INNE - FORUM

filmy

27 grudnia 2004

może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie

na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)

edgar
  • tristam shady: cock and bull story - rewelacyjny. podpisuję się pod tomkiem (że rewelacyjny) ultimatum bourne'a - :>. obraz dość komiczny, wiadomo. ale dużo się dzieje i film trzyma w napięciu przez większą część. świetnie się ogląda the incredibles - przyzwoite, choć bez błysku
    17 szukam lokatora. mieszkanie na mokotowie. gg 3147616 (21 sierpnia 2008)
  • (polaczylem te dwa filmowe watki, bo ten drugi rozwijal sie w kierunku powielenie tego istniejacego od dawna, pozdrawiam)
    tomek wasko (21 sierpnia 2008)
  • wow, ktos harleya wymienił. no cud. to teraz czekam az padnie terence davies :)
    oja (21 sierpnia 2008)
  • jestem ciekawy waszych opinii na temat takich dziełek filmowych, których nie można przegapić. Jakim tytułom spokojnie dalibyście 10.0? (no dobrze może być tez coś co ociera sie o absolut, takie 9.5 wzwyż). Mam teraz trochę czasu i chętnie uzupełnię braki. Pokładam w was duzą nadzieję. –palindrom, 19/8/2008 11:48 Odpowiedzi: Zombie Strippers –bumbum, 19/8/2008 11:50 'johnny got his gun', 'k-pax', 'full metal jacket', 'the fountain'(za forme) - choc pewnie zaraz zostane zwyzywany:( –czlowiek-plakatowka, 19/8/2008 11:52 Łowca androidów Goodbye, Dragon Inn Ciche światło to tak na teraz –cze67, 19/8/2008 11:58 z amerykanskich tak na szybko "czyz nie dobija sie koni", "kto sie boi virginii woolf?" –dziewczyna, 19/8/2008 12:02 trzeba pojechac klasyka tam gdzie rosna poziomki (film zycia) i raz i dwa barton fink annie hall miasto smutku czerwona pustynia na skróty inaczej niż w raju –tp, 19/8/2008 12:21 Czas Apokalipsy –Twój Stary, 19/8/2008 12:22 Lucia Y Sexo (http://www.imdb.com/title/tt0254455/) pana Medema - ogladalem ostatnio i przepiekny to obraz –Doktur_Szatan, 19/8/2008 12:35 jak medem to koniecznie "chaotyczna anne" jeszcze warto wymienic :) –tomek wasko, 19/8/2008 12:39 Zaćmienie Miłość i śmierć Siódma pieczęć Do utraty tchu –itd, 19/8/2008 12:42 Shrek, Matrix reaktywacja, Rambo 3 . –db, 19/8/2008 12:44 jak medem to koniecznie "chaotyczna anne" jeszcze warto wymienic :) –tomek wasko, 19/8/2008 12:39 hehe –bigos, 19/8/2008 12:51 amadeusz –pan miyagi, 19/8/2008 12:59 godfather –iwan, 19/8/2008 13:08 Forrest Gump, naprawde –rageman, 19/8/2008 13:13 no tak, Forresta Gumpa dorzucam do swoich typów. –db, 19/8/2008 13:18 i Requiem for a dream, taki film o ćpaniu i odchudzaniu, polecam. najlepszy jaki widziałem. –db, 19/8/2008 13:26 Blues Brothers, Gorące Siodła - jak lecą w TV oglądam. ZAWSZE. –..., 19/8/2008 13:51 permanent vacation powiekszenie lost in translation –trainsurfer, 19/8/2008 13:52 widze ze dominuje amrykanskie kino u mnie 10.0 to napewno (pierwsze z brzegu): Miasto Boga Noz w wodzie Salto Kochankowie z kregu polarnego (zupelnie osobiste odczucie) Rudobrody Porozmawiaj z nia Pianista –sas, 19/8/2008 14:03 widze ze dominuje amrykanskie kino u mnie 10.0 to napewno (pierwsze z brzegu): Miasto Boga Noz w wodzie Salto Kochankowie z kregu polarnego (zupelnie osobiste odczucie) Rudobrody Porozmawiaj z nia Pianista –sas, 19/8/2008 14:03 widze ze dominuje amrykanskie kino u mnie 10.0 to napewno (pierwsze z brzegu): Miasto Boga Noz w wodzie Salto Kochankowie z kregu polarnego (zupelnie osobiste odczucie) Rudobrody Porozmawiaj z nia Pianista –sas, 19/8/2008 14:03 Requiem Dla Snu zachwytow wsrod ludzi starszych niz liceum nie ogarniam, naprawde. 10.0 = Godfather 2 –Kapa, 19/8/2008 14:10 blue in the face broken flowers –Pap, 19/8/2008 14:31 Requiem Dla Snu to kupa tak samo jak forrest gump –tp, 19/8/2008 14:35 Naprawde przydałoby się wprowadzić tu logowanie, zniknęłyby wtedy debilne onetowskie posty jak ten powyżej. –wcm, 19/8/2008 14:50 widzę że dominuje amerykańskie kino. –db, 19/8/2008 14:56 >>wcm, 19/8/2008 14:50 a dlaczego myslisz zeby zniknely? –tp, 19/8/2008 15:11 "Powiększenie" "Osiem i pół" "Fight Club" "Pięć nieczystych zagrań" "American Beauty" "Porozmawiaj z nią" "Pi" "Pamiętnik znaleziony w Saragossie" Tak na teraz... –Rudestus, 19/8/2008 15:30 picnic at the hanging rock east of eden the good the bad and the ugly –eh, 19/8/2008 15:34 "Pięć łatwych utworów" Boba Rafelsona "Powiększenie" już było, ale ja się dopisuje "Łowca jeleni" "American Beauty" "Wyśnione życie aniołów" na razie tyle bo nie pamiętam. ale jest dużo duzo więcej... –Józef K., 19/8/2008 15:37 ej, requiem to naprawdę kupa. ludzie, zdajcie tę maturę, trzymam za was kciuki. 10.0 dzień świra orange clockwork trainspotting 9.0 lot nad kukułczym gniazdem (no, może jeszcze) życie jako śmiertelna choroba... –Loot, 19/8/2008 15:42 na dychę my own private idaho, drugstore cowboy, the outsiders, trainspotting, scarface, clockwork orange, quadrophenia, man who fell to earth dziewiątkowe c.r.a.z.y., killing fields, full metal jacket, rocky horror picture show, eraserhead, serpico, ken park, down by law, robocop II –zyk, 19/8/2008 15:48 to deamerykanizujemy alejandro jodorowsky? -swieta gora -santa sangre anybody? derek jarman? -wittgenstein -blue (ał) -the last of england herzog? (no wiem ze w wiekszosci nudny, ale...) -aguirre!!!!! z amerykanskich - bracia quay -stroiciel trzesien ziemi, -instytut benjamenta -video do "are we still married" His Name Is Alive (moje ulubione ever jak ten zajac lapkami zapier....) ostatnio: -el metodo (2005) -el camino de los ingleses banderasa - nieglupi –Doktur_Szatan, 19/8/2008 16:13 10.0 dzień świra orange clockwork LOL