INNE - FORUM
filmy
27 grudnia 2004może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie
na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)
-
Mark Strong w "W sieci kłamstw" R. Scotta
miszczostwo (25 marca 2009) -
a propos niespiesznej akcji (plus kilka 'wybuchow')- 'trzy malpy' ceylana ostatnio widzialem i mnie ruszyly; kolorystyczno-wizualnie mi sie z '300' skojarzyly(sic!), ale to zupelnie inna (jak dla mnie: wyzsza) półka. ciezki jak smola obraz, ktorego zagadki wciaz (czyt: prawie tydzien po seansie)sobie rozpracowuje.
krwki (19 marca 2009) -
widzieliscie film "george washington" z 2000 roku, debiut davida gordona greena? swietna rzecz. dla milosnikow amerykanskiego kina indie pozycja obowiazkowa. troche z malicka, troche z van santa - narracja zza kadru jak w "day of heaven", zdjecia tez kojarza sie z filmami malicka. niespieszna akcja i tematyka momentami troche jak w tych filmach van santa, w ktorych gus ekspoloruje tematy przemocy wsrod mlodziezy ("elephant" czy "paranoid park"). generalnie bardzo dobre kino.
tomek wasko (18 marca 2009) -
> widzial ktos 'karamazovi' ? mam troche ambiwalentny stosunek. z jedenj strony niektore partie odegrane genialne, z drugiej zas film jako calosc mocno nieprzekonujacy - postac stoczniowca. kto nie zna oryginału dostojewskiego nie ma raczej po co ogladac, zachowana niby jest chronologia ale wystepuje dosyc duza fragmentarycznosc, co jest zrozumiale, stad tez bez znajomosci ksiazki mozna latwo wpasc w irytacje i po prostu wyjsc z kina - zresztą sporo osob na seansie tak wlasnie zrobilo.
geek (15 marca 2009) -
"walc z baszirem" mnie troche zawiodl, choc koncowa scena rzeczywiscie doskonala. jeszcze o "gran torino" - ktos wyzej pisal, ze przewidywalnosc tego filmu nie ma znaczenia. ja bym sie jednak nie zgodzil: jezeli po 15 minutach filmu potrafie niemal calkowicie przewidziec jak potoczy sie akcja i jak sie obraz zakonczy, to cos jest mocno nie tak. a tutaj naprawde trudno bylo sie nie domyslic co sie wydarzy dalej po pierwszym spotkaniu clinta z tym dzieciakiem... pozdro!
tomek wasko (15 marca 2009) -
ja nie widziałem. natomiast oglądałem "walc z baszirem". początek jest nudny, ale końcówka ciekawa.
bulwa (15 marca 2009) -
widzial ktos 'karamazovi' ?
b'skitu (15 marca 2009) -
synecdoche smutne w chuj jak dla mnie, za duzo daje do myslenia niestety. A zycie moglo byc takie piekne.
mm (15 marca 2009) -
eastwood w gran torino to poziom klanu? tomku wasko opanuj sie.widzial ktos Frozen River? niedoceniony przez akademie (chyba ze dwie nominacje) a naprawde niezly
geek (15 marca 2009) -
kaufman = "JEBANY..."
17 (14 marca 2009) -
Zawiodłeś mnie Tomku swoją opinią o Gran Torino. Spotkanie też mi się podobało :) Dzisiaj wieczorem planuję ze względów poznawczych Twilight. Jaaaazdaaa.
łh nzlg (14 marca 2009) -
mi gran torino sie podoba, bardzo dobre kino dla mnie. a w ogole tomku to gdzie widziales? w kinach jeszcze nie graja... widzialem synecdoche, new york no i ten film niszczy, zajebisty film. elo
v/a deporfan (14 marca 2009) -
siedemnastka, lol. paj, ale przeciez rola clinta absolutnie fatalna :) to prychanie, wykrzywianie ust wciaz w jednym tylko grymasie, poziom aktorstwa z "klanu" niestety... a bardzo lubie eastwooda, wiec tym bardziej przykro mi bylo, ze na stare lata takiego gniota nakrecil. i jeszcze w nim tak slabo zagral. pozdro serdeczne!
tomek wasko nzlg (14 marca 2009) -
idź lepiej zrób recenzję gran torino na youtube....
porażka (14 marca 2009) -
wow. dzięki forum porcys mam już swoją opinię na temat gran torino, mimo że go jeszcze nie widziałem zgadzam się z 90% postów tomka waśki w temacie filmów. i nie zgadzam się 98% postów paja w temacie czegokolwiek. czyli prawdopodobieństwo, że gran torino to film fatalny, jest gigantyczne. wobec powyższego osobiście uważam, ze gran torino jest filmem dennym. piątka tomek, znowu się zgadzamy!
