INNE - FORUM
filmy
27 grudnia 2004może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie
na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)
-
"Świadek koronny" - kolejny słaby polski film.
woman (11 lutego 2007) -
a za tydzień w Dzienniku "Spaleni słońcem" 4,99 złocisza
tottenhamon (11 lutego 2007) -
ciekawe ze "Królową" intensywnie polecają glownie dziennikarze polityczni (Semka, Paradowska, Warzecha przy różnych okazjach doznawali). \znajomy z politologii też mnie dzisiaj agitował. natomiast opinie ekhm KINOMANÓW +raczej umiarkowane
PK (11 lutego 2007) -
jutro w Dzienniku "Biegnij Lola Biegnij" a za tydzien w Wyborczej "Underground"
klancyk (8 lutego 2007) -
tak, kiedys na pewno obejrze te wszystkie filmy;) za to wczoraj obejrzalem 'pieskie popoludnie' i reszte mam gdzies na razie
krewki (8 lutego 2007) -
przypomnialo mi sie jak napisales o mirren i jej dobrej roli, ze ostatnio ogladalem "venus" z o'toolem, ktory tez jest wszedzie chwalony za te role. moze i on dobry jako umierajacy aktor kobieciarz, ale sam film tez mnie strasznie znudzil. i jeszcze "idiocracy" mike judge'a ostatnio widzialem. kto wie, czy nie najlepsza komedia ubieglego roku. choc momentami rownie przerazajaca, co smieszna.
tomek wasko (8 lutego 2007) -
no jelen mnie jednak troche rozczulil jak tak sobie stal, ale jako metafora konca starego porzadku (ze oto komercyjny mysliwy, na dodatek bankier go zabil tak jak pop-ikona diana 'zabila' krolowa) raczej z dupy troche
krewki (8 lutego 2007) -
dokladnie, wynudzilem sie straszliwie. poza tym ten jelen bezsensowny troche, co nie?
tomek wasko (8 lutego 2007) -
'krolowa' ze swietna helen mirren jest okrutnie nudna; dla fanow brytyjskiej monarchii i tego, jak ja zmienila ksiezniczka diana; starcie starego z nowym w wyjatkowo flakowatej formie
krewki (8 lutego 2007) -
"flags of our fathers" wczoraj widzialem. jeden z dwoch filmow eastwooda na temat bitwy o iwo jime, ten akurat krecony z amerykanskiej perspektywy. przede wszystkim swietnie nakrecone sceny bitwy, mocno przypominajace "szeregowca ryana", tak technika (widz jakby w srodku walki), jak i epatowaniem szczegolami. na szczescie w przeciwienstwie do "szeregowca.." eastwoodowi udaje sie uniknac wszechobecnego w filmie spielberga patosu (powiewajace flagi, hymn usa itepe itede), a co wiecej jakos tam ten patos w inteligentny sposob wykpiwa. tym ciekawsze, ze spielberg byl wspolproducentem tego filmu. tak czy siak warto "flags.."zobaczyc moim zdaniem, choc nie obylo sie bez kilku wpadek. przede wszystkim film za dlugi, ostatnie 15 minut niepotrzebne, poza tym podobnie jak chocby w "cienkiej czerwonej linii" pewnym klopotem jest to, ze trudno zorientowac sie momentami who is who - kto wlasnie umarl? kto jest ranny? kto wzniosl flage? akurat dla historii opowiadanej w tym filmie to jest dosyc wazne, wiec mysle, ze eastwood niespecjalnie tak zagmatwal (bo malickowi w "linii" to raczej o to chodzilo), a po prostu tak wyszlo nieswiadomie troche. ale spoko, chcialbym zeby nasi rezyserzy w takim wieku jak eastwood krecili takie filmy i do tego pisali do nich jeszcze muzyke. szacunek.