ludzie, zdajcie tę maturę ode mnie Dirty Harry i La Sortie de l'usine Lumière à Lyon. –maturzysta, 19/8/2008 16:45 alejandro jodorowsky - ten koles to jedna wielka pomylka derek jarman hehe no comment jakies granice gejostwa istnieja herzog nie wiem w ktorych miejscach niby nudny –tp, 19/8/2008 16:47 niebo nad berlinem –trainsurfer, 19/8/2008 17:28 >10.0 >dzień świra dzizys chrajst, ludzie, opamietajcie sie. przeciez 10.0 to musi byc jakis ABSOLUT. a DS to, chociaz naprawde niezly, to nawet sie o ten absolut nie ociera. inna sprawa ze dla mnie 10.0 to musi byc tez film uniwersalny, zrozumialy pod kazda szerokoscia geograficzna. wiec polska kinematografia ostatnich lat wlasciwie odpada w calosci. moze poza filmami Krauze. –rageman, 19/8/2008 17:30 10.0 "Stalker" "Obywatel Kane" zdecydowanie dwa filmy, którym mogę przyznać 10.0, filmy życia znaczy się. 9.5 "Łowca jeleni" "Spaleni słońcem" "Niebo nad Berlinem" "M Morderca" "Gorzkie łzy Petry von Kant" "Pancernik Potiomkin" tu już z 40, 50 tytułów by poleciało. niektóre wybory być może za bardzo subiektywne, więc daruję sobie. –pv, 19/8/2008 17:37 ja wiem? casablanca? –PKS, 19/8/2008 17:42 Lost Highway Full Metal Jacket Before Sunrise Reqiuem For A Dream Godfather 2 (nie czaję jednynki) 12 Angry Man Poza tym większość Kubricka, Hitchcock, Lynch i Lumet z ulubionych reżyserów. –łh nzlg, 19/8/2008 18:14 Pet Sematary The Shining The Thing Sexmisja Kelly's Heroes –roger, 19/8/2008 18:20 No ja pie... a gdzie 'Truposz'?! –Ra, 19/8/2008 18:28 jeszcze "pięknośc dnia" "niewinni czarodzieje" "powrót" "tramwaj zwany pożądaniem" "samott=nośc długodystansowca" i "trzy kobiety" mi się przypomniały. –dziewczyna, 19/8/2008 18:31 a dlaczego mialyby istniec granice gejostwa? –Doktur_Szatan, 19/8/2008 18:35 jak dla mnie : "Ofiarowanie" Tarkowski (szczyt tego pana na koniec życia) "Taxi driver" Scorsese "Aguirre, gniew boży" Herzog "2001, A space odyssey" Kubrick "Do utraty tchu" Godard "Passenger" Antonioni –mailman, 19/8/2008 18:40 Z tego wychodzi ze co 2 lata od początku kinematografii pojawia się film na 10.0, ludzie, "pierdolnijcie się w potylicę", bo myśl, że było ich więcej niż 5 jest dla mnie cięzka do strawienia. Serio ktoś przeżywa katharsis przy Godfatherze czy fajna zabawa po prostu ? nie unifikujmy pojęcia intelektualnego lansu ! rok temu prawdopodobnie jodorowsky nawet by nikomu przez myśl nie przemknął. ktoś NAPRAWDĘ zaśmiewa się na amen na "Miłości i śmierci" do tego stopnia, że nie może zasnąć ? Ktoś doznaje Kane'a / Casablancę gdyby je odsączyć z "kultowości" i "znaczenia" ? Czy za dużo czasu nad podręcznikami do woku ? Śpię na Bunuelu, serio. A o dziwo mimo tego że filmów nie oglądam za dużo widziałem znaczną część ww i tu się naprawdę pojawiają piątkowe, szóstkowe rzeczy. no kurde. albo Pamiętnik znaleziony w Saragossie. (coś tam) . –db, 19/8/2008 18:46 Imperium Kontratakuje Blade Runner Terminator 2 (lekko!) Trainspotting Tak w pierwszej chwili to te tytuły mi do głowy przychodzą. –glootech, 19/8/2008 18:56 hmm, dziwi brak pulp fiction. nie żeby dla mnie dziesiątka, ale zawsze się pojawiał ten tytuł na początku podobnych wątków. i się podpisuję pod db. w znaczeniu, że nie wierzę, że wy wierzycie choćby w 30% tego co w tym wątku wpisywaliście. że się *szczerze* jaracie. no fuckin' wgay –17 szukam lokatora. mieszkanie na mokotowie, 19/8/2008 18:57 (z trzydziestoma procentami oczywiście przesadziłem) –17 szukam lokatora. mieszkanie na mokotowie, 19/8/2008 19:06 Piknik pod Wiszącą Skałą Ostatni seans filmowy Zagadka Kaspara Hausera Zelig Big fish –hal 9000, 19/8/2008 19:17 z róznych względów dla mnie 10ki to: naked lunch, dazed and confused, dead man, easy rider, stranger than paradise, fear and loathing in lv, stalker, big lebowski, trainspotting hmm –jay, 19/8/2008 19:20 17, daj jakieś szczegóły dotyczące tego mieszkania: metraż, cena i takie tam. –pan miyagi, 19/8/2008 19:22 requiem for a dream i forrest gump, alr raczej nie dziesiątkowe. a pulp fiction to nikt nie wymienia chyba tylko dlatego, że mimo doznawania, nikt nie chce wymienić czegoś tak oczywistego. dla mnie to 10.0 i chuj. "Virgin Suicides", "Mulholland drive" oraz "Co gryzie gilberta grape'a" –argo, 19/8/2008 19:28 2001 Odyseja Kosmiczna. Jedyny na 10.0 –stanley kubrick, 19/8/2008 19:29 osiem i pół, salo, śmierć w wenecji (że niby polemizuje z db - ja też śpię na wielu zajebistych filmach i mnie męczą też. ethralled with byłem ledwie parę razy i to nie zawsze na tych najlepszych. w kwestii bunuela to złoty wiek przeszedł przez ekran to samo burżuazja. specjaliści twierdzą że dobrzy są komedianci carne'a (dobrze apostrof?). zapomniałbym że polemizuje - więc ja casablancę odsączając tak. bo np zierkala nie zrozumiałem w ogóle. już.) –Jan, 19/8/2008 19:54 17, daj jakieś szczegóły dotyczące tego mieszkania: metraż, cena i takie tam. –pan miyagi, 19/8/2008 19:22 3147616 moje gg mieszkanie 50 metrów. pokój do wynajęcia około 10. znakomicie wyposażone i dobrze położone :). pzdr –17 szukam lokatora. mieszkanie na mokotowie, 19/8/2008 19:55 hm..