INNE - FORUM
zespoły, które najbardziej się zeszmaciły!!!
13 stycznia 2005oto moje typy:
placebo
green day
-
dj shadow ostatnio się zeszmacił niemiłosiernie swoją płytą stricte hip-hopową..
ax (12 lutego 2009) -
ja pierdole nie robię, na taki festyn wydać tyle kasy, jak jeszcze nic na poziomie nie dadzą to jest sporo ciekawsza konkurencja w tym roku.
brumbrum (12 lutego 2009) -
TIAMAT
uhuhher (12 lutego 2009) -
w morde, arctic monkeys też już było...
kałamar (12 lutego 2009) -
coldplay nie będzie, ale arctic monkeys są prawdopodobni
... (12 lutego 2009) -
JESZCZE nie. Ale w trójce już popuszczaja w gacie;(
- (12 lutego 2009) -
Coldplay ogłoszony?
kałamar (12 lutego 2009) -
Placebo, Coldplay i KOL i wszystkie kurwa będą na openerze ku uciesze indie-srindie tłuszczy.
buch (12 lutego 2009) -
black eyed peas z dobrej hh grupy przeksztalcilo sie w grupe pop z tak odpychajacym parciem na szklo, ze po nie najgorszym 'elephunk' mialo sie ich jednak skrajnie dosyc. dj shadow ze swoja bolesnie nietrafiona zabawa w hyphy na 'the outsider' rjd2 na 'the third hand' pokazal, iz spiewac kazdy moze, ale nie kazdy powinien amp live, dawniej jeden z bardziej otwartych (na elektronike zwlaszcza) undergroundowych producentow hh, teraz pragnie slawy jak danger mouse pchajac sie do swiata z cienkimi remixami in rainbows grammatik aka eldo & jotuze bez noona i asha to warzywo podlaczone na sile do respiratora. w koncu to chyba zrozumieli, gdyz sami odcieli sztuczne oddychanie i przestali istniec. pezet bez noona, czyli jak to raper o aparycji studenta informatyki postanowil na solowce przybrac poze ballera, lecz we wkladce plyty wyznaje, ze to wszystko bylo dawno i nieprawda i w iscie gimnazjalnym stylu przeprasza swoja dziewczyne. plus zzynka z timbalanda i nieudolne chopped and screwed
std ntk (16 czerwca 2008) -
Oczywiście The White Stripes. 3 pierwsze płyty były pełne dobrych melodii, elephant jeszcze w miare, potem masakra, nadal całkiem spoko koncerty dają.
bma (16 czerwca 2008) -
A wg mnie Coldplay nie zmieniło się za bardzo; ich płyty są w zbliżonym stylu ; wszystkie 4; wszystkie 4 bardzo dobre; fakt ze pierwsze 2 wydawały się świeższe ale to co oni teraz robią jest cały czas warte uwagi; tylko ze po drodze zarobili moze kasy i teraz ludziki kręcą nosem. ale gdyby Viva la vida była płytka jakiegoś badnu z myspace'a te same ludziki posrały by się ze szczęścia; poco wieć polowac na nieznane nikomu średniawki skoro masz dobra muzykę w radiu zet choćby (czasem)
dawid (15 czerwca 2008) -
wlansie, powiedzcie mi jak to jest z coldplay bo wg. jednej grupy ludzi od parachutes ida w dol a wg. drugiej od parachutes ida w gore (nie liczymy na razie nowej, nie slyszalem) ja zaliczam sie do tych co mowia ze w gore, porcys ma swoje kryteria, moje mowia ze w gore. Jak sie oleje teksty i ich image to zdolnosci kompozytorskie, brzmineiowe itp w klimatach popu gitarowego sa w czolowce
edek (15 czerwca 2008) -
Coldplay
flott (15 czerwca 2008) -
ale tymi felietonami w Machinie sie nie skurwil. one po prostu sa obrzydliwie nudne. (chyba nawet gorsze od chylinskiej, ktora wciaz o tym samym pisze. tylko witkowski trzyma poziom). juz znacznie lepiej bywalo w wyborczej, ale nie mowcie o tym Andrzejowi
rageman (11 czerwca 2008) -
ale ktore? te w machinie, czy gdzie indziej? bo w machinie ssaja imo ale on tez w ostatnim Łosskocie mowil ze tam mial jeszcze do onetu pisac i ze mu nie wyszlo... koles w sumie nie sciemnia ze co nie zrobi to klocek ze zlota, co go jakos moze jeszcze ratuje a druga rzecz a propos oskarzen ze tam chleje i daje ciala na koncertach... jakbym mial taka publicznosc jak on to tez bym chlal, bo co robic, ogladac na trzezwo niedomytych studentow historii z plecakami model kostka i przetluszczonymi wlosami?
Doktur_Szatan (11 czerwca 2008) -
No, Kult się trochę skurwił, a felietonów Kazika nie czytam, więc nie wiem...
Miczo (11 czerwca 2008) -
nie wiem, nie czytałem, ale jestem niezal i jestem zobowiązany wygłaszać sądy bez znajomości tematu.
... (11 czerwca 2008) -
czemu sie jako felietonista skurwil?
rageman (11 czerwca 2008) -
WOW, nikt jeszcze nie wspomniał o Kaziku i Kulcie. Kiedyś czołowi przedstawiciele polskiej, hm, alternatywy, teraz grają na juwenaliach. A Staszewski jako felietonista to nie tylko się zeszmacił, ale nawet skurwił.