tomek wasko (6 lutego 2007) -
heh dzieki, ale wiesz, zaden znowu ze mnie wielki znawca, come on. zreszta forumowicz i c888 juz kiedys napisal, ile wiem o filmach (wg niego nic hehe).z najlepszymi filmami ever to juz mnie ktos ostatnio pytal, ale to cholernie ciezka sprawa cos takiego ulozyc, musialbym przysiasc kiedys, zeby sobie wszystko przypomniec dobrze i niczego nie pominac. kiedys sie wezme za to na pewno.tymczasem moge jako substytut wkleic top 10 swoich ulubionych filmow z zeszlego roku jakby co, bo ostatnio cos takiego sobie ukladlem. takze to by wygladalo tak:1.cock and bull story2.children of men3.three burials of melquiades estrada4.daft punk's electroma5.pan's labyrinth6.breakfast on pluto7.keane8.casino royale9.inside man10.brokeback mountain a poza dziesiatka pare pozycji ktore tez warto zobaczyc moim zdaniem:plac zbawicielaunited 93propositionscience of sleepv for vendettajak to się robihustle & flowinnocence jak komus sie nudzilo i tez ukladal liste najlepszych filmow 2006, to wklejajcie, bo a nuz cos fajnego mi umknelo.pozdro
tomek wasko (31 stycznia 2007) -
i've got a little prośba do pana tomka wasko. odnoszę wrażenie że pan się znasz na filmach więcej niż bardziej. i obejrzany jesteś używając parareli jak borys de jest osłuchany. czy w takim razie mógłbyś przedstawić swoją subiektywną listę najlepszych filmów ever jakie widziałeś. oczywiście if you want man.
Panzerfaust (31 stycznia 2007) -
"dreamgirls" widzialem dzisiaj, jakos tak bez przesadnego zachwytu, ale i tak lepsze niz "chicago" na przyklad.najlepsza aktorsko chyba ta laska co wygrala ktoras z serii amerykanskiego idola - jennifer hudson (choc glosowo troche wkurwiala, bo szarzuje za bardzo). beyonce ladnie wyglada, ale niewiele poza tym.aha, no i piosenki nie za bardzo zapadajace w pamiec, co jest chyba najwiekszym minusem w przypadku takich filmow.pozdro
tomek wasko (31 stycznia 2007) -
>Filmy w Cieszynie to jest w ogóle osobna kwestia - >najlepiej na świecie rozwijają turpistyczne poczucie >humoru. Pamiętam, że płakaliśmy ze znajomymi ze śmiechu, >wyobrażając sobie idealny nowohoryzontalny film....Kiedyś słyszałem na jednym z forów opowieść o filmie, którego fabuła opierała się na tym, że pewien chłopiec przemierzał bezkres pustyni dręczony rozterkami, gdyż musiał wybierać między miłością do kozy, a rzedkim odkryciem archeologicznym.
abn (31 stycznia 2007) -
nie widzialem 'waking life', a podniety sposobem animacji wystarczylo na pol h wlasnie
krewki (30 stycznia 2007) -
"an inconvenient truth" dzisiaj widzialem. ten dokument, w ktorym Al Gore przestrzega przed global warming. wszystko spoko i wiadomo, ze sluszna inicjatywa, ale jednak momentami mialem wrazenie, ze to bardziej film o tym polityku niz o ociepleniu klimatu. co chwila wzmianki o wyborach i o owczesnych wydarzeniach na florydzie, jakies tam impresje o dziecinstwie, slabe. no i jednak ogladanie pokazu slajdow przez 100 minut ciut nuzace, ale rozumiem, ze tu chodzilo bardziej o naglosnienie sprawy i wywolanie dyskusji, wiec w sumie nie ma sie co czepiac specjalnie.
tomek wasko (30 stycznia 2007) -
a widziales "waking life" wczesniej? bo jesli tak, to sie nie dziwie, ze "scanner darkly" Cie zawiodl. jedynym atutem tego filmu wydaje sie byc ta nietypowa animacja, ktora juz wczesniej zastosowal linkater w "waking life", wiec rzeczywiscie przy okazji tej ekranizacji dicka zabraklo swiezosci troche. bo sama historia jakby malo wciagajaca.
tomek wasko (30 stycznia 2007) -
wlasnie jestem po doswiadczeniu ze 'scanner darkly' i przerwalem je po pol godziny, w sensie jest tyle fajnych rzeczy, ktore mozna robic; z postow wyzej i ogolnego wydzwieku moze wynikac, ze film sie podoba; pytam:dlaczego? natomiast 'transamerica' jest bardzo ok, w sklepach tanio dvd stoi, mysle ze warto
krewki (29 stycznia 2007) -
slave to love - roxy music z tego co pamietam
wielki b (29 stycznia 2007) -
hej mam pytanie kto zna tytul utowru piosenki w filmie gorzkie gody co te dwie babeczki tanczyly hna statku?