17 (14 marca 2009) -
a ja widziałem ostatnio tak chwalony Dyskretny urok burżuazji i owszem, treść to wyżyny dobroci, za to forma to jakaś kpina chyba, troszkę się wynudziłem. Przepraszam.
rojal (14 marca 2009) -
kolego waśko,właśnie upadła moja wiara w ludzkość.ty nie pisałeś tego ironicznie przypadkiem?strasznie ciężko mi pojąć,że ktoś uważa gran torino za słaby film.zarzut o przewidywalności jest wręcz kuriozalny,bo wyobraź sobie,że nie o zaskoczenie i suspens w tym filmie chodziło(w ogóle dziwne jest,że tego nie kumasz).ja też domyślałem się co się za chwilę wydarzy,ale nie o to tu jest ważne przecież.ten film to kontynuacja drogi jaką eastwood zaczął filmem milion dollar baby,czyli przede wszystkim opowieści o ludzkiej naturze.rola eastwooda bardzo dobra oczywiście,jak zawsze.no i dialogi.wszystko na swoim miejscu.idealna kompozycja.pozdrawiam!
paj (14 marca 2009) -
Obejrzałem se Man on Wire, bo dawno nie było tak chwalonego i głośnego nie ze względu na kontrowersyjny temat tylko wykonanie i ciekawą historię dokumentu i absolutnie się nie zawiodłem - ogląda się to momentami jak film fabularny o napadzie na banku(kobieta głównego bohatera nawet takiej analogi użyła), jak na dokument to jest to pięknie zrobione, znaczy dla kogoś kto ogląda kilka porządnych dokumentów rocznie a reszta to Discovery to chociażby montaż jawi się jako dzieło sztuki. Jednak najlepsze w tym filmie jest co innego - pasja tego faceta, wiem, że to chujowa zachęta do obejrzenia, ale serio historia tego faceta mnie urzekła - pokazuje jak niewiele w sumie trzeba, żeby spełnić marzenia, stać się na chwilę kimś sławnym i uwielbianym a za pokazanie tego światu dostać Oscara. Bo co chłop w sumie umiał? Chodzić po linie to pewnie każdy cyrkowiec umie, pozbierać troche kasy na takie wypady to tez nie jest jakieś kosmiczne osiągnięcie(swoją drogą brakowało mi chociażby kilku słów skąd cała paczka brała kasę na ciągłe latanie z europy do NY), to co odróżniało go od wielu którzy mogliby to zrobić to ambicja. Film który naprawde pokazuje, że nie trzeba wiele - wystarczy chcieć, jakkolwiek pedalsko to nie brzmi.
sas (13 marca 2009) -
gran torino to moim zdaniem film przeciętny z plusem. w miarę przyjemna obyczajówka...
bulwa (13 marca 2009) -
naliczylem w tym watku bardzo wiele pozytywnych slow o "gran torino" i jedna tylko (!) krytyczna opinie. troche szok. jesli ci zachwyceni nie pisali ironicznie, to bez kitu strasznie ciezko mi to pojac. wlasnie skonczylem ogladac, z trudem dotrwalem do konca. tak zlego filmu nie widzialem od dawna. strasznie strasznie slabe. na maksa przewidywalne (nie zlicze ile razy w trakcie filmu lapalem sie na tym, ze dokladnie wiedzialem co wydarzy sie za chwile), chwilami bardzo zabawne w niezamierzony sposob, przerazliwie ckliwe, rola eastwooda nie do zniesienia. masakra. normalnie poziom filmow nagradzanych zlotymi malinami momentami :) w kategorii nowych filmow z dobrymi reckami tak wynudzilem sie ostatnio tez na "spotkaniu", rownie beznadziejne co ten eastwood. pozdro!
tomek wasko (13 marca 2009) -
>>Tekst pierwszej piosenki nie pasuje jak ulał fixed
szczur (12 marca 2009) -
>Taki Dylan użyty dwa razy(chyba że więcej mi uleciało). Lubię jego piosenki, ale tu pasują beznadziejnie. Trzy razy. W tym raz sam Dylan (The Times They Are a-changin') i dwa covery: All Along The Watchtower Hendrixa i Desolation Row My Chemical Romance. Tekst pierwszej piosenki pasuje jak ulał do czołówki, która streszcza w pigułce historię The Minutemen i Watchmenów, tekst drugiej do tego, jak Nite Owl i Rorschach zbliżają się do twierdzy Ozymandiasa, tekst trzeciej do ogólnej schyłkowej atmosfery filmu.
