INNE - FORUM
(...) najcudowniejszych piosenek o... (miłość)
9 stycznia 2005To juz jest klasyka!Daje slowo!ale do rzeczy...trzy kropeczki nie przypadkiem bo i nie wiem czy jest az tyle tych songow sie znajdzie, wszak mowimy o uczuciu wyzszego rzedu jakim jest...milosc...i sorry ale o tym trzeba umiec spiewac i stworzyc, bo ja wiem, klimat piosenki...macie jakies propozycje?
(dlaczego mi sie wydaje ze borys de bedzie tu czesto goscil...)
-
Your name like iceinto my heartThe Cure - Cold ("Pornography" 1982)
Onion Tears (29 września 2006) -
Dymać Orła Białego jest o Miłości, od Tymona znowu zresztą
shlam mcaaron (29 września 2006) -
Coś mi się wydaje, że I am Kloot ze swoim "There is blood on your legs, I love you" stworzyli coś niewysłowiono-zajebistego. Absolutny numer jeden.
cherry coke (28 września 2006) -
Myslovitz - "chciałbym umrzeć z miłości"wiem to już było, ale żaden kawałek nie robi na mnie takiego wrażenia jak do tej pory. Oczywiście jeśli rozpatrujemy piosenki pod względem odczuwanych emocji kojarzonych z miłością.
pani z leśniczówki (28 września 2006) -
zgadzam sie co do wyrazenia ze txt holdysa jest wyjatkowy ale jednak nie jest najlepszy. wyrazil co prawda on awoja milosc rowniez w slowach" przpraszam cie za to ze wywrocilem cale zycie twe" ale nie tworzy to jakiegos szczegolnego wyznania. z drugiej strony to jakim prawem twierdzimy ze tylko gornolotne txty o milosci sa dobre?? moim zdaniem proste wyznanie i szczere slowa nawet jesli dla wielu kojarza sie z tandeta sa wyznaniem wartosciowym i glebokim. bo niekiedy w ogromne slowa i poetyckie porownania ubrane jest klamstwo, komercyjnosc i chec zablysniecia. zwykle kocham z ust najblizszej osoby daje wiecej niz wszystkie txty piosenek o milosci razem wziete.
mandella (28 września 2006) -
'it's a pity'tanya stephens,o niespełnionej...kto zna?
o-ren (27 maja 2006) -
>gainsbourg/birkin - je t'aime(moi non plus)no, dobrze, że po 23 ten post
paweł (27 maja 2006) -
gainsbourg/birkin - je t'aime(moi non plus)taki klasyk
pikpok (27 maja 2006) -
kobieto słuchałaś kiedyś herberta?że tak na przykład o nim wspomnękoraliki które zawsze mam - rany, no nie wiem, może niektorym wystarczają takie porównania...
undo (27 maja 2006) -
devourment - postmortal coprophagia
asdf (26 maja 2006) -
the smiths - there is a light that never goes outneil young - like a hurricanepidżama porno - gdy zostajesz u mnie na nocdamien rice - woman like a manU2 - onemyslovitz - chciałbym umrzeć z miłościjoy division - love will tear us apartbruce springsteen - the rivernick cave - we came along this roadramones - i remember youświetliki - listopadi dużo dużo innych
renard (26 maja 2006) -
Dziubek"Bo jo cie kochom"
BeDe (22 lutego 2005) -
Happysad "Hymn '78"
ryba2801 (22 lutego 2005) -
cały debiut twilight singers to najlepszy miłosny set
ja (17 lutego 2005) -
tt; miałem się nie wypowiadać bo jednak pokemonem wątek trąci, a więc idąc tropem twojej definicyjki obczaj te dwa np.unwound - demons sing love songsmazzy star - fade into you
m. (15 lutego 2005) -
taki Youngowski ten kawalek Holdysa, prawda?
Piotrek (4 lutego 2005) -
Zbigniew Hołdys "Stalker"
- (4 lutego 2005) -
Gene - Why I Was BornBuckley - Hallelujah
michael_s (3 lutego 2005) -
Client "Pornography"
bh (2 lutego 2005) -
moze mam guz w miejscu strategicznym ale generalnie dziala na mnie bardzo 'making out' no doubt. a satriani pieknie gra u lauryn hill w 'to zion'
krewki (2 lutego 2005) -
bartosiewicz - zanim coś...
ewa (2 lutego 2005) -
satriani może nie najpiękniejszy. może nic nie śpiewa. właściwie to nie o miłości. może zbyt pochopnie napisałam. stąd tamto "nie wiem" . eh daje mi spokój, często miałam wrażenie, że chciałabym ją z kimś słuchać. dzielić się muzyka:P wryyyyyy... żeby i ktoś inny usłyszał to co ja tam słyszę:P jestem głupek. do M. mieszkam w Polsce mieszkam tu tu tu... :) a miejscowość na dolnym śląsku:D pzdr
ewa (2 lutego 2005) -
Otóż to. Dla mnie po prostu 'najpiękniejsza' niekoniecznie znaczy 'najlepsza' czy 'najbardziej ambitna'.
tt (2 lutego 2005) -
Przecież każdy może mieć innną definicje takiej piosenki, stąd rozbieżności, ale uszanujmy wybór innych.Radiohead "You"(zamiast romantycznej serenady pod oknem krzyk informujący świat jaka ona jest)
- (2 lutego 2005) -
m, moja definicja pięknej piosenki o miłości jest taka:- śliczna melodia- prosta forma- ładny tekst- dobry wokal (najlepiej kobiecy)- pewne pozytywne skojarzenia (chociaż to nie jest konieczne)Mogę mieć taką definicję? Mogę. A teraz pokaż mi niezal-gówienko które ją spełnia.
tt (2 lutego 2005) -
"Do you remember love?" Vixo
szafi (2 lutego 2005) -
to i tak nie wszystko. ale wszystkiego nie można już napisać... bo to by było za dużo. wystarczy że się kocha. to każda piosenka która będzie się z nim/nią wspólnie słuchać będzie zawierać tą magię... ewuś skontklikasz?Mówcie co chcecie, ale ja nigdy nie nazwę jakiegoś niemelodyjnego niezal-gówienka najpiękniejszym kawałkiem o miłości.to ja chce ci powiedziec ze to było o 4:27 i chyba swoją głowe za mocno otworzyłeś,
m. (2 lutego 2005) -
"True love waits" Radiohead
Leniwiec Wspaniały (1 lutego 2005) -
Mówcie co chcecie, ale ja nigdy nie nazwę jakiegoś niemelodyjnego niezal-gówienka najpiękniejszym kawałkiem o miłości.Ze starszych:ABBA - Winner takes it all, Angeleyes (oklepane, ale co z tego?)Roy Orbison - A love so beautifulThe Beatles, sporo, wiadomo - klasykaUriah Heep - Gypsy Z nowszych:Gathering - Marooned (i kilka innych)Dream Theater - Metropolis part IPortishead, ale to raczej w wersji depresyjnejAnd Oceans - Tears have no nameNie chce mi się więcej wymieniać.
tt (29 stycznia 2005) -
satriani?! uciekajmy...
tomek wasko (28 stycznia 2005)