INNE - FORUM
microphones
28 grudnia 2004Od dłuższego czasu nosze sie z zamiarem nabycia jakiejś plyty m. I nie wiem czy to ma być The Glow czy Mt Eerie? Które jest lepsza. To całe zamieszanie z The Glow... czy ocena jest nadal aktualna? Wiem że chronologia, ale zależy mi na kupnie tej lepszej...
-
A co tam ciekawego Phil zwiedzal w Polsce (bo chyba nie spedziliscie calego czasu tylko na jazde po Polsce)?
He? (14 czerwca 2008) -
eee, żona była absolutnie czarująca i naprawdę trudno mi stwierdzić, czyj występ bardziej mnie ujął. warto było dopchać się na początek (co zrobiłam uciekając przed tym całym paplającym bydłem), wokal+jej ekspresja sceniczna stanowilo tak poruszajace polaczenie, ze i nieznając francuskiego wszystko do mnie docieralo.
agnieszka (9 czerwca 2008) -
Tu się historia tworzy, a wy o skarpetach pieprzycie!
szczur (8 czerwca 2008) -
Dla mnie Kings Of Caramel z warszawskiego koncertu plasują się na drugim miejscu po Elvrumie. Wydaje mi się jednak, że paskudna piwnica w Saturatorze nie wydobyła wszystkich subtelności ich muzyki. Pan Mount Eerie zapodał dobry koncert, a "I Felt Your Shape" zdecydowanie zarządził. Natomiast małżonka znudziła mnie kompletnie, być może to za sprawą nieznajomości języka; czyli miejsce koło wspomnianej "tłumaczki" nie byłoby jednak takie złe ;))) A tak na marginesie muzyki. Ja rozumiem, że to alternatywa, lato, luz, przyroda, zboże... ale sandały na scenie? No cóż, dobrze że bez skarpet.
21.00 (8 czerwca 2008) -
–z, 7/6/2008 17:22 tak urocze recenzje powstac moga tylko u kogos o nieco innym systemie odbioru informacji dziwekowej
an internaut (7 czerwca 2008) -
ja też nie rozumiem. ale się zachwycam.
malk (7 czerwca 2008) -
ciekawe czy jestem jedyna osoba tutaj ktora nie rozumie tych zachwytow..no, ale jak slucham radiohead i modest mouse tez nie omdlewam, wiec pewnie mam jakis alternatywny model uszu, z promocji czycos:>
z (7 czerwca 2008) -
bronek, the moon zabrzmial przedostatnie
olo (7 czerwca 2008) -
plejeru rozumiem w koszulce silver mt zion? –malk, 7/6/2008 15:34 Tak
plejeru (7 czerwca 2008) -
ostatnia w Krakowie była "I say no" –Jedrzejnzlg, 7/6/2008 15:49 a nie 'The Moon' czasem?
bronek_banach (7 czerwca 2008) -
Wielkie dzięki za nagranie. Mimo towarzyszącego dźwięku butelek i, co gorsza, ludzi.
Heaven Hotel Lady (7 czerwca 2008) -
ostatnia w Krakowie była "I say no"
Jedrzejnzlg (7 czerwca 2008) -
A koło mnie stał chłopak z kamerą. Pozdrawiam i mam nadzieję, że stosujesz creative commons. Daro, gdziekolwiek jesteś dziękówa! plejeru rozumiem w koszulce silver mt zion?
malk (7 czerwca 2008) -
jaka piosenke phil zagral jako ostatnia w krakowie?
olo (7 czerwca 2008) -
daro nagral koncert w wawie (od You'll be in the air dopiero): http://thecarisonfire.com/Phil%20Elvrum's%20Performance.mp3
Jedrzejnzlg (7 czerwca 2008) -
i dopsz
trainsurfer (7 czerwca 2008) -
Michał Biela zareagował dwa razy na moich oczach.
Mroczny Mściciel (7 czerwca 2008) -
nadmienię jeszcze, że tłumaczenie francuskich tekstów w czasie rzeczywistym podczas występu hipnotyzującej, introwertycznej artystki jest bolesne dla współsłuchaczy. znaczy ja wiem, że fajnie jest się pochwalić znajomością podstawowych zwrotów i liczebników do ośmiu, zwłaszcza przed chłopakiem, ale dorabianie chórków to już przesada. to jeszcze w kwestii ludzi z tyłu, co siedząc z przodu nie przeszkadzali. –12341234, 6/6/2008 22:33 haha serio? zajebałbym, w ogole nie reagowaliscie na takie cos?
fleo (7 czerwca 2008) -
headless horseman
main (7 czerwca 2008) -
get the hell out of the way of the volcano !!!
kid (7 czerwca 2008) -
you'll be in the air !!!
