INNE - FORUM

Inne polskie internetowe seriwsy muzyczne

11 grudnia 2004

Co sadzicie o:

www.popupmagazine.pl
www.diggintheshelf.art.pl
www.screenagers.pl

jak dla mnie
1. fajne, nawet bardzo. jak krytykują to z klasą
2. fajne, ale troche duzo rzeczy nie w moim typie. brak opinii negatywnych o płytach
3. fajne, ale trochę forma czasem leży, no i za dużo zapatrzenie na inne serwisy (zagr) o podobnej tematyce

pozdrawiam
chemikal reaktion

chemikal reaktion
  • http://magnetoffon.info/
    lol (6 kwietnia 2012)
  • sprawdźcie recenzje Interpolu na absyncie! lol!do tego zupełnie nie przydatny dział filmyale moze bedzie ok
    Eric (20 maja 2006)
  • http://www.absyntserwis.prv.pl/trochę sie inspirują Porcysem
    . (20 maja 2006)
  • ktos chcial?
    borys d (28 stycznia 2006)
  • taaa, tylko watki cos Ci sie pomylili lala-tala
    tomek wasko (3 lutego 2005)
  • Nie wiem czego chcecie od muzyki Kasabian(trochę nieaktualny temat, ale dopiero teraz to przeczytałam). Mi się ten zespół bardzo podoba i uważam, że jest 10 000 000 razy lepszy od śpiewających dziwek pokroju kylie i britney oraz wypucowanych lalusiów jak justin czy inny enricque! KASABIAN RULLLLLEZZZZZZZZZZZZZZZ!!!!!!!!!!
    Tala (3 lutego 2005)
  • no właśnie Ruud nie powinno się...
    Szafi (24 grudnia 2004)
  • A co to są seriwsy ??
    Ziomal (24 grudnia 2004)
  • Szafi, Co do skali punktowej, to czy np. wszystkie swoje płyty potrafiłbyś ocenić w skali 1-10 (bez ułamków) i wszystkie płyty np. z oceną 5 lubiłbyś tak samo bardzo, a wszystkie z oceną 6 już bardziej, ale też wszystkie *w taki samym stopniu*? Wiadomo, że nie, a ta dziesiąta częśc punktu zawsze pozwala dokładniej ocenić album. (Zaraz pewnie się odezwą głosy, że w ogóle nie powinno się oceniać cyferkami muzyki, ale to już inna sprawa).A co do kwestii recenzja a własne zdanie. W każdym roku wychodzi tyle płyt, że nawet jeżeli się płyty ściąga z netu, to i tak nie możesz brać wszystkiego, bo wtedy dobrze nie poznałbyś niczego. W TV czy radiu wiadomo jaka muzyka leci, a bez sensu jest np. kupować coś całkiem w ciemno, kompletnie nie wiedząc co to jest. Dlatego recenzja może być dobrą wskazówką, co nie znaczy, że (już po zapoznaniu z albumem) nie można mieć swojego zdania... Problem polega na tym, żeby wyczuć, w którym serwisie recenzenci mają najbardziej zbliżony gust, tak mi się wydaję...
    Ruud (24 grudnia 2004)
  • chodzi oczywiście o porcysa...ps. 1 ja podejrzliwie patrzę na wszystkiech którzy bawią się w publiczne krytykowanie muzyki, jak jeszcze do tego sami ją tworzą wtedy robi się jeszcze większy niesmak...ps. 2 odnośnie żartów - www.wszechpolacy.pl - czy to jest śmieszne?zresztą możecie napisać coś o tych głąbach będę się śmiał aż pękne, będę się śmiał aż pęknę i obryzgam wszystkich krwią...hahahahahahahahahahahahahahah!!!!?zresztą i tak radiohead wam w dupe.
    Szafi (24 grudnia 2004)
  • dreaming of you to bardzo przyjemna piosenka...jeśli chodzi o serwisy to ja tam czytam wszystkie, od bardzo dawna kupuję Tylko/Teraz Rock i takie tam...po pół roku czytania serwisu można doskonale przewidzieć treść recenzji...i tak np. dla "mieczyków" typowałem 3.1, no cóż pomyliłem się o 0.2, skala ocen to jest to co wzbudza u mnie największy śmiech, bo co niby decyduje o tym, że dana płyta ma ocenę wyższą o 0.1 punkta?ludzie miejcie własne zdanie, przesłuchajcie dokładnie i oceńcie sami.subiektywna ocena recenzenta może u mnie co najwyżej wzbudzić zaiteresowanie daną płytą...
    Szafi (24 grudnia 2004)
  • velvet pop, tak - o rein sanction pisałem nieco.Pismo zacne było- fakt. Za mało jednak nowoczesne i upadło pewnie. hehehe
    lokita (24 grudnia 2004)
  • na jesieni 2002 dreaming of you z tego co pamietam mial bardzo duze wziecie.
