INNE - FORUM
oficjalny wątek dla rankingu 10 Najlepszych Płyt 2004
3 stycznia 2005Na początek komunikat specjalny od redakcji - oto pełny zestaw 40 płyt wskazywanych na listach indywidualnych i liczba punktów jakie otrzymały po przeliczeniu głosów:
01 Dungen: Ta Det Lugnt [Subliminal Sounds] 720
02 Of Montreal: Satanic Panic In The Attic [Polyvinyl] 645
03 William Basinski: The Disintegration Loops I-IV [2062] 422
04 Junior Boys: Last Exit [Kin] 401
05 Fiery Furnaces: Blueberry Boat [Rough Trade] 358
06 Les Savy Fav: Inches [Frenchkiss] 242
07 Go! Team: Thunder, Lightning, Strike [Memphis Industries] 236
08 Department Of Eagles: The Whitey On The Moon UK LP [Isota] 219
09 Modest Mouse: Good News For People Who Love Bad News [Epic] 218
10 Solex: The Laughing Stock Of Indie Rock [Discmeister] 193
11 Destroyer: Your Blues [Merge] 179
12 Arcade Fire: Funeral [Merge] 178
13 Foreign Exchange: Connected [Barely Breaking Even] 165
14 Madvillain: Madvillainy [Stones Throw] 161
15 Annie: Anniemal [679] 148
16 Jim Guthrie: Now, More Than Ever [Three Gut] 135
17 Sufjan Stevens: Seven Swans [Sounds Familyre] 116
18 Max Richter: The Blue Notebooks [Fat Cat] 100
19 Futureheads: Futureheads [679] 99
20 Plastic Constellations: Mazatlan [2024] 73
21 Fennesz: Venice [Touch] 72
22 Animal Collective: Sung Tongs [Fat Cat] 60
23 Skalpel: Skalpel [Ninja Tune] 55
24 Kanye West: The College Dropout [Roc-A-Fella] 48
25 Björk: Medulla [Elektra] 47
25 Vetiver: Vetiver [DiCristina] 47
27 Architecture In Helsinki: Fingers Crossed [Bar / None] 36
28 Morrissey: You Are The Quarry [Attack] 33
29 Jóhann Jóhannsson: Virthulegu Forsetar [Touch] 30
30 Xiu Xiu: Fabulous Muscles [5RC] 24
31 A.C. Newman: The Slow Wonder [Matador] 23
32 Shugo Tokumaru: Night Piece [Music Related] 22
33 Philip Jeck: 7 [Touch] 21
34 Erlend Řye: DJ Kicks [!K7] 18
35 Pinback: Summer In Abaddon [Touch & Go] 11
36 Magnetic Fields: i [Nonesuch] 10
37 Air: Talkie Walkie [Source] 9
37 On!Air!Library!: On!Air!Library! [Arena Rock] 9
39 Amon Tobin: Recorded Live [Ninja Tune] 3
40 De La Soul: The Grind Date [Sanctuary Union] 1
-
niestety pudłoSolex poznaliśmy z płyty Low Kick w roku 2001 i od tego czasu należała do naszych ulubionych artysteko tym kiedy i jak dotarłem do tego albumu, piszę w pierwszym akapicie recenzji Laughing Stock:http://www.porcys.com/Reviews.aspx?id=578a tę recenzję opublikowaliśmy 30 grudnia 2004:http://www.porcys.com/Kalendarium.aspx?month=12&&year=2004you need to try harder
borys d (9 sierpnia 2006) -
Laughing Stock to chyba najsłabsza (i ogólnie nie najlepsza) płyta Solex, więc miejsce w pierwszej dysze jest z głebokiej dupy wzięte, i presume. (pachnie pierwszym kontaktem z solex przy tym albumie właśnie, a brak recenzji - przynajmniej 4 stycznia 2005, bo teraz już jest - mówi swoje). howgh.
