INNE - FORUM
filmy
27 grudnia 2004może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie
na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)
-
ale przecież na porcys nie mówi się o science fiction ani o fantasy, nie wypada. a serio, z dużymi nadziejami czekam na ten film, rzeczywiście może to być wyłom w klimatycznej fantastyce. jeśli tylko zrobi swoje pod względem komerycyjnym, może utorować drogę podobnym, w miarę ambitnym projektom.
kniaź (2 grudnia 2011) -
czeka ktoś oprócz mnie na "prometheus" ridleya scotta? pierwotnie scott chciał nakręcić prequel aliena, ale ostatecznie film będzie po prostu osadzony w tym uniwersum. zapowiada się REWELACYJNIE, a że klimatyczne kino sci-fi ostatnio wieje chujem, to no kaman. garstka zdjęć: http://img709.imageshack.us/img709/1273/1313156991945.jpg http://i40.tinypic.com/rhvmkh.png w rolach głównych: noomi rapace, która nienawidzi mężczyzn, fassbender, charlize theron, stringer bell (!!!), rafe spall, guy pearce, benedict wong. dobrze czy słabo?
replay (2 grudnia 2011) -
"wygrałem z trauma po mr. nobody" –em c, 23/11/2011 01:08 jednak nie, mr nobody dopadnie mnie wszedzie. dostalem w prezencie zajebiscie wielki plakat reklamujacy ten film. tak wielki, ze nie zmiesci sie na scianie w kiblu naprzeciw sracza, kurde.
em c (27 listopada 2011) -
okok, przekonaliscie mnie. blue valentine przesuniete na pozycja #1 na liscie filmow do zobaczenia ^^
sivi (26 listopada 2011) -
TINKER TAILOR SOLDIER SPY http://www.youtube.com/watch?v=MLuCfWEZ_hQ
a (26 listopada 2011) -
–Rudestus, 13/11/2011 00:00 Właśnie przed chwilą obejrzałem "The Guard" - znakomite! Klimaty "Hot Fuzz" oraz "Strasznie szczęśliwych", tylko jakby bardziej przemyślane i metaforyczne. Dzięki za rekomendację. W ogóle bracia McDonagh (już zacieram ręce w oczekiwaniu na "Seven Psychopaths" Martina) powinni nakręcić coś wspólnie. –sivi, 23/11/2011 20:56 "Blue Valentine" jest rzeczywiście dobre. To mogłaby być kontynuacja historii z "Once", gdyby z kolei ten miał inne zakończenie (sorry za zawoalowane tłumaczenie, ale starałem się uniknąć spojlerów. Osoba, która widziała "Once" będzie wiedziała o co chodzi). Poza tym mistrzowskie dozowanie emocji między bohaterami, nielinearna narracja, inteligenta praca kamery i nieprzypadkowa scenografia w większości ujęć sprawiają, że film jest warty uwagi. Jeszcze co do nastroju samej opowieści, to jeśli podobał Ci się "Revolutionary Road", "BV" również powinien przypaść Ci do gustu.
HS (23 listopada 2011) -
podobno nakrecili na kolorowej tasmie majac w glowie to, ze pozniej to bedzie czarno biale, wiec dobierali wszystkie kolory i swiatla tak, zeby uzyskac ta gladkosc. zajebiscie wyszlo. blue valentine to zaprzeczenie lzawego romansidla. film mowi jak jest i uderza tam gdzie boli, jestem fanem i polecam. –anyone?, 23/11/2011 19:46 google mowi, ze to: http://movies.nytimes.com/2011/10/21/movies/jonathan-segals-norman-review.html
em c (23 listopada 2011) -
–em c, 23/11/2011 01:08 ^^ man who wasnt there jest mega piekny pod wzgledem siwatla i cienia...mhm jezeli moge to tak nazwac.w ogole zrobilam sobie przeglad filmogarfi coenow juz jakis czas temu, i ten film jak dla mnie pierwsza trojka! a o blue valentine slyszlalam wiele dobrego ale mimo wszystko boje sie,ze to jakis lzawe romansidlo....
sivi (23 listopada 2011) -
Sprawa taka. Szukam tytułu filmu.Widziałem tylko trailer, a teraz za nic nie mogę sobie przypomnieć tytułu. O nastolatku którego ojciec choruje na raka, z tym, że sam ten nastolatek udaje, że choruje na raka. Film w stylu rzewnym i sentymentalnym. Aktorzy mało znani. Film z roku bieżącego lub ubiegłego. Pomarańczowy plakat. W ścieżce dźwiękowej miłe folkowe amerykańskie granie. Tytułem jest podajże imię głównego bohatera. Jest smutno, chłopak ścina włosy na kibola itd. Proszę o naprowadzenie
anyone? (23 listopada 2011) -
Den brysomme mannen - The Bothersome Man Film ocierający się o absolut. Huxley i Kafka z norweskim sznytem. Poboczna kwestia do rozważenia: czy tak właśnie wyglądałby świat bez muzyki?
