INNE - FORUM
najlepsze bębny
26 lutego 2005przepraszam, ze moze troche mechanicznie stworzony wątek, ale wydaje mi się, ze z bębnami ciekawiej rzecz się przedstawia niż ze smykami.
mi się nasuwa "A Man Who Never Sees A Pretty Girl That He Doesn't Love Her A Little" Sea And Cake (3 na Nassau), kreatywność McEntire'a w tym kawałku! i ani jednego nieprzmyślanego uderzenia.
oraz (choc moze to oczywiste) pierwsze wejście bębnów w Time Bomb... łup w studnie i co się potem dzieje. no ale w sumie to Joe Easley.
-
haha albo echoes myron albo girls of wild strawberries
PK (24 stycznia 2009) -
pozamiatał. also, tractor rape chain.
szczur (24 stycznia 2009) -
@ von K. http://pwp.netcabo.pt/ajbranco/images/vu00002K.jpg
PK (24 stycznia 2009) -
w ktorym momencie szczurze?
von K. (24 stycznia 2009) -
von K, chyba cie posrało.
szczur (24 stycznia 2009) -
w ogóle ocenianie bębnów wymaga zajebistej znajomości tematu i osłuchania, nie. borys to ostatnio całkiem kontrowersyjna postać, ale akurat lista 50 bębniarzy wszechczasów- dowód na bossowstwo chłopaka.
szczur (24 stycznia 2009) -
zeby gary dobrze grali musi byc spelnione kilka rzeczy: - za nimi musi siedziec pomyslowy gosc - gary musza byc dobre. dobre gary kosztuja od 10.000 zl malo kto takie ma - gary musza byc nastrojone w ciekawy sposob - gary musza miec porzadne naciagi gary musza byc nagrywane na dobry sprzet (karta muzyczna, miki) koszt: z 10.000 zl gary musza byc nagrywane w odpowiednim pomieszczeniu. to tyle:) granie rowno z metronomem i z rowna dynamika to jest abecadlo, ktore trzeba opanowac przed nagraniem pierwszej demowki. - g
von K. (24 stycznia 2009) -
ale przykładów tego, że gdzieś jakieś Gary źle brzmią (zostały źle nagrane, wyprodukowane) jest MNÓSTWO.odsyłam do SPECJALISTÓW, tych, którzy lubią mieć zdanie na ten temat. ja jeśli już zwracam uwagę na "ŚWIADOMOŚĆ" perkusisty, czy to co BĘBNIARZ gra "POPYCHA" ten kawałek w inny, trochę mniej przewidywalny kierunek. a to co GRA pan z Comy zajeżdża mi SIDEMAŃSTWEM, że tu zamiast zagrać prostu motyw coś namieszam, ergo nie podobają mi się jego Gary więc ODDZIELMY może produkcję Garów, aspekt rzemieślniczy (po prostu czy zostało zagrane równo, z odpowiednią dynamiką) od KREATYWNOŚCI bębniarza
PK (24 stycznia 2009) -
pytanie:czy rozróżniamy bębny nagrane w studiu w trakcie sesji od bębnów na koncercie,bo czasem różnica w jakości między jednym,a drugim jest bolesna?
paj (24 stycznia 2009) -
zapytalem o 'krytyke' w tym wypadku garow wiec watek sie ruszyl, tak czulem :)) wiec z tego co napisaliscie odniose sie tylko do tego co kojarze - dream theater pomijamy czy lubimy DT czy nie ALE to po prostu taka muza - tam o to chodzi aby kazdy zagral jak najwiecej wartosci w takcie kombinowal zmienial metrum gral po calym zestawie itd... pomijam to czy to jest trudne czy nie (na pewno w pewnym stopniou tak) ale nie szukamy tu najbardziej skomplikowanych partii tylko CZY JEST ZAGRANE CHUJOWWO/AMATORSKO/ZLE BRZMI/ZLE ZAARANZOWANE/ITD. wiec DT graja tak bo tak ich muza i nie ma co wiecej gadac.. - coma to niestety tez zly przyklad Gary tam sa bardzo dobrze nagrane, niezwykle dojrzale, czesto nawet powiedzialbym 'oszczednie', aranz do muzy jest dobry, OCZYWISCIE MOGA SIE NIE PODOBAC (nie piszemy tu przypominam czy cos sie podba) ale to na pewno nie sa ZLE NAGRANE GARY wiec czekam na przyklady
'znawfca raz jeszcze' (24 stycznia 2009) -
http://www.aftonbladet.se/webbtv/noje/rockbjornen/article4244509.ab Lykke swietna, ale jej perkusista...
./. (24 stycznia 2009) -
"pokolenie zgadywaczy" hehe
ryba (23 stycznia 2009) -
NIE ZNAM WSTYDU Low (22:53) idź tam buzzcocks oglądać, już już. z każda pisoeką zwiększają im się zakola. wspaniały koncert. Ja (22:54) no sredniawka Ja (22:54) ale nadal ogladam Ja (22:54) a ty pewnie nawet nie wlaczyles i zgadujesz Low (22:54) fałszuje kurwa ten kolo od AA AA AAA Ja (22:54) pokolenie zgadywaczy jestes Ja (22:55) no geriavit przydałby się Low (22:56) o i te teskty, uwielbiam, są wspaniałe. Ja (22:56) śmiesznie wygladaja goście w wieku 87 w tych klasycznych punkowych pozach, grających te proste punki ze złotej ery Low (22:56) ROK 76 BYŁ DLA NAS BARDZO WAŻNY Ja (22:56) troche jakby jan krzysztof bielecki wsiadl do bolidu F1
?? (23 stycznia 2009) -
mój stary ogląda. Ja czekam na koncert Floydów \p/
rojal (23 stycznia 2009) -
panie andrzejku, ktoś ogląda koncert buzzcocks w kulturze właśnie?