iki iki (9 sierpnia 2006) -
uwaga, redukuję pozycje "nadmiernie zainspirowane PFM" z listy 10 płyt 2004 na Porcys z liczby 1 do 0----- Original Message ----- From: ziaaaamTo: <redakcja@porcys.com>Sent: Friday, October 15, 2004 12:26 AMSubject: ehhehh ziomy... szukacie szukacie tej bardzo dobrej płyty w roku nr 2004, a pewnie nie słyszeli wy the go! team.. pozdro900-------------Go! Team zainteresowałem sie po tym mailu. wystarczy teraz porownac jego datę z datą publikacji recenzji Thunder na PFM. w ten sposób logicznie wynika, że 10-ka Porcys 2004 wygladałaby bardzo podobnie nawet jeśli PFM by w 2004 roku nie funkcjonowało. gdyby tylko niektorzy uzytkownicy tego forum ruszyli troche łepetyną, dyskusje jak powyzsza konczyłyby sie w ich głowie i nie zasmiecałyby przestrzeni wirtualnej zwanej internetem. czy wszytsko tzreba tak wytykac jak przedszkolakom? błagam.PS: M.I.A. Arular.
borys d (5 stycznia 2005) -
mz,pierdolisz jakbyscie byli jedynymi polakami ktorzy kupuja plyty...a z drugiej strony musieliscie brac pod uwage taka sytuacje, kiedy ktos moze sie kierowac Waszymi reckami przy "wyborze" muzy(chodzi mi tu raczej o sciagniece, bo to nic nie kosztuje, a jak sie nie podoba to do kosza...)...sorry, ale w co drugiej Twojej wypowiedz podkreslasz ze kupujecie plyty, troche (?) to wkurwiajac jest...wiemy, wiemy borys w lato zapierdalal w podartych trampkach bo cala kase wydal na plyty (chociaz znajac z recenzji Jego umilowanie dla pani, kto wie...kto wie...;)), ok, rozumiemy, doceniamy i podziwamy(?)...pzdr
Łukasz (4 stycznia 2005) -
Franz to tylko fajowy przykład. Więcej luzu koleś!
stefan (4 stycznia 2005) -
jakby Franz wydawał takie płyty jak Modest Mouse, to by może zdobył taką pozycję jak MM. a w ogóle to śmieszny dosyć jesteś z tym uczepieniem się Franza. no podoba Ci się - ok, ale czemu tak go potrzebujesz w podsumowaniu? czy aby to jakaś ważna, zajebista płyta? nie wiem, nie sądze aby za 2-3 lata była uważana za coś istotnego.i oczywiście nie można być oryginalnym i oczywiście podobnym do innych serwisów też nie.
pe (4 stycznia 2005) -
Pewnie, że nie jest. Jaki tam luz!! Toż ja tu zagladam po to żeby się powyżywać!
stefan (4 stycznia 2005) -
the shins rzadza, to prawda. zreszta w ogole ostatnio sub pop wyrasta na jednego z ciekawszych wydawcow alternatywy: shins, postal service, iron&wine. nowe low wychodzi w sub popie. dobrze ze zapomnieli o tym caly "grandżu"
tomek wasko (4 stycznia 2005) -
ja np. padam plackiem przed postacia obu plyt The Shins, na ktorych tu jest embargo informacyjne. z kolei Pitchfork podhajpowywuje. wiec troche luzu, Stefan. rzeczywistosc nie jest czarno-biala.
Piotrek (4 stycznia 2005) -
* pitchfork chuj raczej
stefan (4 stycznia 2005) -
A mnie chuj pitchfork obchodzi. Portal, które jeżeli obejmuje wszystko co zajebiste to chyba tylko to co zrodziło się na amerykańskiej prerii. I jak czytam ich recenzje fantastycznego 'Free the Bees' to myślę sobie że buraki chyba nie kumają niczego. Tak jak i ta ekipa snobów. Ciekawe ile głosów zdobyłby Franz Ferdinand gdyby pogrywali sobie gdzieś w Teksasie i mieli taką pozycję jak np. Modest Mause. Sto milionów siedemset chyba. Jesteście max oryginalni, jesteście max chujowi.
stefan (4 stycznia 2005) -
*bez -się- przed polemizować. a tak z innej beczki. ciekawi mnie na co czekają redaktorzy porcys w tym roku jeżeli chodzi o nowe płyty.
stańcie przed lustrami (4 stycznia 2005) -
z tym zastanawianiem to można się polemizować.ale tak z cyklu, że wiele rzeczy, czy spraw ma dwie strony medalu. ale zarzut z pitchforkiem jest na pewno średnio trafiony, mnie bardziej zastanawia podobieństwo tegorocznych fascynacji redaktorów.