żaden nie na 10.0, ale blisko zdecydowanie - Odyseja Kosmiczna 2001 - K-Pax - Basen - Lśnienie (te długie sceny....) z kategorii komedie - obojętnie jaki film z braćmi Marx. –turas, 19/8/2008 20:05 >osiem i pół, salo, śmierć w wenecji SALO?! Jaką wartość artystyczną ma według ciebie ten film? –Twój Stary, 19/8/2008 20:09 >Requiem Dla Snu zachwytow wsrod ludzi starszych niz liceum nie ogarniam, naprawde. dokładnie... Srequiem Sror Sra Sream. Pi - wciągający debiut, Źródło - szczere w swoim przerysowaniu arcydzieło. ale Requiem trochę "ambitne kino dla dzieci" imho. –borys d, 19/8/2008 20:58 bo ja wiem...lubię koprofagię grupową. –Jan, 19/8/2008 21:09 a propos: k-pax - bez przesady, requiem jest jak white blood cells, a w zeligu najlepszy tekst o spóźnieniu się na ćwiczenia z masturbacji, lost highway też nie jest dziesiątką, a miasto boga tym bardziej. dziesiątka chyba jest skecz o pantomimicznym koniu i jego łzy. –Jan, 19/8/2008 21:14 Chciałam tylko oddać swój głos na Personę, Powiększenie i Zawód Reporter i Odyseję Kosmiczną. I Dług. I Ostatni Dzień Lata. I Żółtą Łódź Podwodną. I mam refleksję, że średnia wiekowa czytelników spadła. –Mroczny Mściciel, 19/8/2008 21:22 z kategorii komedie - obojętnie jaki film z braćmi Marx. –turas, 19/8/2008 20:05 Taa jak trudno teraz o dobrą komedię... Trzeba się jakimiś półproduktami typu "Ten" ratować. A bracia Marx rewelacja. –Rudestus, 19/8/2008 21:28 blisko 10.0 według mnie są: nierozłączni,blade runner,przełomy missouri(marlon brando!)sens życia według monty python'a,żywot briana.skecz o deja vu.czemu wszyscy tak gnoją requiem for a dream?wiadomo,że to nie arcydzieło,ale żeby się tak spuszczać i nadymać? –paj, 19/8/2008 21:36 Czy "Johnny got his gun" to po naszemu "Johnny poszedł na wojnę"? Jeśli tak to popieram wybór, a od siebie drzucę "Otwórz oczy" (ta pierwszejsza wersja). –jęczybuła, 19/8/2008 21:39 Póki co żadnego z filmów, które obejrzałem, nie oceniłbym na 10, chyba najbliżej tej oceny są Spaleni Słońcem i Fucking Amal. Amores Perros ewentualnie, choć już trochę niżej. Poza tym Six feet under (wiem, że serial, ale niektóre odcinki ocierały się o 10). –pax, 19/8/2008 22:09 Dróżnik, nawet jeśli wy tak o tym nie myślicie. –flesh, 19/8/2008 22:18 Panie - weź jakiś obiektywny portal tworzony przez krytyków znających się na rzeczy - polecam tę listę i zacząć od góry http://www.allmovie.com/cg/avg.dll?p=avg&sql=24:D|||649, nie będą ci tu jakimiś arronofskimi pretensonalnymi rzucać –juhu, 19/8/2008 22:18 niebo tykwera choć się pewnie większość nie zgodzi. porozmawiaj z nią almodovara, uśpieni levinsona no i więcej polskiego kina - nóż w wodzie, kontrakt... ale to tak na luzie, bo maniakiem kina nie jestem. –lukki, 19/8/2008 22:32 subiektywnie to 'cienka czerwona linia' dla mnie jest dziewiatkowy –ejakulat, 19/8/2008 22:50 arronofskimi pretensonalnymi rzucać –juhu, 19/8/2008 22:18 właśnie. ja w swoim życiu obejrzałam kilka filmów, gdzie już w czasie seansu docierało do mnie, że oglądam arcydzieło i były to: czas apokalipsy ojciec chrzestny I bulwar zachodzącego słońca powiększenie powyżej 9 na pewno pulp fiction, trainspotting, american beauty, popiół i diament ale proszę przeczytać tytuł wątku jeszcze raz i nie wyskakiwać z jakimiś k-paxami, które są nawjyżej rejony szóstkowe... –myślę nad nickiem, 19/8/2008 22:54 ,,między słowami" - jedyne chyba 10/10 które mi na mysl przychodzi –nie_pamietam, 19/8/2008 23:00 Trainspotting rejony szóstkowe. –db, 19/8/2008 23:01 trainspotting 10 za Roberta Carlyle'a, wiadomo, że z perpektywy akademickiej trudno uznac taki popik za arcydzieło, ale nie chodzi tutaj chyba o to, żeby pospuszczac się tu obwatelem kanem, von trierem czy kurosawą, ja na ten przykład polecam office space - zabawa na 10.0 –jay, 19/8/2008 23:18 im dłużej się zastanawiam, tym głębszego przekonania nabieram, że jedyna rzeczą na 10.0 jaka widziałem (choc to nie film) był Flying Circus. –maturzysta, 20/8/2008 10:23 –maturzysta, 20/8/2008 10:23 to mało widziałeś –Józef K., 20/8/2008 10:51 >ktoś NAPRAWDĘ zaśmiewa się na amen na "Miłości i śmierci" do tego stopnia, że nie może zasnąć ? tak –<<, 20/8/2008 11:01 O tak, Pulp Fiction tak. Trainspotting jest na 10 jak się ma 17 lat, zdecydowanie. –Mroczny Mściciel, 20/8/2008 11:15 pulp fiction na 10.0 dla ludzi bez matury albo tuz przed ze taki postmodernizm i w ogole a fakt jest taki ze WSZYSTKIE filmy tarantino sa zwyczajnie sredniawe mialy byc filmy zycia a tu takie gowienka leca typu fight club i requiem –tp, 20/8/2008 11:40 e. –szczur, 20/8/2008 13:02 'Pulp fiction' to dobry film, ale nie ma startu do 'Reservoir Dogs', nie wiem czemu o tym filmie się tak mało mówi, dla mnie jest zjawiskowy i najbliższy 10tki z wszystkiego co Tarantino zrobił. Sam nie wiem co to jest 'film na 10', ale blisko mojego ideału będzie np. 'american beauty' i 'se7en'. –kacpr, 20/8/2008 13:10 tp, to napisz moze dlaczego miasto smutku oceniasz na 10.0, bo ze ktos ocenil pulp fiction tak wysoko to jestem w stanie uwierzyc –jjj, 20/8/2008 13:11 tylko maturzyści oceniają filmy na 10.0. każdy student wie już doskonale, że wszystkie filmy są do dupy. –student, 20/8/2008 13:15 O, z takich 10 pełnych to jeszcze Aliens będzie na pewno z mojej strony. –glootech, 20/8/2008 13:32 jak dla mnie : "Ofiarowanie" Tarkowski (szczyt tego pana na koniec życia) "Taxi driver" Scorsese "Aguirre, gniew boży" Herzog "2001, A space odyssey" Kubrick "Do utraty tchu" Godard "Passenger" Antonioni –mailman, 19/8/2008 18:40 nie zgadzam sie kompletnie z odyseja (dla mnie Kubrick = mechaniczna), ale moje typy bylyby na chwile obecna calkiem podobne, szczegolnie dziwnie malo znane Aguirre (ludzie znaja tytuly Nosferatu, Stroszek, Kaspar Hauser) z kompletnie szalonym Kinskim sniacym mi sie po nocach dane socjologiczne: lat 21, student drugiego roku historii –jackhammer, 20/8/2008 13:51 'dla licealistów", "zdajcie maturę", blabla, to dajcie jakiś pomaturalny kanon bo mi się zbliża egzamin dojrzałości, źą. –blabla, 20/8/2008 14:21 