INNE - FORUM

borys, kontrolujesz swoich pisarzy?

13 lutego 2005

poziom recenzji na porcysie upada. nie wiem czym jest to podyktowane, ale kilku panów nie umie (nie chce?) napisać więcej niż jeden akapit. uzasadnienia ocen też są boskie.. gówno, okropieństwo. po co się na siłę wysilać? przykłądowo pan patryk mrozek mógłby napisać jednym zdaniem: nie podoba mi się. i tyle.
może z niektórymi reckami borysa czy zagroby (märz to chyba wyjątek potwierdzający regułę.. taką mam nadzieję zorro z m na przedzie) można się nie zgadzać, ale one przynajmniej budzą jakieś emocje, czyta się je z zainteresowaniem.
a recenzja delays? czy ja ją w ogóle czytałem?
czekajcie...
najpierw jadłem sniadanie, potem siadłem do kompa.. no na porcysie byłem, ale kurcze.. tej recki chyba w ogóle nie ma.

widelec
  • słucham sobie teraz nowych delays i stwierdzam, że wokal to największy atut tej płytki... no cóż recenzja patryka mrozka faktycznie szitowa, bo nawet jeśli mu się nie podoba to powinien napisać coś więcej niż dupa, gówno, kurwa...
    szafi (19 lutego 2005)
  • playlist los trabantos...sorry, ale co to kurwa ma być?????????????? żenada...panowie nie macie kompletnie swojego stylu. nieudolna zrzyna od kolegów po fachu. szkoda czytać...
    widelec (18 lutego 2005)
  • co do "fokowej zalogi": w recce "all your summer songs" z 2003 roku jest dokladnie opisane jaki rodzaj muzyki gra zespol saturday looks good to me. o roznicach z "every night" napisalem w recenzji. btw. na przyszlosc radze wracac do wczesniejszych tekstow. szczegolnie jezeli w pierwszym zdaniu recki jest do nich nawiazanie. pozdrawiam.
    grek (18 lutego 2005)
  • najważniejsze, ze Borys kontroluje siebie i pisze tak zacne recki jak Phoenix. Tak trzymać!
    Mr.Brightside (18 lutego 2005)
  • ja Pink Hole podobnie odbieram, no, moze troche wiecej bym dal - 6.5
    Piotrek (16 lutego 2005)
  • czyli jednak chłopaki postanowili pisac recenzje, góra do 1400 znaków, z których nic właściwie nie wynika.. no ok, tak też można.
    jadę na narty (16 lutego 2005)
  • wątpie..
    widelec (15 lutego 2005)
  • jak dla mnie recenzje starych redaktorów są ok, ale to, co wyczynia niejaki Mateusz J. jest śmieszne - jest to zbieranie stylów kilku redaktorów z większym stażem, dorzucenie do tego przekleństw i wyrażeń potocznych, które u Dejnarowicza może niektórych raziły, ale jak dla mnie wyglądały bardzo swobodnie i fajnie, no i potem wychodzi taka sztuczna papka. Czytelnik ma wrażenie, jakby do Porcys dorwał się ich wielki fan, który wzoruje się na wszystkich członkach załogi, a załoga go popiera, bo przecież każdy widzi w nim cząstkę siebie. Panie Jędras, trochę indywidualności i będą z pana ludzie.To tylko taka subiektywna dygresja czytelnicza.
    dziadek smród (15 lutego 2005)
  • http://www.porcys.com/Reviews.aspx?id=319
    Jędrzej (15 lutego 2005)
  • Chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej o zespole Saturday Looks Good To Me, niestety w recenzji poza tym że zespół jest kultowy w pewnych kręgach nie ma o tym nic wspomniane, oprócz tego, że załoga jest folkowa. Mam więc pytanie do autora - jaki rodzaj folku prezentuje zespół? Dziękuję.
    czytelnik (15 lutego 2005)
  • a może to taka nowa strategia porcysa, ze piszą coraz badziej chujowe reckiby jak w przyszłosci zawieszą działalność nie było czytelnikom żal? bardzo skuteczna metoda, ja zagladam na Narcysa z coraz mniejszą przyjemnością..
