INNE - FORUM
filmy
27 grudnia 2004może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie
na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)
-
a psik!, wiesz, ja przy ogladaniu horrorow nie mam duzych wymagan, wystarczy mi ze sie solidnie nastrasze, a ten akurat film mi dostarczyl strachu w sporej dawce. poza tym akurat chyba pierwsze i ostatnie 10 minut najmniej reprezentatywne dla tego filmu.
tomek wasko (30 sierpnia 2008) -
Rec świetny horror i w ogóle kawał bardzo dobrego kina potwierdzający tylko, że Hiszpania jest potęgą także jeśli chodzi o kino "komercyjne". Zresztą po twórcach całkiem niezłej"Ciemności" można było się spodziewać dobrej roboty. Film w kilku miejscach przestraszył mnie mocno i co istotne jest to inny rodzaj straszenia niż w osławionych tu i ówdzie horrorach francuskich typu Interieur. Trochę tylko martwi, że szykuje się Rec 2...
Rudestus (30 sierpnia 2008) -
tomku waśko, zaczynam wątpić w twój gust filmowy. widziałam pierwsze i ostatnie 10 minut [rec] i nie było to dobre.
a psik! (30 sierpnia 2008) -
przez pierwsze 15 minut to tam malo horroru raczej :)
tomek wasko (29 sierpnia 2008) -
chyba przez pierwsze 15 minut...
zaliczka (29 sierpnia 2008) -
ej ale sluchajcie, ten hiszpanski horror "[rec]" ktos widzial? to nie sa zarty co mowia i pisza: to jest naprawde najlepszy i najbardziej przerazajacy horror od dawna.
tomek wasko (29 sierpnia 2008) -
Prawda, chociaż ja dałbym 7.2, bo to po prostu świete kino gangsterskie w starym stylu, jednak mina Denzela przed kościołem, gdy spotyka Crowe'a to będzie spokojnie koło 9.0
sas (26 sierpnia 2008) -
fajnie, wreszcie cos do poczytania w moim ulubionym watku. jestem w druzynie 'LD'. Ostanio nadrabiajac zaleglosci obejrzalem 'american gangster' i to jest bardzo dobre, solidne kino. nie ze arcydzielo, po prostu porzadna robota (troche toporna w checi sportretowania owczesnego spoleczenstwa, nie jest az tak mocarna jesli chodzi o wielki pojedynek jak chocby 'goraczka', ale 6,5 sie nalezy przynajmniej)
krwki (24 sierpnia 2008) -
Może by tak konkretniej? Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś znalazł w Odyseji więcej tematów niż: sztuczna inteligencja(głównie pojedynek tej sztucznej z ludzką), udział jakichś sił wyższych w ewolucji człowieka, koncepcja nadczłowieka. Co niby jeszcze?
sas (24 sierpnia 2008) -
>>film, kory mówi o sztucznej inteligencji, boskości i takich tam ale juz sie nie osmieszaj ok?
tp (24 sierpnia 2008) -
Wiadomo, że jeżeli chodzi o treść to Odyseja>LD, ale tutaj trzeba zaznaczyć, że Odyseja>prawie wszystkich filmów. Tak w ogóle, to czemu film, kory mówi o sztucznej inteligencji, boskości i takich tam ma z miejsca być mądrzejszy od tego, który mówi o dzieciach(nie tylko)? LD wygrywają starcie z Odyseją i Solaris jeśli chodzi o skomplikowanie i konstrukcję całego filmowego świata - wiele osób ta wizja pochłonęła w takim stopniu jak niektórych Władca Pierścieni, tylko, zeby dowiedzieć się czegoś nowego o dziejach śródziemia trzeba przeczytać jakieś książki o nim, a ską biorą informacje fanatycy LD? Chociażby z gazet, którymi obklejono budkę w której przetrzymywano przez chwilę Theo(w 2-płytowym wydaniu DVD jest nawet krótki materiał o tym, że WSZYSTKO co widzimy na ekranie, każdy papierek fruwający po planie "pochodzi" z tamtego świata). Ja tam potrafię dostrzec artyzm w Ludzkich dzieciach.