stańcie przed lustrami (4 stycznia 2005) -
ps jeszcze:solex, department - nie ma recki na pfmmodest, lsf, fiery furnaces - ktoś ma wątpliwości, że sprawdzilibyśmy tegoroczne longpleje tych zespolów z własnej inicjatywy?junior boys - w wysoko ocenianej epce autor pisze: "Junior Boys mają potencjał, który każe bacznie śledzić ich dalsze losy." z 10 płyt tylko of montreal, dungen, basinski i go! team prawdopodobnie nie pojawiłoby się w tym rankingu, gdyby pfm w tym roku nie było. z tego of montreal na pfm dostal trochę powyżej 8 i zaledwie kilku writerów dało tę płytę gdzieś niżej w swoich zestawieniach, u nas u nikogo nie zeszło poniżej trzeciego, więc jest to juz wyłącznie nasz hype, album na który mało kto w polsce pewnie zwróciłby uwagę. a dungen i basisnki - dwa arcydzieła, które zostałyby w moim topie nawet gdybym poznał wszystkie płyty jakie w tym roku wyszły. dlatego "zarzut" o nadmiernym inspirowaniu się pfm jest adekwatny w przypadku jednej pozycji z 10tki - go! team. to są fakty, i stąd mała prośba żeby może zastanowić się chwilkę nad tym co się piszę przed wciśniecięm guziczka wyślij.
mz (4 stycznia 2005) -
proszę zdobyć mózg zanim ktoś coś pisze na tym forum, bo znudziło mi sie wchodzenie do panelu. i podać dalej innym einsteinom.uwielbiam takie wypowiedzi panie Borysiepo co zrobiliście forum jak nie chcecie wysłuchiwać opiń ludzi?mi się nasuwa jedno pytanie po przejrzeniu topu PorcysaCzy większość płyt, gdyby miała dystrybutora w Poslce i była bardziej popularna była by tak wysoko? 7 na 10 nie ma polskiego dytstrybutora...oczywiście zamiast odpowiedzi mogę zostać jedynie zbluzgany, bo tak nakazuje kultura panów z P.
nie-borys d (4 stycznia 2005) -
a czy pan mz zrozumie w końcu, że faceci lubią różne "pornosy" vide "chasing amy". a słuchanie zespołów z pfm pozwala przecież "penetrować" też zespoły z dis (myślę że najlepszy serwis o typowym indie, wyprzedzający i xfm i inne njumjuzikalekspresy). a streets i devendra to racja. straszna kupa. franz mimo wszystko raczej dobry w swojej kategorii. a tak wogóle to bardziej od pitchforka od strony rankingowej w tym roku podoba mi się coke machine glow. no i polecam tutaj wszystkim z tych rozmarzonych płyt carissa's wierd. i before e, album się zwie.
stańcie przed lustrami (4 stycznia 2005) -
Ostatnimi laty Borysa i mój tryb funkcjonowania wyznacza właściwie serwis i to co się z tym wiąże, a więc starania by ogarniać muzykę niezależną i ciekawsze rzeczy w mainstreamie, w miarę możliwości dzieląc się tym z czytelnikami. Przeglądając co roku różne rankingi doznajemy, że generalnie wszystko udało nam się "objąć", niemal nie napotykamy w nich na obce nazwy, rzeczy których nie odrzuciliśmy świadomie na podstawie sampli albo po prostu odłożyliśmy ich poznanie ze względu na brak funduszy. Być może satysfakcja wypływa z faktu, że zachowujemy twarz przy tym wszystkim *kupując* płyty, w przeciwieństwie do zjebujących nas za zapatrzenie w pfm zasysaczy. A co do tego podobieństwa - nosz kurwa brawo, co za błyskotliwa uwaga. Że Porcys podobne płyty zazwyczaj lubi co Pfm to jest odkrycie na miarę posłanki Beger, cytując klasyka. Wolę nie układać swojej listy roku wbrew sobie i narażać się na te "złośliwości", niż upodabniać ranking do "czwórkowo-szóstkowych" zestawień tego typu: http://www.drownedinsound.com/articles/10895.html Thanks but no thanks.
