INNE - FORUM
filmy
27 grudnia 2004może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie
na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)
-
drogie porcysiaki znacie jakąś stronę, gdzie można oglądać Oscary na żywo?
jw (27 lutego 2011) -
http://www.behance.net/gallery/Ivory-Tower/728631 trailer ivory tower. zapowiada się wspaniale. opis ze strony gonzaleza: Ivory Tower is an existential sports comedy, a story of two brothers and their unhealthy rivalry over both the chessboard and a woman. Hershell is a chess purist, the prodigal son, an artist. Thadeus grew to be a disciplained, fierce and ruthless com- petitor, commercially exploiting his chess notoriety. At the death of their father, Hershell spent four no- madic years travelling Europe in quixotic pursuit of his “Jazz Chess” theory: chess for chess’ sake, reduced to pure movement without the element of competition – and best played alone. There is no winner, no loser, only beautiful positions. The film starts at his return home to Toronto, where he finds that his brother Thadeus has become the Canadian Chess Champion. Successful but arro- gant, Thadeus supports their sick mother, has a ri- sing media profile and is engaged to marry Marsha, Hershell’s former sweetheart for whom he still longs. Hershell finds that Jazz Chess doesn’t attract the acclaim or investors he was hoping for; even kids playing chess in the park don’t seem to understand “chess without checkmate”. Discouraged by his prospects, and wanting Marsha back, Hershell finds himself drawn toward the competitive addiction from which he had run. He decides to challenge Thadeus for the upcoming Canadian Chess Championship. The gauntlet is thrown down and the two brothers undergo rigorous training, each according to their vision if the game. During the final match, Thadeus takes the lead but is flustered by Hershell’s Zen- like demeanor. Thadeus blunders out of frustration and sets himself up for certain defeat at the hands of his brother in just one deadly move. Whose trophy will Marsha be? Will Hershell use his Jazz Chess principles and prove that art for art’s sake can triumph?… “it’s not about winning but about the beauty of each move” or will Thadeus’ killer instinct prevail?… “chess is war”.
zwobot (29 stycznia 2011) -
i cóż z tego?? ja też się momentami śmiałam, zabawa przednia.
jbuła (27 stycznia 2011) -
6/10 dobry.
Krytyx (27 stycznia 2011) -
ja się śmiałem na black swan a tam chyba nie o to miało chodzic
x (27 stycznia 2011) -
black swan bardzo fajny 6/10 ot co!
jęczybuła (27 stycznia 2011) -
'black swan' to słaby film –v/a, 27/1/2011 13:23 słaby to jest weekend pazury black swan był CO NAJWYŻEJ dobry
imię (27 stycznia 2011) -
'black swan' to słaby film
v/a (27 stycznia 2011) -
–Fagerström, 24/1/2011 18:31 somewhere było proste, ale zajebiście hipnotyzujące. udany obraz. co do oskarów - niczym nie zaskoczyli (jak zawsze, jak zawsze). bardzo chciałbym, żeby winter's bone zdobyło statuetkę za najlepszy obraz, co jednak jest niezwykle mało prawdopodobne. w nieanglojęzycznych - dogtooth moim faworytem. niesamowity film.
ja (25 stycznia 2011) -
–em c, 3/1/2011 22:06 Może w takim razie wytłumaczę bardziej łopatologicznie: jak piszę, że niespecjalnie udany to oznacza to, że nie jest zbyt dobry. Napisałem też, że widziałem gorsze w 2010 roku. Cóż tu trudnego do zrozumienia? To dla mnie zagadka. Czy ja piszę po chińsku? Co do nominacji, to faworyci byli już znani przed nominacjami. Fincher, Portman i Firth w najważniejszych kategoriach. Najlepszym filmem zostanie albo Black Swan albo Social Network, choć ja bym się nie obraził gdyby nagrodzili 127 godzin albo nawet Winter's Bone.No i niesamowita była Hailee Steinfeld w True Grit. Ale pewnie tak dobrze nie będzie, bo trzeba promować prostsze i przyjemniejsze dla ogółu historyjki.
paj (25 stycznia 2011) -
same zaskoczenia. social network, black swan, inception.
tussipect (25 stycznia 2011) -
http://www.oscars.org/awards/academyawards/83/nominees.html
Twój Stary (25 stycznia 2011) -
ja sie nie nudzilem na somewhere ale fakt faktem to chyba najslabsza coppola i troche nieudolna proba nawiazania do lost in translation
.... (25 stycznia 2011) -
zobaczcie sobie "Wyśnione miłości" pedałki http://www.filmweb.pl/film/Wy%C5%9Bnione+mi%C5%82o%C5%9Bci-2010-565372 a po filmie zwróćcie uwagę na reżysera
Filip Golarz (25 stycznia 2011) -
–Fagerström, 24/1/2011 18:31 ? ale serio?
zz (24 stycznia 2011) -
"Mr Nobody to chyba najgorszy film na jaki poszedłem do kina w życiu. IMHO absolutne 0.0." ja właśnie dlatego cieszyłem się, że obejrzałem go w domu. chociaż i tak musiałem rozłożyć to na dwa wieczory, bo po prostu nie dawałem rady. fatalna rzecz.
turas (24 stycznia 2011) -
'Somewhere' Sofii Coppoli - tak nudnego filmu chyba jeszcze nie widziałem, jakieś 10-minutowe sceny jak koleś jedzie samochodem, czy dziewczynka na łyżwach.
