INNE - FORUM
turlaj dropsa!
8 stycznia 2005czyli zadajemy trudne pytania
1. Jak miał na imie McGyver?
-
heh Tsubasa...a pamiętacie wojne o boisko pomiedzy shutetsu i nankatsu??kiedy to Tsubasa zmykał całe shutetsu i po dosrodkowaniu Roberto strzelił bramke Wakabayashiemu....ech....jakby ktos miał jakies namiary na filmy z tsubasą......
SOŁTYS (16 lutego 2006) -
A dzisiaj w Teleexpresie mówili, że Chuck Norris zamówił dwa obrazy Niemca, co maluje brodą...;) Naprawdę!
Guernica (16 lutego 2006) -
O to chodzi, dzięki!
XXX (16 lutego 2006) -
Top Secret?
wojtek (16 lutego 2006) -
Jak się nazywał ten genialny film kolesi od "Nagiej broni" o amerykańskim piosenkarzu przyjeżdżającym na występy do NRD?
XXX (16 lutego 2006) -
czy genialna gra w "zboka" nie jest wynaturzoną formą tradycyjnego "berka"?*u nas bawiło się w "dupa przy ścianie" - tzn. kto nie przytykał dupy do ściany, musiał liczyć się z tym, że dostanie w nią kopa;zatem można wyobrazić sobie, co się działo, jak kończyła się przerwa, przychodziła Pani, otwierała drzwi i mówiła:- Proszę dzieci, do klasy.
mat (8 lutego 2006) -
Heh fajne czasy... a dziś?Niedawno kumpel mi opowiadał jak dzieciaki zabierały z McDonalda czy innego KFC małe torebki z cukrem. Nazbieraly tego z pół szuflady. Kiedy spytal po co im ten cukier odpowiedziały:- "No bo bawimy się w handel amfetaminą"
klancyk (8 lutego 2006) -
zagadka - jak nazywal sie kon tego glownego dzieciaka z neverending story. (ten kon co utonal w bagnie.). no? cwaniaki. ale z głowy, bez szukania w necie.-----------------------------------------------------------w ogole w podstawowce byla genianla zabawa w "zboka" (wiesniacka nazwa, ale sie utarla). gralo sie tak ze jak tylko zadzwonil dzwonek na koniec lekcji to bieglo sie natychmiast na dol do glownego holu i dotykalo sie konca poreczy.. kto ostatni dotknal ten byl zbokiem, liczyl do ilustam (w tym czasie wszyscy sie rozbiegali), i potem ganial, a ci ktorych zlapal stawali sie zbokami i ganiali razem z nim. w nastepnej grze zbokiem byl pierwszy zlapany, a wygrywal oczywiscie ten, kto byl zlapany jako ostatni. wbrew pozorom masa genialnych rzeczy sie wiazala z tym, jak np zasada niezamykania drzwi za soba, jak ktos cie goni (bo to nieuczciwe), albo nerwowe sytuacjie jak widzisz kogos w niebezpiecznej odleglosci i pytasz "jestes??", a on nagle zaczyna biec do ciebie... hah!, albo oblawy zbokow na jakies wybrane skrzydlo szkoly... albo jak sie do windy wsiadalo (mielismy w szkole windy dla niepelnosprawnych) i zbok mogl cie zlapac ale musial strzelac czy jedziesz na dol 1 czy na 2 pietro.. bo jak nie trafi to niezdazy juz dobiec.. genialne to bylo... naprawde...
szatow (8 lutego 2006) -
to u nas na osiedlu graliśmy w greka. czekało się aż będzie taki półmrok i zaczynało się grę która przypominała upgradowanego chowanego, mianowicie centralnym punktem gry była piłka której pilnował grek (piłka leżła zawsze w stałym miejscu), na pocżatku zabawy jedna osoba wykopywała piłkę a grek musiał po nią lecieć, w tym czasie wszyscy się chowali, grek przynosił piłkę kładł ją w naszym przypadku na studzience i zaczynał szukać. musiałbyć czujny bo jak oddalił się zadaleko, każdy z chowających mogł mu tę piłkę spowrotem wybić i chowaniec zaczynał się od początku. jeśli udało mu się wszystkich znaleść to grekiem była osoba którą grek napisal na murku pisakownicy na samym początku (to było tajne dopóki wszyscy nie zostali zaklepani, zaklepywanka była na piłce... ehh to były beztroskie czasy... jutro czeka mnie egazmin z oświecenia, a nie przerobiłem jeszcze kuźnicy... cheers!
szafi (8 lutego 2006) -
A właśnie się dziś ze znajomymi zastanawialiśmy jaki miał tytuł taki polski program muzyczny (pasuje na forum). Był tam jeden koleś z wąsem i lwią grzywą, tylko, że pomniejszony i naginał po fortepianie, a drugi duży taki sam coś tam nudził. Pamięta ktoś tytuł???A, i jeszcze Pankracy, ale to juz przez mgłę...
kurnik (7 lutego 2006) -
"a kto poginał na pegasusie? moje typy to dizzy, mario, contra, arkanoid, a obecnie na emulatorze tne w ultimate stuntman, zjawiskowe."hah! moje ulubione gry wymieniłeś, pegasusa mam u babci i co roku w wakacje przechodzę contrę, ale Dizzy jeszcze mi się nie udało. Stuntman jest trudny i nawet poziomów z(stage 4?!) lotnią nie udało mi się ukończyć.