sas (24 sierpnia 2008) -
nie no prosze odyseja i ld, traci troche profanacja zobacz odyseja czy chociazby solaris wiadomo ze mialy na tamte czasy imponujace efekty, ktore dzis sie moccno zdewaluowaly no bo trancendentalna kiklunastominutowa podroz w odysei glownego bohatera dzis zwyczajnie irytuje rownie naiwnie wyglada wszechocean w solaris tak samo bedzie z ld za kilkadziesiat lat czemu jednak odyseja i solaris sa arcydzielami? wiadomo kwestie artystyczne, wartosc intelektualna itd ld to przy nich taki ubogi krewny wydmuszka ktora pozbawiona efekciartswa nie ma za wiele do zaoferowania. chociaz nie przeciez przypomina ze dzieci to najwyzsza watrosc hmm ... deep
tp (24 sierpnia 2008) -
sas ma generalnie racje, a tp blefuje. dziekuje.
tomek wasko (23 sierpnia 2008) -
Może na pierwszy rzut oka LD to kolejny zwykły film SF, bo przecież wygląda podobnie. Tylko, że to porównanie ma taki sam sens jak powiedzenie, że OK Computer(czy każdy inny album kóry uznajecie za absolut) to po prostu kolejny rockowy album. Jeśli LD to film "szalenie odtwórczy" to proszę o tytuły kilku innowacyjnych filmów(tak, wiem: Obywatel Kane i 2001: Odyseja kosmiczna, ale what else?) LD mógłbym nazwać odtwórzymi, w sensie, że coś co jest w tym filmie, to kiedyś było już gdzieś indziej, ale tylko w kwestii pomysłu(najogólniej mówiąc - ludzkość dążąca do zagłady), wykonanie to jedna wielka innowacja.
sas (23 sierpnia 2008) -
Marność i nadęta patetyczność? Z tego co pamiętam to scena(a w łąściwie jedno, długie ujęcie!) wygląda tak: trwa chaotyczna walka, Theo biegnie do budynku po kobietę, znajduje ją i dziecko, po czym wychodzą z budynku przy niemym podziwie wszystkich ludzi, którzy ich widzą, żółnierze, którzy ich dostrzegają przerywają na chwilę ogień, jednak po kilku sekundach pada jakiś strzał i walka rozgorzeje na nowo. Możesz mi nauocznić gdzie tu nadęty patetyzm? I jak ta scena może być marna? To jest najwyższej próby arcydzieło jeśli chodzi o scenografię, kostiumy, efekty specjalne, montaż, zdjęcia i wszystko inne na co można rozłożyć filmową scene. Co do warstwy technicznej, to bynajmniej nie uważam się za jakiegoś specjalistę, jednak uważam, że zastosowany w LD motyw z równoczesną akcją (nie wiem czy to oficjalna nazwa, gdzieś tak przeczytałem) po prostu miażdży. Prawie niczego o ówczesnym świecie nie dowiadujemy się z ust bohaterów(bo oni mówią tylko o swoich prywatnych sprawach - konsekwencja i realizm, to lubię!), tylko z oglądania tego świata - manifestacje, telewizja, gazety, reklamy. Dla mnie Cuaron wniósł sztukę filmową na kolejny etap rozwoju, tylko teraz się zastanawiam czy konematografia pójdzie w tą - niestety wymagającej od widze niebywałej uwagi, albo kupna DVD - stronę.
