INNE - FORUM

filmy

27 grudnia 2004

może tak temat o czym innym niż muzyka ;)
piszcie w tym temacie jakie filmy polecacie

na początek polecam film Garden State z dobrą ścieżką dźwiękową m.in. Shins, Postal Service i inni :)

edgar
  • Jako wstęp do zagadnienia, polecam stronę:http://www.theyshootpictures.com/gf1000.htmpozdrawiam,tgP.S.Czy ktoś dysponuje może filmami "Berlin Alexanderplatz" Fassbindera oraz "Jeanne Dielman, 23 Quai du Commerce, 1080 Bruxelles" Chantal Akermann? Byłbym wdzięczny za udostępnienie, ew. wymianę na jakiś inny film, posiadam sporą filmotekę. Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę o kontakt na maila.
    tg (14 maja 2006)
  • "Mysle, ze w przypadku tego filmu istotniejszy byl jednak zarzut ilustracyjnosci i oczywiscie odbior przeslania."Exactly, o to mi chodziło właśnie. Zawsze i wszędzie pojawia się interpretacja - wytrych - że, jako Polacy, nie umiemy uszanować tego, co mamy/mieliśmy. Nikt nie dopuszcza myśli, ze można odrzucać coś nie ze względu na narodowe kompleksy, ale z powodu miernej jakości. Nie będę gloryfikować czegoś, co jest kiepskie, tylko dlatego, ze jest polskie; a że czołobitne krążenie wokół wielkich nazwisk jest naszą narodową przypadłością zauważyłam nie ja, tylko Gombrowicz.Kompleksy? Tak, kompleksy wychodzą na wierzch, ale wg mnie w takich sytuacjach:MISTRZOWIE KINA EUROPEJSKIEGO - 11. EUROPEJSKI FESTIWAL FILMOWYSPOTKAŁEM NAWET SZCZĘŚLIWYCH CYGANÓW (Skupljači perja) r. Aleksandar PetrovićJugosławia 1967 82’HANDLARZ CZTERECH PÓR ROKU (Der Händler der vier Jahreszeiten) r. Rainer Werner FassbinderRFN 1971 87’PALI SIĘ, MOJA PANNO (Hoří, má panenko) r. Miloš FormanCzechosłowacja 1967 72’ROGOPAG (Rogopag) r. Pier Paolo Pasolini, Roberto Rossellini, Jean-Luc Godard, Ugo GregorettiWłochy/Francja 1962 122’CZAROWNICE (Le streghe Les sorcières) r.Victorio De Sica, Luchino Visconti, Mauro Bolognini, Pier Paolo Pasolini, Franco RossiWłochy/Francja 1967 111’ZWIERCIADŁO (Zierkało) r. Andriej TarkowskiZSRR 1974 106’GDYBY DON JUAN BYŁ KOBIETĄ (Don Juan ou Si Don Juan était une femme / Una donna come me) r. Roger VadimFrancja/Włochy 1973 91’TRZY KOLORY: BIAŁY / TROIS COULEURS: BLANC r. Krzysztof KieślowskiFrancja/Polska 1993 91’TRZY KOLORY: NIEBIESKI / TROIS COULEURS: BLEU r. Krzysztof KieślowskiFrancja/Polska 1993 96’TRZY KOLORY: CZERWONY / TROIS COULEURS: ROUGE r. Krzysztof KieślowskiFrancja/Polska 1994 98’Widzę naprawdę sporą grupę reżyserów, których dwóm filmom bardziej należy się miejsce na tej liście. Kieślowski - nie ma sprawy, zapodajcie Przypadek; a nie per noga traktujcie historię europejskiego kina, dostosowaną tutaj do polskiego widzimisię.
    Chairman (14 maja 2006)
  • >>Chairmanwklejam linka z czyms dotyczacym Dekalogu - zwroc uwage na koniec wywiadu (mozez popatrzec if you have some spare time to waste) http://glinki.com/?l=uza6dmOstatnio co widzialem Wajdy to byl "Czlowiek z marmuru" <rola Jandy woow! > ,film bez zadnych pytan ---> rewelacja..Mechaniczna Pomarancza - nigdy w zasadzie nie obejrzalem calej MP po przeczytaniu, ale dziwczynie sie podobala.Tarnation tez chcialem ten dokument zobaczyc..
    intoeyes2001 (14 maja 2006)
  • Kto widział Tarnation? Ja byłem zachwycony.
    migrene boy (14 maja 2006)
  • Wczoraj oglądałem "Awakenings" - świetny, wciągnął mnie niesamowicie mocno żeby na końcu wyplyć ze łzami w oczach. Genialna gra De NiroKtoś wspomniał o Nocnej Straży, już pojawiła się "kradziona" (p2p) druga część (pewnie w polandzie premiera będzie znowu z rocznym poślizgiem) - równie dobra jak pierwsza część! Już nie mogę się doczekać 3 części.Dziś na wieczór zostawiłem sobie "Lot nad kukułczym gniazdem" (jeszcze nikt nie wymienił).
