INNE - FORUM

filmy

27 grudnia 2004

może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie

na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)

edgar
  • wyzej masz pare list, zerknij sobie.
    tomek wasko nzlg (13 stycznia 2009)
  • a tak swoja droga, jak sie przedstawia Wasza lista: najlepsze filmy 2008?
    w trakcie wymyślania nicku (13 stycznia 2009)
  • a i konkurencji nie miał dużej. –sas, 13/1/2009 19:09 otoz to! byl super, ale nie powalil mnie jakos, noo. za to batman.. <serduszka>
    w trakcie wymyślania nicku (13 stycznia 2009)
  • >motyw z młodszym bratem-tłumaczem (?) jakoś mi w pamięć zapadł. hehe, "tell anthony I love him" - wiadomo :)
    tomek wasko (13 stycznia 2009)
  • a i konkurencji nie miał dużej.
    sas (13 stycznia 2009)
  • wg mnie był genialny w Batmanie
    Dr Oetker (13 stycznia 2009)
  • bylo do przewidzenia, ale czy aby slusznie?
    w trakcie wymyślania nicku (13 stycznia 2009)
  • a Heath Ledger dostał Złotego Globa. http://www.youtube.com/watch?v=Iwsf5rL48hs
    Dr Oetker (13 stycznia 2009)
  • nie no, pozytywnie, ale bez przesady. motyw z młodszym bratem-tłumaczem (?) jakoś mi w pamięć zapadł.
    szczur (13 stycznia 2009)
  • podzielam podzielam, wes rzadzi i jak zwykle muzyka u niego wymiata. lubi stonesow, bo tu, w pociagu i w the royal tenenbaums tez byli. pozdr!
    v/a deporfan (13 stycznia 2009)
  • sobie obejrzalem dzisiaj rezyserski debiut wesa andersona "bottle rocket". ale dobry film! dla fanow rezysera rzecz absolutnie obowiazkowa. graja wilsonowie, pojawia sie wiele swietnych muzycznych tematow, przewijaja sie tradycyjnie watki rodzinne (stosunki na linii: brat/siostra, brat/brat), ot kolejny film andersona. tylko ze to jest niby obraz "sensacyjny", sprawdzcie jak bedziecie mieli okazje, ja sie dawno tak dobrze nie bawilem. ktos widzial i podziela entuzjazm? pozdrawiam!
    tomek wasko (12 stycznia 2009)
  • obejrzalem slumdog, i zgadzam sie, bardzo ladnie i starannie zrobiony, az za ladnie, bo mnie ten mtv montaz zaczal wkurzac w ktoryms momencie. ale po za tym totalna kupa, po 20 minutach mialem dosyc. a najfajniejsza byla aktorka ktora grala matke glownego bohatera. czas na ekranie: 15 sekund.
    em c (12 stycznia 2009)
  • Gran Torino niesamowite.
    łh nzlg (11 stycznia 2009)
  • Na Eastwooda zawsze warto liczyć, na Changeling może troche mniej, ale na Grant Torino idę do kina(taka ciekawostka - filmy wchodzą do Polski w przeciągu 7 dni). Świetna, klimatyczna piosenka z GT: http://pl.youtube.com/watch?v=HEXF7U5TYV8
    sas (10 stycznia 2009)
  • Gran Torino
    v/a deporfan (10 stycznia 2009)
  • Slumdog to film śmiało stylizowany na Bollywood i jak kogoś takie klimaty kręcą to będzie zadowolony. Bo tak poza tym to sztampowy i banalny filmik z ładnymi obrazkami, dokładnie jak napisał sas.
    łh nzlg (9 stycznia 2009)
  • "33 sceny" to był overhype roku. dobry film o umieraniu i co
    ryba (9 stycznia 2009)
  • Mam wrażenie,że nowy film Clinta Eastwooda raczej bezproblemowo bije wszystkie wyżej wymienione tytuły.Mówię o Gran Torino.Trzeba obejrzeć koniecznie.Choćby dla samych dialogów.
    paj (9 stycznia 2009)
  • Polecam obejrzec Chop Shop niskobudzetowy amerykanski filmik ze wspanialymi zdjeciami, aktorstwem (kolaboracja ze spolecznosia Willet Point w Quenns). Zdecydowanie moj faworyt w kategorii“film ktory musisz zobaczy w 2008” http://noruzfilms.com/img/high-res/ChopShop_poster3.jpg