johnny got his gun bylo tutaj wspomniane, wiec jesli ktos nie wie, ostrzegam: niedlugo w kinach powinien pojawic sie remake z klonem Russella Crowe'a w roli glownej (znanym z serialu The O.C.) –jackhammer, 20/8/2008 14:22 blabla, sprobuj jakiegos kim ki duka na dobry poczatek –pomocniczy, 20/8/2008 14:23 Fanatyk Infernal Affairs- wersja oryginalna Łowca jeleni Prawo Bronxu Dym Mean Streets Podejrzani Siedem W stronę morza Życie ukryte w słowach przebudzenie- fantastyczny robert de niro to oprócz tych co wspomniano –spokojna itd., 20/8/2008 14:44 W strone morza to podobna tematyka do Motyla i skafandra i jeśli miałbym wybrać któryś z tych dwóch, wskazałbym Motyla... W strone morza to było dla mnie duże rozczarowanie... Mimo, że był pierwszy od Motyla. Nie rozumiem tez podniecenia towarzyszącego filmowi Podejrzani. To teraz kolejny zestaw ode mnie: "Mąż fryzjerki" reż P. Leconte "Matnia" Polańskiego(dla mnie najlepszy film Romana) "Intymność" reż. P. Chereau, różnie mówią, ale dla mnie bomba "Burza lodowa" Anga Lee –Józef K., 20/8/2008 15:14 O, z takich 10 pełnych to jeszcze Aliens będzie na pewno z mojej strony. –glootech, 20/8/2008 13:32 Właśnie ostatnio też myślałem że ATliens wysoko ponad 9, ale jednak nie 10.0 , bo na Aquemini zabrakło by skali. –db, 20/8/2008 15:23 Podejrzani...jedna z niewielu naprawdę pokręconych fabuł pełna zmyłek, a stwarzająca pozory wiarygodności przedstawianej wersji wydarzeń niezwykle wiarygodnie, no i kevin spacey, ostatnia scena po prostu wymiata; a każdy kolejny seans dostarcza nowych smaczków; nie jest to w żadnym wypadku film abitny, czysta rozrywka, ale najlepszego sortu; dlatego pełne 10.0 –spokojna itd., 20/8/2008 15:23 mi się jeszcze Zostawić Las Vegas przypomniało –Józef K., 20/8/2008 15:28 Przebudzenie i Robert De Niro? Chyba Uśpieni... –zaliczka, 20/8/2008 18:44 Przebudzenie(ewentualnie Przebudzenia). I Robin Wiliams też tam gra. I też ładnie gra. –Józef K., 20/8/2008 19:39 jezus ludzie big lebowski –alfons kurwy co cie zgwalcila, 20/8/2008 20:11 nie ma tu chyba żadnego postu napisanego przez osobę, która w życiu obejrzała z uwagą >400 filmów... –., 20/8/2008 20:25 oj chyba jednak jest przynajmniej jeden,a pewnikiem nawet dwa.aha big lebowski,lost in translation,american beauty to raczej nie są arcydzieła.to akurat można w miarę obiektywnie stwierdzić.zwróćcie uwagę na ciekawy fakt:zazwyczaj filmy o malarzach są bardzo dobre(frida,pollock,dziewczyna z perłą) –paj, 20/8/2008 21:43 hm, dziewczyna z perla slaba, frida co najwyzej srednia, wiec jakos malo mnie przekonuje korelacja miedzy jakoscia filmu a glownym bohaterem bedacym malarzem :) –tomek wasko, 20/8/2008 21:46 tak na szybko "8 1/2", "Chłopcy z ferajny", "Zawrót głowy", "Terminator 2", "Manhattan", "Do utraty tchu" –..., 20/8/2008 21:48 (w przeciagu ostatnich dwoch tygodni ogladalem zarowno pierwszego, jak i drugiego terminatora i wedlug mnie pierwszy bije kontynuacje na glowe. a tu widze ze glownie sie zachwycacie dwojka, ciekawe w sumie. ktos tez tak ma, ze woli jedynke?) –tomek wasko, 20/8/2008 21:52 Eh, kurde, fajny temat, ale ludzie jak zwykle nie rozumieją co to znaczy Porcysowe 10.0 Może z matematycznego punktu widzenia to jest to samo co zwykłe 10/10 na przykład na filmwebie albo imdb.com, jednak na Porcysie arcydzieło to 9.0-9.4, a jeden z filmów(w tym przypadku) wszechczasów(jest ich kilka, góra kilkanaście) to 9.5-9.9. Filmu na 10.0 nie spotkałem. Na 9.9 mam pięć: Ojciec Chrzestny 2, Ludzkie dzieci, Pewnego razu na dzikim zachodzie, 2001: Odyseja Kosmiczna, Aż poleje się krew. Tak w ogóle to wątpię, że zobaczę film na 10.0 bo musiałby być urzeczywistnieniem moich najbardziej wygórowanych filmowych marzeń. 10/10 na Filmwebie dałem 15 filmom. –sas, 20/8/2008 22:03 no bo terminator to film sensacyjny a "dwójka" to zaduma nad istotą człowieczeństwa... –..., 20/8/2008 22:15 "jednak na Porcysie arcydzieło to 9.0-9.4" No, na przykład Papa Dance. A co do Terminatora, bo ja między innymi wymieniłem. Strasznie lubię jedynkę, ale dopiero dwójka to dla mnie takie Ultimate Action Movie. Idealna dawka akcji (z idealnym montażem, gdzie ostatnio filmy akcji są zmontowane z dupy jakoś troszkę), genialne efekty specjalne, poudawana troszkę jakaśtam głębia, a do tego zajebisty klimat i trzymanie w napięciu do samego końca (z obowiązkową na końcu właśnie dawką patosu - niezbyt dużą, ale taką w sam raz). Stąd to 10.0 właśnie, bo lepszego filmu akcji po prostu nie jestem w stanie wymienić, a pierdolenie, że tylko ambitne, czy niezależne produkcje zasługują na 10.0 to można sobie wsadzić. Tu powraca też kwestia porcysowej oceny: płyta pop przecież też może być arcydziełem i zasłużyć na 10.0. –glootech, 20/8/2008 23:28 ja absolutnie nie neguje tego, ze film akcji moze dostac 10.0 w czyjejs skali. po prostu dla mnie jedynka znacznie lepsza niz sequel. moze troche mniej dopracowana, ale urzekajaca tymi tanimi efektami specjalnymi i oldschoolowym klimatem 80s. no ale oczywiscie kumam argumenty za dwojka rowniez. pozdro –tomek wasko, 20/8/2008 23:38 pierwszy terminator lokowal sie w konwencji thrillera, a dwojka w czystego filmu akcji i generalnie z lepszym skutkiem, choc nie jest to konfrontacja bezposrednia a co do dyskusji na 10.0 dla doskonalej naparzanki, nie pomijajmy faktu, że muzyka jest abstrakcyjna, film nie, systemy wartosciowania więc obu nie powinny być takie same chyba, tu takie porownania pop - niezal konczą –bumbum, 21/8/2008 00:03 terminatorow chyba nie umiem porownac. jedynke widzialem ostatnio (pewnie po raz trzeci-czwarty) pod dluugiej przerwie, i jest kapitalna, starannie przemyslana i 'skuteczna', w sensie wszystko co widac ma dzialac na widza dokladnie tak, jak dziala. efekty bardzo dobre, i nie tylko jak na tamte czasy - wole ogladac starannie i pomyslowo zrobione makiety i tricki z kamera niz zrobione na odwal sie efekty komputerowe z wielu dzisejszych produkcji. mroczne strasznie, tez to jest. za to terminator 2 absolutnie rozwalil moj umysl kiedy go widzialem po raz pierwszy (druga? trzecia? klasa podstawowki). terminator1 byl wtedy mroczny, posepny i przytlaczajacy. terminator2? c-z-a-d. nie umiem ogladac tego filmu (a widzialem go pewnie z 15 razy, jesli nie wiecej) bez radosnego, dzieciego "ooo raaannnyyyy, o staaaryyy oooo!". 