    Piotr (23 grudnia 2004)
  • chyba ocipiales chlopaku. teledysk do 'goodbye' latal w telewizji na jesieni 2002, czyli jakies 9 miesiecy przed premiera magic & med. pierwszy singiel z 2 plyty to 'dont think youre the first' i byl juz na wiosne 2003 (np. u kostrzewy).
    bos (23 grudnia 2004)
  • taaa. tylko ze to byl singiel, ktory byl pokazywany jakos latem, tuz przed "Magic And Medicine". sam widzisz, ze nie jest to moj ulubiony zespol
    Piotr (23 grudnia 2004)
  • ta, racja. ale to byl czwarty albo piaty singiel i on szedl juz latem tuz przed premiera "Magic And Medicine". no wiec sam widzisz
    Piotr (23 grudnia 2004)
  • jednak nie pamietasz ekspercie bo 'goodbye' to na debiucie coral bylo.
    bos (23 grudnia 2004)
  • hehehe. po prostu nie zacietrzewiam sie i nie zamykam w jednej wizji rzeczywistosci, tylko staram sie zrozumiec argumenty drugiej strony - to tyle co do wplywu na mnie roznych recenzji. dla mnie recenzja, artykul ma prowadzic do jakiegos fermentu, a nie wzajemnego poklepywania sie, przytakiwania przed klawiatura. wole mimo wszystko Aleksandra Kwasniewskiego od posla Giertycha. z drugiej strony syndrom oblezonej twierdzy - nie krytykowac sceny niezaleznej, zeby nie zaszkodzic. mamy wszyscy ten problem wlasnie. <Rozmawiamy tutaj sobie o tym, jak sie postrzega muzyke i jak sie ja wartosciuje. Szczyt perwersji. >The Coral - przeciez napisalem, ze self-titled jest swietne, z dwojki niewiele pamietam (pamietam: "Goodby-eye-eye, don't say goodby-eye-eye"), a ostatnia EP-ka juz mocno nudzi. Prawda jest taka, ze ani z The Coral ani z Blue Raincoat od roku nie mialem stycznosci. tzn. Blue Raincoat posluchalem jakos latem i juz nie tak super as it seemed. czy to ze zmienilem zdanie na temat jakiegos zespolu jest az taka zbrodnia?lokita, czy ty maczales kiedys palce w pismie Velvet Pop? bardzo mię się to pismo podobalo
    Piotrek (23 grudnia 2004)
  • acha Kjusak, masz browara u mnie, hehehe. Mam nadzieje,ze sie gdzieś na koncercie spikniemy.Przypomnij sie.
    lokita (23 grudnia 2004)
  • Panowie, wpadłem na chwile przeprosić niektórych z Was, hehehe, za album jaki wydał nasz zepół z rok temu. Mowa o Blue Raincoat. Przypomina on niektórym z Was wiele kapel, których nawet nie slyszałem. Po prostu sobie gramy muzyczke, nie przejmujcie sie nami z abardzo- będziecie zdrowsi. Widze,ze wielu z Was utyskuje na polskosć naszego poletka muzycznego. Uważam,ze do póki będą tu jedynie dwa bieguny - 1. głuche bezguścia ( 90% niestety) i 2.napompowane zachodnimi gazetami Mądre i Osłuchane Acz Niekonsekwentne i Snobistyczne Głowy (10% -w tym też i część porcys, heheh)- nie mamy co liczyć na to ,ze Tu będzie kiedyś jak Tam. Może niezbyt czytelnie się wyraziłem, ale co się dziwić -półwytrawne Carlo Rossi pękło. polecam.
    lokita (23 grudnia 2004)
  • Nie słucham Pidżamy Porno i prawdę mówiąc nie wiem co grają, ale zaciekawiło mnie następujące stwierdzenie:"w koncu jesli na tym serwisie pojawi sie recka nowej Pidzamy Porno, choc pewnie sie nie pojawi, to wiadomo ze bedzie to recka krytyczna "Czyli oznacza to, że na tym serwisie pewne zespoły z góry skazane są na miażdżącą krytykę, chooćby nie wiem jak wybitne płyty nagrały ? To trochę nie fair. Każdemu powinno dać się szansę, nawet jeśli jego poprzednie dokonania uważa się za "gówno" (to zdaje się tutaj lubiane słowo,używane naprzemiennie z "kał" i "kupa").
    Przemek (23 grudnia 2004)