Fagerström (24 stycznia 2011) -
Mr Nobody to chyba najgorszy film na jaki poszedłem do kina w życiu. IMHO absolutne 0.0. świetny jest natomiast Szukając Erica (komedia Kena Loacha). to zdecydowanie nie tylko film dla fanów Cantony i piłki nożnej.
Jędrzejnzlg (24 stycznia 2011) -
tamara i meszczyzni <ziew>
sivi (24 stycznia 2011) -
blue valentine 10.0
v/a (24 stycznia 2011) -
kurde, paj, to w ocenie filmow tez sie nie zgadzamy? niewiarygodne.
em c (3 stycznia 2011) -
Jak zwykle pitolisz od rzeczy. Film rzeczywiście niespecjalnie udany, ale w 2010 i tak był w miare oglądalny na tle zupełnie marnych gówien i przereklamowanych "arcydzieł", które były nachalnie wciskane wszędzie i każdemu. Znam dużo bardziej niemożliwe filmy z minionego roku.
paj (3 stycznia 2011) -
ej, ja też chciałem o 'mr nobody', to jest film niemożliwy, i zostanie ze mna na zawsze. nie moge go odbejrzec. fabula jest prosta: jest to (spojler, haha) retrospekcja 120 letniego pana który w roku 2090 (czy cos) stara sie dojsc do tego, co stalo sie z jego zyciem, a ze zanim sie narodzil, anioly zapomnienia o nim zapomnialy, on, w przeciwienstwie do zwyklych smiertelnikow, nie zapomnial o tym, co bedzie sie dzialo w jego zyciu. ale, ze wszechswiat ma 9 wymiarow przestrzeni i jeden czasowy, a my odbieramy ciut mniej, to jeden z wymiarow ktorych nie odbieramy, tez moze wplywac na wydarzenia, i skad w sumie wiadomo, ze nie jest czasow, wiec owa jego retrospekcja biega sobie w ta i z powrotem po linii czasu jak w 'rzezni nr 5', a ze w sumie to kwarki w wielu stanach sa niezderminowane, a my skladamy sie z kwarkow, to calosc zahacza tez o swiaty mozliwe, ktore dla naszego bohatera wszystkie sa tak samo realne. oprocz tego jest tez efekt motyla (film tez), wiec wszystko jest powiazane w sposob, ktorego nie mozemy pojac, ale tym nie trzeba sie przejmowac, bo calosc wymyslil sobie nasz bohater za mlodu, z powodu stresu, bo mu sie rodzicie rozwodzili. a, wazne: wszechswiat w momencie smierci bohatera zacznie sie kurczyc, wiec czas zacznie sie cofac, a w przyszlosci wszyecy beda niesmiertelni i nie beda uprawiac seksu. rozumiecie, nie? natomiast sam film jest w 90% beznadziejnie nudnym melodramatem o tym, ze ktos kogos kocha, ale nie wychodzi. w pozostalych 10% jest to, co wyzej, 2 damskie sutki i eksplozja. nie moge.
em c (3 stycznia 2011) -
banksy <3 –szczur, 2/1/2011 22:07 <3
sivi (3 stycznia 2011) -
banksy <3
szczur (2 stycznia 2011) -
Banksy'ego jeszcze grają w Muranowie, jak ktoś nie był, to dołączam się do chóru rekomendacji. Zwłaszcza, jeśli rozważacie seans 'Mr. Nobody'. Nie. Szkoda życia, rybki.
CH-Cl (2 stycznia 2011) -
Tak! Zemsta jest słodka. Banksy to Banksy. Kapitalnie to zrobił.
pantera (2 stycznia 2011) -
nie no, domyslilem sie. zrobilem zart, ale wyszlo jak zwykle. 'exit through a gift shop' bardzo super, bezpretnsjonalny i powalajaco zabawny miejscami (dziadek batmana, i w ogole wiele cytatow mr brainwasha to czyste zloto). banksy pojdzie do nieba za cos takiego.
em c (2 stycznia 2011) -
–em c, 13/12/2010 12:31 Ujmę to inaczej: sceny nietypowego seksu. Wykrzywionego, nienormalnego, dziwnego itd. itp.
ggg (14 grudnia 2010) -
'wynaturzonego'?
em c (13 grudnia 2010)