INNE - FORUM
filmy
27 grudnia 2004może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie
na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)
-
Faktem jest, że Drive nie błyszczy w aspekcie treści. Raczej stara się nęcić klimatem, zdjęciami i muzyką, która jest dobrze dopasowana. Takie uczciwe 7/10. Nie miałem oczekiwań żadnych. Do Genezy planety małp to te ostatnie ambitne filmy nie mają nawet startu.
paj (30 września 2011) -
>ładne zdjęcia, fajna muzyka, ale zero klimatu (chociaż rozumiem, że zapewnić go miały niekończące się zbliżenia na ryj głównego bohatera i absurdalne, grindhouse wannabe, sceny przemocy ale coś chyba nie pykło)i wreszcie zero napięcia. serio, zero. pierwsze 10 minut standardowej, chujowej sensacji zawiera w sobie więcej treści niż cały ten film. –krzesło, 24/9/2011 17:44 OTM
kapitan planeta (29 września 2011) -
drive - 5.4. fabularnie i motywicznie nudy, a i stylizacja wbrew pozorom jest raczej sztampowa i nadrobiłem: drzewo życia - luźno 8.6, najlepszy malick od DoH ("Tarkowski po lekturze Darwina"). panowie krytycy: gdyby nie wstawki "kosmiczne", poszatkowana narracja historii w 50s utraciłaby swój antropologiczny kontekst, "inaczej się nie dało". naprawdę bardzo miłe rozczarowanie, szczególnie że na cienkiej czerwonej linii i pocahontas przysypiałem.
kapitan planeta (29 września 2011) -
Drive to takie 7/10, dalem sie nabrac na oczekiwania, ktore mialem wygorowane.
ziom (29 września 2011) -
Obejrzyj sobie Attack the Block - niestandardowe podejście do kina inwazyjnego, to się rozerwiesz. Film nie ma oczywiście żadnych wartości artystycznych i nie jest pretensjonalny. Czysta plebejska rozrywka. Rozwalanie kosmitów, którzy designem przyppominają nieco potwora z gry Another World, przez dzieciaki z londyńskiego blokowiska. A Drivera obejrzę dzisiaj.
paj (25 września 2011) -
na kacu po imprezie patrzyłem się na telewizor w którym ktoś puścił '500 days of summer'. strasznie banalne, raczej zamierzam kontynuować trauma-po-mr-nobody politykę nie oglądania filmów.
em c (25 września 2011) -
–sivi, 25/9/2011 01:28 Drive jest w kinach w Polsce od 16 września. Przynajmniej w moim kinie.
nana (25 września 2011) -
–turas, 17/9/2011 22:18 dokładnie, niezły ten nowy almodovar. się zaskoczyłam, przyznam, że przed filmem wiedziałam tylko tyle, że banderas więzi laskę, której chce przeszczepić skórę, a tu proszę...rozumiem, dlaczego tak nalegał by przed premierą dziennikarze nie zradzili całej fabuły. co do "drive" ludzie premier w ten piątek dopiero w kraku, więc kto tutaj wypisuje "Nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć: idźcie do kina, póki to jeszcze leci. " skoro to jeszcze NIE leci? :P
sivi (25 września 2011) -
jeśli nie czułeś genialnego klimatu usa lat 70 stylizowanego muzyką z epoki, klimatu, który wręcz wylewał się z ekranu nie tylko za sprawą muzyki ale też świetnych zdjęć, dialogów i genialnej reżyserii to gratuluję wyczucia estetyki. stawiając to ponad zoverhypowanym drive skazujesz całą tą dyskusję na porażkę. naprawdę, nie interesuj się kinem, bo nie wiesz czego w nim szukać. następny! (ale teraz bardziej na poważnie poproszę)
krzesło (24 września 2011) -
–krzesło, 24/9/2011 17:44 jeżeli nie czułeś genialnego klimatu LA nocą, stylizowanego muzyką electropopową niczym z lat 80, klimatem który aż wylewał się z ekranu nie tylko za sprawą muzyki i świetnych zdjęć, ale również genialną reżyserią, to gratuluje wyczucia estetyki. porównując to do zoverhypowanego grindhouse tarantino skazujesz całą tą dyskusję na porażkę. naprawdę, nie interesuj się kinem, bo nie wiesz czego w nim szukać.
jezus (24 września 2011) -
może ktoś z doznających "drive" mógłby mi wyjawić co tam jest właściwie do doznawania? nie żebym miał zmienić zdanie na ten temat ale może chociaż zrozumiem ocb. ładne zdjęcia, fajna muzyka, ale zero klimatu (chociaż rozumiem, że zapewnić go miały niekończące się zbliżenia na ryj głównego bohatera i absurdalne, grindhouse wannabe, sceny przemocy ale coś chyba nie pykło)i wreszcie zero napięcia. serio, zero. pierwsze 10 minut standardowej, chujowej sensacji zawiera w sobie więcej treści niż cały ten film.
krzesło (24 września 2011) -
Rewelacyjny i ocena 7.0? Jakoś nie widzę szans na aktorskie odrodzenie Banderasa. No i Almadovar nigdy mnie specjalnie nie przekonywał.
