INNE - FORUM

filmy

27 grudnia 2004

może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie

na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)

edgar
  • Ej, poszukuję filmu (polska komedia z czasów PRLu), który był gdzieś tu na forum tu wspominany, na pewno pamiętacie: Scena, którą ktoś tu wrzucił (jako filmik na YT): Chłopak i dwie dziewczyny siedzą przy stole i sprzeczają się nad tym, co jest lepsze - wieś czy miasto. Anemiczny koleś z miasta używa m.in. argumentu, że dziewczyny (a one są ze wsi) nie wiedzą, jak wygląda taniec kung-fu. Potem jedna dziewczyna zaczyna tańczyć, a on stwierdza "To ja pójdę po mięso." i to był koniec tego filmiku. Wiem, że wiecie. Idę coś zjeść, a jak wrócę ma tu być odpowiedź.
    Twój Stary (29 kwietnia 2009)
  • Na pewno istnieją czarnoskórzy agenci MI6, więc wcale by to przegięciem nie było ;-) Może za 20,30 lat...
    sas (26 kwietnia 2009)
  • >żaden Bond nie był też murzynem ale czemu by nie zaryzykować? http://www.pudelek.pl/artykul/14735/chce_byc_nowym_bondem_uwaga_zalosne_wideo/
    Twój Stary (26 kwietnia 2009)
  • żaden Bond nie był też murzynem ale czemu by nie zaryzykować?
    paj (26 kwietnia 2009)
  • Włosy by mu musieli prostować, bo żaden Bond nie miał kręconych i nie mogę sobie wyobrazić Bonda z włosami jak Owen, Craig nie jest źły, ale w sumie też jestem za Owenem.
    sas (26 kwietnia 2009)
  • obejrzałem sobie tego tykwera i muszę przyznać,że rozwalił mnie.szczególnie zakończenie.taka refleksja się nasuwa przy okazji,że najlepsze obrazy rzadko są optymistyczne w treści.Clive Owen nowym Bondem zamiast Craiga.proszę.
    paj (22 kwietnia 2009)
  • Akcja jako strzelanina jest jedna, ale za to tak kapitalna, że głowa mała, w nowojorskim muzeum, poezja po prostu. Jest również jedna z najlepszych scen zamachu jaką widziałem(dwóch snajperów). Dialogi rządzą, jeden przykład: -Wyglądasz fatalnie. Kiedy ostatni raz spałeś? - Nie pamiętam. - Kiedy ostatni raz jadłeś porządny posiłek? - Nie wiem. - Kiedy ostatni raz się bzykałeś? - To propozycja? Co do samej fabuły, to jakiejś wielkiej tajemnicy w filmie nie uświadczysz, bo to po prosto opowieść o urzędniku Interpolu próbującym zamknąć paru bankowców.
    sas (22 kwietnia 2009)
  • Nowy Tykwer? tu chodzi o nowy film Tykwera "The International"? właśnie,albo dopiero, zobaczyłam zwiastun tego filmu i szczerze jestem ciekawa czy jest warty obejrzenia? lubię filmy które posiadają fajną akcję,MĄDRE dialogi i przede wszystkim wciągający wątek (bo zdarzają się filmy które po 5 min. oglądania są oczywiste dla mądrego widza), a treść filmu też musi być inteligentna... więc nie pozostaję mi nic innego jak obejrzeć ten film i przekonać się czy spełnia kryteria:D
    Emilia (19 kwietnia 2009)
  • Nowy Tykwer bez jakiegokolwiek szumu przeszedł przez nasze kina, już go raczej nie puszczają, a jak ja byłem w kinie to 4 osoby na sali, a to błąd, bo film jest kapitalny. W gazetach naczytałem się o nudzie, dłużyźnie i innych zwidach recenzentów, prawda jest taka, że to po prostu film sensacyjny z prawdziwego zdarzenia, a nie kolejny zwykły film o ambitnym i honorowym urzędasie, który sam rozpierdala cały zły system bankowy przy okazji mając romans z koleżanką z pracy. Michael Mann, jak ktoś go lubi to wie o co chodzi. Jeśli kogoś nie przekonałem, to powinien obejrzeć ten film dla samych zdjęć, które zaliczyłbym bez trudu do mojego zdjęciowego top5. Tak, wiem, coś dużo tych topów mam, no ale ja lubie sobie wszystko klasyfikować.
    sas (18 kwietnia 2009)
  • gran torino mnie rozlozyl jednak, jednym (ponoc ostatnim w ktorym gra jako aktor) filmem eastwood juz nie kwestionuje, a przeprowadza egzekucje na micie kowboja, samotnego i sprawiedliwego bohatera i generalnie tego, czym zajmowal sie zawodowo przez wiekszosc swoich poczynan; stwierdzenia ze aktorsko to poziom klanu jakies z dupy zupelnie, mysle ze przewidywalnosc fabularna zamierzona, co wiecej, film mocno wzruszajacy
    krwki (10 kwietnia 2009)