  • Piotrek, Ty to taki jakis nieokreslony jestes i cos czuje ze za 3 tygodnie mozesz juz nie lubic Pidzamy Porno. Raz zachwalasz Blue Raincoat a potem wieje wiatr od morza i ich plyta to dla Ciebie artystyczna porazka. Lubiles kiedys Coral, teraz uwazasz ze to jakies sciemniactwo. A przeciez muzyka na płytach The Coral się nie zmienia. A Ty ulegasz wpływom opinii innych lub sam wykazujesz niska stabilnosc, albo masz po prostu problem i inni muszą Ci podpowiadac, ktora muzyka jest dobra, a ktora zla. Bo naprawde, uwierz mi, muzyka Blue Raincoat i The Coral sie nie zmienila pomiędzy Twoim pierwszym a ostatnim przesluchaniem... Za to Ty jestes jak choragiewka. I jeszcze wklejasz jakies eseje z machiny, nie mozna krocej i wlasnymi slowami? Po co to robisz, w koncu jesli na tym serwisie pojawi sie recka nowej Pidzamy Porno, choc pewnie sie nie pojawi, to wiadomo ze bedzie to recka krytyczna i znowuz Cie troche potarga, a potem możliwe, że stwierdzisz, a jednak ta cala Pidzama Porno to gowno.
    Dżon Kjusak (23 grudnia 2004)
  • >Skoro słuchasz pIdżamy porno, a jednocześnie wnioskuje, że masz bardzo otwarty >umysł także na inne prądy muzyczne..wytłumacz mi proszę na czym polega >fenomen ich muzyki i co w niej odnajdujesz?Fragmentu tekstu z Machiny z lipca 98:"To, co *w Polsce* nazywano punk rockiem wyjawszy melodyjne poczatki (Kryzys, Tilt) generalnie stanowilo muzyke malo przyjazna osobom spoza subkultury. (...) To co bylo swieze na pierwszej Ep-ce Dezertera z czase, stalo sie nieznosna maniera. (...) A takze jakiegos "chlopackiego" zaspiewu kojarzacego sie z Petem Shelleyem z wczesnopunkowych melodyjnych The Buzzcocks, z akompaniamentem klawiszy troche jakby z XTC. "(...)"Literackosc Pidzamy objawila sie w dwoch wymiarach. Po pierwsze Grabaz zrobil piosenki zarowno z wiersza "Lewa marsz" najslynniejszego rosyjskiego futurysty Wlodzimierza Majakowskiego jak i "Hymnu pokoju" polskiego futurysty Stanislawa Mlodozenca. Po drugie, jezyk najwiekszych literackich rozrabiaczy XX wieku przeniknal do jego wlasnego jezyka." (...) "Piosenka autorska jest wyrazeniem pokracznym i kojarzacym sie nadal z akustyczna gitara o nylonowych strunach i obslugujacym ja brodatym, podstarzalym studentem (Kleyff, Kaczmarski itd.) Rzadko zdarza sie, aby rockowy kompozytor byl jednoczesnie wybitnym autorem tekstow. W jezyku polskim nie ma nawet odpowiednika slowa "songwriter", bo nie mielismy zbyt wielu osobowosci takich jak Bob Dylan, Joe Strummer, Bruce Springsteen czy Paul Weller"(...)"Byc moze piosenkom Grabaza sprzyjalo oprocz celnych tekstow takze to, ze niektore ich melodie - a maja one rozrzut od reggae i ska po amerykanska alternatywe w stylu Fugazi - przypominaja inne piosenki. (...) Okazalo sie, ze Pidzamowy "Lewa marsz" ma ten sam schemat , co "Obcy astronom" Republiki, "Ach co za dzien" to Kultowa "Krew Boga", "Odlotowa Dorota" to zas niesmiertelna "La Bamba" Ritchiego Valensa. ALe plyta "Psychocandy" The Jesus And Mary Chain juz 13 lat temu uniewaznili zarowno postulat wirtuozerii jak i oryginalnosci melodii"(...)>bo ja zawsze tego nie rozumiałem,że takie(według mnie,sorry) gówno ma taką >silną moc na wielu kumatych przecież ludzi(z tego co zaobserwowałem, PP >słuchają głownie studenci polibudy płci męskiej oraz licealisci/istki),., odnosnie publiki, tu tez bedzie cytat z jakiegos forum:Po trzecie: zgadzam się, że Pidżama ma dość... hmm.. specyficzną publiczność. I to nie ze względu na wiek, bo wg moich kolegów z roku, na Kult na przykład przychodzi przeważnie więcej młodzieży młodszej. Ale ze względu na to, że standardowy zestaw ulubionych zespołów: Pidżama+Nirvana+The Doors lub Pidżama+Green Day+Offspring(+ew. Włochaty) jest dla wielu licealistów i licealistek powodem do uważania się za przebogatych wewnętrznie "outsiderów" czy zbuntowanych jak cholera pankowców. I to oni właśnie są tak bardzo widoczni na każdym koncercie. Dlaczego kinderpanki tak wielbią Pidżamę? Pewnie trochę dlatego, że muzyka jest raczej lekkostrawna. Trochę dlatego, że Grabaż ma sporo tekstów o miłości. Trochę dlatego, że