INNE - FORUM
filmy
27 grudnia 2004może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie
na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)
-
Marta Żmuda-Trzbiatowska I Karolina Gorczyca (z tego na serialu na tvn, o któym piszecie) rzeczywiście wymiatają.
camel (30 kwietnia 2008) -
podobnie jak w jakims serialu na tvn, na ktory kiedys przypadkiem trafilem. –tomek wasko, 30/4/2008 07:16 noooo, ja oczywiście też PRZYPADKIEM czasem trafiam na ten serial. znakomicie się go ogląda z wyłączonym dźwiękiem...
Józef K. (30 kwietnia 2008) -
>główna laska niemrawa i mdła nie wiem, nie wiem, filmu wprawdzie nie widzialem, bo mi szkoda czasu i kasy na takie glupoty, ale w trailerze marta zmuda-trzebiatowska wymiatala. podobnie jak w jakims serialu na tvn, na ktory kiedys przypadkiem trafilem.
tomek wasko (30 kwietnia 2008) -
wy ciągle o jakichś artystycznych przedsięwzięciach, a ja tu mam komercyjny balladowy pop - Nie Kłam Kochanie z Adamczykiem. "doskonałe, 1.5". aczkolwiek "ghostly Kraków section" na 0.0, a ostatnia scena (już jak wchodzą litery) - 9.5. zazwyczaj fatalne kreacje, choć Adamczyk ustrzelił swój niespodziewany absolut (skrępowane "taaa..." jak wybiera po której stronie łóżka będzie spać). główna laska niemrawa i mdła, nawet gdy tańczy na stole. ogólnie słabe kino środka, komedia romantyczna w sam raz na obśmianie z dziewczyną kiepawych dialogów. polecam.
borys d (30 kwietnia 2008) -
'Futro' dobre, takie Wesele 2.0
camel (28 kwietnia 2008) -
dla mnie allenowymi zawodami byly 'drobne cwaniaczki' i 'zycie i cala reszta' - niesmieszne i toporne. 'sen kasandry' moze i przewidywalny, ale dobrze mi sie z nim plynelo(muzyka, aktorzy), na tyle, ze nie wiedzialem do konca, jaka tragedia finalnie sie przydarzy.jak ktos ma mnie pouczac o banalnosci czynienia zla i towarzyszacych temu konsekwencjach plus marnosc doczesnych ambicji- to niech to bedzie allen.
krwki (28 kwietnia 2008) -
cóż,pozostanę przy swoim zdaniu,że cwaniaczki to bardzo udany film wyśmiewający nowobogackich,a przy tym nie jest to złośliwa satyra.scoop,życie i cała reszta i wszystko gra jeszcze nie oglądałem ale z recenzji nie wynikało jakoby miały to być jakieś dzieła.
paj (28 kwietnia 2008) -
-->obejrze jeden, zaraz wchodzi drugi, a trzeci w planach. e-we-ne-ment ;o) no widać, że nie czytałeś biografii Allena "Woody według Allena" bo byś wiedział, że Allen ma w kontrakcie zapisane,że co roku ma zrealizować jeden film, na który ma nieograniczony budżet ;P na sen idę dzisiaj ;)
sivi (28 kwietnia 2008) -
akurat "scoop" to jeden z gorszych filmow allena, podobnie jak "cwaniaczki". za to zgoda, ze "wszystko gra" znakomity. ciekawe co teraz w tej barcelonie gosciu wymysli, ale nie obiecywalbym sobie zbyt wiele chyba.
tomek wasko (28 kwietnia 2008) -
–paj, 28/4/2008 09:29 w kwestii Allena się nie zgodzę. drobne cwaniaczki to bardzo średni film. już po nim Allen zrobił co najmniej dwa dużo lepsze filmy - choćby Życie i cała reszta, Wszystko gra, czy nawet Scoop (przy całej swojej przeciętności)... Woody jeszcze nie powiedział ostatniego słowa i ciągle prezentuje formę jakiej wielu może tylko pozazdrościć. szczególnie przy takiej częstotliwości produkcji...