  • Dla mnie natomiast Walc ogromne zaskoczenie in plus. Czas Apokalipsy naszych czasów, koncentrujący się na psychice ludzi walczących na wojnie zamiast na samej wojnie. Naprawde, przemyślenia i konkluzje niektórych postaci, zwłaszcza prawnika i pani psycholog urywają łeb przy samej dupie, oczywiście nie w jakiś oczojebny sposób, fajerwerków się nie spodziewajcie. Gdybym miał same te rozważania do czegoś porównać to pierwszą myślą jest Alex z serialu In Treatment, z tym, że nie chodzi o te same wnioski, tylko o ten sam sposób rozkminiania - kapitalna sprawa. Co do warstwy wizualnej to raczej tutaj jestem troszke rozczarowany, bo owszem, niektóre sceny robią wrażenie, są piękne i zarazem bolesne, a co najważniejsze pełnią swoje funkcje lepiej niżby zrobiły to prawdziwe, żywe kadry, ale niestety zdażają się też nieliczne sceny przeciągnięte, przeszarżowane, w których po prostu rysownik chciał się pokazać. Denerwuje też niepotrzebna miejscami narracja do tego co widzimy na ekranie - nie lubię gdy chłop opowiada dokładnie to samo co sam widzę na ekranie. Pomimo takich drobnych wad jest to jednak film wielki i ważny, spokojnie mieszczący się w moim top5 kina wojennego(i około wojennego). Do kina marsz!
    sas (9 kwietnia 2009)
  • na mnie najwieksze wrazenie zrobila ostatnia scena. kto widzial ten wie o co chodzi. poza tym nieco sie rozczarowalem jednak.
    tomek wasko nzlg (1 kwietnia 2009)
  • Dawno nie widziałem tak dobrego dokumentu tak "Walc z Baszirem", gorąco polecam. W tych animowanych wizjach można się niemal zatopić.
    młodzieżowy detektyw (1 kwietnia 2009)
  • Alez ja mowie o ambitnych rezyserach/scenarzystach filmow porno i ich ambitnych a'la dramat szekspirowski filmach (byl taki nurt porno w latach 80/90. Blizym odniesieniem bylaby oczywiscie dla tego melodramatu jakze znaczaca dla swiatowej filmografi "soap opera". Najlepsze w tym wszystkim jest to ze Tommy twierdzi iz nakrecil czarna komedie i ze bylo to jego zamiarem od samego pocztku. Ale kazdy i tak wie ze chcial nakrecic klasyczny melodramat z ambicjami na oscara lol. Summa summarum film jest juz uznany "instant classic" i uczniowie akademi filmowych ucza sie jakiego filmu nie powinni nakrecic w przyszlosci (albo jak nakrecic eclipsera The Room hehe)
    intoeyes2001 (30 marca 2009)
  • Nie mogę się zgodzić, zamysł The Room jest bardzo ambitny. Odnoszę wrażenie, że Tommy usiłował stworzyć coś a'la dramat szekspirowski- zwróć uwagę na skomplikowane relacje między głównymi bohaterami, bogactwo drugiego planu, bogaty w znaczenia tytuł, symbolikę! Fabuły w filmach pornograficznych są czysto pretekstowe, nie uraczysz w nich mnogości wątków dzieła Wisseau, że wspomnę choćby o raku Chloe, miłosnych perypetiach przyjaciół Johnny'ego, narkotykowym epizodzie Denny'ego. O nie, The Room to twór wizjonera i to właśnie czyni go wyjątkowym. Trop pornograficzny wydaje mi się mylny, aczkolwiek, nie ukrywajmy, aktorstwo, realizacja, ścieżka dźwiękowa jakość dialogów stoją na poziomie dzieł J. Treehorna czy Hornera. Swoją drogą, historia powstawania tego kultowego filmu jest niemal równie fascynująca jak on sam, ale to akurat temat na inną rozmowę.
    szczur (30 marca 2009)
  • Ten film to jeden wielki highlight i porównywanie jego scenariusza do porno krzywdzi i The Room i filmy pornograficzne. Odnioslem takie wrazenie ze dialogi i fabula jest jak w filmach porno bez bamm bamm oczywiscie. Kiedys w radio byla taka audycja do ktorej ludzie dzwonili i streszczali fabuly filmow porno, wrzucali najlepsze z dialogow. Nasluchalem sie tego od groma gdyz w pornosach scenariusz i dialogi sa na drugim planie of course a bam bam jakby wysowaja sie na czolo tychze filmikow. Odnosze wrazenie (nie tylko ja zreszta) ze Tommy zrobil zajebisty film porno bez bam bam. lol
    intoeyes2001 (30 marca 2009)