mz (4 stycznia 2005) -
wiem że kilku redaktorów chciało uhonorować płyty, które otarły się o ich listę roku, i tu chyba jest odpowiednie miejsce ku temu. oto moje (kolejność nieprzypadkowa):Bjork, Arcade Fire, Morrissey, Controller.Controller, Mission Of Burma, AMC, Philip Jeck, Isis, Mylo, Q And Not U, Black Dice, Architecture In Helsinki, Kanye West, Deerhoof, Air, Max Richter, Mike Ladd, Karate, Azita, Magnetic Fields, Panda Bear, Wilco, TV On The Radio, Pezet-Noon, Walkmen, Phoenix, Jason Forrest, Ghost, A.C. Newman, Łona. załóżmy że to okolice od 6.5 do 7, czyli płyty ktore nazwałbym "świetnymi".
borys d (4 stycznia 2005) -
hm, ale ktoś tu nie objął swoim rozumem prostej kalkulacji: w 10-ce roku Porcys są 3 płyty, których w PIĘĆDZIESIĄTCE roku PFM nie ma, a wśród nich 2 płyty nie mają nawet na PFM recenzji.jednocześnie redaktorzy Porcys strasznie doceniają Streets, Franz Ferdinand, Devendrę Banharta czy Ghostface'a. no są kurwa cholernie zapatrzeni.to są FAKTY, czysta matematyka.(a PFM to najczesciej odwiedzany serwis o muzyce niezależnej na świecie, zdolny przy 25 recenzjach tygodniowo ogarnąć włąściwie wszystko co zajebiste. usilne dazenie do wyszukiwania pozycji spoza ich archiwum świadczy o kompleksach względem kulturowego znaczenia ryana & co.)proszę zdobyć mózg zanim ktoś coś pisze na tym forum, bo znudziło mi sie wchodzenie do panelu. i podać dalej innym einsteinom.
borys d (4 stycznia 2005) -
jakby był zapatrzony to by poszukał wśród setek innych albumów świetnych, których tam nie brakuje. a on poszedł na łatwiznę i wybrał te najbardziej hypeowane na pitchforku. no ale jeśli sie podobaja te płyty to miło, bo wiele sam lubię.
stańcie przed lustrami (3 stycznia 2005) -
oj słabe to notowanie, do bólu przewidywalne w pretensjonalnej manierze bycia max oryginalnym, a co to za oryginalność jak nawet znienawidzony przez Narcysa NME dał of Montreal 8/10? jestem totalnie rozczarowany, żadnej płyty, którą można odkryć, ehh, to nie rok był kiepski, tylo Narcys zbyt zapatrzony w Pitchforka mało sam szukał...
Bogusław Linda (3 stycznia 2005) -
Najgorsza z list prezentowana jak do tej pory na łamach porcys. Patrze na dwa pierwsze miejsca i co? Jakos tak popowo sie tutaj zrobilo. Na dodatek jeszcze Fiery Furnaces..ehh.. Jakiś taki zawód czuje.
Demian (3 stycznia 2005) -
Jaki top! Ciekawe czy gdyby choć jeden ze snobów oddał choć 1 punkt na np. Franza F. zostałby wywalony z redakcji. Hmnn...
stefan (3 stycznia 2005) -
dwa pierwsze miejsca w pelni sie zgadzam, ja bym jeszcze wcisnal Bunburego razem na drugie miejsce ale to takie prywatne zboczenie jak mowilem. Arcade Fire dalbym troche wyzej ale i tak nie jest zle.
greg (3 stycznia 2005) -
Ha! Przewidywałem, że Dungen wygra już jakiś czas temu. Nie żeby mnie to martwiło, wręcz przeciwnie!!Szkoda, że "Funeral" się do dziesiątki nie załapał, ale wiele nie brakowało...W każdym razie Patryk Mrozek rulez! Pierwszą szóstkę dałbym identyczną jak on, choć w innej kolejności...
Ruud (3 stycznia 2005) -
to co z tym Wilsonem? nie rozumiem, miejsce zero, a w indywidualnych rankingach brak. jak to się zrobiło?
palczak90 (3 stycznia 2005)