INNE - FORUM
filmy
27 grudnia 2004może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie
na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)
-
heh, najbardziej ambientowy film to "blue" Jarmana
mailman (13 lipca 2009) -
szukam filmów - nazwijmy to - ambientowych, znaczy medytacyjniaków bez fabuły, czegoś jak Koyannisquatsi i reszta trylogii Reggio, czy Baraka. jakie dobra możecie wskazać w tym zakresie?
riptime return (13 lipca 2009) -
>w AnTyChRyŚciE PoDobNO ciĘCiE CipY jEsT >Z kina wychodziłem bardzo usatysfakcjonowany. http://wiki.answers.com/Q/What_is_rule_34
em c (12 lipca 2009) -
Z kina wychodziłem bardzo usatysfakcjonowany. w AnTyChRyŚciE PoDobNO ciĘCiE CipY jEsT Porcys- cała prawda- całą dobę.
db (12 lipca 2009) -
w AnTyChRyŚciE PoDobNO ciĘCiE CipY jEsT. A jA oD CzaSóW SzEptÓw I krzYkÓW BerGmaNA gEnERalNie pIErDolĘ fIlmY, w KtóRyCh kTOś soBiE cIpĘ TNiE. 0.0
17 (11 lipca 2009) -
a jak wam się antychryst podobał? bo wzbudza strasznie dużo kontrowersji, ludzie mówią, że nudny, a mi się podobał bardzo. Dość ciężkie, psychicznie wyniszczające kino, ale mocne i zmuszające do myślenia. Z kina wychodziłem bardzo usatysfakcjonowany.
kb (11 lipca 2009) -
obejrzalem pierwszych transformersow. tzn nie animowanych tylko tych z 2007, z megane fox. ale syf, ale nieprawdopodobny syf. slyszalem, ze film jest beznadziejny ale z jakiegos powodu spodziewalem sie czegos w stylu liberatora2: tak zlego filmu akcji, ze bardzo przyjemnie sie go oglada. ale nic z tego. do dzis pamietam jak chyba w drugiej klasie podstawowki pani dyrektor zabrala mi pierwszy i trzeci numer transformersow bo czytalem go na lekcji na ktora weszla (glupia pipa). z sekretariatu mieli je odebrac rodzice, ale im nie powiedzialem wiec pewnie wciaz gdzies leza. w trzecim numerze byl fioletowy shockwave ktory zamienial sie w wielkie latajace dzialo. generalnie gigantyczne roboty zamieniajaca sie w samoloty i samochody sa dla mnie od zawsze jedna z fajniejszych rzeczy jakie moga istniec, a tu taki smutek. wygladaja beznadziejnie i zupelnie inaczej, transformuja sie zupelnie bez sensu, walcza jak cieniasy, maja ludzkie twarze, pierdze w ogolna strona tych nowych transformersow. nawet atrakcyjnosc megane fox jest stanowczo przereklamowana.
em c (11 lipca 2009) -
ja powiem tylko tyle, że po obejrzeniu wczoraj "Czasu apokalipsy" stwierdziłem, że to jest lepsze od "Ojca chrzestnego". więc czy jest lepsze od wszystkiego? "Twój tok rozumowania jest mi obcy", ale odpowiedź brzmi nie.
db (11 lipca 2009) -
"Czas apokalipsy" vs. "Aguirre, gniew Boży" dwa totalnie przytłaczające, mroczne i duszne w swej atmosferze arcydzieła, o przeprawie wzdłuż rzeki w środku dżungli oba genialne choć trochę inne. jeden monumentalny, drugi oniryczny, jeden nihilistyczny, drugi histeryczny. dwa budżety, w jednym hollywoodzki, w drugim śmiesznie niski, ale oba kręcone w koszmarnych warunkach, które się odbijają na efekcie końcowym. cholernie trudno powiedzieć, który lepszy. ja powiem tylko tyle, że po obejrzeniu wczoraj "Czasu apokalipsy" stwierdziłem, że to jest lepsze od "Ojca chrzestnego". więc czy jest lepsze od wszystkiego?
mailman (11 lipca 2009) -
wlasnie obejrzalem man on wire. woooo!
em c (29 czerwca 2009) -
"Cat people" też dzisiaj na kulturze lecą. podobno taki klasyk techniczny w filmie, zobaczymy
mailman (24 czerwca 2009) -
tak samo jak można porównywać tegoroczne Sunn O))) z tegorocznym Bird and the Bee. :) dzisiaj "Eroica" Munka na TVP 2 o 00:10, jakby ktoś nie widział.