  • Ostatnio na maraton filmowy przyniosłem, kolega nie potrafił się zdystansować i bardzo cierpiał, ale reszta była zachwycona. Moje ulubione highlighty- "I did NAAAT", "Lisa, YOU'RE TEARING ME APART!" podział kobiet na zbyt głupie, zbyt mądre lub po prostu złe, hips-fucking i każda sekunda w której Tommy Wiseau się śmieje albo odzywa albo pojawia się na ekranie. Ten film to jeden wielki highlight i porównywanie jego scenariusza do porno krzywdzi i The Room i filmy pornograficzne.
    szczur (30 marca 2009)
  • szukam wyciskaczy mózgu, psychologicznych wirówek co możecie polecić?
    jakichś nieoczywistych rzeczy (30 marca 2009)
  • jak nie widzieliście "Schodów" Van der Kick'a to nic nie widzieliście
    Filip Golarz (30 marca 2009)
  • Widzialem niedawno The Room ktory stal sie po 6 latach od produkcji filmem kultowym. Jest chyba najgorszej wyprodukowanym filmem jaki kiedykolwiek widzialem, scenariusz troche przypomina filmy porno lol. Dialogi sa chyba najbardziej bezsenownymi jakie zarejestrowalem od dawien dawna i wszystko tam nie trzyma sie zadnej kupy. Warto obejrzec!
    intoeyes2001 (30 marca 2009)
  • wcale nie zmarnowali,to jeden z najlepszych filmów tego roku w kategorii dramat.a will smith jest świetny już od ładnych paru lat.może nawet zawsze dawał radę,tylko scenarzyści i reżyserzy odstawali?
    paj (30 marca 2009)
  • –jbuła, 29/3/2009 23:11 scenarzysci zmarnowali duzy potencjal pomyslu i przede wszystkim swietnego Smitha
    ja (29 marca 2009)
  • Oglądał ktoś "7 dusz"? czy tylko ja się na tym wynudziłam jak diabli? :/
    jbuła (29 marca 2009)
  • Sorry, jutro napisze o Avatarze Camerona.
    sas (29 marca 2009)
  • The Wire to taki serial o gangsterach. Jeszcze dwa filmy obejrzałem: Zack and miri make a porno - fajna komedyja, kilka tekstów naprawde dobrych, szkoda tylko, że końcówka wygląda tak jakby Smith(holenderski ster) pisał scenariusz na zmianę z producentami(zack i miri zakochują się w sobie i żyją długo i szczęśliwie). In Bruges - kawał pięknych i zajebistych scen i fantastycznego niewymuszonego humoru.
    sas (29 marca 2009)
  • ale lepiej sobie the wire obejrzyjcie wspominałem już? –17, 28/3/2009 16:00 zrobili film o tym zespole?!?
    em (29 marca 2009)
  • Wspominałeś, ja też gdzieś pisałem, że na emeryturze się za The Wire wezmę, bo teraz najzwyczajniej w świecie nie mam cierpliwości do tego serialu, po kilku odcinkach mi się znudziło, chociaż w żaden sposób nie chce się wypowiadać czy to dobre czy złe. Gran Torino - co wy chcecie od tego filmu, dla mnie absolutnie daje radę. Jasne, że to skromny film, zagrany w większości przez amatorów debiutantów, ale mi to kompletnie nie przeszkadza - całkowicie dałem się pochłonąć opowieści Eastwooda i w 100% zgadzam się z każdym słowem wypowiedzianym przez Kowalskiego. Nie wiem, ci co narzekają - nie podoba wam się Walt i dlatego narzekacie, czy Walta akceptujecie a nie podoba się cała konstrukcja filmu? Wg mnie GT należała się przynajmniej nominacja do Oscara.
    sas (29 marca 2009)
  • nowy Almodovar swietny, poziom niemal "Porozmawiaj z nia"
    Jedrzejnzlg (28 marca 2009)
  • spoko. ale lepiej sobie the wire obejrzyjcie wspominałem już?
    17 (28 marca 2009)
  • No obejrzałem w końcu Gomorrę i jestem nawet pozytywnie zaskoczony, bo film miewa mocorne momenty o co go zupełnie przed seansem nie podejrzewałem - spoilery: najbardziej zmiażdżył mnie zamach na tego chłopa co udzielał szkoleń konkurencji, chłop sobie jedzie samochodem, gada z chińczykiem o żarciu i w momencie gdy pyta go czy zrobi mu sajgonki podjeżdża motocykl i pada strzał, no miodzik po prostu, lepsza scena zamachu w samochodzie była chyba tylko w Ludzkich dzieciach. Drugi moment to oczywiście końcówka w której ginie dwóch zdawałoby się największych cwaniaków i przyszłych bossów - dobitnie daje do zrozumienia, że gangsterka to sport dla skurwysynów, a żeby wygrać, trzeba być największym chujem spośród nich. Sądziłem, że nie da się za dużo nowego powiedzieć o mafii, a jednak ta cała ich filozofia robienia legalnych interesów nielegalnymi metodami robi wrażenie.
    sas (28 marca 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)