INNE - FORUM
Secaucus vs Meadowlands
27 grudnia 2004Ciekaw jestem, jaki jest Wasz werdykt w sprawie tych dwoch plyt. Ja chwilowo wstrzymuje sie od ostatecznej oceny, choc jakos duzo mocniej trafilo do mnie "Meadowlands" - chodzi o niesamowite emocjonalne naladowanie tego krazka. W sumie chwilowo zgadzam sie z Pitchforkiem: Seacaucus: 8.6, Meadowlands: 9.6. Gdzies tak. Porcys zdaje sie na odwrot... Mozna oczywiscie powiedziec, ze Meadowlands jest jakies strasznie szablonowe - rzeczywiscie plyta sprawia troche wrazenie "your average emo-indie-rock record", ale dla mnie jest to raczej esencja tego gatunku muz... ta ledwo powstrzymywana placzliwosc ("She Sends Kisses" - mistrzowska power-ballada), to brzmienie, teksty, te chorki, ta zagrywka gitary w "This Boy Is Exhausted" (tuz przed tytulowa linijka w refrenie).
(Oczywiscie "Seacaucus" to z kolei "Built In Girls", "Won't Get Too Far", "Surprise, Honeycomb", "Rest Your Head", "I've Made Enough Friends", ale jednak jak dla mnie jednak "Meadowlands")
Piotrek (aka Piotr)
-
mówienie o tym, co wpływa na rankingi, i że nie jest to wartość muzyczna jest soooooo późny trias...
db (31 maja 2009) -
Witam, "Secaucus" to dla mnie 9.4, prosiłbym o nie-profanowanie i należyty respekt dla tej płyty.. Pozdrawiam, Michal w ogole smiesznie, ze akurat teraz watek wyplynal, calkiem niedawno sie zastanawialem wlasnie dlaczego sec nie jest w roznych rankingach i dzien dobry tvn. i wlasciwie nie wiem (wow). nawiasem mowiac dobra reklama tez robi swoje, po takich rejtjormusikach widac, ze glownie polacy doznaja, hehe
hazy (31 maja 2009) -
z całym szacunkiem dla Secaucus - Meadlowlands po prostu bardziej mi się podoba. Przede wszystkim - melodie! Co ciekawe, za pierwszym razem w ogóle mnie nie chwyciło i odstawiłem na długi czas. Gdy potem powróciłem to niej, to wszystkie utwory brzmiały jak klasyki, nie wiem jak, ale jakos zapamiętalem te melodie i momenty. Płyta raczej bez słabego numeru (chociaż w sumie coś tam pod koniec mi się nie podobało). Do płyty na S jeszcze wrócę, do tej pory nie wstrząsneła mną w całości.
turas (31 maja 2009) -
link glupio wkleilem, sorry. ma sie na 333 konczyc.
osiem (30 maja 2009) -
nie wiem, jak by tu wytlumaczyc. w zasadzie to nie mozna, ja nie umiem. W recenzji The Meadowlands Dejnarowicz bardzo ładnie napisał i na pewno lepiej Ci sie bedzie to czytalo niz moje bezsensowne wywody (http://porcys.com/Reviews.aspx?id=333), ktorych i tak sobie nie odmowie. a bylo tak, ze za pierwszym razem dotrwalem gdzies do polowy, w sensie puscilem sobie to (TO) tak jako tlo do nauki, teraz wiem, ze popelnilem blad. Zlapalo mnie dopiero za trzecim odsluchem (jak w wiekszosci przypadkow) od pierwszego do ostatniego momentu plyty czulem sie szczesliwy, a przy pierwszym "do we ever know" dostalem jakis spazmow wrecz. Genialne melodie, refreny, energia i niesamowita, wszechobecna radosc, ktorej nigdy w takim stopniu nie znalazlem na zadnej plycie. Nie wspominajac o beach boysowych wokalach. Kazdy utwor, a sporo ich, doskonaly. Mozliwe tez, ze za jakis czas mi sie odmieni, ale z drugiej strony na razie to by bylo moje drugie 10.0 w ogole.
osiem (30 maja 2009) -
(Bo ja tak o tym nie myślę)
Twój Stary (30 maja 2009) -
>Seacaucus: 8.6, Meadowlands: 9.6 >na pewno jest jest to klasyczna 10tka indie rockowego grania; >"Secaucus" to dla mnie 10.0, prosiłbym o nie-profanowanie i należyty respekt dla tej płyty.. >o kurwa! Od wczoraj moje 10.0 Możecie rozwinąć?