    [-; (13 maja 2006)
  • którą niewątpliwie warto zobaczyć.a w niedzielę Dzień świra, jakby ktoś nie widział albo nie ogarnął.
    Nn (13 maja 2006)
  • dzis o 23 na TVP2 Symetria
    borys d (13 maja 2006)
  • ha, a propos Coogana, o którym wzmianka była gdzieś tutaj, znacie jego obezwładniające alter ego - Alana Partridge'a?? to zwala z nóg, oszołomienie kompletne
    Cgairman (12 maja 2006)
  • bez watpienia, Kieślowski lepiej realizował się w dokumentach niż w fabułach; że na zachodzie był lepiej PRZYJMOWANY, a nie 'rozumiany', też nie ulega wątpliwości; że dorobek zapisał się w zbiorowej świadomosci widzów szczątkowo, szkoda, fakt. ale trauma, którą przeżywałam, obcując z wielką metafizyką, jest nie do wymazania, bebech, ech. i żadnych mi tu takich, że 'zachód się poznał, a my nie', 'ze cudze chwalimy' i innych pierdów. Trzy kolory są jednoznacznie złe, tak jednoznacznie jak Sophie Scholl.natomiast chcę zdementować koncept, jakobym dopuściła się macoszego traktowania Wajdy - on the contrary, ja Wajdę uwielbiam, jak już pisałam, Panna Nikt może trafić się i największym, natomiast nikt przeciętny nie stworzyłby ani wspomnianych Panien, ani wybitnej Ziemi obiecanej, ani niedocenionej jakoś Brzeziny.i oczywiście, ze Mechaniczna gorsza od książki nie jest - jest zupełnie inna, w innej stylistyce i na innych fundamentach. Stiller nie ma racji, mieszając Kubricka z błotem
    Chairman (12 maja 2006)
  • nie to nie był młody Koterski w "Chłopakach..." to był jakiś inny ziomek, trzeba przyznac, że nie najgorszy...
    Cia (12 maja 2006)
  • Time - pomineli dekade 10s tylko z tego wzgledu ze pierwszy numer wyszedl w marcu 1923 a byl to ranking oparty na koncepcie (since Time began).Kieslowski co jest najsmieszniejsze nie byl rozumiany przez krytykow w Polsce a "film buffs" przewaznie w Europie znali wiekszosc jego rzeczy (po amatorze Kieslowskiego). Widzialem z nim kilka wywiadow (dolaczanych jako features do Dvd's)w ktorych wypowiadal sie w tym tonie ze byl lepiej odbierany na zachodzie niz w Polsce. W wielu filmowkach na zachodzie, studenci ucza sie na jego dzielach, w Usa min. na Dekalogu .Takich wyzyn jak w Dekalogu to Kieslowski chyba nigdy nie osiagnal. Porownanie Kieslowskiego Dekalogu do Coelho co najmniej nie namiejscu (something wrong with perception). pamietam smieszna rozmowe z jednym gosciem ze States ktoremu opowiadalem o Kieslowskim, a dokladniej o dokumencie "Gadajace glowy" . Zapytal sie mnie czy Talking Heads wzieli swoja nazwe po obejrzeniu tego dokumentu. LOL
    intoeyes2001 (12 maja 2006)
  • re: Clockwork Orange - dzis normalnie na DVD w kioskach/sklepach, a pamietam czasy jak kumpel w liceum mi zalatwial od ojca kolegi, który pracowal w policji w dziale rekwirowania nielegalnych VHSów, przerazliwie zmarnowaną kopię i jarałem sie strasznie ze to mam, bo to byla era (dla mnie przynajmniej, choć chyba nie tylko) pre-netowa. a pozniej wiadomo, cyfrowe reedycje calego Kubricka, lans, te sprawy.a sam film w sumie wyjątek od reguły, że generalnie ekranizacje nie potrafią sprostać poziomowi literackiego źródła - co nie znaczy