INNE - FORUM
klucz do ocen
19 lutego 2005Jaka jest różnica między Cudownym a Znakomitym, albo Dziejowym a Fenomenalnym? Klucz ocen płyt na Porcysiu wydaje mi się wyjątkowo beznadziejny. Czy to nie bez sensu, że płyty słabe zawierają się w ocenach od '0' do '2' średnie mają noty '3' i '4' a dla dobrych zarezerwowano cały przedział od '5' do '10'?
Proponuję zatem następujące, rozsądniejsze odczytywanie ocen:
od 6 do 10 - trzeba mieć
od 5 do 5,9 - warto mieć
od 3 do 4,9 - można zignorować
od 0 do 2,9 - należy unikać
Klarowniej, racjonalniej a i różni dziwni buntownicy (że np Tool dostał 'tylko' 6) przestaną protestować.
Hmm?
-
better man fajny jest
pani stanislawa (23 lutego 2005) -
a Ty nic tylko to oasis i oasis. nudny jesteś.
przedskoczek (22 lutego 2005) -
W tylko rocku była ocena "wstyd nie mieć" dostało ją m,.in. oasis za morning glory.
Better Man (21 lutego 2005) -
zgadzam sie porcysowa przedziałka ocen jest rozciagnieta niczym guma w majtach bridget jones, ale sorry hausner Twoja niczym sie od niej nie różni, troche ją rozcienczyles olejem rzepakowym, nic wiecej, bo z Twej propozycji róznica miedzy 4,9 a 5,0 niby diametralna, a to tylko nadal 0,1$ ., dlatego najlepsze z najgorszych są procenty%, a gdyby sie już uprzec to łatwiej byłoby po prostu ocenić płyte jak klasówke w szkole lacha, dwója, trzy,trzy minus, trzy z dwoma, trzy plus, itpppp.
fahrmi (20 lutego 2005) -
kto pamieta stare opisy ocen? imho zmieniono je, bo wychodzilo na to, ze same przecietne i slabe plyty sie ukazuja. i tak, "Franz Ferdinand" ladowal na gornym skraju przecietnosci, a teraz jest "bardzo dobry". i jest ok moim zdaniem.
Piotrek (19 lutego 2005) -
Powinno się samemu czegoś doświadczyć, żeby wyrobić sobie na ten temat własną opinię, więc nikt nie będzie mi mówił, że mam czegoś unikać. A "dziwnym buntownikom", którzy się awanturują bez powodu - kij w oko.
kr (19 lutego 2005) -
Ja tam nie lubię, gdy ktoś mówi, co ja muszę mieć, a czego powinienem unikać. Lubię, jak ktoś mówi, że coś jest słabe, a coś cudowne i odpowiednio to uzasadnia. A tak w ogóle - to Twoja propozycja kojarzy mi się z ocenianiem filmów w programie telewizyjnym z gatunku tanich, którego używam. Tam często każa mi oglądać jakieś badziewia, a o arcydziełach piszą: "można zobaczyć". To mnie wkurwia.
kr (19 lutego 2005)