie analfabeta znafco bembnóf?
    huh (16 listopada 2008)
  • Najgorsze w historii bebny udalo sie nagrać Muchą,najlepsze natomiast są na dwójce CKOD...jesli chodzi o Polske oczywiscie.
    Kazuyamoto (16 listopada 2008)
  • na mojej liście top 50 był na 49 miejscu - post z 4/8/2007 00:57
    borys d (16 listopada 2008)
  • dla formalnosci odnotowuje, bo ani razu nie padlo to nazwisko, a imho powinno: Mitch Mitchell np http://www.youtube.com/watch?v=0CLUeWZs_Lc dobry byl
    rageman (16 listopada 2008)
  • Skoro wracamy do bębnów, muchy mają bardzo niedobre.
    szczur (3 listopada 2008)
  • kurcze, Dinger. Słucham właśnie debiutu Neu! i chyba poznaję najlepszego perkusistę w całej swojej karierze słuchacza. On jest Bogiem.
    rojal (3 listopada 2008)
  • Wiadomo, Bonham boss.
    szczur (31 października 2008)
  • led zeppelin - whole lotta l nie przepadam za Zepami, ale Bonham jednak nagrzewał zestaw nieprzeciętnie.
    ?? (31 października 2008)
  • liars - grown men don't fall in the river, just like that też w sumie daje rade. w sumie w calej plycie fajnie w bebny dają. a szczur w wór.
    dzieciak (31 października 2008)
  • oj no menomena srenomena.
    szczur (31 października 2008)
  • u2 - the fly xtc - respectable street clash - tommy gun blondie - atomic mansun - negative trail of dead - rest will follow tak na poczekaniu zupełnie..
    ?? (31 października 2008)
  • >–qq, 5/10/2008 15:57 Co za gówno!
    Twój Stary (31 października 2008)
  • menomena tez daje rade...
    dzieciak (31 października 2008)
  • uwielbiam bębny w fireworks animali. te zejścia z głównego motywu, ahh
    17 (31 października 2008)
  • http://pl.youtube.com/watch?v=Go8KMq_WjLI przez caly czas sa obledne, ale to co sie dzieje mniejwiecej 3:30 to przechodzi ludzkie wyobrazenie ;o
    qq (5 października 2008)
  • Liars - płyta Drum's not dead Posłuchajcie utworu Let's Not Wrestle Mt. Heart Attack albo Drum and the Uncomfortable Can Perkusja jako podstawowy instrument na pierwszym planie - bardzo fajne.
    Pan Hipsterka (5 października 2008)
  • I przejście po tomach po "at impossible speed" to czyste 10.0 (ale takie 10.0 jak loveless przy takim ok computer)- cholernie inteligentne i prawie że ironiczne, gdyby nie to, że zapodane w IDEALNYM momencie. Taa, Easley czuje bębny.
    szczur (5 października 2008)
  • The Other Side puszczam puszczam kumplom którzy nie łapią bębnów i zawsze robi wrażenie. Partie w Face of the Earth to taki, heh, minimal.
    szczur (5 października 2008)
  • ten koleś z Ride wymiata, w Paralysed mistrzowska partia. jeszcze na myśl przychodzi mi Caribou, pewnie ktoś wymienił.
    camp0s (5 października 2008)
  • natomiast w takim the other side często mi to pałowanie bardziej przeszkadzało niż pomagało. mimo, że totalnie imponuje
    17 (4 października 2008)
  • ej no dokładnie. "zawsze" uważałem za jego największe dzieło
    17 (4 października 2008)
  • W Face of the Earth słychać jak Easley absolutnie "czuje" bębny. No.
    szczur (4 października 2008)
  • i newbie plz how us the baton "add me"?
    MegranFuyis (4 października 2008)
  • Byłem na występie "Marek Napiórkowski Quartet", czyli pan Marek Napiórkowski z zespołem i, ja nie wiem, ale perkusista Michał Miśkiewicz fenomenalny, jak rozwijał czasem prędkość podświetlną, cały wachlarz środków ekspresyjnych oraz podobne, mało widziałem, ale to było rewelacyjne.
    Qfwfq (28 lipca 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)