3 ulubione sceny z terminatora 2: 3) arnie uczy sie usmiechac (chyba tylko w dodatkach) 2) czarny naukowiec umiera w spazmach 1) T1000 na bank, ale co? albo powstanie z podlogi, zabicie straznika i cieknaca kawa/herbata albo przebicie sie motocyklem z budynku do smiglowca i wplyniecie do srodka. o ranaaan, o stary! –em c, 21/8/2008 00:24 a co do pythonow, to zawsze najbardziej podobal mi sie swiety gral, mimo ze wszyscy stawiaja na zywot. –em c, 21/8/2008 00:36 >śmierć w wenecji –Jan, 19/8/2008 19:54 film o facecie w łódce? ;> ulubione sceny w terminatorze 2: 1) arnold depcze róże w centrum handlowym, 2) T1000 przechodzi przez kraty i zahacza o nie bronią –taki koleś, 21/8/2008 00:54 3) opona wytacza się z płomieni –taki koleś, 21/8/2008 01:04 co jak co, no ale miasto boga i noz w wodzie to zdecydowanie porcysowe 10.0 –sas, 21/8/2008 01:15 bez jaj z tym miastem boga że 10.0 –17 szukam lokatora. mieszkanie na mokotowie. gg 3147616, 21/8/2008 01:23 >co jak co, no ale miasto boga... –sas, 21/8/2008 01:15 hehe –bigos, 21/8/2008 01:25 Chłopcy z ferajny (Godfellas) to 9.5, blisko. –godfather, 21/8/2008 01:41 >trzeba pojechac klasyka (...) i raz i dwa –tp, 19/8/2008 12:21 to to juz jest klasyka? ale faktycznie dobry film, zgadzam sie. chyba mozna go zlapac na HBO. "Requiem dla snu" to jest dziwny film, formalnie bardzo dobry, koncowa sekwencja dowala ostatecznie i wychodzi sie z kina z przekonaniem, ze "cos" sie obejrzalo, ale efektowny montaz, dobra muzyka i "drastyczne" sceny na dluzsza mete nie moga zatuszowac faktu, ze tresc/przeslanie sa banalne (co jest szczegolnie smutne wobec faktu, ze "Pi" banalne nie bylo) i rozmowy z doroslymi ludzmi, ktorym "Requiem..." "otworzylo oczy" (a zdarzylo mi sie) sa dosc bolesne. Kurosawa jest naprawde fajny, polecam przyjrzenie sie jego filmom rozgrywajacym sie we wspolczesnej Japonii, np. "Ikiru" - nie mam pojecia, jaki jest polski tytul. a jak ktos chce byc fajniejszy od samego Romana Gutka, to mozna sie lansowac na znajomosc Yamamoto Satsuo - obecnie przezywa swoj renesans wsrod filmoznawcow. dyskusja o "filmach dziejowych" oczywiscie nie moze sie dobrze skonczyc, bo ludzie sami nie sa pewni, czy jak by obejrzeli dany film po raz drugi, to by im nie przeszlo, wiec wlasnie zamieniaja sie w podrecznik do woku. o dziejowosci "Miedzy slowami" mozna na jakis czas zapomniec, bo film ten zostal juz tak wszystkim obrzydzony przez ludzi tarzajacych sie ze smiechu przy scenie "lip my stockings" oraz twierdzacych, ze Bob wroci do Charlotte "i beda zawsze razem", ze gdzies przez nastepne dziesiec lat nie ma mowy o neutralnym odbiorze. w "Godfatherze" sa fantastyczne role Brando, Pacino, sekwencja egzekucji zestawionych ze scena chrztu, procesja z Matka Boska oklejona dolcami (to w drugiej czesci zdaje sie). Scorsese za gust muzyczny i deromantyzacje obrazu mafii. mam nadzieje, ze to ja nie zauwazylam i ktos jednak wymienil Hitchcocka... chociaz z drugiej strony wymienianie "bo to Hitchcock" ssie. –bh, 21/8/2008 05:47 tytuł wątku że niby filmy na 10.0 a tutaj ludzie piszą i się produkują panie o chłopcach z ferajny, terminatorze, requiem czy perle i dziewczynie. śmierć od pierwowzoru nawet nie jest gorsza. skecz monty o zakładzie pogrzebowym i jeszcze ksiądz bez rąk podczas wojny. śmierć w wenecji to film o starym pedziu który umiera tamże... –Jan, 21/8/2008 08:54 "Chinatown" Polańskiego było spoko –anglista, 21/8/2008 09:10 czym jest 10.0? w ogóle właściwie od tego powinno się zacząć. że 10 razy obejrzelibyśmy ten sam, bez cienia wstydu, bez wrzoda na sumieniu? na fali wracania do pojęć, faktycznie, dzień świra to 9.0, bo nieuniwersalny. ale "mechaniczna pomarańcza" jest absolutem. hej, pamiętajcie, że u niektórych asereje też ma 10.0! :) –Loot, 21/8/2008 09:11 >> to zawsze najbardziej podobal mi sie swiety gral, mimo ze wszyscy stawiaja na zywot. chyba jednak odwrotnie –tp, 21/8/2008 10:16 ja też się zgadzam że terminator zarąbisty i w ogóle... ale, że jeszcze nikt nie wymienił Siedimu Samurajów, sorry ale wszystko co najlepsze w filmach akcji/przygodowych było już tam. –muki_blejlok, 21/8/2008 11:29 Seven. Ale przede wszystkim 12 Angry Men. Całkowicie subiektywnie. Pamiętam jak pierwszy raz obejrzałem w wieku lat może 12. Może Heat jeszcze. Godfather nie kumam w ogóle. Zgadzam się też, że Fountain dużo lepsze niż Requiem ale do 10.0 brakuje. –d, 21/8/2008 12:43 polnoc polnocny zachod funny games pozegnanie falkenberg bylo spoko tez –trainsurfer, 21/8/2008 12:45 a z seriali to tylko Twin Peaks ma 10.0. prosze nie twierdzic inaczej. –rageman, 21/8/2008 12:46 >Seven 10.0 to nie jest –9do, 21/8/2008 12:57 No dobra. 