INNE - FORUM
zasysanie (o hipokryzji bedzie)
8 lutego 2005Z przykroscia stwierdzam ze porcysiowe idealy poszly sie jebac. Zasysam i to sporo. Ostatnio ściongłem se albumy m.in. Annie (7.0), Futureheads (8.0), Vashti Bunyan (PFK dzisiejszy, 9.0), The Ex (jeszcze nie sl.), Joanna Newsom (9.0), Dalek - Negro Neko (9.0)
Jednakowoz zbyt fajnie sie z tym nie czuje, tym bardziej, ze kiedys publicznie popelnilem cos, w czym streszczalem stanowisko Dejnarowiczow.
Nie chce wywolac kolejnej dyskusji mp3 (chyba ze komus sie nie znudzilo?), po prostu zasada nie sciagania nie wytrzymuje proby mojej ciekawosci. I tak robie co moge w temacie kupowania/przegrywania. Tym bardziej nalezy sie podziw Porcysiom, ze im sie kurwa (obowiazkowe slowo na tym forum) chce (choc ostatnio jakby troche mniej).
-
Można słuchać muzyki z mp3, można z płyt CD.Można czytać wiadomości z gazety z kiosku, można w internetowym wydaniu tej gazety. Czy informacje czymś się różnią?
w.k4s4 (27 stycznia 2007) -
Rozumiem, że jeśli uznamy Interpol za klasykę, to według mz ściągnięcie "turn of the bright lights" w 2002 było ogarnianiem, a ściągnięcie jej teraz jest ciotostwem. Miało być o hipokryzji i mamy hipokryzję w czystej postaci.
berg (26 stycznia 2007) -
liceum skonczylem 5 lat temu. elo.
mw (26 stycznia 2007) -
cos poetyka wpisu znajoma ale przeciez zastrzeglem ze moge sie mylic! elo (27)
PK (26 stycznia 2007) -
dowcip ci sie wyostrzyl ale przenikliwosc nie poszla w parze. chba nie podejrzewales mnie o az taka miernote tworcza, no sorry.zreszta niespecjalnie by to oddawalo moj stosunek do ssania. uzywam formatu mp3 ze wzgledu na ipoda, ktoy mi sie miesci w kieszeni w przeciwienstwie do discmana. sciaganie przez itunes jest piractwem? a moze korzystanie z myspace? obudz sie.
mw (26 stycznia 2007) -
ech, bolesne momenty bezmyslnej szczeroscito nade mna to chyba pisało nieslubne dziecko Kardynala Tysiaclecia ale moge sie oczywiscie mylic...
PK (26 stycznia 2007) -
"Błogosławieni wyszydzani za ściąganie albowiem oni to będą zasysać na wieki"Por9,1
B13 (26 stycznia 2007) -
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75475,3870703.html***"zabawny" artykulik + "atrakcyjne" miksy pod linkiem
"dziadzio" mat (26 stycznia 2007) -
Wybacz Mateuszu, ale nie zwróciłem na Ciebie uwagi. Współpracujesz z Porcys, jestes Kontrybutorem. MJ moze znaczyc rowniez znaczyc Majkel Dżordan.
MJ do mj (17 lutego 2005) -
teraz już tak
mj (17 lutego 2005) -
właśnie. mówcie se co chcecie, jeszcze się nie rozdwoiłem.
mj (16 lutego 2005) -
btw. nie podpisuj się mj
mz (16 lutego 2005) -
sądzę że negatywną zachłannościa nie jest poznawanie 300 płyt rocznie, a ściąganie davisa, na zasadzie "trzeba to poznać". brak szacunku. a można poczekać i poznać w dalszym terminie. no to niech będzie ta definicja kwestią indywidualną, wszystko jedno.
mz (16 lutego 2005) -
"grunt żeby nie ściągać klasyki, bo to jest kurwa ciotostwo" - MZ A co powiesz na to, że ktoś ściąga tzw. klasyki, których nie zna, bo nie ma do nich dojścia lub po prostu nie ma pieniędzy by je kupić, a chce je poznać? Poza tym zasadniczy problem polega na definicji klasyki, bo to już kwestia indywdualna. Dla jednego jest to Velvet underground i The stooges, dla innych Miles Davis czy John Coltrane, a może też byc i Mozart czy Chopin(tu termin 'klasyka' nabiera nieco innego znaczenia).A czy tzw. klasyką jest Nirvana, R.E.M., Dimemberent plan? A może klasyczny jest juz Interpol?
