INNE - FORUM
filmy
27 grudnia 2004może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie
na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)
-
Cremaster, wszystkie 5 części!! ciężko zdobyć (tylko w sieci) lub obejrzeć w czasie jakiegoś festiwalu filmowego. muzyka też jest ppierwsza klasa. no i pornosiki, zwłaszcza te nieudane i niskobudżetowe ;)
Peter (7 sierpnia 2005) -
'Million Dollar Hotel' Wima Wendersa ... muzyka śliczna
iria (7 sierpnia 2005) -
Hotel Rwanda jeden z lepszych filmow wyprodukowanych w tamtym roku
intoeyes2001 (6 sierpnia 2005) -
desperado- rodriguez boss
ryba (4 sierpnia 2005) -
sideways-zachwyty bron boze nie przesadzone. a gdy virginia madsen mowi, dlaczego lubi wino...i dodatkach pojawia sie najlepszy kawalek blind melon...piekny film...trzykropki w pelni uzasadnione
krewki (4 sierpnia 2005) -
"The Thing" Johna Carpentera"Kłamca" nie pamiętam kogo, gra Tim Roth i Reene Zelweger
- (30 stycznia 2005) -
Pornograficzne edgarze, pornograficzne.
tt (29 stycznia 2005) -
wczoraj bylem na przedpremierze "sideways". highlight - rola thomasa hadena-churcha, ktory gral Lovella w "Wings". ogolnie film sympatyczny, ale wszystkie zachwyty amerykanskich recenzentow chyba jednak przesadzone.
tomek wasko (27 stycznia 2005) -
sześć stóp pod ziemią-co tydzien oczekuje z rowna radoscia jak kiedys na twin peaks i przystanek alaska.
krewki (27 stycznia 2005) -
dzisiaj cały dzień chodzi za mną film o pretensjonalnym tytule dośc 'pociąg życia' daawno temu obejrzan w zimnym kinie. francuski film rumuńskiego rezysera o żydach i holocauście, w konwencji humorystycznej (ale nie dajcie się nabrać- to nie 'życie jest piękne'). chce obejrzeć ten film. musze obejrzeć ten film. niemiecki jest jak jidysz.. tylko, że bez poczucia humoru. no ejj i jest szlomo, wariat, no ejjj dajcie se spokój. takie słodkogorzkie, niesamowite.
ryba (25 stycznia 2005) -
coś dla Borysa D: w ten piatek wchodzi film "closer" ("bliżej") w którym muzyka jest autorstwa Damein Rice :PPP [tak słyszałem]
ImpossibleBeating (25 stycznia 2005) -
dom z piasku i mgly-bardzo ok, poczatek nie za bardzo, ale wtedy mozna popatrzec na swietne kadry, za to od momentu wkroczenia imbecylnego policjanta-swietne kino. i nie konczy sie jak film z ameryki.
krewki (24 stycznia 2005) -
hehe, ichi rzeczywiscie rzadzi. zwlaszcza postac tego kolesia wypuszczajacego dym przez policzki. sandler chyba mial ambicje zeby w punch-drunk love zerwac z komediowym emploi, tak jak carrey w truman show. ale niestety sandler to nie carrey, nie ta klasa aktorska.
tomek wasko (24 stycznia 2005) -
Piękność Dnia - Luis Bunuel, czyli klasyka, która nigdy się nie starzeje odświeżona na video (zjawiskowa Deneuve oraz surrealistyczne ostrze wbite w mieszczaństwo) a w kinie Dom z piasku i mgły, fatalistyczna opowieśc o fatalnej pomyłce, które doprowadziła do tragedii, trochę denerwujący film...
Mr.Brightsie (24 stycznia 2005) -
Ichie the killer - Takeshi Mikkepełnokrwista głębia przekazu, hiehie...
macska (23 stycznia 2005) -
sandler w tym filmie nie jest sandlerem z innych filmow, jest dla mnie jakims tam odpowiednikiem naszego stanislawa z lodzi
krewki (23 stycznia 2005) -
punch-drunk love mi sie nie podobal, nie znosze sandlera.
tomek wasko (23 stycznia 2005) -
magnolia fest szarpie za flaki, bez prymitywnych zagrywek a la wiszaca bjork. polecam jeszcze punch-drunk love, film w tonacji oprawy graficznej Sea Change, i w takiej tez opowiadajacy o zakochaniu
krewki (23 stycznia 2005) -
Walter Sales "dzienniki motocyklowe" o młodym Che, dowcipne, piękne zdjęcia(ach ta Ameryka Płd.), świetna rola Gaela Garcii Bernala, ale czasmi zbyt społecznikowskie, ale reasumując piękny film...