9.5. –d, 21/8/2008 13:10 Chyba najlepsze jakie widziałem: Requiem For A Dream Ostatni Samuraj Forrest Gump –elf, 21/8/2008 13:14 W ostatnich 20 latach raczej deficyt filmów dziesiątkowych. Złota era kina i czas gigantów jak Fellini, Kubrick, Antonioni, Truffaut itd. minęły. Dzisiaj (1990 - 2008) przeglądając listę złotych palm, srebrnych niedźwiedzi, złotych lwów i wreszcie oscarów by wymienić te najbardziej jednak prestiżowe do dziś nagrody ciężko byłoby skompletować jakąś w miarę bezdyskusyjną listę filmów dziejowych. Gdyby jednak próbować w ten sposób, by uniknąć kompromitujących wyborów w rodzaju "Requiem dla snu" to można by na takim jak poniżej zestawie podjąć jakąś dyskusję na temat pozycji na 10.0 "Słoń", "Sekrety i kłamstwa", "Underground", "Pulp Fiction", "Dzikość serca", "Głową w mur", "Krwawa niedziela", "Cienka, czerwona linia", "Powrót", "Spaleni słońcem", "Ziemia niczyja", "American Beauty", "Lista Schindlera", "Inwazja barbarzyńców", "Wszystko o mojej matce". Z tej listy dla mnie osobiście wszystkie te filmy punktują w okolicach 9.5 - 10.0, dychę rezerwowałbym dla Michałkowa i Kusturicy, natomiast wydaje mi się że o tych właśnie filmach będziemy pamiętać najbardziej za jakieś 20 lat, kiedy to dzisiejsze czasy będą traktowane jak głęboka historia kinematografii. Osobna sprawa z nurtem kina niezależnego, wiadomo że twórczości Jarmuscha, Jarmana, Hartleya, wczesnego Van Santa, Solondza i innych nie sposób porównywać z filmami wymienionymi przeze mnie wyżej. Tutaj osobna kategoria by się przydała i w niej też dziesiątki by się poznajdywały, tyle że tu już nie mam takich kompetencji i przydałby się ktoś bardziej obeznany w indie cinema. –pv, 21/8/2008 13:30 drabina jakubowa, stalker –g, 21/8/2008 14:13 http://www.imdb.com/title/tt0403645/ –co do kurwy?, 21/8/2008 14:26 johnny got his gun bylo tutaj wspomniane, wiec jesli ktos nie wie, ostrzegam: niedlugo w kinach powinien pojawic sie remake z klonem Russella Crowe'a w roli glownej (znanym z serialu The O.C.) –jackhammer, 20/8/2008 14:22 ej, ale to masakra bedzie, no obczajcie to: http://www.imdb.com/media/rm4093809408/tt1078582 –czlowiek-plakatowka, 21/8/2008 14:38 Chyba najlepsze jakie widziałem: Requiem For A Dream Ostatni Samuraj Forrest Gump –elf, 21/8/2008 13:14 proszę cię człowieku... –Jan wzburzony, 21/8/2008 14:38 –elf, 21/8/2008 13:14 zapomniales o figth clubie i pulp fiction –tp, 21/8/2008 15:07 podzielmy jeszcze filmy na te ktore sa adaptacjami/opieraja sie na ksiazkach, biograficzne i oparte na prawdziwej historii i na te ktore w 100% byly od "poczatku" filmem. to odpadaja myki typu, fight club, miasto boga, lowcy androidow, mechaniczne pomarancze i inne takie takie i w ogole to nauka mnie kreci. –sas, 21/8/2008 17:17 >"Dzikość serca" oj, akurat ten film w skali Lynchowej to zawsze byly rejony szostkowe, jesli nie nizej. nigdy specjalnie nie moglem skumac podjarki ta postmodernistyczna bajka. paradoskalnie najlepszy tam jest nicolas cage, czyli aktor ktorego generalnie nie ma. mysle ze to jednak Glowa Do Wycierania bedzie najbardziej zapamietana. o! to jest film na jakies 9.5, zwlaszcza jesli brac pod uwage jego wplyw na pozniejsza kinematografie. –rageman, 21/8/2008 21:37 Wiecie co, ja potrafię pojechać filmowi po ocenie za nawet najmniejszą wadę. Taki hardcore'owy przykład podam: Mechaniczna pomarańcza, nie dam jej 10.0, bo jest taka scena, kiedy główni bohaterowie szaleńczo jadą samochodem - nawet największy laik pozna, że to ujęcie było kręcone w studiu, przed ekranem z przelatującym krajobrazem, a nie w prawdziwym samochodzie. Nie mówcie, że po takich cudach jak w 2001: Odyseji kosmicznej Kubrick nie potrafił nakręcić porządnego ujęcia wewnątrz samochodu... Tak a propos scen we wnętrzu samochodu, to od filmu na 10.0 oczekuje takich jak w Ludzkich dzieciach(kurwa, czemu NIKT nie docenia tego filmu) podczas zasadzki w lesie. –sas, 21/8/2008 21:38 "Ludzkie dzieci" to rzeczywiście ważny, genialny film i na pewno będzie pamiętany za x lat, więc nie ma co się bać. Jeden z filmów dekady, bezdyskusyjnie. W dalszym ciągu nie ogarniam, jak można wymienić tu "Salo". Tego filmu NIE MA. –Twój Stary, 21/8/2008 21:53 Jest jakiś polski film chociażby około 10.0? Noża w wodzie nie oglądałem(wiem, wstyd, mam 400 filmów ocenionych na filmwebie, ale nie oglądałem Pulp Fiction, żadnego TErminatora oraz Obcego ;-(). Jedyne co przychodzi mi do głowy to Pamiętnik znaleziony w Saragossie(filmwebowe 10/10, Porcysowe 9.6) –sas, 21/8/2008 21:57 Widzę że to zakrawa na jakąś paranoje i generalnie wyjdzie że się przyjebuje, ALE KURWA RĘKOPIS. RĘKOPISSSSSS ! POTOCKI ! (ciekawe czy ktoś mógłby tu omówić sprawę wyższości książki nad filmem, innymi słowy czy ktoś czytał, heh) –db, 21/8/2008 22:21 ogłaszam wszem i wobec,że ten wątek zrobił się do dupy gdyż:każdy wymienia swoje ulubione filmy,które subiektywnie są może na 10.0,każdy krytykuje każdego za jego/jej wybory samemu mając jeszcze dziwniejsze typy.ustalmy może ile mogłoby być filmów tzw.dziejowych,to zawęzi krąg poszukiwań i ułatwi nam życie.może polećmy gatunkami?przykładowo z filmów sci-fi:blade runner i total recall.w ogóle zdefiniujmy jakieś czynniki arcydzielności w filmie.scenariusz?dialogi?aktorstwo?uznanie krytyki filmowej? –paj, 21/8/2008 22:29
    przeklejam (21 sierpnia 2008)
  • obejrzalem dzisiaj gracza altmana b fajny film polecam powyzej 8
    tp (21 sierpnia 2008)
  • >no i głos Batmana - lol! serio to dopiero zauważyliście? już przy batman begins można było się pośmiać/oswoić
    a psik! (20 sierpnia 2008)
  • http://www.youtube.com/watch?v=w2yv8aT0UFc moze nie ten watek co trzeba ale to propos Dark Knight - zajebiste!!