    Zzz (15 lutego 2005)
  • może Borys zamiast kontrolować swoich słuchaczy kontroluje teraz tylko forum?powoli recenzje na porcysie sięgają dna, jest więc nadzieja, ze niedlugo sie odbiją od tego dna...:
    Joe Stewart (15 lutego 2005)
  • wygląda że serwis zmienia styl. popatrzmy na reckę takiego 'every night' saturday...niby pozostał ten specyficzny klimacik "fajności" (?), ale zawiedlismy sie na every night. jednak w sumie nie ma katatrofy (pewnie przez ten klimacik fajnosci)...- coś jeszcze paweł?- nie, to wszystko psze pana..- siadaj greczyn, dwa minus.
    widelec (15 lutego 2005)
  • to nie jest tylko problem mrozka.brak zdolności porównawczej analizy i słuchu przy jednoczesnym smiesznie autorytatywnym tonie - to zdarza się na porcysie zdecydowanie za często.każdy może próbować...to akurat jest zajebiste,podobnie jak fakt, ze mp 3 prawdziwie wyedukowały mnóstwo fanów muzyki.(choć wielu dało też wiedzę pobieżną)porcysowe zawodzenia , to tylko obrona własnego uprzywilejowania, poczucia elitarności, wyjątkowości, "znawswta"a o to porcysowcy powinni się bić (bronić / zdobywać status znawców) w jedyny możiwy sposób - piszac dobre, coraz lepsze teksty bo właściwy status "krytce" nadaje czytelnik, nikt inny.krytyka jest doniosła, znacząca, gdy ktoś ją czyta, wyciąga własne wnioski, czuje się zainspirowany itp...ostatnio zaś mam wrażenie, że więcej energii porcysowi writerzy tracą na kreowanie wizerunku speców, niż na pracę nad tekstami
    polloy (13 lutego 2005)
  • 20 lutego 2004 Borys pisal:"Stąd do komentowania muzyki w śmiesznie autorytatywnym tonie prawo mają miliardy osób. I nie to, że chciałbym to prawo im odebrać. Kłopot w tym, że nadają one swoim luźnym przemyśleniom i laickim spostrzeżeniom status "krytyki". Więcej, tkwią w przekonaniu, że właściwie są "krytykami". Przecież świat poszedł do przodu i dziś każdy może być krytykiem, nieprawdaż? No właśnie niezupełnie. Zdaje się, że potrzeba mieć wiedzę? Zdolność porównawczej analizy? Wyczulony słuch? Im więcej płyt odsłuchało się w całości, tym opinia delikwenta jest sensowniejsza i trwalsza. "Dzis na Porcysie pisze Mrozek.
    popper (13 lutego 2005)
  • niewiele kupuje w normalnych sklepach. poza tym nie lubie Arkadii
    Piotrek (13 lutego 2005)
  • Kiedys wystarczylo sie przejechac do Saturna i bylo Low i Heroes chyba za 40 zl.
    popper (13 lutego 2005)
  • Hunky Dory/Aladdin Sane/Diamond Dogs niby jest obecnie na stereo.pl za 60, ale odradzam zamawianie, a juz w szczegolnosci placenie karta. bo mozecie sobie rownie dobrze miesiac albo i dluzej poczekac na wymarzone klasyki. nie wiem, jak w innych sklepach. juz allegro bardziej, bo cenowo jest w zasadzie podobnie.