bh (12 marca 2009) -
A tak poza tym, to czy rzeczywiście to oni decydują o tym, jaką wersję filmu puścić? –Twój Stary, 9/3/2009 14:22 Jak nie oni to kto? Bo tak w ogóle to jak zwykle chodzi o pieniądze - najtaniej kupić 4:3, drożej 16:9(czy tam jeszcze szerzej, zależy jak film zrobiony) a najdrożej się buli za HD, przynajmniej tak gość z C+ kiedyś tłumaczył dlaczego pomimo tego, że mają kanał do HD to niektórych nowych filmów tak nie nadają.
sas (9 marca 2009) -
Tu macie filmik pokazujący jak się robi 4:3 z szerszego formatu: http://www.youtube.com/watch?v=GMJhM3So4y8 Przynajmniej tak robili ze starymi filmami.
stef (9 marca 2009) -
No cóż, przyznaję ci rację, przeważnie lecą tam filmy w 4:3. Stąd dodatkowy znaczek przy logo, kiedy puszczają film w 16:9. A tak poza tym, to czy rzeczywiście to oni decydują o tym, jaką wersję filmu puścić?
Twój Stary (9 marca 2009) -
>a)Ale kino przycina film do 4:3 i tak nadaje Nie. –Twój Stary, 9/3/2009 13:28 To czemu niektóre filmy specjalnie reklamują jako 16/9(no i przy okazji to, że można wybrać ścieżke dźwiękową)? Dlatego że inne filmy przycinają do 4:3 i tak puszczają. Tak jak to robią wszystkie kiepskie telewizje świata.
sas (9 marca 2009) -
>a)Ale kino przycina film do 4:3 i tak nadaje Nie. >b)ściska 16:9 do 4:3 tak, żeby mogło to nadać a potem ludzie sobie rozciągnęli Tak właśnie robi. >c)tak jak było z Following Po prostu mały błąd, nie ma co panikować.
Twój Stary (9 marca 2009) -
nie no raczej proponowalbym wyobrazenie sobie filmu (w sensie, konrketnej klatki fimowej) w danym formacie i tego co sie dzieje z sygnalem niz semantyczne dywagacje w ktorym momencie nastepuje 'sciskanie' a w ktorym 'rozciaganie' bo roznie mozna na to patrzec, a idea pozostaje ta sama.
em c (8 marca 2009) -
ściskają 16/9 do 4/3 i tak nadają po to, żeby ludzie sobie potem na tv rozciągnęli –sas, 8/3/2009 15:31 *rozciagaja* 16/9 do 4/3 i tak nadają po to, żeby ludzie sobie potem na tv *scisneli* –em c, 8/3/2009 16:47 *rozciagaja* 16/9 do 4/3 i tak nadają po to, żeby ludzie sobie potem na tv *scisneli* –Twój Stary, 8/3/2009 17:54 Raczej "*ściskają* 16/9 do 4/3 i tak nadają po to, żeby ludzie sobie potem na tv *rozciągnęli*" –Twój Stary, 8/3/2009 17:57 No i teraz pytanie, kto ściska a kto rozciąga?:D:D Może powolutku. Potraktujmy te proporcje tak - 4:3=1,33:1 16:9=1,77:1. Teraz sytuacji jest kilka a)Ale kino przycina film do 4:3 i tak nadaje b)ściska 16:9 do 4:3 tak, żeby mogło to nadać a potem ludzie sobie rozciągnęli c)tak jak było z Following, czyli bierze film zrobiony w 4:3 i nadaje go jako 16:9. U mnie na telewizorze panoramicznym wyglądało to tak, że przychodzacy obraz był 16:9 bez zadnego majstrowania przy nim(wychodzi na to, że to Ale kino go rozciągnęło do 16:9, żeby móc się potem chwalić), więc musiałem go ścisnąć do 4:3.
sas (8 marca 2009) -
Aha, jeszcze jedno. >*rozciagaja* 16/9 do 4/3 i tak nadają po to, żeby ludzie sobie potem na tv *scisneli*? Raczej "*ściskają* 16/9 do 4/3 i tak nadają po to, żeby ludzie sobie potem na tv *rozciągnęli*".
Twój Stary (8 marca 2009)