... (11 czerwca 2008) -
"ej, no bez jaj, nie mówię tutaj już o beznadziejnej "republice marzeń" (uhh, co za koszmar), ale Republika po prostu poszła w jakieś progresywne brzmienia ewidetnie tracąc na sile zarówno w warstwie muzycznej jak i po części tekstowej. Teksty jeszcze na "Siódmej pieczęci" dawały radę, ale to co Ciechowski wyczyniał na "Masakrze" (poza singlowym "Odchodząc" i paroma wyjątkami) było megasłabe. no sorry, jeszcze przerabianie starych numerów na modłę prog-rocka (ciężka gitara i solówki gitarowe w "Kombinacie" na późniejszych koncertach? jakieś perkusyjne dogrywki w stylu Dream Theater? WTF?) to już kompletne nieporozumienie. Ale stara Republika rządzi, w końcu wydali najlepszą polską płytę." Jeden WIELKI lol. Może ty czegoś innego słuchałeś, bo "Masakra" nie ma kompletnie nic wspólnego z prog-rockiem...
fjut (11 czerwca 2008) -
built to spill sie zeszmacilo –umcyk cyk, 10/6/2008 01:11 raczej poziom ich płyt wpadł w przeciętnośc (choc z takiego Ancient Melodies bardzo lubię Don't Try i Fly Around...) weezer,okładka tego całego "red album",nosz kurwa hehehe
kacperski (11 czerwca 2008) -
> 2+2=5 okej, do Republiki Marzen to absoolutnie sie zgadzam - chujnia absolutna, zwlaszcza po takim albumie jak 7pieczec (choc w skali porcysowej to blizej jednak byloby jedynki niz zera, mimo wszystko). jak bym sie nie obrazil za kontynuowanie kierunku z pieczeci, no ale postawili na opcje pt "powrot do korzeni". "masakra" to nie bylo jeszcze to, ale wierze ze nastepna plyta juz moglaby sie rownac z najlepszymi. a czemu tak sadze? bo: http://zabijmniekuchennymnozem.wrzuta.pl/audio/i7RtBma4Co/republika_-_smierc_na_piec w moim prywatnym rankingu jeden z naj numerow tego zespolu. i nawet nie chodzi tak bardzo o kontekst. bardzo lame, ale co tam: mnie tez numer porusza, wzrusza, rusza.
rageman (11 czerwca 2008) -
ja sie podpsisuje pod powyzszym. zaczeli kilkoma ponadczasowymi płytami a skończyli w radiu zet.
przegrałeś (10 czerwca 2008) -
depesi
hojrak (10 czerwca 2008) -
>republika sie zeszzmacila? "siodma pieczec" to kaszana? nigga please! ej, no bez jaj, nie mówię tutaj już o beznadziejnej "republice marzeń" (uhh, co za koszmar), ale Republika po prostu poszła w jakieś progresywne brzmienia ewidetnie tracąc na sile zarówno w warstwie muzycznej jak i po części tekstowej. Teksty jeszcze na "Siódmej pieczęci" dawały radę, ale to co Ciechowski wyczyniał na "Masakrze" (poza singlowym "Odchodząc" i paroma wyjątkami) było megasłabe. no sorry, jeszcze przerabianie starych numerów na modłę prog-rocka (ciężka gitara i solówki gitarowe w "Kombinacie" na późniejszych koncertach? jakieś perkusyjne dogrywki w stylu Dream Theater? WTF?) to już kompletne nieporozumienie. Ale stara Republika rządzi, w końcu wydali najlepszą polską płytę.
2+2=5 (10 czerwca 2008) -
sie podpisuje pod tym swoja 2 w pulpie majowym
Doktur_Szatan (10 czerwca 2008) -
jak oni zaczną nagrywać takie elektroniczne płyty jak Madonna, to ja mówię thanks.
sil (10 czerwca 2008) -
ej no ja nie bronie ich ostatnich akcji - moze poza OST z Million Dollar Hotel, bo to bylo po Pop niby, choc tez w sumie przeszlo dekade temu, bo chyba w 97 Bono jak zaczyna gadki na koncertach to ja tym dziaciakom w afryce zycze zeby szybciej zdechly, to moze on w koncu przestanie pierdolic ale zapowiedzi teraz sa, ze oni nagraja album elektroniczny. kurde - no jak ryzykowali (np Pop) to zwykle im wychodzilo, tylko czy to faktycznie bedzie ryzyko i jakies uniesienie sie resztkami ambicji, czy po prostu plytka w klimacie "dotknietego elektronika indie", bo zatrybili koniunkture...? oto jest pytanie ja im przez sentyment dam te ostatnia juz szanse
Doktur_Szatan (10 czerwca 2008) -
"a co do tych co się zeszmacili jednak to U2 - podobno kiedyś nagrywali dobre płyty (tylko jakie?)" tylko debil mógł zadać takie pytanie. zacznij słuchać muzyki, człowieku. choć w okolicach achtung baby rzeczywiście coś się zaczęło psuć.
ultras (10 czerwca 2008) -
"Bono wygląda jak Bondżowi!Nowa płyta ich nie uratuje bo chłopaki zeszmacili się również w sferze pozamuzycznej - strój - wywiady w tabloidach - kolaboracje z gwiazdami pop - romanse - charytatywne hoople" Absolutnie popieram. Tu nie chodzi o nagrywanie słabszych płyt, bo np. nikt nie powie, że Iggy Pop i The Stooges się zeszmacili, bo nagrali niepotrzebny album w 2003. W przypadku U2 to jest stuprocentowe zeszmacenie - nagrywają sobie single z gwiazdkami pop i walczą tylko o pierwsze miejsca na listach przebojów zamiast nagrywać coś porządnego.
JohnJohn (10 czerwca 2008)