    Piotrek (13 lutego 2005)
  • Biedny Mrozek zamiast uzupelniac swoja nienajbogatsza kolekcje i kupic dwupaki Bowiego i Talk Talk, specjalnie dla nas nameczyl sie i wylozyl 80 zl na Delays(pomimo ze musial juz jakies nagrania z plyty znac) by po roku od wydania albumu, moc nas ostrzec w 5-zdaniowej recenzji. Serwis z ambicjami.
    popper (13 lutego 2005)
  • kto ma zgłaszać zastrzeżenia wobec jakości seriwsu jeśli nie jego czytelnicy?nie kumam?o kiepskich płytach warto pisać równie wnikliwie jak o dobrych, bo wtedy wiadomo dlaczego - w opinii autora - kiepskie są kiepskie a dobre są dobre. proste. skoro ktoś zaczyna pisać recenzję i ją upublicznia - mogę wymagać by była ona ciekawa ( nie piszę: obiektywna, zgodna z moim pogladem etc...)w tej chwili obchodzi mnie porcys, nie screenagers,wierze, ze moze byc lepszy... inaczej bym zlał.i to nie tylko problem recenzji mrozka.
    fels (13 lutego 2005)
  • ale jak cos wzbudza emocje, to dlaczego nie pisac? (mnie akurat pisarstwo Patryka Mrozka ani ziebi, ani grzeje, a ta feralna recenzja juz w szczegolnosci) na screenagers Delays dostalo 8/10 - sprawdzalem :)
    Piotrek (13 lutego 2005)
  • jak fajnie, zróbcie ogólnonarodową sensację, bo pojawiła się kiepska recenzja na porcysie, może jeszcze odezwą się fani system of a down? jedna recenzja i 10 wątków jebiących porcys, z dodatkowymi atrakcjami w postaci postawy "jak ja lubię porcys, jestem z wami, chłopaki pozbądźcie się mrozka, bo mój ukochany serwis na tym traci". ktoś kiedyś pisał że recenzje kiepskich płyt sprawiają wrażenie jakby powstały w 15 minut, pewnie mogliby się pastwić nad takimi płytami ale po co? chcecie przeczytać wyczerpującą recenzję o tym że płyta jest chujowa? może lepiej już idźcie na te swoje screeny gdzie delays dostaną 5/10 bo "nienajlepsze, bo troche nudne, bo piosenki jakieś nijakie".
    m. (13 lutego 2005)
  • "I trzech kolesi - Maceo, Posdnuos i Trugoy - z genialnym stylem i świerzymi tekstami. De La Soul has now entered your mind, body and soul."No gratuluję. Nie dziwię się, że coraz więcej anglicyzmów w recenzjach, skoro z pisaniem po polsku problemy...
    szymadam (13 lutego 2005)
  • hehe, przypomina mi sie jak Jędrzej napisal recenzje Heathen Chemistry...kurde, kolejna nieobiektywna recenzja na porcys.
    pe (13 lutego 2005)
  • 1. recenzji typu delays moze napisac kazdy 10 dziennie.2. nic nie uzasadniles w "recenzji".3. jesli delays kojarzy ci sie z b&s, to *get ears*, jakby powiedzial taki jeden.4. w sieci/prasie mozna znalezc kilkadziesiat innych, normalnych, rzetelnych recenzji tej plyty, a ty nie byles w stanie napisac jednego normalnego zdania? ma racje d. dlaczego porcys zatrudnia takie miernoty? dlaczego zadowala sie publikowaniem takiego *nic*?
