INNE - FORUM

filmy

27 grudnia 2004

może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie

na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)

edgar
  • > –dzieciak, 11/3/2010 23:50 > –em c, 19/3/2010 20:55 no, ja wręcz zalecam.
    jajko (19 marca 2010)
  • Byłam na Niezasłanych Łóżkach. I powiem jedynie że główni bohaterowie mocno mnie wkurwiali. A niby wszystko fajnie, historia jest, lans jest, seks jest, ale cholera, strasznie wkurwiający ludzie.
    waleń (19 marca 2010)
  • –Dr Oetker, 19/3/2010 18:50 bylem blisko, ale alkohololizowanie sie wygralo. ktos widzial, fajne? na alicje ewidentie sie przejde, ale w 2d raczej. 'a scanner darkly' widzieliście? dobre? można poświęcić dwe godziny? –dzieciak, 11/3/2010 23:50 czytales dicka? to straszny slogan, ale tutaj autorzy naprawde postarali sie zeby oddac atmosfere ksiazki. czyli jaesli lubisz rzeczy o rozpadzie osobowosci, swiata i ogolnej desperacji na gruncie ontologicznym, to pewnie ci sie spodoba. wg mnie warto obejrzec tak czy inaczej. http://www.youtube.com/watch?v=Z2HP25bKztE nie chodzi o rower ani plakat june of 44, to swietna scena i jakies pojecie o filmie daje (ale male).
    em c (19 marca 2010)
  • Po co?
    sas (19 marca 2010)
  • ktoś był na Niezasłanych Łóżkach?
    Dr Oetker (19 marca 2010)
  • ej no ta Alicja nie taka zla! zonka burtona njalesza, bez watpienia.
    sivi (18 marca 2010)
  • Beats of Freedom całkiem średnie. Trick momentami rejony mocno zerówkowe, nie oglądać tego.
    jakub (18 marca 2010)
  • –pan miyagi, 13/3/2010 16:10 to mógł być bardzo fajny film, niestety nakręcony został "na kolanie", co kłuje w oczy.
    k (13 marca 2010)
  • nie (przypominam o "mary & max")
    krzesło (13 marca 2010)
  • chrzanić polskich dystrybutorów <głosem materny mówiącego "panowie, chrzanić bezrobocie">, obejrzałem już sobie "men who stare at goats" i bardzo fajny, zupełnie nienarzucający się film wyszedł, w dodatku z paroma naprawdę megazabawnymi momentami. bridges boss, co jest oczywistym, ale clooney, clooney! chociaż i tak stawiam, że będą wśród gawiedzi głosy zarzucające pretensjonalność or somethin'. chrzanić - oto hasło na dziś.
    pan miyagi (13 marca 2010)
  • ja widziałem a scanner darkly i myślę, że warto. chyba, że jest się ortodoksyjnym fanem dicka, tacy chyba narzekali trochę
    pejoti (12 marca 2010)
  • Alicji nie mam zamiaru obejrzeć, bo Burtona nie lubię za bardzo(oprócz Batmanów). Co do 3D to po pierwsze bierzcie pod uwagę, że kamery 3D nikt na planie Alicji nie widział i to co widzimy w kinie to zwykła konwersja(to samo będzie w przypadku Clash of the Titans) i z relacji wiem, że trójwymiarowość wypada dużo gorzej niż w Avatarze, który jak dla mnie jest przykładem, że 3D jest ok i naprawdę kapitalnie było zobaczyć takie widowisko z głębią i z wszystkimi bajerami. Z zastrzeżeniem jednak, że 3D słabego filmu nie uczyni lepszym, to oczywiste, jednak dobry uczyni jeszcze fajniejszym w oglądaniu. Co do 3D jako przyszłości kina to gdyby to ode mnie zależało, to rewolucją byłoby dopiero opracowanie technologii dzięki której sami będziemy mogli sobie "ustawiać ostrość" na jaki element planu chcemy. W paru, takich niedużych scenach na Avatarze czułem się jak w teatrze tylko że nie mogłem się popatrzyć na tego aktora którego chcę oglądać bo był nieostry.
    sas (12 marca 2010)
  • lepiej poświęcić dziewicę.
    hyhy men (11 marca 2010)
  • 'a scanner darkly' widzieliście? dobre? można poświęcić dwe godziny?
    dzieciak (11 marca 2010)
  • nie chcę nic mówić, ale mówiliśmy, że hurt locker.
    jajko (11 marca 2010)
  • 'the film is about the origin of every type of terrorism, be it of political or religious nature.'