    kapa (19 sierpnia 2008)
  • Dark Knight - powyżej oczekiwań, ale żeby obwoływać to "najlepszy filmem XXI wieku" (filmweb)..? przesada. tak jak część z Was napisała - pod koniec wszystko się jebie. moralizatorski koniec, ojciec mówi do synka o najciemniejszej nocy przed świtem, bla bla bla.. no i głos Batmana - lol! gdyby niektóre wątki rozwinąć, a inne pominąć, byłyby dla mnie okolice 8.0, teraz jest, powiedzmy 6.8. no i wielki szacunek dla Ledgera!
    Dr Oetker (19 sierpnia 2008)
  • W Dark Knight najbardziej mnie zdumialo kryptopoparcie wewnetrznej polityki Busha - ten motyw z telefonami mozna potraktowac przeciez jako alegorie Patriot Act. Film mial naprawde rewelacyjna godzine - od pierwszego filmu Jokera (kapitalnie zrealizowane, kolejne nawiazanie do post911 rzeczywistosci) do podwojnego wybuchu, poczatek ok za to w koncowce przy kolejnych tekstach o tym jak "miasto potrzebuje mrocznego rycerza" nie moglem smiechu powstrzymac co spotkalo sie jednak z niezrozumieniem pozostalych widzow, ehhh.
    Kapa (19 sierpnia 2008)
  • dzięki, te zeszłoroczne wraz z eastern promises oczywiscie świetne, więc na pewno skorzystam z pierwszych propozycji
    darw (19 sierpnia 2008)
  • wiesz co, ja malo w tym roku ogladalem w sumie i duzo takich oczywistosci tu wymienie, ale tak na szybko to przychodza mi do glowy nastepujace tytuly: "gomorra", "milczenie lorny", "trzy małpy" czy "boski" (to z widzianych na erze). no i takie pewniaki z zeszlego roku, ktore dopiero w tym roku dotarly do polskich kin czyli chocby "motyl i skafander", "az poleje sie krew" czy "to nie jest kraj dla starych ludzi" - tylko ze pewnie wiekszosc widziales. aha, "paranoid park" swietny. dobry jest tez hiszpanski "sierociniec". niezle mi sie ogladalo "wygnanie" zwiagincewa, choc to gorszy film niz "powrot" jednak. tak sobie mysle, ze warto jeszcze "eastern promises" obejrzec. dobrze bawilem sie tez ostatnio ogladajac "be kind rewind" gondry'ego. mam nadzieje ze choc troche pomoglem, pozdrawiam
    tomek wasko (19 sierpnia 2008)
  • > –tomek wasko, 18/8/2008 01:47 tomek - mógłbys rzucić paroma najciekawszymi tytułami jakie udało Ci sie zobaczyć w tym roku? (mam troche czasu i chetnie cos dobrego bym zobaczył)
    darw (19 sierpnia 2008)
  • 'a prairie home companion' altmana, wlasnie na dvd u nas wyszlo - ogladac! doznawac! wzruszac sie!(i nawet lindsay lohan dobra)
    krwki (18 sierpnia 2008)
  • tak, mocne, bardzo. odswiezylem sobie w ogole po raz kolejny "children of men" przed sekunda, bo lecial w tv. za kazdym razem utwierdzam sie w przekonaniu, ze to jest zdecydowanie jeden z najlepszych filmow dekady 00s. jak ktos nie mial okazji dotad, to naprawde warto sprawdzic ten obraz. pozdrawiam
    tomek wasko (18 sierpnia 2008)
  • >>coś słaby ten batman. mało batmana w batmanie + drewniany bale = 6.0 czyli ze mocne (b dobre)?
    ekhm (18 sierpnia 2008)
  • southall inaczej na ten brak przemocy patrzy: "Nolan shows us nothing, and not because violence in his film, in his world, is childishly and irresponsibly without consequence; but because such pornographic use of blood, of pain, of human suffering, is unnecessary to the drama. The brutality, the horror, the drama of the violence in The Dark Knight comes not from how violent and how graphic they are, but from how dramatically they are played, from what we expect to be shown as an audience; from what we want to see, and flinch away from in case we do." i ja sie zdecydowanie zgadzam z jego interpretacja, a nie z Twoja, paj, pozdrawiam
    tomek wasko (17 sierpnia 2008)
  • zauważyliście,że w the dark knight prawie nie ma drastycznych scen?tak jakby producenci postanowili nakręcić batmana dla dorosłych ale przypomnieli sobie,że chcą przecież sprzedać film więc skasowali wszelką brutalność.ogólnie zabrakło spójności,za dużo wątków,z których niektóre były zupełnie zbędne.ledger świetny jako joker jednak nie przebił nicholsona.w sumie niewykorzystany potencjał.
    paj (17 sierpnia 2008)
  • no to po piate, tym razem po polsku: http://wyborcza.pl/1,91947,5595074,Czlowiek_nietoperz__why_so_serious_.html
    tomek wasko (17 sierpnia 2008)
  • po czwarte, K-PUNK http://k-punk.abstractdynamics.org/archives/010555.html http://k-punk.abstractdynamics.org/archives/010572.html
    PK (17 sierpnia 2008)
  • >once 8/10 –ej, 30/3/2008 16:30 zdecydowanie.
    Dr Oetker (17 sierpnia 2008)
  • co do Haneke to chcialem tylko podzielic sie refleksja, ze "Ukryte" to bylo mega wielkie UAU. polecam jesli ktos dziwnym trafem nie widzial.
    rageman (14 sierpnia 2008)
  • a widział ktoś nową wersje Funny Games? ja jeszcze nie miałem okazji ale podobno scena w scenę, a nawet kadr w kadr to samo, tylko po angielsku... prawda to?
