INNE - FORUM
filmy
27 grudnia 2004może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie
na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)
-
Jesteś Bogiem ani przez chwilę nie wznosi się ponad przeciętność. nie ma czym się jarać. zbiorowa histeria na punkcie tego filmu dla mnie totalnie niezrozumiała. ludzie chyba nie potrafią oddzielić fanowania muzyce od trzeźwej oceny filmu, traktującego o jej twórcy.
elmo (12 listopada 2012) -
-pridurok jakieś 15 lat temu? :P Skyfall, Pokłosie, Obława, Jesteś Bogiem - ktoś cośz tego widział i poleca?
camel (12 listopada 2012) -
hehe, a "Amadeusza" widzieli??
pridurok (12 listopada 2012) -
Brawa za refleks, spóźnieni o jakieś 16 lat. Z jakiej planety jesteście? A Zodiac pewnie ci się dłużył, bo dużo dialogów i nie można się skoncentrować na obrazkach.
paj (12 listopada 2012) -
Frances McDormand w tym filmie - dobre rzeczy. Później chce się resztę Coenów sprawdzać aż.
nieogar (10 listopada 2012) -
w koncu zobaczylem 'fargo'. cudowny film. widzialem tez 'zodiac' ktory byl calkiem interesujacy, tylko trwal jakies szesc godzin, czy cos kolo tego. idzcie obejrzec 'fargo'.
em c (10 listopada 2012) -
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/poznan/malzenstwo-lekarzy-zabilo-sie-zastrzykiem,1,5300029,region-wiadomosc.html jak alternatywna wersja "miłości"
! (9 listopada 2012) -
i podobno niezłe - killing them softly, looper, argo i seven psychopats.
solution (25 października 2012) -
Nowy Haneke wgniata w fotel! W ogóle ten listopad w kinach to jakaś klęska urodzaju: Miłość, Holy Motors, Mistrz, Moonrise Kingdom...
elmo (25 października 2012) -
myslenie o prometeuszu to generalnie masochizm, ale w tym filmie nawet ilosc trupow sie nie zgadza. zaloga to 17 ludzi (ze scottem weilandem) oraz android, 18 'osob'. wiekszosc ginie nie bedac na ekranie dluzej niz 30 sekund, ale podliczylem trupy i wyszlo mi 14, przezywa ruda i glowa androida, czyli wiemy o 16tu osobach. moze zagnione sceny, moze zapomnialem o czyms, a moze komus juz kompletnie sie nie chcialo.
em c (19 września 2012) -
–paj, 14/9/2012 18:53 ja jebie, zmusiłeś mnie to przewinięcia początkowych kilkudziesięciu minut tego gówna ponownie... Nie twierdzę przecież, że mieli mapę ze sobą. Wiem, że mapę stworzoną, jak rozumiem, przy pomocy pupsów Fifielda miał Prometheus. Janek i reszta mają szczegółowy podgląd na to co widzą członkowie ekspedycji a po jej wygenerowaniu zajebistą mapę 3D z określeniem pozycji całej ekipy. A mimo to Holloway pyta Fifielda o drogę! W najlepszym przypadku jest to kolejna niekonsekwencja. Następnie: docierają na miejsce, zdejmują hełmy, bo przecież jest czym oddychać, nasi bohaterowie tchórzą i postanawiają wracać na statek, Janek orientuje się, że nadchodzi burza - reszta też musi wracać, może coś przegapiłem, ale nie pada słowo o zakłóceniach w komunikacji na tym etapie, Janek mówi tylko, że burza "will fry your suits", następnie wszyscy wracają na statek, ale gdzie jest Fifield i ten drugi? Fuck, nie wrócili?! Rozumiem, że po tym jak decydują spadać na statek są tak wkurwieni, że postanawiają nie skorzystać z pomocy Janka w dotarciu na miejsce, ba nie korzystają nawet z odczytów posiadanych urządzeń, z których dotychczas korzystali. Janek też ma ich w dupie. Mają na statku podgląd na wszystko, ale co tam się będą przejmować tchórzami, niech sami znajdą drogę jak tacy mądrzy. Powtórzę: nigga please, film rzeczywiście wygląda fajnie, Fassbender wymiata, ale scenariusz jest debilny i tak, mi to psuje jakąkolwiek frajdę z oglądania. Nie oczekuje naukowego realizmu w filmie za 200 baniek, ale scenariusza na jako takim poziomie już tak. A tu na poziomie pojedynczych scen, dialogów, motywacji postaci jest tak żałośnie, że nawet już nie śmiesznie.