    Michael Haneke (11 marca 2010)
  • unihokej, 11/3/2010 16:19 nie zdziwiłbym się gdyby tak było. głupstwa zwykle podchwytuje się najszybciej. po za tym mamy internet, teraz opinie o czymkolwiek najłatwiej po prostu przepisać. po cholerę się wysilać? kurwa, jakie czasy! teraz żeby wydać opinię o jakimś dziele trzeba wcześniej przeczytać tuziny recenzji znawców i dostosować swoją do obowiązującej wersji. no ja pierdolę, gratuluję wam niezależności w myśleniu. wszelka polemika właśnie stała się bezcelowa, ale co mnie to w właściwie obchodzi? w tym roku akademia niestety się nie spisała ignorując Dystrykt 9. tyle statuetek dla Hurt Locker to gruba przesada.
    paj (11 marca 2010)
  • no i właśnie to jest w 3D najfajniejsze - po 5 minutach o tym zapominasz i nie ma taniego efekciarstwa, a obraz z taka głębią ogląda się przecież dużo lepiej. Co do samego filmu to jak już mówiłem na wstępie jestem totalnym zboczeńcem w kwestii Burtona więc chyba nie mogło mi się nie podobać. Ale, że biała królowa wam się nie podobała to nie wierzę...
    k (11 marca 2010)
  • –krisss, 11/3/2010 13:40 Po prostu kalkują interpretację która gdzieś tam wyczytali, ot co!
    unihokej (11 marca 2010)
  • 3D to świetny wynalazek dla filmów. –k, 11/3/2010 13:00 vs plus, ktoś jest w stanie wyjaśnić mi fenomen 3d? po 20 minutach przestałem zwracać uwagę kompletnie. a bilet nie był tani! –pan miyagi, 11/3/2010 15:54 zgadzam sie z miyagim. jak na razie to tylko tani chwyt na wyciagniecie dodatkowej kasy. nie widzialem jeszcze filmu, ktory by cokolwiek na 3d zyskiwal. jakos nie widze w tym przyszlosci kina, moze sie pozytywnie rozczaruje, ale to chyba lynch musialby z emerytury wrocic i zrobic z tego jakis uzytek.
    bloody bastard (11 marca 2010)
  • >Alice in wonderland zajebista nie no, chyba byliśmy na innych filmach jednak. do połowy, kiedy jeszcze czuć burtona, jest ok, ale w chwili, kiedy obraz zmienia się w hybrydę shreka, władcy pierścieni (batalistyka, litości) i taniego melodramatu, to poziom żenady niebezpiecznie wzrasta. rickman (!) w roli absolema i stephen fry jako kot ratują ten film, ale litości, to przecież niuanse. straszny zawód. no i ta hathaway, tragiczna. plus, ktoś jest w stanie wyjaśnić mi fenomen 3d? po 20 minutach przestałem zwracać uwagę kompletnie. a bilet nie był tani!
    pan miyagi (11 marca 2010)
  • "kolesia paj nie ogarniam" –krzesło, 11/3/2010 14:49 17 to the thread to jest chyba powszechna opinia na tym forum juz od jakiegos czasu, zabawne, ze niektorym chce sie tak zaciekle dyskutowac
    bloody bastard (11 marca 2010)
  • "alicja" nie jest zajebista niestety, przynajmniej ja wyszedłem z kina zajebiście zawiedziony, właśnie dlatego, że lubię burtona. biała królowa to najgorsza rola w filmie, strasznie sztucznie wyszła ta maniera. johnnemu też poszło średnio imo. królowa kier za to genialna - wymiotła resztę towarzystwa. kolesia paj nie ograniam, bo interpretacja "białej wstążki" nasuwa się sama wręcz. jakby tego było mało haneke mówił o tym wprost w wywiadach (przynajmniej dwóch udzielił w polskiej prasie). olanie coenów i nagrodzenie "hurt lockera" - ja pierdolę. o chujowości tego drugiego już pisałem. pierdolenie jak to się spisała w tym roku akademia to dla mnie jakaś abstrakcja. i najważniejsze - OBEJRZYJCIE "MARY & MAX" (!!!!!!). kurwa, jak to wymiata. może już ktoś wspominał, ale jeśli nawet to nie zaszkodzi jeśli zrobię to jeszcze raz.
