INNE - FORUM

nowy pitchfork

13 stycznia 2005

no i jak pierwsze wrazenia?

m/r/z
  • Zgodnie z Wikipedia "I wanna be adored" na singlu wyszlo w 1991, wiec chyba biora jako kryterium te date. Co do "There she goes": The first version of the song was released by The La's in 1988, and again on January 2, 1989, but failed to chart. The track was remixed by Steve Lillywhite in 1990 for inclusion on their debut album The La's. This remixed version was issued as a single on October 22, 1990, and hit number 13 in the UK charts (and later hit number 49 in the U.S.).
    kidej (2 września 2010)
  • zastanawia mnie obecnosc 'there she goes' i 'i wanna be adored', no chyba, że biorą pod uwagę datę wydania na singlu. no ale chyba wrzucają nie tylko single. poza tym 'there she goes' to 88 rok nawet chyba. –a., 1/9/2010 20:18 Byc moze dlatego, ze w Stanach ani singiel, ani EP "There she goes" sie nie ukazaly, wiec utwor na krazku dotarl do nich dopiero w 1990. Nie na pewno, musialbym to sprawdzic, ale mialoby to sens, bo oni przeciez robia te liste z perspektywy amerykanskiej (jak na ktora i tak jest zaskakujaco duzo zespolow spoza tamtad). W kwestii "The book of love" i "Unsolved child murder" - w "The Pitchfork 500" (piecsetka obejmujaca lata 1977-2006, wydana jako ksiazka) Magnetic Fields reprezentuje "Take ecstasy with me" (i od biedy "100 000 fireflies" wymienione w kaciku, yy, twee pop), a Auteurs wlasnie "Unsolved". I sporo jest takich sytuacji, kiedy powtarzaja sie typy z "PFK500", i takich, kiedy kolesie zaprzeczaja samym sobie. Kwestia pewnie tego, kto na te liste glosowal, i ograniczenia do jednego utworu danego wykonawcy. A do tego, jak to u Pitchforka, raczej nie chodzi tylko o muzyke, ale tez o "wplyw i ikonicznosc". no dobra. ale nie od dziś wiadomo, że umowność tworzenia takich list jest na tyle zjebana, że już o kolejności nie ma co wspominać. (prawdopodobnie jest to mój dwudziesty post na tym forum, o podobnej treści) –twitter.com/siedemnastka, 1/9/2010 20:12 OCZYWISCIE, dlatego roztrzasanie ktory utwor i czemu za wysoko/za nisko jest bez sensu. Come on. To nie jest Uniwersalna Lista 90s.
    kidej (2 września 2010)
  • –Low, 1/9/2010 20:26 no o to mi głównie chodziło - "book of love" zamiasta "papa was a rodeo", "100 000 fireflies" czy "strange powers", mało przekonywujące
    janek b (1 września 2010)
  • ciekawe czy She Don't Use Jelly będzie, bo Rftp bedzie na pewno, pewnie coś Beastie Boys albo Chemical Brothers i I See A Darkness
    FTR (1 września 2010)
  • ciekawe co z pav i pulp, stereolab nisko i french disco?, djed wyżżżżej
    otto (1 września 2010)
  • >myślicie że ktoś tego słuchał za oceanem http://www.youtube.com/watch?v=QZngWytt72U
    Twój Stary (1 września 2010)
  • A z Loveless, Sometimes? Jak dla mnie lepiej by wyglądało z Soon na drugim miejscu. A z ITAOTS, coś będzie w top10 na 100%...
    mocarny destruktor chujostwa (1 września 2010)
  • REM nie wiem "losing my religion", "everybody hurts, "man on the moon" ale "nightswimming"? zaskakujący i fajny strzał, nie zdziwię się jak nirvana dostanie "come as you are" a blur "girls and boys" ps. eiffel i "blue da ba di" u nas, powiedzmy w europie ale myślicie że ktoś tego słuchał za oceanem
    john m (1 września 2010)
  • trzymam kciuki za breakfast at tiffany's. i za trzy noce z deszczem gawła.
    a. (1 września 2010)
  • dobrze, że chociaż GBV weszli do pięćdziesiątki, go Pollard
    V79 (1 września 2010)
  • d-plan miał zajebiste kawałki, ale jeśli chodzi o indie rock w 90s to wybór jest tylko jeden
    FTR (1 września 2010)
  • >to po cholerę przyjmują zasadę "jeden wykonawca - jeden numer"? lista moze miec dzieki temu wiecej wykonawcow.
    Low (1 września 2010)
  • –a., 1/9/2010 20:35 to po cholerę przyjmują zasadę "jeden wykonawca - jeden numer"? szanuję, fakt, że ktoś uważa "the city" za najlepszą/najbardziej reprezentatywną piosenkę d-plan, ale nie rozumiem. aha, z całym szacunkiem dla sonic youth i fugazi ale nie mam nic przeciwko temu, żeby akurat "moya" była wyżej niż "100%" i "repeater". really.
