INNE - FORUM
filmy
27 grudnia 2004może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie
na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)
-
no to w takim razie czekaj na remake "złego porucznika" z nicolas'em cage'em.to może być dziwne.
paj (30 stycznia 2009) -
a, i do kompletu ze 'spotkaniem' - 'kod nieznany' haneke - tematyka podobna, tylko wnioski wylacznie depresyjne, no i cos jest na rzeczy z tymi bebnami ;) (i wlasnie doczytalem na gorze, ze funny games glupie - nie sadze; ogladalem to jeszcze w liceum i chyba zmienil ten film moje podejscie do przemocy na ekranie jednak, ale wolalbym nie wracac juz do tego obrazu, remake'a tez nie chce ogladac)
krwki (30 stycznia 2009) -
'milk' - dobry, ale troche za bardzo 'jezus chrystus gejow', choc moze o to chodzilo? (penn znakomity!) 'spotkanie' - przemyslany, poruszajacy film, nie znajduje slabych elementow, jenkins klasa sama w sobie
krwki (30 stycznia 2009) -
wlasnie jestem po Benjamin Button dla mnie standraTTTT
saski (29 stycznia 2009) -
http://www.dkf.ug.gda.pl/dkf-ug-milosc-blondynki-archiwum-2009-to-tylko-rock-cykl-filmowy,178,2,82.html moze kogos zainteresuje
stan (28 stycznia 2009) -
O właśnie, Milk. Widziałem dziś i naprawdę warto. Polecam szczególnie tym, którym się wydaje, że demokracja sama zadba o równość obywateli - obraz Van Santa obnaża brutalną prawdę, że jakąkolwiek równość trzeba sobie wyszarpać. No a poza tym to po prostu świetnie zrealizowana biografia
ryba (28 stycznia 2009) -
Obywatel Milk mi się spodobał z ostatnio obejrzanych. co prawda nie ma tego fajnego stylu gusa van santa (może oprócz kilku ujęc), ale aktorzy, sewentisowa stylizacja i scenariusz na plus!
blue thunder (28 stycznia 2009) -
Znaczy ja w ogóle nie znam słabego Allena oprócz "Anything else" ("Wszyscy mówią kocham cię" lubie)
krwki (27 stycznia 2009) -
Znaczy ja w ogóle nie znam słabego Allena oprócz "Wszyscy mówią kocham cię"
sas (27 stycznia 2009) -
"Sen Kasandry" jest świetny, ponieważ jest to znakomita gra konwencją teatralną; wszystkie partie zostały rozpisane na dialogi w taki sposób, że aktorzy mogliby to rozegrać w pustej przestrzeni bez rekwizytów, a akcja nadal byłaby dynamiczna; właściwie brakuje tutaj tylko chóru komentującego wydarzenia dodatkowo genialny "angielski angielski" no i Colin Farrell (to on umie grać?) tak sobie wyobrażam początek powstania tego filmu, jak Allen mówi, a gdyby zrobić taką sztukę o zbrodni i karze, której dać "mitologiczny" tytuł, gdzie sen Kasandry nie będzie żadnym mitem, ale, he he, imieniem konia wyścigowego, nie, nie konia, tylko jakiegoś kundla, których wyścigi są rozrywką dla co najwyżej średniej niskiej klasy społecznej *** problem z Allenem polega na tym, że on przestał robić masowe hucpy (ostatnim takim filmem były "Drobne cwaniaczki"), a jego (i jego znajomych) bawią niuanse
mat (27 stycznia 2009) -
Jutro (28.01.) o 20 na TVP Kultura "Krajobraz po bitwie" z Olbrychskim w roli głównej (oczywiście ;)). Mocna scena otwierająca- uwolnienie więźniów obozu z Vivaldim w tle, a potem już tylko mocniej. Dla spragnionych dobrego Wajdy.
e. (27 stycznia 2009) -
swoja droga "irreversible" ma sie do "funny games" nijak. w tym pierwszym chodzilo, moim zdaniem, jedynie o tanie zaszokowanie widza (...) –tomek wasko nzlg, 17/1/2009 15:40 śmiem twierdzić, że nie chodzi o tanie szokowanie. chyba raczej o pokazanie, że scena gwałtu może i gorszy, za to mniej gorszy sposób, w jaki jest traktowana bohaterka przez swojego faceta. może i nie gwałci jej fizycznie, ale traktuje i odnosi się do niej jak do szmaty niestety. To jak ona sama daje się traktować stanowi superciekawą, no i drastyczną analogię do tego jak ją "traktuje" gwałciciel..ergo scena jest potrzebna.
jęczybuła (25 stycznia 2009) -
W końcu wybrałem się do kina w tym roku. Opór i Benjamin Button(przedpremiera, chyba pierwszy raz w życiu byłem na sali zapełnionej do ostatniego miejsca, o dziwo nie było syfu). Jak się człowiek naczyta w gazeta jakim to złym i przekłamanym filmem jest Defiance to jakoś tak przyejmnie potem obejrzeć naprawde dobry film, w którym Craig wcale nie jest świętoszkiem i nie rozwala czołgów rękami. Nie rozumiem o co tym wszystkim dziennikarzą chodzi, wg. mnie Bielski przedstawiony dosyć prawdopodobnie i uczciwie, ma wątpliwości, choruje, nie radzi sobie, żre się z bratem aż miło no i rozpierdala tych którzy mu podskoczą. Proste że wygładzenia i uproszczenia są, że walk jest więcej niż w rzeczywistości, ale takie prawa rynku. 8/10. Nowy Fincher - bardzo letni film, niby piękny, wspaniale zrobiony, zagrany itd itp jednak ciężko mi na niego narzekać - ten film ma z założenia zdobywać nagrody i z gali Oscarowej wyjdzie pewnie z workiem statuetek.