paj (18 września 2011) -
bzdury gadacie, nowy almodovar rewelacyjny. i mówię to z perspektywy kogoś znającego tylko dwa jego filmy ('przerwane objęcia' i 'złe wychowanie'). jedynie miejscami zbyt obsceniczny, ale sama historia wciągająca (mimo, że nierealna). moim zdaniem 7.0 spokojnie.
turas (17 września 2011) -
almodovar to przeciez overhajp totalny
jezus (17 września 2011) -
Tak tera na poziomie - 'Skóra, w której żyję', no kuźwa, ledwo wytrzymałem. Jest niewiele rzeczy, których nie mogę polecić. Tego jednak nie polecam. Być może to ma być taka konwencja, to drewniane aktorstwo, klimat dziwności, itd, itp. No ale ciężko to wytrzymać, naprawdę ciężko. Że też mi się zachciało maratonu almodovara. W sumie jest coś co polecam. ostatnia scena filmu. komedia!
dzieciak (17 września 2011) -
Tak, wczoraj byłem na DRIVE. Naprawdę ciężko mi uwierzyć jak z tak prostego scenariusza można wycisnąć tak wiele. Winding Refn to doprawdy geniusz. Nagroda w Cannes za reżyserię w pełni zasłużona. Dawno nie widziałem tak świetnego budowania napięcia. To co się dzieje w pewnym momencie gdy akcja nabiera tempa - jest po prostu zrobione bezbłędnie, nie sposób oderwać oczu. Cały film pięknie balansuje pomiędzy kinem akcji a kinem artystycznym, co jest bardzo typowe dla Refna. Nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć: idźcie do kina, póki to jeszcze leci. Jeden z najlepszych filmów tego roku.
jezus (17 września 2011) -
ktoś poza mną totalnie doznał drive? http://www.youtube.com/watch?v=UnzB9uX3-Xk
szczur (16 września 2011) -
skoro już ktoś odświeżył ten wątek, to polecam: the whistleblower z rachel weisz
sivi (13 września 2011) -
> –szczur, 12/9/2011 20:02 Poważnie? Polecasz tego gniota? Get it together, man! Fabuła - w zależności od preferencji, ale drewniana gra aktorska, średni ich dobór (Paul Schneider jako facet, którym mógłby mieć każdą dziewczynę?) a w szczególności fatalne dialogi zabiły dla mnie ten film.
meh (12 września 2011) -
polecam! (nie przez zooey, though)
szczur (12 września 2011) -
czekam na rekomendacje filmów z wczesnego okresu kariery zooey deschanel. all the real girls?
him (12 września 2011) -
–asd, 19/6/2011 23:48 A bez przekleństw i tej zbędnej agresji już się nie da, prymitywie? Studenci winni chyba prezentować jakiś poziom kultury, nie?
gfg (20 czerwca 2011) -
chuja męczący, chyba dla tych, którzy są przyzwyczajeni do plebcepcji drzewo życia tak mi się spodobało, że poszedłem na seans dwa razy film jest piękny, zjawiskowy, w duchu tarkowskiego, w żadnym razie nie wieje banałem, to po prostu wizja malicka-outsidera, który bardzo specyficznie, przez pryzmat nagiętej wg swojej koncepcji metafizyki, patrzy na otaczający nas świat
asd (19 czerwca 2011) -
drzewo zycia - film w srodku mnie niezle wciagnal, swietna muzyka i przepiekne obrazy, podoba mi sie bardzo sposob w jaki przedstawiono matke, taki bardzo delikatny i bajkowy (no i sliczna aktorka w fajnych sukienkach) w ogole w srodku sobie sama zaczelam wspominac dziecinstwo i wszytskie "glupoty" jakie sie robilo, hehe. poczatek i koniec taki sobie, troche przeszkadzaly mi te cytaty ala paolo cohelio, lecialo banalem no. brad pitt jest swietnym aktorem, zwrociliscie uwage na jego akcent? a te dinozaury jak dla mnie nawiazuja do lekcji jakie daje ojciec synowi, tylko silni przetrwaja.
sivi (19 czerwca 2011) -
ja się nieco wynudziłem, a mam niezłą tolerancję na wolne filmy
kup reklamę na ww.porcys.com (19 czerwca 2011) -
tzn. możesz polec.
edit (19 czerwca 2011) -
Iść warto na pewno, ale jak nie masz cierpliwości, możesz nie polec w trakcie. Film jest nietypowy i nieco męczący.
paj (19 czerwca 2011) -
ale warto? nie ma za dużo moralizatorstwa? bo nie wiem czy iść..
camel (19 czerwca 2011) -
złotopalmowe drzewo życia ktoś widział? troche filmowy ambient jak dla mnie + absurd z dinozaurami WTF?
anna zarabia 6787,85 zł z domu przez internet (19 czerwca 2011) -
kac vegas 2 to dokladna klisza pierwszej czesci, ale mimo to bezwstydnie daje rade.
indie gej (14 czerwca 2011)