d (19 września 2012) -
ja czekam na to: http://www.youtube.com/watch?v=rARN6agiW7o
gienia (16 września 2012) -
a wiecie, że na blu-ray będzie dodatkowe 40 minut scen usuniętych/alternatywnych? 40 MINUT. nie to, że jakiś ultimate cut zrobi z prometeusza łowcę androidów, ale po necie krąży 10 minut z tego materiału i to zdaje się, że akurat te mniej istotne 10 minut. no więc: - zagubiona dwójka znajduje worek foliowy, który jest porzuconą skórą tej kosmicznej kobry - jedno z miliona mrugnięć w kierunku fanów obcego, niepotrzebne faktycznie. - nieco wydłużona scena z choinką, vickers i stringer bellem - brakowało mi w prometeuszu dłuższych scen na statku, kiedy to załoga po prostu sobie jest, żre i gada. - świętowanie załogi po pierwszym powrocie na pokład, a przed "sekcją" głowy - lampki wina, suche żarty, przemowa shaw, najebany holloway i cała ekipa prometeusza w jednym miejscu. może i zbędne, ale jak wyżej - po co takie rzeczy usuwać? - alternatywna rozmowa hollowaya i shaw - holloway nie przynosi różyczki, za to jest srogo najebany. zamiast filozoficznej rozmowy, WHO MADE THEM i romantycznego seksu jest kłótnia, liść w mordę i seks wymuszony. z samej kłótni też wynikają trochę ciekawsze wnioski, niż WHO MADE THEM. - alternatywna rozmowa vickers z weylandem - cudo. odniosłem wrażenie, że nawet FATHERRRRRR brzmi bardziej naturalnie. relacja ojciec-córka, motywacja weylanda itp - aż się potem może starucha szkoda zrobić. "If you're going down there, you're going to die" wypowiedziane w innym kontekście. ba, vickers nawet mówi o "ośmiornicy w pomieszczeniu obok", a więc jeśli ktoś się zastanawiał, czy ktoś w ogóle z załogi wiedział co się działo na statku, to ma jakąś tam odpowiedź.
esk (16 września 2012) -
o, widzę że wyciekł w końcu w znośnej jakości
dzordzio (16 września 2012) -
prometeusz? te niedociągnięcia nie miałyby znaczenia, gdyby ten film był o czymś. początek zajebisty, ale potem już strzelanka o niczym. a umarłem ze smiechu w momencie jak po wypowiedzi androida w obcym języku obcy odtrącił go (albo starego, nie pamietam juz) i sie koleś tak zajebiście nieporadnie przewrócił!!!