    Józef K. (14 sierpnia 2008)
  • odnosnie recenzji Dark Knight - forum jak zwykle staje na wysokosci zadania...
    bh (14 sierpnia 2008)
  • jakis czas temu sobie zrobilem pobiezny przeglad blogow pod katem tekstow o "dark knight". jakby ktos chcial tez co nieco poczytac, to wklejam pare linkow do, moim zdaniem najciekawszych (niekoniecznie najlepszych), tekstow sposrod tych ktorych lekture zaliczylem:. po piersze: southall na nowym blogu "rocktimists": http://rocktimists.blogspot.com/2008/08/dark-knight.html po drugie: soto: http://humanvacuum.blogspot.com/2008/07/dark-nought.html po trzecie: raggett: http://nedraggett.wordpress.com/2008/07/20/the-dark-knight/ raggett troche kompromitacja niestety z tymi wzmiankami o haneke, ktorego filmow nie zna, a ktore stara sie mimo to porownywac z obrazem nolana. konczy sie to troche farsa dla mnie. a propos haneke z kolei, to polecam bardzo dobry tekst kuby mikurdy: http://wyborcza.pl/1,91947,5547029,_Funny_Games___czyli_Tom_i_Jerry_w_swiecie_ludzi.html pozdrawiam
    tomek wasko (13 sierpnia 2008)
  • "ociera sie", co nie znaczy ze jest genialny :) i tych genialnych scen bym naliczyl kilkanascie, a nie kilka, choc by bylo genialnie to musialoby byc tych scen kilkadziesiat. skoro film trwa 2,5 godziny to mozna bylo sie postarac. Nolan nie zna sie na skracaniu filmow i to jest najwieksza bolaczka zarowno BB jak i TDK. musze sie zgodzic z bumbumem - nie wiem co dalej w temacie batmana mozna powiedziec. mielismy "powstanie batmana", teraz "batman i jego glowny antagonista". chyba zostaje juz tylko wykorzystanie Bane, "czlowieka ktory zlamal batmana", a w tle przemycenie gadzetowcow typu riddler czy mad hatter (by juz sie nie powtarzac tak po poprzedniej serii)
    rageman (4 sierpnia 2008)
  • Nieprawda, że film w 2/3 ociera się o geniusz. Genialnych scen jest kilka i zwykle są brutalnie przerwane. Brakuje mi poświęcenia uwagi ważnym wątkom a nawet pojedynczym scenom, kosztem kilku zbędnym (np. księgowy próbujący szantażu, scena z copycatami na początku). Ja wiem, że to komiks ale skoro Nolan zdecydował się na realizm, mógł postarać się o historię a nie zbiór gorszych i lepszych scen. Patetyczny przegadany koniec, patetycznym przegadanym końcem ale cały motyw z promami idiotyczny i naciągany. Kolejna rzecz, o której pomyślałem po wyjściu z kina to całkowity brak umiejętności kreowania ciekawych kadrów. Joker w taksówce to jedyne, które naprawdę zrobiło wrażenie i nie wiem czy nie przez samą postać czy sposób jej pokazania. Najgorsze jest to, że to mógł być naprawdę świetny film.
    d (4 sierpnia 2008)
  • "missed the point? Stary, słyszałeś kiedyś o kinie autorskim? To tak jak byś powiedział, że cameron w 'aliens' "missed the point", bo to zupełnie inny od osmego pasazera film, ktory korzysta z zupelnie innego zalozenia. Obydwa sa fantastyczne, ale nie zapominaj, ze to 2 zupelnie inne filmy, tak samo jak z jokerem burtona i nolana, czy w ogole Batmany." –bigos Ale ja to rozumiem, stare Batmany niezmiernie cenię, tyle, że akurat jeśli chodzi o budowanie nici relacji joker-batman Burton podążał w stronę podobnego efektu i u niego wyszło, że Batman 1989 był o Jokerze, absolutnej indywidualności z małym cameo nietoperza, nie tak jak w tdk uzupełniającym tozsamosc wayne'a demonem i tu nolan poradził sobie lepiej (przy całej świadomości wad tego filmu, bo zgadzam się z 90% tego, co napisałeś).
    bumbum (4 sierpnia 2008)
  • recenzent amerykanskiej gazetki ktora wpadla mi w rece niedawno napisal ze "tdk" to najlepszy film jaki widzial co skutecznie potwierdza, ze amerykanie to glupi narodek :)
    radek (4 sierpnia 2008)
  • >"a nie jakimś tymczasowym rzezimieszkiem, nawet burton tutaj missed the point" –bumbum, 4/8/2008 01:07 missed the point? Stary, słyszałeś kiedyś o kinie autorskim? To tak jak byś powiedział, że cameron w 'aliens' "missed the point", bo to zupełnie inny od osmego pasazera film, ktory korzysta z zupelnie innego zalozenia. Obydwa sa fantastyczne, ale nie zapominaj, ze to 2 zupelnie inne filmy, tak samo jak z jokerem burtona i nolana, czy w ogole Batmany. Oprocz roli Ledger'a (fantastycznej owszem, wyczerpujacej- nie do konca) ten film nie oferuje absolutnie nic. Jest nudny, miałki, nie może się zdecydować czy idzie w 'realizm' czy 'komiksowosc', co sprawia, ze rozstrzal miedzy jednym i drugim jest momentami okropny (nie ma w tym filmie czegos takiego jak gotham city na przyklad, tak totalnie bez polotu okazal sie byc dobor lokacji), powiela patenty jak zapyziały, popada w żenujący ton (patos to jedno, ale nie zapominajmy jednak o absolutnie absurdalnych kwestiach typu- "noc jest najciemniejsza tuz przed switem"- strasznie się z tego lałem w kinie), jednoznacznosc WSZYSTKIEGO (a wlasnie dwoistościi, tak cudownie pokazanych w niektorych komiksach oczekiwalem), zalicza mnostwo OKROPNYCH momentow (finalowa walka z jokerem-> bond? -> totalny brak wyczucia), w turbo wkurwiajacy sposob puentuje kazdy jebany wątek, a co, moim zdaniem najgorsze w tym wszystkim, to to, ze momentami widać naprawde dobre pomysly, a nawet sceny (joker w ogole, joker w taksowce, pomysl z rozpetywaniem totalnego chaosu w gotham-rewelacyjny punkt wyjscia dla mnostwa fajnych zaleznosci i rozwiniecia postaci batmana, ktorego w tym filmie nie uswiadczymy), ktore za moment sa okrutnie jebane przez morze bzdur. Z grubsza to wlasnie sprawia, ze po wyjsciu z kina poczulem sie oszukany. Zwiastun wystarcza.
    bigos (4 sierpnia 2008)
  • a widzialm dzis fragmenty terminatora pierwszego. alez ten film wymiata.
    em c (4 sierpnia 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)