17 (6 czerwca 2008) -
"gdyby ktoś mógł wyszczególnic mniej więcej, co grał dzisiaj w wawie - chociaż częśc utworów - dzięki z góry!! –___, 6/6/2008 01:37" z tego co pamietam na pewno zagrał: - the moon - i know noone - i hold nothing - i felt your shape - przerobiony where? trochę kawałków z nowej płyty.. więcej nie pamiętam. liczyłem, że zagra jeszcze i want wind to blow i the glow pt2 tak jak w trójce, ale niestety nie poszło
mateusz w (6 czerwca 2008) -
nadmienię jeszcze, że tłumaczenie francuskich tekstów w czasie rzeczywistym podczas występu hipnotyzującej, introwertycznej artystki jest bolesne dla współsłuchaczy. znaczy ja wiem, że fajnie jest się pochwalić znajomością podstawowych zwrotów i liczebników do ośmiu, zwłaszcza przed chłopakiem, ale dorabianie chórków to już przesada. to jeszcze w kwestii ludzi z tyłu, co siedząc z przodu nie przeszkadzali.
12341234 (6 czerwca 2008) -
Zaiste, nie ma to jak wyrafinowane gry językowe. Koncert Woelv, owszem, rewelacja, stopy Genevieve rządzą, aż się przejdę chyba jutro boso na paradę po marszałkowskiej. Phila koncert równie udany, "The Moon" zwłaszcza, boska rzecz. A ludzi z tyłu jak się nie chce słyszeć, to się siada z przodu. I faktycznie nie slychać.
Heaven Hotel Lady (6 czerwca 2008) -
to jest świadoma stylizacja językowa, jeszcze te kropki...
jerzy e. jr (6 czerwca 2008) -
"ludzie z tyłu byli wkurwiający, ale na przodzie siedząc na podłodze nie przeszkazdali. nie bylo ich słychac po prostu." hahahahhahaha klasyka: "Jadąc na rowerze, wiał silny wiatr." nie sądziłam, ze ludzie naprawde robią tego rodzaju błędy gramatyczne.
--- (6 czerwca 2008) -
koncert. dal. rade. kings. of. caramel. zagrali. słabo. woelv. zagrała. rewelacyjnie. pod. wieloma. względami. wypadła. lepiej. niż. phil. ale. phil. też. wypadł. świetnie. zobaczyłem. go. dwa. razy. w. trójce. i. wczoraj. te. dwa. koncerty. ciekawie. się. uzupełniały. ludzie. z. tyłu. byli. wkurwiający. ale. na. przodzie. siedząc. na. podłodze. nie. przeszkadzali. nie. było. ich. słychać. po. prostu.
12341234 (6 czerwca 2008) -
dzięki Jędrzej Szkoda, że kluby podchodziły asekuracyjnie i nie udało się zorganizować tego w większych klubach. Szkoda, że nie wypaliło z Wrocławiem (patrzyłem na stronę Firleja i nie widziałem żadnych eventów w tym czasie). Sam koncert z niejasnych mi do końca powodów pozostanie jednym z najlepszych na jakich byłem. Choć bez hitów w zasadzie. Ludzie mnie nie wkurwiali nawet, serio. Za to 14 godzin w pociągu w ten upał było gehenną. pozdro!
malk (6 czerwca 2008) -
nie no.. 10-tkowe sprawy jak dla mnie ten koncert... zupełnie inny klimat niż ten w 3-ce. saturator jest na razie najgorszym klubem na koncert w jakim kiedykolwiek byłem. głupim pomysłem było granie na dole, w przypadku, gdzie dostępne były jeszcze dwie bardziej komfortowe sale. za pewne było to spowodowane tym, że to na dole jest konsoleta i problemem byloby przeniesienie sprzętu na górę, a fakt umiejscowienia jej na dole pewnie jest spowodowany faktem, że impreza na piętrze mogłaby sfatygować konstrukcję niszczejącej już kamienicy, ale dość tego rozważania - podciag na wysokości głowy artysty oddzielający go od dalszej widowni dostaje ode mnie mocne 8.0 w kategorii koncertowych absurdów. nie dziwię się, że ludzie gadali z tyłu. spoźniłem się na Caramel coś tam - trochę żałuję, bo o ile plyta nudna w chuj to chciałem zobaczyć projekt na żywo. wszedłem też w połowie Woelv (wogóle, czy to ta sama osoba, która była w trójce? jezeli tak to scieła włosy jakoś nagle) i jakoś zupełnie nie zczaiłem tego - nie wiem, czy było to po prostu słabe (choc ostatni kawałek był spoko), czy klimat odbioru nie sprzyjał. jeżeli elvrum przyjedzie do polski jeszcze raz to ja na pewno się piszę.
mateusz w (6 czerwca 2008) -
Na Caramelach strasznie gadały wieśniaki, jednym uchem było słychać muzykę a drugą plepleplepleple. Potem już nic nie słyszałem z podłogi, tylko Phila i Genevieve. Phil Philem, ale jak wam się Kings of Caramel podobali? Ostatni (przedostatni? już nie pamiętam teraz, pod koniec jakoś) kawałek był świetny i ten gdzie Cieślak szalał na talerzu też. Z sympatycznych akcji to przed koncertem poznałem dwie dziewczyny co w ogóle nie miały pojęcia kim jest Phil Elverum a przyszły, bo zobaczyły informację o koncercie w Metrze bodajże. Bardzo im się podobało. Fajnie tak.
plejeru (6 czerwca 2008)