j (15 września 2012) -
to co myslicie o tej recenzji? http://www.tinymixtapes.com/film/prometheus
demian (15 września 2012) -
ej, ale to był tylko film
zdystansowany (15 września 2012) -
w sensie, jesli film duzy budzet to scenariusz z definicji musi pisac 8 latek? no kaman. 'alien' tez mial obcego, obce planety, statki kosmiczne i tego samego rezysera, ale przy okazji byl tez zajebistym filmem. ah, i zgoda z tym zmienianiem zdania, jej chodzilo o to, dlaczego chcieli nas zniszczyc, a nie dlaczego juz nie chcieli. wszystkie pozostale zarzuty (i wiele innych) w mocy. >Przepraszam Panów bardzo, ale jakie kurwa filozoficzne niedopowiedzenia? W którym momencie? ej, bez kitu? wazne pytania w prometeuszu: "oni stworzyli nas" "ale kto stworzyl ich? "hm" "jezeli ci kosmici zaprojektowali nas (ludzi).. ee.. to jak to pogodzic z teoria ewolucji" "nie wiem, ale wierze, ze tak bylo" koniec. ta glebia, te wnikliwe dociekania filozoficzne, ah. wazne pytania nie zadane w prometeuszu, vol.1: jak na podstawie znalezionych w jaskiniach piktogramow z narysowanymi gwiazdami mozna wydedukowac, ze z tych gwiazd przyleciala na ziemie rasa obcych, oraz ze ta rasa obcych miala cokolwiek wspolnego z powstaniem czlowieka czy zycia na ziemi w ogole? bo o tym, ze stworzyli nas bohaterka wie zanim w ogole wyladowali na planecie czy ksiezycu. ah, oraz linijka "zycie stworzyc jest bardzo latwo, wystarczy tylko miec lancuch dna". dawkins przewrocilby sie w grobie, gdyby nie to, ze zyje.
em c (15 września 2012) -
Przepraszam Panów bardzo, ale jakie kurwa filozoficzne niedopowiedzenia? W którym momencie? Jak babka robiła sobie sama cesarke, czy jak obcy-osmiornica wpierdalał jednego z "inzynierów". Co wy kurwa znowu wymyślacie. Mi właśnie o to chodziło, że banda nerdów wymyśliła sobie, że idzie na wielką uczte dla miłośników gatunku. Co wy myśleliście, ze zobaczycie cos w stylu odysei kosmicznej albo moon? Z takim budżetem? Z takimi aktorami? Z taką akcją promocyjną? No sorry, ale nie. Już kończąc o tym, to ja dalej podtrzymuje swoje zdanie i film mi się podobał, ale może właśnie dlatego, że nie szedłem na niego z debilnym nastawieniem.
Alpaca (15 września 2012) -
–d, 12/9/2012 19:27 Nigga please, ci goście nie mieli mapy, skąd ten powszechny błąd? Mózgi otumanione obbrazkami wyłączają się? Ta holo-mapa znajdowała się na statku, geolodzy byli sterowani z tego statku więc nie było potrzeby, by mieli mapę przy sobie. Poza tym, może obejrzyj sobie jeszcze raz, bo jest to wyjaśnione. Otóż była burza magnetyczna czy coś w ten deseń, która zerwała łączność dwójki naukowców ze statkiem bazą więc się zgubili. Strasznie to było trudne do zakumania, co nie? –em c, 12/9/2012 21:08 Koleżko, ty chyba w ogóle nie ogarnąłeś fabuły i się denerwujesz. Twój post świadczy o tym dobitnie. Wspomnę tylko, że gość spalony przed wejściem do statku to nie ten sam gość, który ożywa jako "zombie". Ten pierwszy był jednym z dwójki naukowców odciętych od reszty grupy, drugi to kochaś głównej bohaterki. "skad przyszedl jej do glowy pomysl, ze zmienili zdanie?" Oczywiste jest, że kobieta uważa, że ci inżynierowie stworzyli rasę ludzką, doszła też do wniosku, że czarna maź, którą bawił się android to broń biologiczna, która zmienia DNA zainfekowanego. Widziała na własne oczy, co zrobił androidowi i co zrobił z Weylandem i resztą ekipy i że szybko zbiera się do odlotu. Wyciągnęła wniosek, że skoro tak zareagował, to raczej nie poleci na Ziemię z kwiatami i bombonierką, tylko raczej żeby zakończyć nieudany eksperyment. "skad zredukowany do glowy android wie o innych statkach obcych? jezeli sa tam inne statki" Zanim został zredukowany do głowy widział rząd statków obcych, gdy podchodzili do lądowania na tej planecie. Pewnie akurat poszedłeś siku więc to przegapiłeś. Za duzo coli. Za dużo od was oczekuję. Na koniec powtórzę jeszcze raz, żeby się utrwaliło: oni nie mieli mapy, bo zostali odcięci od statku bazy. Nie mieli dostepu do mapy. Mapa 3D znajdowała się na pokładzie statku skąd byli kierowani do czasu tej nieszczęsnej burzy. Mam powtórzyć jeszcze raz(wiem że to i tak nic nie da). Jedno mnie śmieszy - pisze się, że tyle o rzekomych licznych głupotach w scenariuszu Prometeusza, a potem głównie słyszę o tych nieszczęsnych zgubionych geologach. Ileż można?