sas (23 sierpnia 2008) -
>>Postaw się w sytuacji tych żołnierzy, którzy przerwali ogień - od kilku ładnych lat walczyłeś pewnie w dziesiątkach konfliktów, których przyczyną(chociażby najbardziej pośrednią) był brak dzieci na świecie, a tu nagle słyszysz płacz bobaska. Co, dalej napierdalałbyś karabinem? rozumiem rozumiem ale ogolnie marnosc tej sceny i nadeta patetycznosc wrecz razi
tp (23 sierpnia 2008) -
lol sas az sie wzruszylem tu teraz natychmiast! take me jestem twoj. ale na serio allmovie 4 ipół rotten 92% imdb 8,1 i tak dalej z alba to byl serialik cos tam aniol jakis tam. byla chyba jakos genetycznie zmutantowana i miala romans z jakims gosciem na wozku. nie wiem nie ogladalem tego. ale przypomina mi to ld wlasnie scenografia i ogolnym klimatem widzianym w innych tego typu filmach katastroficzno-przyszlosciowych od ktorcyh ld nie rozni sie ani na jote. co do wybuchow to sie nie znam nie wiem moze sa jakies innowacyjne, ogolnie tego typu fajerwerki w filmach mnie nie bawia odkad mam 2 z przodu (cytujac klasyka)ogolnie film szalenie odtworczy , moze w warstwie techniczo wybuchowej nie- ale ona malo mnie obchodzi
tp (23 sierpnia 2008) -
–ww, 22/8/2008 19:00 Jakby się sprężyć to o każdym świetnym filmie potrafię napisać w ten sam sposób i powiedzieć, że nie widzę w tym nic niezwykłego. ====================================== Nie ogarniam jak można nie zauwazyc, ze ta scena jest nakrecona w ten sposob z premedytacja, tak cudowna w swej karykaturalnosci, groteskowa w sam raz. Swoja droga nad dziesiatka dla "Mechanicznej" moglbym sopokojnie podyskutowac, bo w tym przypadku mamy do czynienia z niekwestionowanym arcydzielem. –bigos, 21/8/2008 23:58 Zastanawiałem się nad tym, ale nie znalazłem powodu dla którego lepiej było pokazać przesuwające się w tle drzewka, niż nakręcić dynamiczną scenę z przestraszonymi ludzmi uciekającymi przed pędzącym samochodem. Ta scena to takie mrugnięcie okiem reżysera do publiczności, więc normalne, że nie każdemu się musi podobać. ======================================== dzizys ale te children of men przereklamowane jest. fabula dla 10 latkow sceny poscigow i wybuchow - lal prawie jak wspanialy bond i do tego ta akcja z tym dzieckiem kiedy wszyscy przerywaja walke jaka podnioslosc. nierozumiem fenomenu tego filmu klimacik i sceneria w zasadzie to kojarzyl mi sie z serialem z alba w roli glownej w skali porcysa w porywach 3. –gg, 22/8/2008 15:16 Po pierwsze to jakie przereklamowane? Gdzie spotkałeś się z jakimś hypem na Ludzkie dzieci? Poważniejszy nagród brak, kasy film zarobił tyle co nic, ledwo się zwrócił, z zachwytem w internecie też się nie spotkałem - znam tylko garstkę osób, którzy podobnie jak ja uznają LD za arcydzieło. Fabuła jest tak konsekwentna jak tylko się da, wszystko jest przez coś uzasadnione, właściwie to świat przedstawiony jest głównym motorem fabularnym. W tym filmie jest tak: w świecie w którym od iluś lat nie rodzą się dzieci, nagle jedna kobieta zachodzi w ciąże, reszta rozwija się jak w życiu, żadnych zwrotów akcji, czy innych trików mających ulepszych historię. Oglądamy po prostu wizję pewnego świata i przy okazji jakiś epizod, być może nic nie znaczący dla całego świata. Genialne jest to, że historia bez głównego bohatera Theo potoczyla by się tak samo - bo on nawet nie jest bohaterem tego filmu, jest zwykłym człowiekiem, który pomimo tego, że zdarzyła mi się niezwyczajna historia pozostaje zwyczajny, to, że ma ważną misję do spełnienia nie sprawia od razu, że będzie mógł wziąć do ręki karabni i torować drogę swojej ciężarnej przyjaciółce, co najwyżej potrafi przypierdolić nieprzyjacielom jakimś żelastwem w ryj. Bardzo doceniam tą inność LD. Porównania scena akcji z Bondem nie skomentuję, tylko wyraże pobożne życzenie, żeby kiedyś, hen hen daleko w przyszłości sceny akcji w Bondach tak wyglądały. Akcja z dzieckie, hm... wg. mnie głównym celem tego filmu było przedstawienie dzieci jako największego i najważniejszego dobra ludzkości, bez którego świat zamienia się prawie w piekło. Po końcowych napisach aż chciałem pójść do mojej dziewczyny i powiedzieć jej:"chcę, żebyśmy mieli dzieci, tu, teraz, natychmiast, one są takie potrzebne!" Postaw się w sytuacji tych żołnierzy, którzy przerwali ogień - od kilku ładnych lat walczyłeś pewnie w dziesiątkach konfliktów, których przyczyną(chociażby najbardziej pośrednią) był brak dzieci na świecie, a tu nagle słyszysz płacz bobaska. Co, dalej napierdalałbyś karabinem? Jeśli kojarzył Ci się z jakimś serialem z albą to natychmiast rzucaj tytułem(znając życie to jedyne podobieństwo polega na tym, że tu i tam się ktoś strzelał)
sas (23 sierpnia 2008) -
to totalne gowno samo w sobie, nie trzeba z niczym porownywac nie moglam obejrzec do konca
crab (23 sierpnia 2008) -
widziałem, w porównaniu z oryginałem z 1972 to totalne gówno.