wcale, że jest lepszy od Burgessare: Wesele - dla samego Tymona grzech nie dobrnac do konca, ale tez jest to barwny, poprowadzony z dystansem/samo-komentujący się i nawet trochę nieoczywisty wbrew pozorom pejzaż społeczny + tytuł sugeruje, ze to jakas swiadoma proba uchwycenia czegostam - i przy ciekawym (zbiorowy bohater, plastyczne postaci etc) opowiadaniu historii - all'n'all, spore osiagniecie.re: ranking Time'u -smieszne ze pomineli dekade 10s - czyzby nie slyszeli o Birth Of The Nation LOLre: percepcja Kieslowskiego na zachodzie - niedawno kolezanka wspol-studentka (specjalistka od jego tworczosci) wspominala, ze jeszcze w Londynie nieliczni fani kojarza pelen przekroj jego artystycznej drogi, natomiast w US wydaje mi sie ze jest cienko i zresztą wszędzie poza Polską wiąże się z tym nazwiskiem zawsze Dekalog i Trzy Kolory. sorawa ale to jakby (siegajac po analogie blizsza profilowi tego forum/serwisu) uznac Speakerboxxx/The Love Below za szczytowy moment Outkastu (i na marginesie taka sytuacja miała przykładowo miejsce u nas, bo autorzy recek mowiacych o "przelomowosci" tego albumu nie wiedzieli jak przelomowe były ATLiens czy Aquemini). zwykle opinie zależą od tego które dzieła się poznało wcześniej, czy które się W OGOLE poznało - i z przykroscia nalezy powtorzyc, ze niewiele ponad Dekalog i Trzy Kolory zna z Kieslowskiego przecietny sympatyk europejskiego kina na świecie.stan rzeczy o tyle absurdalny, że odpowiadając sobie na pytanie kim "był" jako reżyser Kieślowski, konstatujemy - wyposażonym w cudowny, nadludzki wręcz zmysł miłości do obserwacji drugiego człowieka (jako kategorii) *dokumentalistą*, który z czasem rozwijał swój ogródek fabularny, inkorporując do niego tę rzadką umiejętność. większość wyznawców Kieślowskiego jakich spotkałem, którzy śledzili jego karierę (w miarę możliwości) od początku, wskazuje dokumentalistykę jako absolutną esencję tego co zostawił, potem długo nic, potem fabuły nakrecone do konca 70s, znów długo nic i potem coś, co wyżej koleżanka Chairman określiła mianem "dennego, taniego Coelho". dowiedziony fakt.PS: nie sądzę, żeby Koterski Jr grał w Chłopakach, choć może mam zaćmę.
    borys d (12 maja 2006)
  • Chairmanie, moim zdaniem trochę za surowo z tym "Czerwonym".W odróżnieniu od reszty trylogii i "Weroniki", ten sie broni. Ja z kolei (poza "Chinatown" i deserem w postaci "Nieustraszonych...") nie bardzo odbieram Polańskiego. W skrócie - mocowanie na rękę, kto kogo, silniejszy vs. słabszy - stały filmowy motyw, który nie wiedzieć czemu, ale działa na mnie dosyć irytujaco.co do Wajdy - warto go jednak pamiętać niekoniecznie jako zagubionego starszego Pana, któremu nie wychodzi. Czapki z głów przed "Pannami z Wilka".Nie śledziłem uważnie wszystkich wcześniejszych postów, ale dorzuciłbym jeszcze Skolimowskiego z dawnych lat. "Ręce do góry" (bez wątpliwej dokrętki, rzecz jasna), albo "Rysopis" (wygląda, jakby Jarmusch to oglądał, nieprawdaż?).Co do Koterskiego - z Koterskich to najbardziej udał się Junior brawurową rolą palacza jointów w jakimś hicie typu "Chłopaki nie płaczą", czy coś w tym stylu...