?? (23 stycznia 2009) -
woody alien na żywo = 3 kawałki spoko, można się pozachwycać, ale więcej to raczej "nuda, nuda, nuda"
PK (23 stycznia 2009) -
jesli mowimy o bebnach kladacych numer to jak dla mnie klania sie 'bede was bic mocno i dlugo' afrokolektywu. tzn. moze nie kladace, ale bardzo z dupy. a z drugiej strony: wiekszosc polskich (i nie tylko) bebniarzy powinna sie przejsc na koncert woody alien, a potem postac w kacie przez jakis czas.
em c (23 stycznia 2009) -
nie wiem, ja się nie znam pewnie wcale, ale jak kilka lat temu blondie w sopocie dinozaurowali, to z transmisji zapamiętałem głównie właśnie to, że Clement Burke w temacie gry na bębnach zrobił na mnie wrażenie jakiego chyba nie zrobił nikt, bo bym pamiętał. cały czas bardzo rytmicznie, do bólu, natomiast te gęste, soczyste przejścia, trademark jego. ma rozpoznawalny styl, zdecydowanie. i w ogóle cool gość, full on. http://pl.youtube.com/watch?v=m7gyWYgvS8I&feature=related
?? (23 stycznia 2009) -
>>albo jak na terroromansie, gdzie pałker najwyraźniej nie ma pojęcia co po co gra. Ale gościu na żywo nabija konkretnie. Ewidentnie wygląda mi na takiego, który by się "spełnił w muzyce hardkoru"
ryba (23 stycznia 2009) -
co nie znaczy, że nie zgadzam się z oceną dokonań Szymona Maciejewskiego na tej płycie, tylko przydałoby się to jakoś uzasadnić. moim zdaniem np. położył "Najważniejszy dzień" (fill totalnie nie pasujący do tego co gra gitara, powinno być gęściej chyba i nie na werblu, a przynajmniej nie na tak ostro brzmiącym werblu)
PK (23 stycznia 2009) -
ponieważ każdy może mieć swoją opinię, więc ja napisze teraz, że na s/t Klausa M. perkusista nie ogarnia. i co z tego wynika? raczej nic, bo to swietna płyta.
PK (23 stycznia 2009) -
albo jak na terroromansie, gdzie pałker najwyraźniej nie ma pojęcia co po co gra.
szczur (23 stycznia 2009) -
>Ja troche z innej beczki; na prawie kazdej plycie sa >przynajmniej - dobre gary, bo niby jak inaczej? jak np. zespół Coma buduje swoje mistyczne intra, a perkusista gra dużo ghost notes na cymbałach i różnych trioli niby delikatnie dla zrobienia klimatu, a potem wchodzi główny riff i bębniarz małpuje taki podcięty bit Pearl Jamu circa Dave ABruzzese (spr. kawałki takie jak "Animal" czy "Even Flow") = to nazywam chujowymi bębnami i komepletnym brakiem kreatywnosci. poziom domu kultury i przeglądów wojewódzkich dla kapel rockowych, wieśniactwo i przewidywalność tego generalnie jak perkusista robi dużo tła na talerzach = delay na gitarze, to samo zło
PK (23 stycznia 2009) -
dram theatre, większośc progresu i reszty gówien. Dobre bębny to nie, że ktoś równo gra. Dobre bębny to coś, jak pałker gra zajebiście.
polart (23 stycznia 2009) -
Ja troche z innej beczki; na prawie kazdej plycie sa przynajmniej - dobre gary, bo niby jak inaczej? Dobra sekcja, a w szegolnosci bebny to absolutna podstawa i mus. Dajcie przyklad plyty gdzie sa zrabane (poza amatorskimi nagraniami)
znafca (23 stycznia 2009) -
ja widzę, ze borys już wcześniej wymieniał, ale matt barrick, the walkmen. koleś niby od prostych figur, ale z jakim wyczuciem! takie wake up. barrick czuje, no doubt about it.
szczur (4 stycznia 2009) -
http://pl.youtube.com/watch?v=iBA4vWQRBA0 stevie wonder drums solo! koniecznie
Ja (28 listopada 2008) -
Super Girl & Romantic Boys - Szkło W dalszym ciągu: :-0 Ależ ten utwór jedzie!
Twój Stary (28 listopada 2008) -
lao che - "godzina w" (refren), "przebicie do srodmiescia"
bakl (17 listopada 2008) -
(heh, dzięki za to przypomnienie. normalnie odkopałeś po dekadach (znaczy Barczyk może) emo-miazgę z czasów kołyskowych. smutna refleksja: albo się zagubiłem na drodze życia, albo pozostałem na pieluchowym poziomie - numer ciągle świetny. bitu nie pamiętałem, no zamieszał trochę. jeśli "najpiękniejsza" to reprezentatywna próbka późnego Krajewskiego, to nie miałbym jednak serca zestawiać nawet tego ostatniego etapu z disco polo.)
yeahnot (17 listopada 2008)