someone (23 sierpnia 2008) -
widział ktoś 'sleuth' (m. cane + j. law) co sądzicie?
na spytki (23 sierpnia 2008) -
o co właściwie chodzi z genialnością american beauty? że niby mężczyzna w kryzysie wieku średniego, kobieta bez dobrego seksu nie potrafi funkcjonować, wszyscy chłopcy nie wstydzący się swojej nagości odkrywają piękno w niebiodegradowalych latających torebkach, a najważniejsze to nie być zwyczajnym, trzeba się wyróżniać przecież, a przy odrobinie szczęścia inkarnujesz się jako doceniający piękno świata ptak. i jeszcze przesłanie - pozory mylą! *i don't get it*
ww (22 sierpnia 2008) -
Szczerze mówiąc też nie za bardzo rozumiem fenomenu tego filmu, nie za bardzo mi się spodobał. O wiele lepiej bawiłem się przy innym filmie z Clivem Owenem "Shoot'em up" choć, że jest to lepszy film to bym nie powiedział; kwestia zupełnie innej półki obu obrazów, ale jeśli chodzi o film, który totalnie wyśmiewa schematy amerykańskiego kina+ rola Bellucci he he polecam jeśli ktoś nie widział.
Rudestus (22 sierpnia 2008) -
dzizys ale te children of men przereklamowane jest. fabula dla 10 latkow sceny poscigow i wybuchow - lal prawie jak wspanialy bond i do tego ta akcja z tym dzieckiem kiedy wszyscy przerywaja walke jaka podnioslosc. nierozumiem fenomenu tego filmu klimacik i sceneria w zasadzie to kojarzyl mi sie z serialem z alba w roli glownej w skali porcysa w porywach 3.
gg (22 sierpnia 2008) -
no mnie zawsze ujmowalo sposob w jaki...biega. jakos tak niezdarnie, smiesznie a ceniony niezalezny rezyser heh troche androny plecie oprocz oczywistosci takich jak 'salto', saragossa' i 'popiol i diament' w trzech innych odslonach: 'jak byc kochana' cybulski tchorz i mitoman btw genialna krawtowna i ogolnie klasyk polskiej szkoly filmowej 'giuseppe w warszawie' cybulski goes pop 'do widzenia do jutra' cybulski czulostkowy a co decyduje o fenomenie no kurcze wystarczy kliknac w ten fragmencik salta przeciez
oja (22 sierpnia 2008) -
"Salo". Tego filmu NIE MA. :) Skoro 50% filmu to scenariusz to film nie moze dostac 10 skoro jest adaptacja ksiazki. Nie zgadzam się. Nie żebym znał adaptacje na 10.0. Wciąż- nie zgadzam się. :) Zatem proponuje dywagowac nad 10 dla pomaranczy jako ksiazki Ja jednak proponuje nie. moja ulubiona rola cybulskiego Rzecz, która bardzo mnie fascynuje (a nic mnie w kinie nie fascynuje) to sprawa Cybulskiego. Jakiś czas temu czytałem wywiad z jakimś tam cenionym reżyserem niezależnym czy coś(jutro poszukam konkretnie), i jeśli się nie mylę, to on uznawał Cybulskiego za aktora charyzmatycznego, ale postrzeganego przez pryzmat legendy, jednocześnie uznając, że jego gra z perspektywy czasu nie tylko nie robi wrażenia, ale jest wręcz "poza warsztatem". Nie mam pojęcia o aktorstwie i filmie, "Popiół i diament" wydał mi się filmem "dobrym", w żadnym razie wybitnym, ale wierzę, że bywalcy znający tak wiele filmów na 10.0, i to głównie znawcy kina europejskiego, które dla nich nie kończy się na rzeczach od 3738 lat obowiązujących przy wymienianiu "wielkich dzieł sztuki filmowej", będą w stanie mi przybliżyć co decyduje o fenomenie Cybulskiego, i co tam jeszcze mamy oprócz ww wymienionego "Salta", które leci na ale kino w 2 dniowej rotacji i nie moge sie zebrac, i "Rekopisu" ?. Cos do poczytania na ten temat ? Dziekuje, sciskam.