    krzesło (11 marca 2010)
  • odpuść mu, sivi, wszyscy piszą (przykładowe linki poniżej), że ten film jest o narodzinach faszyzmu czy szerzej wszystkich totalitaryzmów, ale nie, on wie najlepiej. http://wroblewski.blog.polityka.pl/?p=36 http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=60754 http://www.wiadomosci24.pl/artykul/biala_wstazka_narodziny_faszyzmu_116579.html
    krisss (11 marca 2010)
  • Alice in wonderland zajebista, ale ja jestem zboczony na punkcie Burtona. 3D to świetny wynalazek dla filmów. Aktorsko rewelacja (i to nie tylko johnny - biała królowa(!!))
    k (11 marca 2010)
  • bładzisz szalenie wiążąc surowe wychowanie z narodzinami nazizmu. może to będzie dla ciebie nowość, ale sposób wychowania dzieci przedstawiony w filmie jest typowy dla tamtych czasów. w całej Europie takie były standardy wychowania. tak, do ojca zwracano się panie ojcze, a do mamy - pani matko. było to wyrazem szacunku. rodzice byli wtedy bogami dla dzieciaków i mieli nad nimi całkowitą władzę i decydowali np. za kogo wydać swoje córki itd. dyscyplina była czymś oczywistym i pożądanym, a kary cielesne częste. gdyby twoja teza była prawdziwa, cała Europa byłaby zfaszyzowana, co oczywiście nie miało miejsca. także jednak epic fail z twojej strony. poczytaj trochę książek sprzed II wojny światowej, może w końcu zajarzysz (choć wątpię) specyfikę tamtej epoki i stosunki społeczne. a oscary nadal są najbardziej prestiżową nagrodą filmową, mimo wielu wpadek, więc nie ma co z nich szydzić. z mojej strony koniec na ten temat, bo mnie już zaczynasz rozczulać i bawić dziecinnym, uproszczonym oglądem świata.
    paj (11 marca 2010)
  • dobra, nie chcę byś się dalej kompromitował, bo widzę,że wiedza twoja na temat pewnego okresu historycznego ogranicza się do tego, co naskrobano na wikipedii. serio uważasz, że hitler to taki kaszpirowski, który w ciagu dnai przekonał cały naród do brania udziału w ludobójstwie? małych i dużych, starych i młodych itd itd. nie widzisz związku między sposobem wychowania a tym, jak wpływa ono na życie juz dorosłych dzieci? twój wpis jedynie obnaża jak nieskalana jest myśl twoja wiedzą na temat dzieciństwa czołowych nazistów (pewnie piatkowo umiesz wymienić ich jedynie z nazwiska) jakie osoby mogły wyrosnąć z dzici, które wychowują się w domach bez miłości, którym zabronione jest mówienie do najbliższych w życiu osób mamusiu/tatusiu a mają się zwracać per szanowny ojcze/matko, które zamiast całusa na dobranoc mogą dostać jedynie rózgą po rekach? dzieci, które od dziecka wychowywane są w zakłamaniu, na życzenie dorosłych stają się okrutne. klara może i dostanie po tyłku, co nie zmienia faktu,że po owym skopaniu tyłka nagle z dnia na dzień nie stanie się inną, lepszą osobą, będzie miała swoje dzieci i będzie wychowywać je w ten sam spoób w jaki wychowała ją matka. jej bracia będą tacy jak ojciec itp (przypomina mi śie rejowskie niby banalne a jakże prawdziwe "czym skorupka za młodu nasiąknie")tam nie ma telewizji tvn i "niani", która doradzi jej jak prawidłowo wychować pociechy. haneke pokazuje, że brutalna część pewnego etapu w historii, tak naparwdę zaczęła się dużo dużo wcześniej i nie tylko jedna osoba jest za nią odpowiedzialna. dlatego akcja nie rozgrywa się strikte w czasach II wojny światowej. polecałm tam wczesniej książkę alice miller, ale chyba było to zbędne. twoje ale do filmu wciąż mnie bawi i nie przekonuje, napisałeś po raz kolejny zgrabnie kilka pustych zdań, które nijak mają się do jakiejś sensownej krytyki. wiesz dla mnie bergmanowskie poziomki, tez się ciągną niemiłosiernie, ale jakoś nie miałabym odwagi napisać, że film się dłuży czy jest słaby, tylko dlatego, że nie umiem go zrozumieć. aaaa i biala wstązka zdobyła wszystkie naważniejsze nagrody europejskie,wiec brak na półce komercyjnego oskara (widzę, że nagle na potrzeby tej dyskusji, oskar z krórego się tak szydzi, nagle urasta do rangi najlepszej nagrody, hehe)pewnie nie specjalnie spedza sen z powiek rezyserwowi.także pudło.pozdraiwam. ps. "zagubienie" pewnie są dla ciebie nie do ogarniecia, skoro akcja toczy się w róznych wymiarach czasu.