MJ do MZ (16 lutego 2005) -
Piotrek - złośliwy był Twój komentarz powyżej mojego"uderz w stół..."nie wiem dlaczego miałbyś być traktowany lepiej niż Ci, którym dogryzasz?mentalnym dresiarstwem jest nierzetelnośc w dyskusji,skoro powołujesz wątek, tytułujesz go tak a nie inaczej, używasz takich a nie innych słów to znaczy, że pozwalasz by to oceniano.ja cię za słowka nie łapałem, bo założyłem, że wypowiadasz się swiadomiemój post był jak najbardziej ad meritum,jeśli zostałeś źle zrozumiany - to ze swojej winy, nie mojej,napisz: sorry, źle sie wysłowiłem, a nie kąsajmoja uwaga - niekoniecznie związana z twoją osobą, powiedzmy, ze tylko z twoją niefortunną wypowiedzią - jest aktualnaTwoje uwagi na temat forum też, ale nie na przykładzie tego wątku.
polloy (10 lutego 2005) -
dziq a czy ty sie przypadkiem wspinasz?
palczak90 (10 lutego 2005) -
znajdziesz odpowiedź na to pytanie jeśli zadasz je sobie
dziq (10 lutego 2005) -
to forum szybko zyskalo swoj niepowtarzalny klimat dzieki dosc licznej frakcji ogryzkow anonimowo wypierdalajacych swoje zale przy kazdej nadarzajacej sie okazji. nie rozumiem tej bezinteresownej checi osmieszenia, lapania za slowka, sprowadzania wszystkiego do paradoksu. skad sie bierze u was, ludzi wydawaloby sie dosc wrazliwych, to mentalne dresiarstwo?
Piotrek (10 lutego 2005) -
to rzeczywiście esencja hipokryzji:"empetrójkowcy zadowoleni z siebie" vs "emeptrójkowcy pokutnicy"
polloy (10 lutego 2005) -
uderz w stół a niezwykle zadowoleni z siebie empetrojkowcy sie odezwa.
Piotrek (9 lutego 2005) -
"bo to jest kurwa ciotostwo i będę to mówił głośno (ale ew. polemiki kasuję, jest wątek o mp3, więc można się tam wyładować)"no wiec moze odrobina konsekwencji i ten wpis tez w odpowiednim watku?
p. j-k (9 lutego 2005) -
ja nie zasysam, bo mi admini w sieci lokalej porty pozamykali na fajerłolu :(((((
dziq (9 lutego 2005) -
moze postanowienie wielkopostne: "nie będę ściągał empetrójek"? ;)
michael_s (9 lutego 2005) -
btw. to klasyczna żądza "ogarniania". w sumie ma też pozytywy, bo usamodzielnia uniezależniając od jakichś dominujących nurtów, tego co "universally acclaimed". właściwie mało kto tego nie robi teraz. grunt żeby nie ściągać klasyki, bo to jest kurwa ciotostwo i będę to mówił głośno (ale ew. polemiki kasuję, jest wątek o mp3, więc można się tam wyładować)
mz (9 lutego 2005) -
Siódme: nie kradnij! Pozostaje ci tylko wystąpić do redakcji porcys o udzielenie dyspensy albo pokuta, dajmy na to przesłuchanie całej dyskografii 2Tm 2,3 i dwie zdrowaśki. Grunt że się ukorzyłeś.
Paweł (9 lutego 2005) -
cholera wie jak to jest z tym pieklem wiec nie ma obaw.
sierus (9 lutego 2005) -
za takie rzeczy sie nie idzie ;)
Piotrek (9 lutego 2005) -
ja zasysam na potęgę, ostatnio nawet wypalarę kupiłem, wartości mojego całego kompa pewnie. do tego bezczeszczę kompletnie i totalnie wysiłek artystów i kompanii fonograficznych ściągając leaki i pomagając w ich rozpowszechnianiu gdzie się tylko da. czy mam grzech? czy pójdę za to do piekła?
zwobot (9 lutego 2005) -
negro necro znaczy sie
Piotrek (8 lutego 2005) -
joanna wlasnie do mnie leci, annie chce zamowic z uk. ja sie jeszcze trzymam jakos...i raczej na razie nie zamierzam zmieniac podejscia. co jest tym trudniejsze ze pokoj dziele z kolega ktory jest milosnikiem mp3 - pozdro guma;)
tomek wasko (8 lutego 2005)