nastolatki chciałyby mieć swojego Cobaina czy Morrisona- a Grabaż do tej roli nieźle pasuje (chociaż nie zanosi się na to by miał młodo umrzeć) . Trochę też dlatego, że nie mając pojęcia zielonego o scenie niezależnej- jedyną kontrprozycję na zalew pannami Spears itp. widzą właśnie w PP, która na brak obecności w mediach nie może narzekać. I może jeszcze parę powodów by się znalazło. Czy jednak znaczy to, że Grabaż pisze teksty dla licealistek i licealistów, jak rzekł kiedyś yorke? Nie wydaje mi się. Jak sam wokalista mówi- wolałby, żeby jego odbiorcami byli raczej jego rówieśnicy. I do nich też kieruje swój przekaz. Innymi słowy: fakt, że teksty Pidżamy są "biblią" dla specyficznej części młodzieży- nie koliduje z tym, że IMHO Grabaż jest tekściarzem dobrym. Może nawet jednym z najlepszych w Polsce. Niezależnie od tego, że dziwnie zachowuje się na koncertach, bawiąc się w wodzireja. I niezależnie od tego, że o Pidżamie można przeczytać w "Bravo" (i do tego takie głupoty jakoby była to 3 fala polskiego punka) . Czyli w skrócie: otoczka wokół Pidżamy Porno jest obecnie dość obciachowa i tu się nie kłócę. Ale sama muzyka i teksty- na kpiny z całą pewnością nie zasługują. Wesołych świąt.
    Piotr (23 grudnia 2004)
  • to ja rozwine podpunkt a - nie ma , nie było i nie będzie, bo to niemożliwe i nie tylko w Polsce, bo nie ma jednego takiego samego gustu muzycznego, a co dopiero dwa dajmy na to na płaszczyznie odbiorca - nadawca. i tak najlepiej jest. serwisy muzyczne dostarczaja mi rozrywki, a przede wszystkim nazw tzw muzycznych zespołów - reszta tj. odpakowywanie pudełka należy do słuchacza, jak jest fajna recka to tym bardziej zacheca, ale te mniej fajne tez wyprobowujemy. bo przeciez ładny perfum może miec brzydki flakonik, a porcys jaki jest każdy widzi:)PS.a i gratuluje Jędrzejewskiemu recenzji Myslovitz, długa nie lubie takich, ale za to ani razu nie padła w niej nazwa Radiohead, nareszcie ! PS2. poza tym nawiaze sobie do watku najzabawniejszych rec. na porcysie:)) u mnie wygrywa akt IV is this it. the strokes- czyli najwieksza muzyczna prostytucja ulic Nowego Jorku. ten tekst zachaczający o farse jest niemal znakomity wg mnie, bo nie traci na swiezosci od juz tylu miesiecy, ba lat.. supaaa!PS.3 Dzwiekowych Świąt Wszystkim!
    fahrmi (23 grudnia 2004)
  • Piotr, Twój argument o opiniotwórczości jest nic nie wart. Jako poparcie dla niego podajesz przykłady płyt, które Tobie się spodobały. Mnie się spodobało Mars Volta i British Sea Power, Wrens tylko tak sobie a Microphones to moim zdaniem coś strasznego. Czy od teraz Screenagers jest opiniotwórczy a Porcys nie?Dokładam swój głos do opinii, że:a) w Polsce nie ma serwisu opiniotwórczegob) każdy serwis ma swoich stałych czytelników i każdy ma inną rolę
    albert (23 grudnia 2004)
  • no, ale za to jacy uprzejmi są użytkownicy ich forum! hehe a pod względem merytorycznym serwis jest jak najbardziej w porzadku
    crip (23 grudnia 2004)
  • sa bardzo uprzejmi i odpowiadaja na maile zawsze. to tyle co moge o nich powiedzec
    kinol (23 grudnia 2004)
  • A co sądzicie o Rockmetal? Wiem że to nie wasze klimaty muzyczne, ale ciekawi mnie jak oceniacie ich pod względem profesjonalizmu i wiedzy merytotycznej.
    Przemek (23 grudnia 2004)
  • No to chyba bardzo dobrze że screenagers nominowali (docenili) !!!. A to że później ktoś tak a nie inaczej głosował.
    do Słuchacza (23 grudnia 2004)
  • wlasnie wkrecilem sie bardziej w screenagers.Nie no,panowie i pani.. Mimo,że płyta Franz ferdinand mi się bardzo podoba,to..bez herezji.. Jak w kate3gorii muzyki tanecznej FF moze miec praiw polowe glosów,a CZIKCZIKCZIK tylko 6%???Chryste!
    Słuchacz (23 grudnia 2004)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)