INNE - FORUM

Sean Lennon

27 stycznia 2005

Has anyone of you folks heard "Into the sun" by Sean Lennon?

Qba
  • Śpiew Seana jest w zasadzie największą bolączką tej płyty. On ma po prostu dość cienki głos i trzeba albo się do tego przyzwyczaić, albo polubić, albo jakoś ten fakt obejść. Mnie też na początku irytowało to niezmiernie.Harmonie, melodie - wiadomo, beatlesowskie... bo niby jakie mają być, co nie? Ja w zasadzie ani przez moment nie oczekiwałem że Sean zapoda coś czysto autorskiego, oryginalnego; nawet nie widzę tej płyty w tych kategoriach. Nie wiem, najbardziej beatlesowskie jest chyba "Queue".Jasne, że nie jest to jakieś Dzieło. Ale mam wrażenie że i tak załuguje na nieco więcej uwagi, niż w swoim czasie stało się jej udziałem. Takie "Mystery juice"... albo "Waste"...Czy nagrał kolejną... wiesz, własnie jakiś czas temu się tym zainteresowałem. Otóż: tak, nagrał jeszcze jedną. Jednak nie jestem w stanie jej zlokalizować. Nawet nie wiem, jak się nazywa.Ach. Na tej pierszej udzielała się pani Yuka Honda, dość obszernie, zdaje się. I z tego, co wiem, rzeczona Yuka Honda bierze również udział, że tak powiem, w zespole OOIOO. Jeśli nie znacie płyty "Kila kila kila" zespołu OOIOO, to poznajcie ją jak najszybciej... (Tak, ja też do niedawna nie wiedziałem o istnieniu japońskiej awangardy).
    Qba (29 stycznia 2005)
  • hej, żeby było jasne - wtrącanie zwrotów może co najwyżej świadczyć o wtrącającym, ale mnie nie drażni. a pisanie w całości po angielsku już tak, bo chociaż ja czy Qba to rozumiemy, to na pewno jest tu sporo osób które nie mówią po angielsku i wypadałoby te osoby uszanować. a żeby było na temat - słuchałem tej płyty jakiś czas temu. nie była zła, ale jakaś szczególna też nie. sporo zrzynek tam jest jeśli chodzi o harmonie, melodie. z bitelsów zwłaszcza, ale nie tylko. pewnie można by się nawet na tej płycie zabawić w "jaka to melodia" :) trochę mnie też odrzucały te fragmenty w stylu solowego franka blacka. głos lennona juniora też nie jest najlepszy, ma taką nieciekawą barwę. no i ma tendencje do psucia klimatu harmonią, np w singlowym "home", w refrenie jest tam coś w stylu "watching the shadows on the wall" i tam jest fajnie, a kolejny wers totalnie zmienia klimat, kolor. a potem zaraz w mostku jest powrót do poprzedniego klimatu, takiego "ciemniejszego" trochę. bez sensu jak dla mnie. no ale mimo tego wszystkiego płyta nie jest zła, ma taki fajny "niewymuszony" i niedopieszczony lołfajowy klimat.ps: czy on od czasu tamtej płyty nagrał kolejną?
    zwobot (29 stycznia 2005)
  • Gdy ja wtrącałem angielskie słówka do wypowiedzi, ty rzucałeś śnieżkami w okno swojej podstawówki. Anyone. What the fuck.
    Qba (29 stycznia 2005)
  • Wtrącanie angielskich słówek do wypowiedź to takie typowo porcys'owe (np. słynne już "anyone", czy "what the fuck?")
    - (29 stycznia 2005)
  • chyba mnie pomyliłeś z weroniką.a na serio - mam trochę problemów ale nie za dużo, jak to na wakacjach ;)
    zwobot (28 stycznia 2005)
  • Skoro dyskusja nad albumem Seana Lennona ustepuje dyskusji nad moim językiem, zakończę ją zaznaczając, że moim zdaniem to naprawdę dobra rzecz, z czego "Mystery juice", "Photosyntesis", "Spaceship" czy "Wasted" to - jak dla niżej podpisanego - mistrzostwa.
    Qba (28 stycznia 2005)
  • Bo ja jestem Kolonko, kochanie.A na serio - nie macie większych problemów?
    Qba (28 stycznia 2005)
  • też mnie denerwuje jak jacyś leszcze mariusza maxa odstawiają ;)
    zwobot (28 stycznia 2005)
  • A czemu szanowny kolega zadaje pytanie w obcym jezyku? Czy to naprawde takie cool polakiem bedac mowic po angielsku do polakow? nie wydaje mi sie
    be (28 stycznia 2005)
  • mi sie srednio podoba, jest pare fajnych momentow, ale generalnie bez rewelacji.
    tomek wasko (28 stycznia 2005)
  • Nic takiego; fajna płyta. W zasadzie trudno znaleźć kogoś, kto by ją kojarzył.
    Qba (28 stycznia 2005)
  • i did.a co?
    tomek wasko (27 stycznia 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)