Józef K. (28 kwietnia 2008) -
niedawno zobaczyłem nowych Coenów i Aż poleje się krew. w obu przypadkach się nie zawiodłem. gdybym miał wybierać który z tych dwóch filmów jest lepszy, bez wahania postawiłbym na P.T. Andersona - ze wzgędu na kilka czynników - fantastyczznie opowiedzieną historię, wielki rozmach inscenizacji, rolę Daniela Day Lewisa i muzykę zaliczyłbym też do najciekawszych elementów tego filmu(może się wydawać, że nie pasuje, ale w połączeniu z pracą kamery tworzy niezwykły klimat i brzmi bardzo dostojnie). za to u Coenów fantastyczne jest to, ile potrafią wycisnąć z tak przecież mocno ogranego motywu - walizka pełna pieniędzy.
Józef K. (28 kwietnia 2008) -
juno wyjątkowo dobry,świetnie oddane różne charaktery postaci(macocha juno)kilka motywów jest rozbrajająco śmiesznych i bardzo dobra rola ellen page.ktoś czeka na "zdarzenie"m.night shyamalana?iron man też wchodzi do kin jakoś w tym tygodniu.w sprawie allena,to wiadomo,że najlepsze filmy ma już za sobą,drobni cwaniaczkowie to był ostatni jego świetny obraz.niemniej jednak allen nie nakręcił jeszcze słabej rzeczy.
paj (28 kwietnia 2008) -
a dla mnie "sen kasandry" duzy zawod - totalnie przegadany i bardzo przewidywalny film.
tomek wasko (28 kwietnia 2008) -
'sen kasandry' na czworke (no w srodku troche zmruzylem oka), bardzo mi odpowiada seryjna wrecz produkcja allena. obejrze jeden, zaraz wchodzi drugi, a trzeci w planach. e-we-ne-ment ;o) ps-juno sympatyczne (bardziej niz film pamietam oblezenie gimnazjalnej mlodziezy z popkornem - dobrze ze takie filmy ciesza sie popularnoscia w sumie)
krwki (28 kwietnia 2008) -
Co do muzy w filmie "Juno" utwory Belle and sebastian też przyjemne
Fanny Aleksander (30 marca 2008) -
Postać Juno rzeczywiście nieco irytująca momentami. Za mało Cery. Jednak "Juno" jako film bardzo przyjemny. Ktoś wcześniej wspomniał o Reprise myślę, że oba filmy jadą na tych samych emocjach patrz - humorystyczne i luzackie podejście Juno do życia kontra niektóre sceny z Reprise np. impreza. Oba przypadki są w tych filmach lekko naciągane aczkolwiek filmy dobre Reprise nawet jakby mnie bardziej urzekło.
Fanny Aleksander (30 marca 2008) -
odpowiem jeszcze raz, czy tam się powtórzę, coby uściślić swoją wcześniejszą wypowiedź: hmm. nie mówię, że ludzie nie doznają kina gore i SY i gitar i że nie mają zespołów. i że nie ma takich dziewczynek jak juno mówię tylko, że sprawiało to wszystko wrażenie (wiem, że powtarzam się) wykalkulowanego i irytującego. dla mnie
17 http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1472876 (30 marca 2008) -
>zresztą w juno jeszcze było doznawanie przy filmie gore(?) może przesadzam, ale moim zdaniem to było dosyć autentyczne -herschell gordon lewis to mistrz horroru. -zwariowałeś, argento to mistrz! i potem 'juno' opowiada chyba przyjaciółce, nie pamiętam: -to było nawet lepsze niż 'odgłosy' no i rzeczywiście, jak się ma kilkanaście lat, to zna się kilka rzeczy i je się uwielbia i całą resztę się do nich porównuje, przynajmniej ja mam takie wrażenie, tak samo z muzyką.
a psik! (30 marca 2008) -
co do namecheckingu miałem dokładnie odwrotne wrażenie w każdym razie. i "Juno" mi się podobała
PK (30 marca 2008) -
i podniecanie się gitarami było i zespół własny mieli i... nie no, za dużo tego. a raczej niezgrabnie i niewiarygodnie przedstawione. *wykalkulowane* tyle.