    stmartin (11 maja 2006)
  • Jakis czas Time opublikowal ranking najlepszych filmow z poszczegolnych dekad. Fajnie bylo zobaczyc tam dwa filmy polskich rezyserow Polanskiego i Kieslowskiego. Dekalog od czasu wydania w USA przez Facets zostal niezle wyhajpowany przez min. Eberta (smutne jest jednak to ze dla wiekszosci amerykanow film jest nazbyt dolujacy do wciagniecia). W polskim kinie lat 90-2000 jak dotychczas nie pojawil sie jescze film ktory moglby byc uznany za klasyke kina swiatowego, ba nawet europejskiego (chyba ze sie myle).Kieslowski to jednak boss bossow byl nie ma to tamto.20Metropolis 1927; Fritz Lang 30Dodsworth 1936; William Wyler 40 Citizen Kane 1941; Orson Welles 50 Ikiru 1952; Akira Kurosawa 60 Persona 1966; Ingmar Bergman 70 Chinatown 1974; Roman Polanski 80 Decalogue 1988; Krzysztof Kieslowski 90Pulp Fiction 1994; Quentin Tarantino 2000 Talk To Her 2002; Pedro Almodovar
    intoeyes2001 (11 maja 2006)
  • Chariman - na "Wszyscy jestesmy Chrystusami" tym bardziej się nie ubawisz... horrorszoł... po seansie będziesz mocno wstrząśnieęty, nie mieszany... - przynajmniej ja taka byłam...mnie też nie smieszył "Dzień Świra"... to był raczej tragiczny film...a tak apopo horrorszołów to "Mechaniczna Pomarańcza" Kubricka... jakkolwiek nie 'urzeka' tak jak książka...
    Cia (11 maja 2006)
  • 1. Nie, filmów polskich nie deprecjonujemy, nie gnoimy i nie niszczymy. W cholerę jest wielkich, naprawdę, przypomniałam kilka tych, które mi się akurat nasunęły, a wszak to tylko liźnięcie tematu. Nikogo z nikim nie zestawiałam - Munka zarzuciłam gwoli przykładu, tak żeby jakieś nazwisko nam zaświeciło nad głowami. Nie zestawiałam też Romana z KK, bo łączenie tych nazwisk uznałam za niemoralne. Cztery filmy w dorobku KK zasługujące na uśmiech politowania? Niebieski, Czerwony, Biały, Podwójne życie. Uprzedzając pytanie - tak, 10 razy po jednym z Dekalogu. Lubisz Kieślowskiego - nie ma sprawy, cała Polska za tobą stoi. Ja nie umiem strawić i twierdzę, ze mam ku temu powody. Zresztą, podsumowanie dorobku to sprawa śliska - bo każdy miał w życiu potężne upadki, czy to Resnais, Cavani, Fassbinder, Altman, Antonioni, Bunuel, mój hołubiony Chereau też się niejednokroć przejechał.2. Nie wiem, kogo Dzień świra może smieszyć. Mnie nie śmieszył i na Chrystusach chyba też się nie ubawię. A skąd wynika powszechny podziw - nie wiem, jest faktycznie dziwny, bo wskazuje na ślady powszechnego porozumienia intelektualnego między nami-Polakami. W każdym razie, dla mnie film wielki, także dlatego, ze dokonuje krwawej rekonstrukcji polskiego mitu, jest w tym bezkompromisowy, choć pozornie tak rozedrgany, i bezwstydny. Natomiast singular maniera stanowi raczej pewną zasłonę dymną - prawda jest taka, ze indywidualne bebechy mało kogo ekscytują, póki nie można w nich znaleźć prywatnego punktu odniesienia. I chyba to porusza sumienia i serca narodu.
    Chairman (11 maja 2006)
  • wesele jest bezmyślna krytyką polskich realiów nieznośnie przerysowaną i budującej swój przekaz na stereotypach (ZERO refleksji, na zasadzie wszyscy wiedzą jak jest beznadziej to zróbmy na to "satyre")
    paweł (11 maja 2006)
  • wesele jest bardzo dobre, tutaj akurat sie musze zgodzic z bd. w przeciwienstwie do Pawla dobrnalem do konca, i to juz dwukrotnie.
    tomek wasko (11 maja 2006)
  • >nieetycznym wydaje się deprecjonowanie w całości kolesia, który zrobił amatora przypadek i dekalog, trylogia - zgoda - gorszai jeszcze dokumenty przecież
    paweł (11 maja 2006)
  • (nie dobrnołem nawet do końca)
    paweł (11 maja 2006)
  • Wesele świetne ? B Z D U R A
    paweł (11 maja 2006)
  • Przypominam, że od dzisiaj w każdym kiosku do kupienia "Mechaniczna Pomarańcza" Kubricka plus książeczka o filmie.