sas (25 stycznia 2009) -
–ale, 23/1/2009 21:45 = przeczytalem filmografie, zeby policzyc
hustler (24 stycznia 2009) -
"został okrzykniety", znaczy się zakładasz, zę krytycy filmowi znają się na filmach lol –szczur, 23/1/2009 18:08 GWARANTUJE ZE NIE ZNAJA SIE.
db (23 stycznia 2009) -
"właśnie sprawdziłem" = obejrzałes wszystko ciurkiem? łał....
ale (23 stycznia 2009) -
>że kupa to nie ma co wierzyć (=nie należy wykluczać, że może być świetny), ale jak przekonują, że >warto, to lepiej obadać sprawę. jeszcze raz po polsku: jak pisza że jest świetny, to raczej jest. jesli pisza że jest słaby, to może być świetny
/. (23 stycznia 2009) -
wlasnie sprawdzilem sobie filmografie allena i naliczylem 30 lepszych filmow, z pocalunkow to wole madonne z britnej
hustler (23 stycznia 2009) -
Ja też nie za bardzo kumam znakomitość "Matchpoint", dla mnie to jest film klasy "Melinda i Melinda"("Matchpoint" jednak ciut lepszy), owszem całkiem przyjemny, ale do najlepszych filmów Allena to daleko... Inna sprawa, ze z tych czterech filmów Allena ostatnio, to chyba obok "Vicky. Cristina. Barcelona" zdecydowanie najlepszy, ale tu nie ma w ogóle konkurencji, bo taki "Sen Kasandry" to raczej koszmar, a "Scoop" co najwyżej poprawny... A dziś obejrzałem nowego Smitha i jak zawsze podobały mi się w tych jego filmach te fajne postacie, a nawet bardziej fajne zestawienia ich typu Randall-Dante, Jay-Cichy Bob, tak tutaj te główne postacie są po prostu żadne. W dodatku to co mnie ostro w "Reaperze" irytowało tzn. stosunek dwojga przyjaciół, że to niby przyjaźń, ale wszyscy wiedzą, że coś więcej tu została doprowadzona do absurdu... Zastanawia mnie to właśnie: może o to chodziło, a ja nie złapałem klimatu... Film ratują tylko stare twarze(Randall, Jay i Sock z "Reapera"- naturalnie w innych rolach) i parę fajnych scenek. Ale też widać, że Smith powtarza te same wątki i nie ma to już świeżości kłótni Randalla z Dantem o Gwieździe Śmierci...
Rudestus (23 stycznia 2009) -
e tam. btw jeśli liczyć do 19 lat wstecz, to allen wypuścił conajmniej 7 lepszych filmów, zaczynając od genialnej hanny przez zbrodnie i wykroczenia (którego wątek morderstwa to pół match point jakby) po nie wiem, deconstructing harry.
szczur (23 stycznia 2009) -
W sensie, że jak już większość z nich się zaklina, że to dobry film, podczas gdy narzekali na wszystkie inne Alleny mające premierę za mojego życia to coś to znaczy. Pozatym MI się podobał. Z krytykami to jest wg. mnie raczej tak, że dużo częściej nie docenią świetnego filmu niż będą wychwalać kiepski, czyli że jak mówią, że kupa to nie ma co wierzyć, ale jak przekonują, że warto, to lepiej obadać sprawę. Tak w ogóle to na kimś trzeba polegać, bo samemu się nie obejrzy wszystkiego, ja znam gusta kilku krytyków na tyle, żeby wiedzieć czy się przejade na ich opiniach, czy można im ufac.
sas (23 stycznia 2009) -
"został okrzykniety", znaczy się zakładasz, zę krytycy filmowi znają się na filmach lol
szczur (23 stycznia 2009) -
saski, trzeba jeszcze do tego dodać, że ten jedyny oryginalny scenariusz jest w porównaniu do reszty straszliwie cieniutki. Co do Allena to wychodzi na to, że ja troche inny rodzaj filmów z jego dorobku lubię. W ogóle to nikt nie wymienił Wszystko gra/Match point, który został okrzyknięty najlepszym Allanem od ładnych kilkunastu lat.
sas (23 stycznia 2009) -
gran torino slabe, ale serio, slabe.
ej (23 stycznia 2009) -
jeszcze zlote czasy radia i milosc i pokoj daja rade
geek (23 stycznia 2009) -
Nominacje do oskarow najlepszy film: 2 ekranizacje prawdziwych zdarzen/osob 2 ekranizacje ksiazek 1 scenariusz oryginalny kinematografia popularna ma naprawde przejebane
saski (23 stycznia 2009) -
z wczesnego jeszcze bierz forsę i w nogi, z późnego purpurowa róża z kairu, mężowie i żony, strzały na broadwayu. w ogóle piątka, Rudestus.
szczur (22 stycznia 2009) -
No i "Zbrodnie i wykroczenia"...
Rudestus (22 stycznia 2009) -
plus zdecydowanie Życie i cała reszta
młodzieżowy detektyw (22 stycznia 2009) -
Cienie we mgle,Miłość i Śmierć,Przejrzeć Harry'ego,Jej wysokość Afrodyta bym jeszcze dodał
FTR (22 stycznia 2009)