rojal (24 czerwca 2009) -
noo dobra, tak tylko się droczę. rany julek! niektórym chyba usunięto chirurgicznie dystans do własnej osoby. ciekawe jest porównywanie casino royale do dwunastu gniewnych ludzi. według jakich kryteriów? taki trochę groch z kapustą. muszę to przejrzeć.
paj (23 czerwca 2009) -
ale serio lepiej się czyta czytelne posty.
rojal (23 czerwca 2009) -
powtarzam apel: paj, zacznij wstawiać spacje po znakach przestankowych, bo cala radosc z czytania twoich postow ucieka, a nie chcemy tego. –db, 22/6/2009 23:37 ojej,nie wiedziałem,że tak ci zależy.niestety mam twoją prośbę głęboko w dupie.bądź pewien,że ja też mam często kupę śmiechu z czytania niektórych postów.oczywiście także twoich,mądralo.porozmawiajmy sobie jeszcze o pierdołach,w końcu mamy czas.
paj (23 czerwca 2009) -
–rojal, 22/6/2009 23:01 aż rzuciłem okiem na archiwum gg - rozmowę po obejrzeniu "12 angry men". i rzeczywiście, okazuje się że oceniam ten film wyżej. poziom casino royale, zajebistość. ale dla mnie to nie jest arcydzieło, sorryyyyyyy natomiast ciężko mi reagować inaczej niż śmiechem na ludzi "szczerze zachwycających się" filmem dario argento. (którego uwielbiam -heh-, ale na skrajnie innych zasadach. w wątku o enh coś pisałem)
17 (23 czerwca 2009) -
powtarzam apel: paj, zacznij wstawiać spacje po znakach przestankowych, bo cala radosc z czytania twoich postow ucieka, a nie chcemy tego.
db (22 czerwca 2009) -
genialnie jest oglądać rejty ludzi ceniących Casino Royale wyżej niż 12 angry men (do Casina nic nie mam).
rojal (22 czerwca 2009) -
na rateyourmusic jest teraz możliwość oceniania filmów. fajnie. szkoda że nie ma seriali genialnie jest czytać komentarze ludzi silących się na silenie się na silenie się na doznawanie "klasyki"
17 (22 czerwca 2009) -
a może reżyser jest cienki i nie ma tu nic do rzeczy czym się inspirował skoro efekt finalny jest żenadny?doszukiwanie się w tym filmie czegoś czego tam nie ma jest słabe.pomyśl!jeżeli taki sposób kadrowania był zamierzony to chyba jest to pomyłka.dla mnie raczej nonsensowne i niezgodne z elementami rzemiosła filmowego.czym jeszcze inspirowali się ci geniusze?byc może nie dostrzegłem mistrzostwa w wykorzystywaniu rozmaitych pomysłów.przepraszam ale wymiękam przy takich"dziełach".
paj (21 czerwca 2009) -
–paj, 18/6/2009 18:58 zaimponowałeś mi. to jest ważne, co mówisz. te kadrowanie scen....no naprawde. a może się po prostu inspirowali w star treku Bressonem? pomyśl!
mrowkaweed (18 czerwca 2009) -
>ostatnio odnoszę wrażenie,że jestem otoczony przez kretynów. http://www.youtube.com/watch?v=ymzh7YAlZng
em c (18 czerwca 2009) -
biegnij,proszę bardzo.ja tam nie lubię oglądać filmów dla debili ale tobie pewnie podejdzie.jak może ssać z klasą?przecież to nonsens.ostatnio odnoszę wrażenie,że jestem otoczony przez kretynów.np.na antychryście ludzie śmiali się w dziwnych momentach(nie mówię o scenie z liskiem) i wydaje sie,że gówno z filmu zrozumieli,a trudny nie był.trochę to smutne,że mentalnie tzw.młodzież jest cholernie niedojrzała.
paj (18 czerwca 2009) -
no star treck jest bombastyczny i maksymalnie efekciarski i strasznie daje rade. ssie z klasa, a terminator przy tym slabiutko.