paj (14 września 2012) -
ja na takim filmie ciągle głowię się, czy za tymi wszystkimi niedopowiedzeniami i wyglądającymi na filozoficzne wywodami stoi jakiś głębszy sens, tylko jestem tak nierozgarnięty, że nie rozumiem, czy też po prostu oglądam gniota. jakoś nie mogę przyjąć, że to ta druga opcja, więc wychodzę z kina wkurwiony, że nie zrozumiałem. co w sumie na jedno wychodzi, bo tak to byłbym wkurwiony, że zapłaciłem za gniota. natomiast na avatarze nie miałem takich dylematów, bo to prostu był gówniany film bez ambicji.
ryba (14 września 2012) -
Miałem pisać, że np. na Avatarze bawiłem się nieźle. Tylko, że Avatar to kolorowa przygodówka a Prometeusz udaje poważne sci-fi. Różnica polega też właśnie na tym, że w Avatarze dziury scenariuszowe nie psuły zabawy. Historia była wtórna i prosta, ale był w tym jakiś ciąg przyczynowo skutkowy i sens w obrębie konwencji. Scenariusz Prometeusza to jakaś tragedia. Pomijając drętwe dialogi tam przecież nic nie trzyma się kupy, wątki się urywają a nowe pojawiają z dupy. Serio nie chodzi o wyszukiwanie na siłę głupot w scenariuszu. Po prostu są one tak liczne i zauważalne, że nie sposób na poważnie zaangażować się w historię. Zresztą sami bohaterowie nie wyglądają na szczególnie zaangażowanych skoro cześć jak rozumiem naukowej elity, u progu największego odkrycia w dziejach ludzkości, nagle stwierdza, że nic tam ciekawego nie ma i nie mają ochoty dalej się w to wszystko bawić bo się boją. Mi też podobało się kilka pomysłów, ale właśnie pomysłów, punktów wyjścia, bo ich realizacja to tragedia i kpina z widzów. Wizualnie owszem super, ale po pierwsze co z tego, pod drugie niewiele znowu było jakiś super sekwencji zapadających w pamięć na dłużej.
d (14 września 2012) -
ja siebie tez nieustannie smiesze, nic nie poradze. 'nie idz na avatara, bo umrzesz' napisal do mnie kolega; zaufalem mu.
em c (13 września 2012) -
–d, 13/9/2012 11:02 Film zachwycił mnie pod względem wizualnym plus podobało mi się kilka rzeczy, ktore były całkiem nowe. Przynajmniej dla mnie. Było tez sporo rzeczy wtórnych czy nieprzemyślanych, ale ostatecznie nie przysłoniło mi to jakoś całokształtu. Niezmiennie śmieszą mnie natomiast ludzie, którzy albo celowo wyłapują te wszystkie WTFy albo ich to wkurwia na tyle, że zakłóca im to odbiór filmu. Na Avatarze też byliście tacy zbulwersowani? Włączcie sobie wiadomości, to dopiero będziecie mieli beke.