    bos (13 lutego 2005)
  • "po to, ze skoro juz zdobylem plyte, i POSWIECILEM TAK DUZO CZASU na dokladne jej ogarniecie, to chce sie podzielic wrazeniami..."czyli jednak :obowiazek + ego.- "co w tej, z pozoru przyjemnej (...) płycie tak działa na słuchacza"- "Nie jestem do końca pewien, jednak nie mam najmniejszego zamiaru tego dochodzić..."no to po co pisać cokolwiek?bo zestaw pytań - czy retorycznych czy wyrazajacych rzeczywiste watpliwości - recenzent jeszcze nie zdecydował... - niewiele wnosi...dlaczego zainteresowała cię płyta delays? czego się po niej spodziewałeś? co to za zespół? kto namówil cię by sięgnąć po ten album? dlaczego głos wokalisty jest nienaturalny? w porównaniu z czym / kim? jaką funkcję pełni wokal? jak brzmi z innymi instrumentami? czy we wszystkich kawalkach tak samo? na czym polega chujowość songwritingu? jak się ma delays do muse? dlaczego akurat muse? czym się różni brzmienie od belle and sebastian a czym od - choćby - kelly family? co jest posrodku? dlaczego "choćby"? czy to sugestia, że możnaby wstawić każdy inny przykład??? kto zmusił cię do napisania recenzji? po co? dla kogo? etc...
    fels (13 lutego 2005)
  • Nie mam wątpliwości, że serwis muzyczny porcys upada. Nie chodzi nawet o coraz dłuższe przestoje, coraz krótsze recenzje, lecz o zatrudnianie właśnie takich ludzi jak *redaktor* Mrożek, który jeszcze półtorej roku temu o pisaniu na porcys mógłby jedynie pomarzyć. Wiadomo: przedsięwzięcie niedochodowe, dalekosiężne plany skłaniają do refleksji: zamknąć czy przekazać komuś dalej, w tym wypadku zwycięża druga opcja i już niedługo każda kaleka z tego forum będzie mogła wejść w skład street team, tak samo jak nasz *redaktor* od Delays wszedł w skład redakcji. Borys miał swój niepodrabialny pisarski flow, który nie można skopiować wplatając w tekst bluzgi i natrętne anglicyzmy, niestety tak się to tutaj odbywa. Oczywistym jest, że *redaktor* zassał kolejną już płytę z netu, (ktoś tu dawał linka do jego "kolekcji", świetna rzecz), a że nie wiedział jak ją ugryźć i nie jest osłuchany z tym rodzajem muzyki (czy tylko ja dostrzegłem to kulawe skojarzenie z Belle And Sebastian?), a serwis wyrósł na ruganiu alternatywnego mainstreamu, *redaktor* uznał, że sposobem na zbudowanie swojego *nazwiska* (buehehehe) będą zjebki. Bo jest różnica pomiędzy recenzją muzyczną, a "nie podoba mi się". Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu będziemy mieli recenzję kolejnej zassanej płyty. Tylko po co mi opinia osoby, która z samego swojego założenia nie ma prawa do opinii?Chłopaki wyrzućcie te pisarskie ciamajdy i zacznijcie znowu pisać recenzje!
    d (13 lutego 2005)
  • to po co w ogóle coś pisać? obowiązek patriotyczny?po to, ze skoro juz zdobylem plyte, i poswiecilem tak duzo czasu na dokladne jej ogarniecie, to chce sie podzielic wrazeniami- a w tym przypadku dac wyraz swojemu rozczarowaniu. chyba wlasnie po to istnieja tego typu serwisy, nie? "oni muszą wiedzieć, że mi się nie podoba. ale nie powiem dlaczego, bo sam nie wiem (...)"ehm, uzasadnilem swoja opinie w recenzji, wiec nie mam sobie nic do zarzucenia. koniec tematu.
    p (13 lutego 2005)
  • Do P: Kilkuzdaniowe recenzje świadczą o braku wiedzy muzycznej recenzenta. Każdy dzieciak z przedszkola potrafi napisać "To jest be, bo mi się nie podoba". Wierzę, że recenzetów Porcys stać na coś ambitniejszego.
    Przemek (13 lutego 2005)
  • AFAIR ongiś panowie zwrócili uwagę, że ze względu na nawał zajęć raczej ograniczą się do krótkich recenzji. Chyba, że do rąk wpadnie im jakieś wielkie dzieło.To taka drobna, aczkolwiek istotna dygresja.
    bbb (13 lutego 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)