ASz (7 lutego 2006) -
ja grałem w okręty, w panstwa- miasta też, tylko zapomniałem juz o co tam biegało:-)całkowicie o tym zapomniałem,tylko nazwę pamiętam.ale wiem ,że grałem:-) taka gra była: małpka łapie piłki lecece do bramki. piłki zaczynaja zapieprzac coraz szybciej i jest ich coraz więcej.chyba 2 można puścic ale przy 3 puszczonej, koniec .
kers (7 lutego 2006) -
A grał ktoś w hacele, w dołki, w statki, w ścianki... w co tam jeszcze... a w okrety, w panstwa i miasta...
klancyk (7 lutego 2006) -
Radzio, już ci pisałem, musisz znaleźć tajemne przejście.
palczak90 (7 lutego 2006) -
pegasus, lol. contra (jakieś tam były numerki?), co to była za gra. choć z perspektywy czasu, to tam się nic nie działo.jeszcze te fajne ruskie wersje (pegasusa) stylizowane na playstation, kosztujące 20 złoty i psujące się po 3 dniach. heh. wspomnień czar.
Low (7 lutego 2006) -
a kto poginał na pegasusie? moje typy to dizzy, mario, contra, arkanoid, a obecnie na emulatorze tne w ultimate stuntman, zjawiskowe.
szafi (7 lutego 2006) -
tiaaa...żwirek i muchomorek teraz ta bajka w tv nie przejdzie bo co powiedzą rządzący..dwoje skrzatów płci meskiej-mieszkający w chatce z mchu,znający się na ziołach i spiący w jednym łóżku!!oj oj..o czym szumią wierzby i there there no i chyba całkiem blisko human behaviour-bjork
tdj (7 lutego 2006) -
"a jeśli bajki czechosłowackie to 'sąsiedzi' - świetna rzecz, ostatnio na czyms powtarzali, fox kids czy coś, zawsze wszystko knocili, ja pierdole ;)ta, to też dobre było, pamietam jak kiedyś mój ojciec kupił mi kasety wideo z nimi, jaki szał był."Ja mam wszystkie odcinki sąsiadów na kasetach plus takie nowsze, zatytułowane "pat i mat" - to rządziło!I ten motyw przewodni
ASz (6 lutego 2006) -
Jak pokonać Niemców w grze "Kapitan Jastrząb"?
Radzio (6 lutego 2006) -
A ja lubiłam Bolka i Lolka świetne dialogi tak dużo w tej bajce mówili aż im się buzia nie zamykała :)Teraz oglądają to moje siostrzenice w końcu Bolek i Lolek są z mojego miasta i Reksio też.
Madzia (6 lutego 2006) -
Ha! W "Żwirku i Muchomorku" byla swietna muzyka.
klancyk (6 lutego 2006) -
w kategoriach ogolna psychodela i kawalek, oddaje glos na pi i sigme –yeahnot, 6/2/2006 11:49 ja też, niech ktos spróbuje przebić!
Low (6 lutego 2006) -
a jeśli w dobranocce puścili "żwirka i muchomrka", zawsze przeżywałem zawód czekając raczej na "muminki" albo "smurfy".
szafi (6 lutego 2006) -
"Owe żabki, szczur były przedstawione jako taka niby-angielska arystokracja. Wszystko było takie jakieś melancholijne i jako małe dziecko raczej mnie przygnębiało niż cieszyło. Pamięta ktoś jaki to miało tytuł?"Ta bajka to Joy Division i solowa Nico moich czasow przedszkolnych. Jest w znacznym stopniu odpowiedzialna za zrycie mojego bereta. ('there there' - w dyche, nic wizualnie blizszego nie przychodzi mi do glowy)w kategoriach ogolna psychodela i kawalek, oddaje glos na pi i sigme
yeahnot (6 lutego 2006) -
kurcze jak doznałem krecika. piękny metakomentarz dla forum muzycznego.
borys d (6 lutego 2006) -
>http://www.gumisie.atomnet.pl/krecik.wmvciekawe na ile by szanowni redaktorzy zacnego serwisu ocenili ścieżkę dźwiękową w przytoczonym linku. Dla mnie spokojnie 9.7
zapomniałam (5 lutego 2006) -
ta, to też dobre było, pamietam jak kiedyś mój ojciec kupił mi kasety wideo z nimi, jaki szał był.
Low (5 lutego 2006) -
a jeśli bajki czechosłowackie to 'sąsiedzi' - świetna rzecz, ostatnio na czyms powtarzali, fox kids czy coś, zawsze wszystko knocili, ja pierdole ;)
wn (5 lutego 2006) -
jeśli ktoś wie jak pokonać Niemców w grze Cubasa to prosze o podpowiedź. Z góry dziekuje ;]
Radek (5 lutego 2006) -
i jeszcze "Fortele Jonatana Koota" to był good shite:)
szafi (5 lutego 2006)