Alpaca (13 września 2012) -
Fajnie, że tak szczególowo analizujecie fabułe filmu sci-fi. Wasze dziewczyny pewnie były pod wrażeniem na seansie jak wyłapywaliście te absurdy jeden po drugim. –Alpaca, 13/9/2012 00:47 Moja chciała wyjść z kina po 15 minutach. Ale tu nie chodzi o żadne szczegółowe analizy tylko o wielkie WTF praktycznie w każdej scenie. Widziałeś film w ogóle?
d (13 września 2012) -
acha, looper będzie zajebisty ! [2]
szczur (13 września 2012) -
acha, looper będzie zajebisty !
solution (13 września 2012) -
Fajnie, że tak szczególowo analizujecie fabułe filmu sci-fi. Wasze dziewczyny pewnie były pod wrażeniem na seansie jak wyłapywaliście te absurdy jeden po drugim.
Alpaca (13 września 2012) -
"nigga please, nie ośmieszaj się." to paj, ale nudzi mi sie. moje ulubione niedopowiedznia w prometeuszu: - astronauci na statku obcych zdejmuja chelmy, bo wykryli tlen. - astronauci na statku obcych napotykaja na obca istote i probuja sie z nia bawic jakby byla wiewiorka. - dwoch astronutow po 10 minutach eksploracji obcej planety, co jest ich misja: "nie podoba nam sie tu, wracamy na nasz statek". reszta grupy: "ok, pa". - android dazy do zaplodnienia kobiety przez dna obcego (ktore pozyskal) po czym chce ja zamrozic i zabrac na ziemie. jakby nie bylo prosciej zabrac samo dna obcego i robic testy w osrodku badawczym, w kontrolowanym srodowisku. - koles ktory zostal zakazony nie wiadomo jak i czym jest spalony przed statkiem kosmicznym i zostawiony tam, bez dalszego slowa komentarza, wspomnienia o mozliwym wyjasnieniu, testach na pozostalosciach ciala, nic kompletnie. -ten sam koles potem jednak ozywa jako super silne zombie, zabija paru czlonkow zalogich po czym zostaje przejechany samochodem i spalony w srodku statku kosmicznego i zostawiony tam, bez dalszego slowa komentarza, wspomnienia o wyjasnieniu, testach na pozostalosci ciala, nic kompletnie. - zanim zostal spalony zaloga klocila sie czy wpuscic go na statek, bo jest ewidetnie chory. - kobieta z ktora robil milosc juz po tym, jak zostal zakazony, okazuje sie byc w ciazy z osmiarnica, robi sobie cesarskie ciecie zeby wyjac osmiornice i dalej swobodnie uczestniczy w akcji filmu. nikt nie wspomina, ze moze tez jest zakazona, albo ze moze sprawdzmy, nic. - w finale chodzi o to, ze obcy chca zgladzic i astronautow, i ziemie, ale dzieki poswieceniu ludzkiego zycia statek obcych rozbija sie wiec ziemia jest bezpieczna. kwestia kobiety, ktora 3 minuty wczesniej powiedziala "jezeli ten statek (obcych) dotrze na ziemie, to nie bedzie po co wracac" po tym, jak o malo nie zabil jej ocalaly z katastrofy obcy: "musze leciec na planete obych, bo chcieli zgladzic ludzkosc, ale zmienili zdanie. dlaczego zmienili zdanie? to wazne". skad przyszedl jej do glowy pomysl, ze zmienili zdanie? skad zredukowany do glowy android wie o innych statkach obcych? jezeli sa tam inne statki obcych, to chyba i tak mamy przejebane? jak zredukowany do glowy android ma zamiar pilotowac statek obcych, i jak w ogole moglby to zrobic nawet gdyby mial reszte ciala (mowi, ze potrafi). uwaga, spojler: ten film ssie.
em c (12 września 2012) -
nigga please, nie ośmieszaj się. Jakie niedopowiedzenia? Długo by pisać, ale zgubienie się 2 naukowców, speców od nawigacji, z całym tym sprzętem, 3D mapą itd. nazywasz niedopowiedzeniem?
d (12 września 2012)