    sivi (9 marca 2010)
  • to jest strasznie naciągana i jednowymiarowa interpretacja, właściwie nadinterpretacja. zanim klara będzie krzyczała "heil hitler" najpierw dostanie po tyłku w wyniku przegranej przez Niemcy wojny, prawdopodobnej śmierci braci na tejże wojnie, bezrobocia i biedy. można tak interpretować czy tylko po twojemu? osobiście nadal nie widzę bezpośredniego związku pomiędzy fabułą filmu, a nadchodzącym (ładnych parę lat później nazizmem). dzieci są złe, bo mają popapranego ojca-pastora, a doktor jest zboczkiem, czyli jakby banał. całe szczęście, że akademicy dostrzegli jego słabość. biorąc pod uwagę hype, film jest słaby, ma żółwie tempo i nie spełnia oczekiwań. jedna scena z piosenką 'tomorrow belongs to me' z filmu 'cabaret' z lizą minnelli wywołuje większe ciarki na plecach i bardziej mnie przeraża niż cały film haneke. przykro mi, ale tym razem mu nie wyszło.
    paj (9 marca 2010)
  • po pierwsze akcja tego filmu toczy się przed pierwszą wojną światową, co uważny widz dostrzeże dość szybko (nawet jeśli nie jest pod wrażeniem obrazu). na litość boską, przecież wspomniany jest zamach na arcyksięcia Ferdynanda (szkoła podstawowa się kłania, historia - narodziny faszyzmu to lata 30-te, XX wiek). także pudło, pozdrawiam. zalecam ponowne oglądnięcie filmu w celu ustalenia czasu akcji i zrozumienia tematyki. to był chyba epic fail, heh. ja już pisałem co mi się w nim nie podobało i nie chce mi się powtarzać argumentów, bo i tak nie dociera. –paj, 8/3/2010 22:49 5 z historii dla Ciebie za WYKUCIE ksiązki z historii ale pałka za nieumiejętność łączenia faktów. Ty serio nie rozumiesz, dlaczego za kilka lat Klara będzie krzyczała "heil hitler" poza tym widać, że nie zauważyłeś, że film ma podtytuł jakby, którego też nie zrozumiałeś. Zalecam zaprzestanie wkuwania, a przyłożenie się bardziej do nauki ze zrozumieniem. słabość weisse band to montaż, dłużyzny, brak napięcia i banalne i słabo uzasadnione rozwiązanie. również bałagan i pewna niekonsekwencja w prowadzeniu historii. no i brak jakiś ciekawszych kreacji aktorskich. czyli słabo. dłużyzny? brak napięciea? nie wiem, mi się nic tam nie dłużyło i jak dla mnie historia była bardzo wciągająca, wymagająca niestety (dla niektórych) trochę wysiłku intelektualnego. jaki bałagan i niekonsekwencja? nie rozumiem tego zarzutu, może jakimś przykładem zarzucisz? aaaa i to rozwiązanie, jakie rozwiązanie i czego? nie weim, czy widzieliśmy ten sam film. brak ciekawych kreacji aktorskich, hahaha, a eva? fantastycznie zagrana scena kiedy bryczką jedzie z nauczycielem na piknik. a pastor? a najmłodszy syn pastora (wyobraź sobie co wyrosło z tego jeszcze w tej scenie dobrego chłopca,w czym będzie brał udział kilkanaście lat później), kiedy wchodzi do pokoju ojca i chce mu oddać ptaszka-najmocniejsza scena filmu jak dla mnie, i chwila kiedy kamera najeżdża na pastora, jego wzrok, cisza, ułamki sekund, ojciec nie wie co odpowiedzieć, czy wtedy własnie nie uśiwadamia sobie jakim okrutnym człowiekiem jest? w ogóle oczy dzieci, które wyrażają kłamstwo zanim one zdążą je wypowiedzieć. rozumiem, niektórzy nie potrafią zauważyć ci odczytać pewnych gestów w filmie, muszą mieć mordobicie, pościgi i najlepiej by wszystko było wyłożone na tacy, żeby nie trzeba było się dużo namysleć.
    sivi (9 marca 2010)
  • słabość weisse band to montaż, dłużyzny, brak napięcia i banalne i słabo uzasadnione rozwiązanie. również bałagan i pewna niekonsekwencja w prowadzeniu historii. no i brak jakiś ciekawszych kreacji aktorskich. czyli słabo. a od the hurt locker lepszy jest film triage z colinem farrellem z 2009 r.
    paj (9 marca 2010)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)