INNE - FORUM
gay indie
13 lutego 2005albo homo-erotic indie:
np. od the smiths ( bowiego?) przez suede / gene do magnetic fields / aluminum group. na fali dyskusji o gejowskiej literaturze.
czy cos - laczy dzieła muzykow jednoznacznie deklarujacych swe seksualne preferencje, albo kokietujacych gejowską publicznosc?
czy homoseksualny podtekst wnosi nowa jakość?
-
Yeah, oh yeah!
szczur (26 sierpnia 2008) -
tak.
abigail, belle of kilronan (26 sierpnia 2008) -
ktoś kiedyś przesłuchał krążki #2 i #3 z 69 Love Songs - Magnetic Fields ?
17 wynajmę (komuś) pokój na mokotowie. abstrahując od tegoż tematu. gg 3147616 (26 sierpnia 2008) -
Dlaczego? - bo wyróznia się daną grupe tym samym ujmując jej oryginalność, skazując ja na unifikację w danej grupie społecznej, poprzez podporządkowanie jednej z grup społecznych jakiegos typu zachowania. Ale ta teoria chyba jednak troche na wyrost.Idąc tym tropem myślenia mozna by tak kategoryzować każda dziedzinę życia, np. konotacje łaczące ekologów kupujących masło beztłuszczowe czy grupe feministek uczeszczajacych na seanse spirytystyczne.Temat muzyki gejów oczywiscie ciekawy, ale zbyt rozległy, by rozwinac go na forum internetowym.
homo sapiens (13 lutego 2005) -
dlaczego "ocierająca się o dyskryminację" to nie rozumiem ? nawet jesli jeśli jest ten inny pierwiastek, inny rodzaj wrażliwości - czy to u gejów , czy u feministek czy ekologów - nie oznacza to wartosciowania ani , tym bardziej, dyskryminacji. pewnie warto byłoby przeanalizować niektóre zjawiska pod katem gejowskich nawiazań - tekstów, image'u, zachowania na scenie, wreszcie samej muzyki (może) - mogłoby to być bardzo ciekawe ale nie znam się, nie jestem dosć w temacie - wolałbym, żeby to ktoś zrobił za mnie.
fels (13 lutego 2005) -
Homoseksualny, heteroseksualny czy bi? - nie wydaje mi się żeby orientacja seksualna miała jakikolwiek wpływ na muzykę. Na muzyke ma wpływ to czy ktoś opanował technike gry, ale chyba znacznie bardziej wyobraźnie twórcza.Wątek gejowski w muzyce wniesie chyba tylko teksty o zabarwieniu homoseksualnym, poruszającym ta tematykę, teksty walczące o tolerancję czy też opisujące tego typu związki. Z samą muzyka mają chyba niewiele wspólnego chyba, że uwzględnisz fakt, iż geje sa dość wrazliwi, wyróżnisz jakiś pierwiastek łączący twórczość gejów, ale to chyba zbytnia generalizacja, ocierająca sie nawet o dyskryminację.
homo sapiens (13 lutego 2005) -
Chodzi mi właśnie o to, że jeśli nawet coś takiego istnieje, to jest na tyle zróżnicowane wewnętrznie, że nie bardzo widzę sens w szukaniu wspólnego mianownika. Bo tak naprawdę wspólnym mianownikiem kultury czarnych jest głównie to, że są czarni, a kultury feministycznej - feminizm. Stąd, nie sądzę żeby coś nowego i wartościowego do muzyki niezal wnosiło to, że niektórzy jej twórcy są gejami.
elliot crane (13 lutego 2005) -
istnieje kultura klerykalna, ekologiczna, feministyczna, czarnych, wegetarian...mają różny obszar zasięgu, różny stopień definiowalności, różną siłę rażenia...ale istnieją...kultura brunetów raczej nie... bo to nie jest cecha związana z kwestią tożsamości...seksualność jest taką cechą...kultura gejowska - bardzo różnorodna - istniejepytam czy w ogóle, czy jakkolwiek - przejawia się ona w muzyce niezal.czy wnosi coś nowego, wartosciowego...pytam, co sądziecie. nie uogólniam, pytam...
belle (13 lutego 2005) -
"Podział społeczeństwa na kategorie wg jakichkolwiek kryteriów jest arbitralnym, umownym uproszczeniem i nie daje podstaw do wyciągania ogólnych wniosków, chyba że dość abstrakcyjnych"po prostu - "1984"! Jak z totalitarnej agitki Kim Dzong Illa!!!
belle (13 lutego 2005) -
najlepiej pomówmy o kulturze narodowej!jutro organizuję narodowe walentynki!zapraszam!
roman (13 lutego 2005) -
gay-indie kojarzy mi się z heterykami smyrającymi się nawzajem na scenie i całującymi się po pijaku, bo laski to kręci.
bh (13 lutego 2005) -
Ja to raczej należę do tych, co z zasady negują pojęcia typu kultura gejowska, kultura feministyczna, kultura studencka (???). Równie dobrze możnaby mówić o kulturze pedofilskiej, klerykalnej, ekologicznej czy chuj wie jakiej jeszcze. Generalnie jestem przeciwny generalizacjom, heh. Podział społeczeństwa na kategorie wg jakichkolwiek kryteriów jest arbitralnym, umownym uproszczeniem i nie daje podstaw do wyciągania ogólnych wniosków, chyba że dość abstrakcyjnych. Pytasz o gay indie, ale porównaj choćby dżordża majkela, boja dżordża i eltona dżona. Pewnie że można wynajdować podobieństwa, ale można też różnice. Tak jest ze wszystkim. Może i łączy ich "pedalski" imidż, może jakieś wątki w tekstach, nie wiem. Analogicznie można porównywać muzyków długowłosych, czarnych, buddystów i wegetarian. Coś w tym jest, ale czy nowa jakość?
elliot crane (13 lutego 2005)