Twój Stary (30 maja 2009) -
Ja tymczasem ostatnio jeśli już do którejś płyty wracam, to do Silver, czyli stricte pop-punkowego albumu, z niesamowitymi melodiami i energią ("Napiers" itd.). Szkoda, że się tak grzebią z 4 płytą.
PK (30 maja 2009) -
Wybaczcie, ze zawracam glowe, ale W koncu posluchalem i, rzadko uzywam takich brzydkich slow, ale o kurwa! Od wczoraj moje 10.0 (dzis potwierdzone) Tylko jakim cudem ta plyta nie znajduje sie w rankingach, bo argumenty, ze jest slabo dostepna (no w sumie byla), albo zbyt trudna do ogarniecia mnie nie przekonuja? Wiem, juz to wiecie i podniecam sie niczym nastolatka, ale to nic. Musialem, dziekuje.
osiem (30 maja 2009) -
skąd zerżneli ten początkowy motyw w "safe and comfortable"?
g (5 marca 2008) -
http://www.chromewaves.net/?itemid=2362
% (4 października 2006) -
Witam,"Secaucus" to dla mnie 10.0, prosiłbym o nie-profanowanie i należyty respekt dla tej płyty..Pozdrawiam,Tomek
Tomek Gwara (28 grudnia 2004) -
ale to brzmienie seca.. te tłuste gitary wypasione, taki roczek amerykański...(o brzmieniu mówie barany, nie wjezdzajcie na mnie przedwczesnie, skupcie sie!!!)
j(heh) (27 grudnia 2004) -
nie napisalem brak- po porstu pod tym wzgledem plyta jest duzo ubozsza od poprzednika, co wcale nie wyklucza wielu *swietnych* melodii.
p (27 grudnia 2004) -
brak tresci? czyzby na "Meadowlands" byly piosenki o niczem? a te melodie to niezbyt dobre sa, co??? rzeczywiscie energia jest na Secaucus - taki poczatek "Built In Girls"...
Piotr (27 grudnia 2004) -
Problem w tym, ze Secaucus nie mozna dostac juz w zadnym sklepie: plytka nie jest tloczona od kilku lat, a nic nie zapowiada reedycji. jedynym wyjsciem sa internetowe aukcje lub komisy (www.gemm.com). kilka uzywanych kopii jest tez na Amazonie, ale ceny zaczynaja sie od kilkudziesieciu dolarow.
p (27 grudnia 2004) -
Mam takie pytanie:mozna w jakims polskim sklepie kupic "Secaucus"?tam gdzie szukalem (3) nie bylo...jak znacie podajcie link.dzieki.
Łukasz (27 grudnia 2004) -
Na "Meadowlands" Wrens skupili sie raczej na formie, a nie tresci. Plytka jest bardziej spojna, dopracowana brzmieniowo, mozna nawet powiedziec, ze dojrzalsza, ale za to warstwa kompozycyjna wyraznie kuleje. W efekcie brak tu nawet czastki nieziemskiej energii, wlasciwej Secaucus. Podobna sytuacja jak z dwoma ostatnimi krazkami Planu, w sumie.
p (27 grudnia 2004) -
Problem Secaucus polega na tym, że jest to album zbyt złożony, żeby ludzie byli w stanie go ogarnąć słuchając sobie płytki tak jak się to normalnie robi. Nie wiem, próbuję zrozumieć zjawisko niezrozumienia Secaucus i dochodzę do wniosku, że człowiek odpada na wysokości trzeciego kawałka i nie chce mu się już wsłuchiwać w skupieniu. Tymczasem, Secaucus to jedna z najbardziej wyrafinowanych harmonicznie, melodycznie też płyt gitarowych (znanych mi ofkors) ostatnich kilkunastu lat, a może w ogóle. Mówienie o tym, że jeden kawałek Sec. mieści mniej więcej treść całego Meadowlands nie jest ogromną przesadą. I, tak, KAŻDY utwór jest zajebisty, tylko trzeba się skupić. "Yellow Number Three" słabe? "It's Not Getting Any Good" może? Co się dzieje w tych piosenkach. Jeśli to nie są "dziesiątki" to ja w takim razie nie słyszałem jeszcze dobrego utworu. A przecież nawet nie wymieniłeś ich wśrod swoich ulubionych.
mz (27 grudnia 2004) -
hehe, widze ze zdobywes pierwsze wrens; na gwiazdke? :Dplytka na s jest duzo lepsza, bo sie ja prawdziwie czuje; niewiele jest takich plyt na swiecie, a juz na pewno jest jest to klasyczna 10tka indie rockowego grania;ona wprost bucha pasja i uczuciami; dlatego jest lepsza;
main (27 grudnia 2004)