INNE - FORUM

najlepsze bębny

26 lutego 2005

przepraszam, ze moze troche mechanicznie stworzony wątek, ale wydaje mi się, ze z bębnami ciekawiej rzecz się przedstawia niż ze smykami.

mi się nasuwa "A Man Who Never Sees A Pretty Girl That He Doesn't Love Her A Little" Sea And Cake (3 na Nassau), kreatywność McEntire'a w tym kawałku! i ani jednego nieprzmyślanego uderzenia.
oraz (choc moze to oczywiste) pierwsze wejście bębnów w Time Bomb... łup w studnie i co się potem dzieje. no ale w sumie to Joe Easley.

pe
  • "W pięciu smakach", serio
    Twój Stary (5 lutego 2011)
  • edit Poza Tym że nie widać mu rąk to po prostu jest Szatanem
    adamtochuj (31 stycznia 2011)
  • Greg Saunier - Deerhoof Jest poprostu pojebany, połamany ride Zildjiana jako crash, hihat prawie bez bottomu czy dwa Ride'y olbrzymy w roli hi-hatu noo! John Stanier - no powiedzmy że głównie w battles , ale typ grał w wielu miejscach, no wiadomo jak popierdala. Gdby ktoś chce to wystarczy pierwszy lepszy filmik z Live'a na jutiubie. Brian Chippendale!!!! - Lightning Bolt bo nie widac mu rąk.
    adamtochuj (31 stycznia 2011)
  • bez chwili namysłu: The MIcrophones - The Sun to co tam wyprawiają bębny przez pierwszą połowe piosenki jest po prostu nieziemskie
    słoń z dużym nożem (30 stycznia 2011)
  • http://www.youtube.com/watch?v=j9J5Zt2Obko :*
    szczur (30 stycznia 2011)
  • –em c, 1/5/2010 13:45 to gaszenie crasha ręką (nie wiem jak się nazywa, wiem jak wygląda, bo parę zespołów to lubi, np. Macio Moretti na koncertach Baaby) też jest dobre.
    nieogar (2 maja 2010)
  • Za mało zautomatyzowana ta cała muzyka na mój gust. Byłoby równiej.
    Szop (1 maja 2010)
  • http://www.youtube.com/watch?v=crvv47_MTK0 jedna z moich ulubionych piosenek ever po calosci, bebny tez totalnie zajebiste. tak sie uzywa hihata, panowie perkusisci.
    em c (1 maja 2010)
  • tak, to kolejny zajebisty automat, który miecie
    mailman (1 maja 2010)
  • Wiem, że to automat, ale... Kate Bush - "Running Up That Hill" Nie dość, że automat to jeszcze jedna krótka zagrywka powtarzana bez przerwy przez cały utwór. Zajebistość tego utworu. Poza tym Cocteau Twins: "Persephone" i "Cicely", ale to też automat (?).
    Twój Stary (1 maja 2010)
  • Tony Williams w "Point of Departure" Andrew Hill'a i "Out to Lunch" Dolphy'ego. Nie mam pytań.
    rojal (23 lipca 2009)
  • http://www.nme.com/rate/greatestdrummer/85 piewszy Chad Smith mnie się wyświetlił. 3/10?
    Marnow (19 kwietnia 2009)
  • matt barrick ciąg dalszy. wspominałem już, nie, że bębny na wake up to mistrzostwo, ale trafiłem na to coś i też daje radę http://pitchfork.tv/juans-basement/the-walkmen-part-3-of-3/the-rat daje rade lol
    szczur (8 lutego 2009)
  • ostatnia studyjna plyta fishbone ma zjebane produkcyjnie/realizatorsko bebny , ale bebniarz z fishbone gra przeciez znakomicie:-(
    szpiegchociazbyzpomatonu (24 stycznia 2009)
  • ale porzucając temat sprzetu i studia, to trzeba powiedziec, ze niezly jest William Goldsmith z SDRE. klasa.
    von K. (24 stycznia 2009)
  • Gary na 1 i drugiej płycie Smashing Pumpkins- genialne!!!
    pudi (24 stycznia 2009)
  • Gary na 1 i drugiej płycie Smashing Pumpkins- genialne!!!
    pudi (24 stycznia 2009)
  • przeinaczajac watek chodzilo mi o to, ze zwyczajnie nie uda sie nikomu znalesc plyty tzw. popularnych lub mniej znanych ale zawodowych kapel ze zjebanymi bebnami bo takiej plyty nikt by po prostu nie wypuscil, zasada ta oczywiscie dot. tez wszytkich instrumentow... Kolejna to taka ze w prawie kazdym waszym ulubionym bandzie czy to ogromne tuzy typu radiohead czy cos bardzo niszowego - kazdy z muzykow jest przynajmniej dobry - nie ma opcji by ktos byl nazwijmy go 'slaby' :) Oczywiscie gdyby szukac na upartego zawsze jakis rodzynek by sie trafil ale generalnie jeszcze nie slyszalem zjebanej plyty jakiejkolwiek zawodowej kapeli Moze sie nie podobac - brzmienie garow, produkcja, aranz, podejscie, to jak gra i co gra:) itd, ale jak mowilem to juz inna bajka I na koniec jak juz ktos slusznie zauwazyl: wlasciwa dynamika i rowno zagrane to rzecz podstawowa, ktora jest na kazdej plycie.
    znafca:) (24 stycznia 2009)
  • mo tucker, taki jeden.
    szczur (24 stycznia 2009)
  • ej, to o tucker to serio, tam wyżej?
    Low (24 stycznia 2009)
  • >>nie wszyscy zrozumieli ;)
    szczur (24 stycznia 2009)
  • hehe, ten gosc to jak Macio Moretti ;)
    von K. (24 stycznia 2009)
  • piona dla pana "von K." nie wszyscy zrozumieli co napisales odnsnie garow kilka postow wczesniej, na prawde fajnie by bylo gdyby w nagraniach grali tylko swiadomi i przygotowani muzykanci... okej to tak na rozluznienie przesylam przyklad pomyslowego bebniarza z pozdrowieniem http://www.youtube.com/watch?v=OPWjNX4PBlI
    szpiegchociazbyzpomatonu (24 stycznia 2009)
  • no ja nie wiem na przyklad
    von K. (24 stycznia 2009)
  • no na jaki sprzęt nagrywał to chyba każdy wie
    mt (24 stycznia 2009)
  • no nie wiem,ale to chyba jednak laska jest z wyglądu,nie gość.kto zacz?
    paj (24 stycznia 2009)
  • nie zamierzałem, ale skoro tak uważasz
    von K (24 stycznia 2009)
  • wszystkie moje marzenia spełniłeś, cały świat spełniłeś
    szczur (24 stycznia 2009)
  • :)
    szczur (24 stycznia 2009)
  • nie kojarzę tego gościa, ale skoro go pokazujesz, to pewnie jest niezły perkusistą (vide pkt 1) skad wiesz, jakie to sa gary, chlopie? moze to kanadyjski klon 20-warstwowy, hę. myslisz, ze drogie gary, to takie, ktore maja 12 przejść i 3 stopy? :) skad wiesz, na jaki sprzet to nagrywal. i jak bylo przygotowane pomieszczenie. i najwazniejsze pytanie. jesli nagrywal na czyms kiepskim, to jak by to brzmialo, jakby nagrywal na czyms lepszym. albo pytanie nr 2 i jakby to brzmialo, gdy ten sam gosc nagral swoje tracki na jakiejs taniej Tamie a realizowalby jakis gamon muzyczny. dopiero bys sobie pouzywal na jakosc :)
    von K. (24 stycznia 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)