db (22 sierpnia 2008) -
wow i jeszcze salto ktos wymienił. no pieknie. scena 'tanca' prosz, sto na sto w tym 60 punktow dla komedy http://pl.youtube.com/watch?v=RyDHmkv3ChI
oja (22 sierpnia 2008) -
no ale mechaniczna pomarancza to PRZEDE WSZYSTKIM ksiazka a nie film. Skoro 50% filmu to scenariusz to film nie moze dostac 10 skoro jest adaptacja ksiazki. Zatem proponuje dywagowac nad 10 dla pomaranczy jako ksiazki moje top 2 polskie 1. Noz w wodzie - to jest centralnie film bez skazy, chyba najlepszy polski film (nie licze komedii - inne podejscie do filmu) . Najlepszy film na swiece jezeli chodzi o czysta forme kina - 3 bohaterow, jedno miejsce i wszytsko polega na aktorach, dialogach, przebiegu zdarzen itp. Az dziw ze to debiut! Jestem w stanie przyznac porcysowe 10 2. Salto ostaje u mnie z 9.8 - surrealizm, psychodelia, film wielce ambitny i moja ulubiona rola cybulskiego. Salto to rzecz ktora chcialbym stworzyc - surrealistyczna wioska majaca wyolbrzmic to co w polskim spoleczenstwie bylo nei tak w tamtych czasach. Kulminacyjna scena tanca itd. Kurrrrrwa. Dalbym 10 , ale dam 9.8
sas (22 sierpnia 2008) -
nie pomijajmy faktu, że muzyka jest abstrakcyjna, film nie –bumbum, 21/8/2008 00:03 pragnę zauważy tylko ze, wiele z awantgardowych produkcji filmowych to abstrakcja w krystaliczno czystej postaci
jay (22 sierpnia 2008) -
Wiecie co, ja potrafię pojechać filmowi po ocenie za nawet najmniejszą wadę. Taki hardcore'owy przykład podam: Mechaniczna pomarańcza, nie dam jej 10.0, bo jest taka scena, kiedy główni bohaterowie szaleńczo jadą samochodem - nawet największy laik pozna, że to ujęcie było kręcone w studiu, przed ekranem z przelatującym krajobrazem, a nie w prawdziwym samochodzie. Nie mówcie, że po takich cudach jak w 2001: Odyseji kosmicznej Kubrick nie potrafił nakręcić porządnego ujęcia wewnątrz samochodu... –sas, 21/8/2008 21:38 Nie ogarniam jak można nie zauwazyc, ze ta scena jest nakrecona w ten sposob z premedytacja, tak cudowna w swej karykaturalnosci, groteskowa w sam raz. Swoja droga nad dziesiatka dla "Mechanicznej" moglbym sopokojnie podyskutowac, bo w tym przypadku mamy do czynienia z niekwestionowanym arcydzielem.
bigos (21 sierpnia 2008)