    intoeyes2001 (9 stycznia 2009)
  • "Czyż nie dobija się koni" dzisiaj w telewizji. Ogólnie rewelacja, gdyby nie na Polsacie po północy.
    Qfwfq (9 stycznia 2009)
  • może jakieś inne głosy użytkowników nie chwalących wcześniej blindness? sory gregory, sas.
    szczur (9 stycznia 2009)
  • Jak średniawy Slumdog millionaire zgarnie najważniejsze statuetki to chyba stracę szacunek do Oscarów(który o dziwo w przeciwieństwie do większości oglądaczy mam). Dawno tak prostacka, nudna i nieangażująca historia z kiepskim aktorstwem nie była faworytem krytyków. Jedyna za co można chwalić to muzyka i zdjęcia, ale w dzisiejszych czasach to normalka - coraz więcej operatorów potrafi świetnie fotografować filmy, więc reżyserzy z tego korzystają i z nadzieją na Oscara podają nam pstrokate obrazki(w sensie, że mi się taki styl nie podoba, ale technicznie to świetna robota, godna statuetki) do miałkich scenariuszy. Rozczarowanie.
    sas (9 stycznia 2009)
  • wzięcie sześciu tabletek viagry i bieganie po ulicy szukając chętnej pani jest takie sobie? wykurwiście śmieszne.
    mr. spatula (9 stycznia 2009)
  • "A complete history of my sexual failures" dziś sobie obejrzałem i od razu jakoś mi się "Tarnation" przypomniało, choć film zgoła odmienny klimat ma. Jest z jednej strony bardzo zabawnie, ale też IMO naprawdę strasznie w niektórych momentach. Zobaczyć warto choćby z tego powodu, że sam pomysł ciekawy. –Rudestus, 6/1/2009 01:49 e, nie wiem. pomysl na film o wiele fajniejszy od samego filmu. najciekawsze byly wywiady z eks i ich analizy, ale w polowie film kompletnie stracil watek i zaczal traktowac o problemach z erekcja bohatera. mocno takie sobie, moim zdaniem.
    em c (9 stycznia 2009)
  • w swojej kategorii 'australia' bardzo dobra, fajny film, ogromna skala przedsiewziecia, zwroty akcji, melodramaty rozstania i powroty, mruganie okiem, widoki i oz
    krwki (9 stycznia 2009)
  • "hunger", niesamowity film. jesli tylko bedziecie mieli okazje, koniecznie obejrzyjcie.
    tomek wasko (7 stycznia 2009)
  • lol. oglądam sobie dzisiaj "tak daleko stąd, tak blisko" konwickiego i pomijając zajebistość samego filmu totalnie miażdży scena z urodzin głownego bohatera, w której surrealizmowi akcji towarzyszy jakaś totalna psychodelia krautrockowa. przecież film jest z 71. gdzie wtedy w polsce ktoś tak grał? wokalista wyglądał jak krawczyk, ale krawczyk tarzający się po podłodze przy transowym podkładzie?
    mailman (7 stycznia 2009)
  • adaptacja miasta ślepców, to już? widziałem trailer i był komiczny, książka- kosmos.
    szczur (7 stycznia 2009)
  • Kurde, moja nauczycielka od polskiego by mnie zabiła. Przeczytałem, że kładą film, a nie kradną. Samo ich pojawienie się jest dobre, ale niestety wszystko w tym filmie pachnie symbolami i uproszczeniami. To taka przypowieść, bajka: Boża kara, dobrzy, źli, morał, no i "teraz będą naprawde patrzeć na świat" - chuja prawda, wróca do normalnego życia i będą robić to samo co wcześniej, nikogo takie wydarzenia nie zmienią.
    sas (7 stycznia 2009)
  • nie zrozumieliśmy się - "kradną"---> są najlepsze. ja akurat lubię takie rzeczy w kinie, jakieś chłodno sfilmowane brutalne sprawy w stylu nosa wbitego w mózg w "historii przemocy" czy tutaj psiaków posilających się na ulicy książka spooooko, ale ja się nie znam
    c-u (7 stycznia 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)