    fritz (11 maja 2006)
  • no ta "singular" maniera zdecydowanie nie dla mnie, dlatego na chrystusow na pewno sie nie wybiore. powszechnej fali pogardy nie zauwazylem mowiac szczerze, raczej wynoszenie koterskiego pod niebiosa, tak przez krytykow, jak przez popcornowomultipleksowa publicznosc, dla ktorej film jest chyba dobry/zabawny wprostproporcjonalnie do ilosci "kurew", ktore w nim padaja.
    tomek wasko (11 maja 2006)
  • nie nazwałbym go "zajebistym" - to jest rodzaj bolesnego do szpiku kości filmu o kryzysie wieku średniego ze wszystkimi aspektami zagadnienia, ale podany w pewnej unikalnej, "singular" manierze - która jest drażniąca, kontrowersyjna i nie dla wszystkich, dlatego spotyka się z powszechną falą pogardy. ale nikt inny w taki sposób nie pokazał tych problemów, a jest to metoda bezpretensjonalna w swojej naturalnej pretensjonalności, rzekłbym. nie jestem fanem koterskiego, nie chcę oglądać więcej takich filmów, nie ma w tym nic śmiesznego absolutnie. ale film ten realizuje się w 100%, a że założenia wstępne nie trafiają w poczucie "estetyki" wielu odbiorców - to już inna sprawa. uniwersalne dzieło do polecenia i obrony - skądże.
    borys d (11 maja 2006)
  • czt ktos mi wyjasni w czym wyraza sie zajebistosc filmu "dzien swira", bo nie ogarniam? widzialem to wprawdzie tylko raz, ale ani mnie to nie poruszylo ( a ponoc mialo ), ani nie smieszylo ( a tez ponoc mialo ). kumpel mowil, ze ponoc koterski w jakims wywiadzie porownywal dzien swira do filmow jonze'a i kaufmana, a wszczegolnosci do adaptacji. no kurwa! kpil czy o droge pytal?
    tomek wasko (11 maja 2006)
  • no żaden koniec, bo Frantic zajebisty, a Piratów oglądałem tylko raz jako brzdąc i mi się podobali, a nie słyszałem żeby uważano ten film za "bezwartościowy" - jest po prostu inny, ale trzeba CHCIEĆ i UMIEĆ tak inny film zrobićza 9-te Wrota i Gorzkie Gody to ja nie odpowiadam, ale Kieślowski przestal kręcic w 94 roku i również nie wiadomo co by byłore: Polskie filmy z ostatnich lat - Dług to klasyka mainstreamu, Kallafiorr (nakręcony w 99 w wolnych chwilach od Długu, premiera luty 2000) to klasyka niezal, Wesele i Dzień Świra świetne teżno i z tegorocznych istotnie koniecznie trzeba na Hi-Way (idę z przyjemnością) i Wszyscy Jesteśmy (idę z bólem, znów będą 2 tygodnie doła, ale coś mi mówi, że artystycznie to będzie dobre niestety)natomiast użalanie się nad CAŁYM dorobkiem polskiej kinematografii to też śmiech na sali - mamy w historii prężny poczet wielkich dokonań, chodzi jedynie o to, że w 90s i 00s nie dzieje się (prawie, z kilkoma chlubnymi wyjątkami) NIC, a filmy w rodzaju Warszawy uznaje się objawieniami. to smutne.
    borys d (11 maja 2006)
  • aha - no i z całym szacunkiem, ale zestawienie munka z rpolańskim i kieślowskim to jednak nieporozumienie - skala dorobku!wajda ciężko pracuje od lat na splugawienie swojego wizerunku, ale porzucając negatywne emocje, trzeci z wielkich, wiadomono i co, koniec chyba.
    naphta (11 maja 2006)
  • polański to też - "dziewiąte wrota" "gorzkie gody" "piraci" w sumie "frantic" - filmy ,k tórych spokojnie mogłoby nie być, nie znajduję w dorobku kieślowskiego czterech filmów mało wartych, w tym sensie wydaje mi się równiejszy, ze wczesny lepszy to jasne, nieetycznym wydaje się deprecjonowanie w całości kolesia, który zrobił amatora przypadek i dekalog, trylogia - zgoda - gorsza
    naphta (11 maja 2006)
  • "drawing restraint 9" ma tez byc z tego co wiem na nowych horyzontach.
    tomek wasko (11 maja 2006)
  • w kinotece cos, m.in. drawing reistrant ma bychttp://www.docreview.pl/plstart.php?menu=plprogramprojekcji
    z (11 maja 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)