mrowkaweed (18 czerwca 2009) -
omg. star trek jest naprawdę aż tak niesamowicie dobry? biegnę do kina
17 (18 czerwca 2009) -
założę się,że terminator 4 to pikuś przy koszmarku jakim jest nowy star trek.dawno nie widziałem tak idiotycznie zrobionego filmu.wiadomo,że w wysokobudżetowym obrazie nie ma co liczyć na sensowną i ambitną fabułę więc tym się specjalnie nie przejąłem.jest ona pretekstowa i do bólu prosta.jednak kadrowanie scen w taki sposób żeby było widać tylko pół twarzy(dolne pół)to już jest przegięcie.tak samo operowanie samymi zbliżeniami i chaotycznym,zbyt szybkim montażem pozwala przypuszczać,że film był robiony dla pokolenia mtv,czyli dla kompletnych kretynów.smutne,że tak kończy ta popularna seria. Antychryst za to całkiem niezły.mógłby być lepszy gdyby go nieco przyspieszyć i wywalić niektóre sceny.
paj (18 czerwca 2009) -
przy terminatorze tytul 'afonia i pszczoly' moze wygladac dosc kuriozalnie, ale wysmienity to film jest, mam wrazenie ze kolski to najlepszy aktywny polski rezyser filmowy w tym momencie ps-kolski mial robic 'wojne polso-ruska', chyba szkoda ze nie wyszlo
krwki (18 czerwca 2009) -
bylem wczoraj na terminator 4, i jak ja mam teraz pracowac, no? film tak troche ssie. jest w porzadku jako film akcji, glownie dlatego ze wszystko jest pociete i dzieje sie szybko, ale zawodzi jako film o terminatorach. scenariusz ma potworne luki, tak potworne, ze w ogole dziwne ze zostal zrealizowany. film ma dwoch bohaterow glownych, z czego ten teoretycznie glowniejszy w ogole nic a nic mnie nie obchodzil w trakcie ogladania. ten artykol wyjasnia dlaczego wyszlo jak wyszlo, jakby sie chcialu komus czytac (spoiler!): http://chud.com/articles/articles/19577/1/EXCLUSIVE-WHAT-WENT-WRONG-WITH-TERMINATOR-SALVATION/Page1.html sceny akcji fajnie, niektore bardzo ale to bardzo dobre i calkiem 'swieze'. niektore nie. za malo terminatorow! po za tym t600 mialy miec gumowa twarz. nie maja. ludzi jako ludzi ktorzy w ogole maja jaka osobowosc czy cos mowia tez bardzo malo. meh.
em c (18 czerwca 2009) -
Co do promocji jasne, ale też trudno się dziwić. Ciekawy jest za to fakt, iż daje się jednak nabić sporą część widowni w butelkę, w tym sensie, że jednak spora dużo ludzi na ten film poszło, w moim przekonaniu myśląc, że dostaną zupełnie co innego niż otrzymali :-) Sam film- porażka. Nie za to lubię von Triera po pierwsze, zaś po drugie film jest z jednej strony miejscami porażająco nudny, w innych momentach straszliwie nadęty, nie dziwią wcale wybuchy śmiechu np. podczas kultowej IMO sceny z liskiem (sam śmiałem się mocno dobre trzy minuty), bo te rzeczy są niezamierzenie komiczne. Nuda+ dłużyzny+ padaczne sceny (w stylu tej z liskiem) dodając do tego fakt, iż ostatnia cześć tegoż działa, ta krawawo-horrorowa przypominała mi dokonania pana Miike Takeshiego. Inna sprawa: ja trafiłem na taki seans, podczas którego jakiś zapewne zafascynowany obrazem miłośnik kina zaczął głośno nawoływać współtowarzyszy seansu do wyjścia jeśli ci zamiast podśmiechujek nie zechcą zachwycać się filmem, w ciszy zapewne go kontemplując. Po czym zajął się chyba kontemplacją pani siedzącej po swojej lewicy...
Rudestus (4 czerwca 2009) -
Elo! W przypadku filmu "Antychryst" najbardziej działa mi na nerwy rozbuchana akcja promocyjna w mediach. Dzięki niej siedzialem w sali z licznym gronem potencjalnych fanow Piły i to wszystkich części. Słabym jest fakt, że polska publiczność cieszy na widok penisa na ekranie(wtf). Samego filmu jednak bym nie skreslał. Uwazam, że jest nieźle zrobiony. Jedyne co mi sie nie podobało to przesadzone sceny w momencie gdy para bohaterów zaczeła skakac sobie do gardeł(scena z robieniem dziury w nodze). Duże wrażenie robił na mnie sam las, jego ogrom. Film jak dla mnie lepszy od "Szefa wszystkich szefów". Jesli chodzi np o rok obecny to stawiam go wyżej niz np ostatnie dzielo Allena, w ktorym podobała mi sie jedynie Barcelona.
Peter Falk (4 czerwca 2009)