reż. Jens Lien (23 listopada 2011) -
wygrałem z trauma po mr. nobody i wróciłem do filmów, i kurde, widzialem 3 zajebiste! man who wasn't there, before sunset (i to pierwsze tez, ale w chuj slabsze) popisowy i fantastyczny, i blue valentine dolujacy film o tym ze lepiej w zwiazku nie wychodzic poza faze zakochania, co w jakims stopniu dotyczy tez before sunset ktory z kolei totalnie jest totalnie awwwwojej. ten serial, it crowd, za to ssie. ee, wlasnie musialem sprawdzic bo jednak mi sie pojebalo, wiec byc moze komus ulatwie zycie, ale pewnie i tak wszyscy widzieli: before sunrise 1994, before sunset 2004.
em c (23 listopada 2011) -
http://www.filmweb.pl/user/KICI/reviews/Ta%C5%84cz%C4%85c+w+ciemno%C5%9Bciach-9892
@j (13 listopada 2011) -
A The Guard z Brendanem Gleesonem ktoś widział? Chyba jedna z najlepszym komedii ostatnich lat.
Rudestus (13 listopada 2011) -
byłaby taka opcja, że mi ktoś omówi valhalla rising? tak, wiem, że to forum muzyczne.
j (23 października 2011) -
MYSTERIES OF LISBON http://youtu.be/r8ZF-y5KqBo?hd=1 ponad 4 godziny świetnego melodramatu na tle historycznym genialna praca kamery, mnóstwo zapierających dech w piersiach ujęć wyczerpujące dzieło
nana (16 października 2011) -
czekam na rozwinięcie beefu emce i paja w kolejnych tematach
birthday cock (15 października 2011) -
opłaca sie isc na baby?
co (15 października 2011) -
–sivi, 14/10/2011 18:50 noo. a jeszcze ten, tom hardy! dla mnie <3 <3 <3 (własciwie dzieki niemu trafilem na bronsona, i wkrótce okazalo sie, ze rezyser zrobil jeszcze kilka niezlych filmow, to są takie obiecujące zaległości do nadrobienia)
j (15 października 2011) -
–Low, 9/10/2011 13:59 Ja zawsze myślałem, że chwalenie się ilością oglądniętych filmów, przeczytanych książek to trochę jak kupowanie w dawnych czasach dzieł Lenina na metry, bo dobrze wyglądały na półce. Przy dzisiejszej ofercie to normalne, że się ogląda w cholerę filmów rocznie. Czyli trochę słaba akcja. –em c, 9/10/2011 13:36 Nie zesraj sie z emocji.
paj (15 października 2011) -
Winding Refn: - Valhalla Rising - 8.5 - Drive - 8.4 - Pusher - 7.5 - Bronson - 7.3 - Fear X - 5.9 tylem widział
nana (14 października 2011) -
Refna i tak najlepsza Valhalla Rising(nie widziałem Pushera), chociaż pewnie dla większości osób to tak samo artystyczny bełkot.
sas (14 października 2011) -
Bronson. Podjarał mnie! –j, 11/10/2011 15:17 genialny! juz kocham Refna <3
sivi (14 października 2011) -
Dobrze już nie będę, idę oglądać odcinek Pszczółki Mai z Żabą (9/10)
PKS (14 października 2011) -
już nie popisuj się, ja też nie lubie black swana, ot 5/10.
solution (14 października 2011) -
Spoko, wyraziłeś swoje zdanie, a teraz wracaj do swojej licealnej gazetki, gdzie wystawiłeś Czarnemu Łabędziowi 6/6. Nie przemawia za bardzo "genialne operowanie kamerą choćby", gdy cały film pseudoartystycznym, pretensjonalnym szitem, gdzie pokazywanie "mrocznej natury człowieka" budzi jedynie śmiech (postać grana przez Winonę Ryder to jakiś kurwa LOL). Aronofsky po tym filmie powinien kroić arbuzy w Biedronce. No ale masz rację. 0.0 to przesada. Nie wiedziałbym, jak ocenić wtedy Weekend Cezarego Pazury. -273.0?
PKS (14 października 2011) -
przyznawanie 0.0 dla black swana, mając w pamięci genialne operowanie kamerą choćby, to czysta głupota, sorry, w chuj od Ciebie bije ignorancją
solution (14 października 2011) -
Obejrzałem Drive - ten film jest po prostu słaby. Największy przehajp od czasów Czarnego Łabędzia, zresztą kibole jednego filmu będą się spuszczać nad drugim. Świetne recenzje, oglądasz, a tu efekciarskie, pretensjonalne gówno. ps. kto obsadził w głównej roli żeńskiej dziesięcioletniego chłopca? ps2. chociaż nie, krzywdzę Drive, żałosność i czyste 0.0 Black Swan do dzisiaj jest moim koszmarem
PKS (14 października 2011) -
Bronson. Podjarał mnie!
j (11 października 2011) -
ja się przyznam, ze czytam więcej książek niż oglądam filmów. i jednocześnie oglądam więcej seriali niż czytam książek. oglądałem nowego Hoffmana. przyzwoite, ale końcówka słaba, tzn. ostania scena Lindy i Olbrychskiego.
dzieciak (9 października 2011) -
czemu ludzie interesujacy sie kinem sa tacy slabi? (via 'kiedy Ty ogladales gumisie ja ogladalam klasyke kina :)' sivi) wstydze sie przez was przyznac, ze ogladam z ponad setke filmow rocznie. zaraz mnie sklasyfikuja jako takiego.. jednego z was.
Low (9 października 2011)