Mr.Brightside (19 stycznia 2005) -
Solaris czy dziewczyna z którą byłem na nocnym maratonie Tarkowskiego w Iluzjonie pamięta jak męczyłem ją nad ranem żeby dotrwała do końca tego potwora? wow wiosna 04 była fantastyczna z perspektywy prawie roku.Stalker, hm. jado to the thread, ania b to the thread. seweryn kuśmierczyk to the thread.
borys d (19 stycznia 2005) -
"solaris" tarkowskiego (najlepsze sci-fi z zsrr)"Na mnie ten film nie zrobił aż tak wielkiego wrażenia (w przeciwieństwie do pierwowzoru literackiego). Lem też znacznie cieplej wypowiadał się o wersji Soederbergha, chociaż cholera wie czy można to brać na poważnie.Co innego "Stalker". Bez wątpienia jeden z najwspanialszych filmów jakie widziałem. O tym naprawdę aż głupio pisać.
aimarek (19 stycznia 2005) -
"holy mountain" jodorowskiego (raczej ciężka psychodelia), "solaris" tarkowskiego (najlepsze sci-fi z zsrr), serial "space 1999" (niektóre odcinki są mocno pojechane).z klasyki oczywiście "american beauty", a z mega-klasyki jeśli są osoby które tego nie widziały (???kurwa jak można???) "apocalypse now", "2001: a space odyssey" i stara seria "star wars".
zwobot (18 stycznia 2005) -
magnolia, echhchhchh...... no i a propos Zwigoffa, to ghost world koniecznie. koniecznie.
kkk (18 stycznia 2005) -
dobra, moze i kiczowate ale maja cos w sobiefilmy made in japan/korea/hong-kong z lat 80, takie (w porywach) klasy b, o sztukach walki, bez przebajerowanych efektow i innych (poczatki Jackie Chana, brucee lee i "wsciekla piesc" bodajze)rewela!zawsze sie zalape na taki film
Łukasz (10 stycznia 2005) -
'101 reykjavik'zastraszająco błyskotliwy, głęboki i zabawny. i strasznie europejski.
ryba (10 stycznia 2005) -
"życie jest cudem" rzeczywiście słabe, strasznie wtórne. to wszystko juz bylo ( w undergroundzie, w czarnym kocie... ) tylko ze w lepszej wersji.
tomek wasko (10 stycznia 2005) -
od kiedy Słoń jest von triera hm hm. how about gus van sant., of course, że Sło ń jest Van Santa, wczoraj wyszedłem z kina prawie tak samo zachwycony jak z Powrotu, Daleko od Morza reż.Alejandro Amenabar, film o śmierci w wersji dla myślących widzów
Mr.Brigtside (10 stycznia 2005) -
od kiedy Słoń jest von triera hm hm. how about gus van sant.
borys d (10 stycznia 2005) -
Skad Ci przyszlo do glowy, ze Kustorica sie wypalil? Nic nie stracil na swoim stylu.Jego poprzednie filmy pamietam jako lekko meczace. Nowy jest zdecydowanie lepszy.
lenny d (10 stycznia 2005) -
2004 rok utkwił mi w pamięci takimi filmami najbardziej jak:1.Powrót reż. Andriej Zwiagiencew, 2.Słoń reż. Lars Von Trier, 3. Zakochany bez pamięci reż. Micheal Gondry, 4. Między Słowami reż. S.Coppola (kto się nie kocha w Scarlett Johanson po tym filmie he he) 5.Trio z Belleville z nowości odradzam Życie jest Cudem Kusturicy, który się wypalił, a polecam "Melindę i Melindę", nowy,. w końcu dobry film Woody Allena!
Mr.Brigtside (9 stycznia 2005)