INNE - FORUM

zespoły, które najbardziej się zeszmaciły!!!

13 stycznia 2005

oto moje typy:

placebo
green day

Lizak
  • bleach jest cienkie, najslabsza plyta nirvany
    umum (8 czerwca 2008)
  • poza tym nirvana na 2 stopy to nie nirvana
    stif alpinista (8 czerwca 2008)
  • jak dla mnie deprecjonowanie in utero przy chwaleniu bleach jest ciotostwem
    ... (8 czerwca 2008)
  • nirvana sie skonczyla przeciez na kil'em all.... errr, znaczy sie, na bleach
    rageman (8 czerwca 2008)
  • W jaki sposób zeszmaciła się Nirvana? Ich dwie ostatnie płyty są ich najlepszymi (In Utero i Unplugged). A Makowiecki Band to chyba był od zawsze zeszmacony (idol, lol).
    buc (8 czerwca 2008)
  • dimmu borgir nirvana ed wood makowiecki band polska kurwa gola molesta sora niemcy kurwa pizda obozy zagłady
    stif alpinista (8 czerwca 2008)
  • dal bym Beach Boys, po roku 1971, po surfs up to juz kompletnie w dol (z malym d plusem przy Love you - brian wraca do gry) co byl wlansie spowodowane tym ze Brian jako lokomotywa zespolu od 1972 praktycznie lezal tylko w lozku... A na koniec akcja z Mikem "jebac sukinsuna" lovem ktory zastrzegl nazwe beach boys i gra koncerty z sesyjnymi muzykami i ciagle o cos zaskarza do sadu innych czlonkow zespolu
    trramwaj (8 czerwca 2008)
  • Redakszyn czy to nie zespol?? Ale redakszyn + pani producent = zespół czyż nie???
    znakomity (8 czerwca 2008)
  • masz racje rageman, ale trail of dead rzeczywiscie pasuje jak ulal
    usa (8 czerwca 2008)
  • ale 'trail of dead' pasuje jak ulał
    bronek (7 czerwca 2008)
  • >nie wiedzieć czemu a ja wiem czemu
    Low (7 czerwca 2008)
  • w przypadku mars volty chyba trudno mowic o szmaceniu sie. pierwsza plyta a pozniejsze to owszem niebo i ziemia, ale chodzi o to, ze po prostu to co na pierwszej plycie zachwycalo, na kolejnych meczylo. ja odbieram "szmacenie sie" jako nie tyle obnizenie lotow i wypalenie sie, co tez obranie jakiegos nowego chujowego kierunku, w muzie a i w attitude medialnym. czyli z tych powodow np ac/dc czy iron maiden nigdy sie nie zeszmaci. fani moga spac spokojnie.
    rageman (7 czerwca 2008)
  • o, i jeszcze mi sie cos przypomnialo. co powiedzie na and you will know us by the trail of dead i mars volte?
    mee (7 czerwca 2008)
  • typuje Korn, pierwsze plyty byly calkiem sympatyczne, te pozniejsze to jest kaplica
    mee (7 czerwca 2008)
  • A może coś z naszych zespołów? Jak dla mnie to Wilki się potwornie zeszmaciły po pierwszej płycie. Co do podanych wyżej absolutnie się zgadzam z Liz Phair i Placebo. Poza tym typuję jeszcze U2, no i Madonnę, która co prawda zawsze się szmaciła, ale ostatnia płyta to już jest szczyt.
    Luk (7 czerwca 2008)
  • a 'going blank again' to co niby jest? 'tarantula' ? klasyki, a co weezera to się zgadzam, 'Pinkerton' był świetny pod każdym względem, na koncertach promujących tworzyli niezły klimat, a potem było już tylko gorzej (nie wiedzieć czemu) dodałbym jeszcze SDRE, które rozpadło się i 2/4 składu przeszło do syfiatego Foo Fighters
    bronek (7 czerwca 2008)
  • Ride, ci od "Nowhere". Kto pamięta ich pozostałe płyty?
    \ \ :P / / (7 czerwca 2008)
  • ja się zeszmaciłem wczoraj. Białystock - klub metro - pozdro :-)
    w,sztu (7 czerwca 2008)
  • no mowie... pod strzechy muza byl wywrotowcem, teraz wypada odlozyc na emeryture, nie? ale jakis tam luzi power jednak nadal ma... moze i sie pogubil, ale to nie jakies spektakularne skurwienie bardziej to ja jestem ciekaw co on zagral jak go throbbingi na jubileusz zaprosili
    Doktur_Szatan (7 czerwca 2008)
  • albo ja zaniedbalem studia kabalistyczne albo tool zeszmacil sie definitywnie na ostatniej plycie. i cala ta otoczka. ale to oczywista rzecz. w takich takich klimatach- Isis - także ostatni album kontra wyjebane rzeczy ktore nagrywali wczesniej.choc to inna kategoria zenady niz rhcp jednak.
    mrowkaweed (7 czerwca 2008)
  • no wiesz, biorąc pod uwagę dziejowość i genialność takich płyt jak choćby "low on ice", czy "generation starwars", dodając do tego jeszcze zajebistość atari teenage riot jakoś tak od czasu "intelligence and sacrifice" ten pan się pogubił i nie za bardzo wie co teraz ze sobą począć... co on tam teraz gra? "golden foretaste of heaven" to jakieś electro?
    m669 (7 czerwca 2008)
  • no co? nowy alec fajny - znac ze chce trafic pod strzechy :)
    Doktur_Szatan (7 czerwca 2008)
  • rhcp, weezer.
    m.fall (7 czerwca 2008)
  • weezer, i z wielkim bólem, ale muszę to napisać - alec empire.
    m669 (7 czerwca 2008)
  • a byli? hehe. nie no żarty. kill'em all był spoko.
    mja (7 czerwca 2008)
  • jak dla mnie metallica. widzieliscie some kind of monster? trudno uwierzyc ze oni kiedykolwiek byli w stanie nagrac cos fajnego.
    em c (7 czerwca 2008)
  • ja też za u2. po POP.
    kaligula (7 czerwca 2008)
  • sweet noise. mozna nie lubic takiej muzy, ja specjalnym ich fanem tez nie jestem, ale jednak wierzylem w okolicach "konca wieku" ze o cos tym kolesiom jednak chodzi. teraz wierze tylko w to, ze glacy kompletnie odjebalo. plota z kuluarow, pudelek.pl: jak glaca mial robic wywiad z wokalista korna z okazji ich koncertu w spodku, chlopak sie obrazil ze nie dostal przepustki i osobistego bodyguarda. "no jak mam chodzic po Spodku, przeciez fani mnie rozedra na strzepy". taki koles. odnosnie watku, oczywizm: rhcp
    rageman (7 czerwca 2008)
  • przecież w tej kategorii jest tylko jeden zwycięzca - rhcp. od płyt porażających swoją zajebistością do jakiejś nieogarnialnej żenady.
    kapitan Muzyka (7 czerwca 2008)
  • Wilki - serio.
    Eazy (7 czerwca 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)