    krzesło (1 września 2010)
  • Low, bo to przecież nie ranking najlepszych kapel tylko ich ulubionych tracków
    a. (1 września 2010)
  • ja bym dał MSBWY, Windowlocker, Creep, Don't Look Back In Anger i może jeszcze Around The World
    FTR (1 września 2010)
  • powinno sie wybierac bardziej reprezentatywne utwory dla artystów ktorych sie pokazuje. no bo przecież. jak ci ludzie maja zrozumiec ze the auteurs to kozacka post-pixiesowa oficjalnie anty-britpopowa rockerka jak wrzucaja ich najbardziej britpopowy utwor. nie po to haines jeździł na wózku przez kilka miesięcy. nie o to walczylismy w gdansku. nie taki swiat widzielismy w naszych marzeniach. z weezera wybiorą 'mykel and carli'? ze smashing pumpkins '33'? WHAT DOES IT ALL MEAN.
    Low (1 września 2010)
  • wcześniej ktoś linkował listę spotify. i dzięki dla niego, że mu się chciało. http://tnij.org/90stop200 - a tutaj macie link do listy stworzonej na groovesharku przez mojego fajnego kolegę mateusza. Przewaga nad listą spotifajową jest taka, że *nie ma braków*. jest wszystko
    twitter.com/siedemnastka (1 września 2010)
  • Song 2. ale nie podium.
    twitter.com/siedemnastka (1 września 2010)
  • zastanawia mnie obecnosc 'there she goes' i 'i wanna be adored', no chyba, że biorą pod uwagę datę wydania na singlu. no ale chyba wrzucają nie tylko single. poza tym 'there she goes' to 88 rok nawet chyba. skoro 1 kawałek jednego wykonawcy to ciekawe który blur na podium.
    a. (1 września 2010)
  • lista wygląda jakby powstała z mieszaniny kreteriów takich jak jakość utworu, wpływ, ikoniczność, a także, że jest swego rodzaju próbą napisania historii muzyki 90s w piosenkach, z uwzględnieniem najważniejszych wykonawców. myślę więc, że dało by się odpowiednio manipulując różnymi kryteriami obronić tutaj zarówno wysokie miejsce jakiegoś "Live Forever", jak i "niskie" lokaty Waszych pupilków.
    miniJoe (1 września 2010)
  • ja jeden utwor per wykonawca to faktycznie z dupy te wybory. the city? unsolved child murder? come on, pitchfork. come the fuck on.
    Low (1 września 2010)
  • no dobra. ale nie od dziś wiadomo, że umowność tworzenia takich list jest na tyle zjebana, że już o kolejności nie ma co wspominać. (prawdopodobnie jest to mój dwudziesty post na tym forum, o podobnej treści) Live Forever liczę na Creep w top 10. za Eiffelowym - Blue. i Cher - Believe. bo pamiętam, że 10 lat temu strasznie kibicowałem temu utworowi w podsumowaniu dekady rmf fm. po czym byłem załamany, bo zajął drugie miejsce. za titaniciem celine dion #sprawiedliwośćdziejowa
    twitter.com/siedemnastka (1 września 2010)
  • lista powstała wg zasady jednego utworu na wykonawcę nic nie mam przeciwko Oasis, chętnie zobaczyłbym którąś z ich piosenek na liście, tylko że ich ewentualny top 50 zazgrzyta w kontekście wielu spośród tych 150 dotychczasowych miejsc
    V79 (1 września 2010)
  • no pojebana jest ta przekrojowość list pitchforka. myślą że są cwani zawartość drugiej setki zapowiadała "i'm blue (da ba di da ba da)" na podium. ale chyba jednak nie będzie
    twitter.com/siedemnastka (1 września 2010)
  • z tym, że żaden wykonawca się powtarza o ile czegoś nie przeoczyłem, więc nie liczyłbym na to.
    miniJoe (1 września 2010)
  • w top50 pewnie bedzie 'what do you want me to say', 'ice of boston' lub jakis inny sztandarowy kawalek. nie ma co jeszcze rozpaczac.
    Low (1 września 2010)
  • to akurat byłoby mniejsze zło –V79, 1/9/2010 19:50 LOL!
    miniJoe (1 września 2010)
  • to akurat byłoby mniejsze zło
    V79 (1 września 2010)
  • śmiesznie będzie jeśli się nie dostali
    twitter.com/siedemnastka (1 września 2010)
  • i tak najśmieszniej będzie, jeżeli Oasis dostali się do top 50
    V79 (1 września 2010)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)