17 http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1472876 (30 marca 2008) -
aha, czyli nie podobał ci sie film Reprise? –PK, 30/3/2008 16:07 oj, gdyby to była jedyna wada juno, to nie czepiałbym się pewnie. nie denerwowałaby mnie w takim stopniu. nie stanowi to wielkiego problemu, póki film jest dobry, proste zresztą w przypadku juno było to wszystko bardziej męczące niż w reprise. przykład: scena, w której *doznawali* przy coverze carpentersów w wykonaniu SY. to już jest krok za daleko. rzucenie jednego zdania o clashu i ramones (więcej nie pamiętam z reprise, poza okładkami winyli i utworami lecącymi w tle. choć nie wiem, może coś jeszce miało miejsce. tak czy siak nie irytowało mnie najwyraźniej), a scena, w której juno i koleś udają spinę przy SY. różnica jest nie każde wspomnienie nazwy modnego zespołu musi być irytujące i wykalkulowane, wiadomo. w przypadku juno, odniosłem wrażenie, że tak właśnie było. that's all zresztą w juno jeszcze było doznawanie przy filmie gore(?) (i powtarzam: zacytowany przez Ciebie zarzut był najmniej istotnym) hmm. mam problemy z zawarciem prostej myśli w jednym czytelnym zdaniu
17 http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1472876 (30 marca 2008) -
once 8/10 nadzieja 5/10
ej (30 marca 2008) -
"-wykalkulowane motywy w rodzaju wspólnego doznawania przy muzyce(żenadne), czy rzucania nazwami zespołów (Sonic Youth, The Stooges, Patti Smith) " aha, czyli nie podobał ci sie film Reprise?
PK (30 marca 2008) -
Nawet nie wpadłem na to że chodzi o Wesa, ale on nigdy nie był w Polsce jakimś bardzo znanym reżyserem którego każdy nowy film to wydarzenie, a w przypadku Paula mówimy o jednym z faworytów oscarów, a to ludzi interesuje jak najbardziej.
sas (30 marca 2008) -
przy pominieciu wesa andersona to pominiecie paula thomasa to pikus. "pociag..." to ja nie wiem czy grali tydzien chociaz
elastomaniak (29 marca 2008) -
Pewnie w tym problem że przemknął przez BARDZO znikomą ilość tych kin. Zaraz po premierze, to w Krakowie TWBB było grane tylko w jednym kinie, jednej sali, chyba raz dziennie, potem chyba jeszcze kilka razy puścili w drugim kinie. Jasne, rozumiem, że to nie jest żaden kasowy hicior, ale jakby troszke szumu zrobili i puścili go w wielu miejscach to na pewno by się ludzie znaleźli. NCFOM można było znaleźć już w każdym większym, poważniejszym kinie i jakoś się dało. Wczoraj w stopklatce przeczytałem że już 100 tyś osób w Polsce zobaczyło nowy film Coenów. Sam film jak najbardziej genialny.
sas (29 marca 2008) -
ja odnotowałem, ale niestety jeszcze nie miałem okazji widzieć(nad czym szczerze ubolewam, w dzień i w nocy)
Józef K. (29 marca 2008) -
czy kto w ogóle odnotował tępym móżdżkiem,że ostatni anderson przemknął przez kina i nikt nawet ryja nie otworzył?
hanka (29 marca 2008) -
sivi, co dzisiaj brałaś?
jajo (27 marca 2008) -
a czy "Berlin Alexanderplatz" nie będa mieli w Geothe Institut? jeżeli nie, to zapytajcie, czy nie mogą wam sprowadzić z innej biblioteki ;) KISS=keep it simple, stupid ;D
sivi (27 marca 2008)