Mala (29 stycznia 2007) -
wlasnie, o weisz to z ogrodnika wiadomo, natomiast dosc zaskakujace, ze hugh jackman tez potrafi nie tylko sie prezentowac, ale i grac
krewki (28 stycznia 2007) -
ktos widzial "old joy" (rezyseria kelly reichardt)? w jednej z dwoch glownych rol will oldham, muzyka yo la tengo. przepiekny film. cos jak "gerry" meets "sideways". obejrzyjcie koniecznie jak bedziecie mieli okazje.
tomek wasko (27 stycznia 2007) -
hopefully dlatego, że nie widziałaś Wiernego ogrodnika. bo jeśli tam nie zauważyłaś, to słabo;)
nn (27 stycznia 2007) -
"the fountain" w koncu obejrzalem. kurcze, dziwny film, dawno nie mialem tak mieszanych uczuc po seansie. to chyba troche taka kategoria "ambitnej porazki" dla mnie, ale wole takie porazki ogladac niz wiekszosc filmow dzisiaj robionych. momentami nieco kiczowate, chwilami nieco wkurzajace pompatyczna muzyka mansella, ale jednak potrafiace rowniez wgniesc w fotel i przede wszystkim sklonic do jakis tam refleksji.
tomek waso (26 stycznia 2007) -
no tak, wszystko juz bylo tylko lepiej, jednak sila poszczegolnych watkow (albo danych scen z tychze) wydaje(wydawala) mi sie sugestywna i chwilami ogladajac zapominalem o wtornosci; i thandie newton naprawde byla dobra
krewki (25 stycznia 2007) -
tak, ja bym "brokeback.." tak nie dissowal jak krzysiek. ale "crash" jak najbardziej zdissowac warto. zdaje sie ze juz ktos o tym wyzej w tym watku pisal, ale mialem to samo odczucie ogladajac - ze altman i ze "magnolia". tylko w gorszym wydaniu.
tomek wasko (24 stycznia 2007) -
babel jeszcze pewnie stad zauwazony, bo tyczy spraw waznych globalnie; w tamtym roku crash-konflikty miedzykulturowe, w tym-globalna wspolzaleznosc itp; jednak w crash byly dobre rzeczy, ten film bywa dobry, dajcie spokoj (wczesniej gdzies tam wspomniana scena ratowania z wypadku np); i brokeback mountain tez dobre, nawet bardzo
krewki (24 stycznia 2007) -
>Ta wasko ta....jakby reżyser z wątku japońskiego zrobił cały film to może by było coś ciekawego z tegohehe, i c888 i jego haterskie podejscie do mojego gustu filmowego lol. watek japonski przeciez naprawde fatalny: smutna historia dziewczyny zagubionej po smierci matki i nie potrafiacej porozumiec sie z ojcem, oczywiscie w tokio, bo to takie miasto idealne dla wrazliwych duszyczek nie mogacych odnalezc swojego miejsca w swiecie. wow, how original is that?"crash" rzeczywiscie bardzo slaby.
tomek wasko (24 stycznia 2007) -
"innych słabych filmów, których ochotę wytykania palcem miałbym, chyba nie widziałem. a wy?"A jest tu ktos kto sie dał nabrac i mu sie podobał film "crash" - zwyciezca zeszłorocznego oskara?Przeciez ten film był totalnie beznadziejny.W tym roku przynajmniej nie ma takich beznadziejnych typów w nominacjach.
Demian (24 stycznia 2007) -
aha Monachium też było takie, że już nie pamiętam jakie było. zarzekam się, że pierdolę oskarową fuszere. niestety co roku się zarzekam. ale to jest mój publiczny ślub i od tej pory juz naprawde pierdole
kakaok. (24 stycznia 2007)