INNE - FORUM

Płyty Roku 2004

8 grudnia 2004

Tu się wpisujcie jak chcecie, a nie do tego z błędem.

mz
  • no to przybij piątkę, low, bo moim ulubionym polskim albumem 2004 też są braty. a na świecie - franz.
    batonik bajeczny (22 października 2005)
  • A dla mnie nadal najlepsze będzie CocoRosie (Świat) i Braty z Rakemna (pl).. i to by nadal było na tyle..
    Low (22 października 2005)
  • popieram greg jestem fanka bunbury,a jego kolekcja jest genialna
    hindi (25 września 2005)
  • death from above 1979 -You're A Woman, I'm A Machine - rozpierdoli mnie ich koncertem . To po prostu trzeba przezyc..... Funeral - Arcade FireFranz Ferdinand by Franz FerdinandThunder, Lightning, Strike - The Go! TeamBows & Arrows by The WalkmenGood News For People Who Love Bad News by Modest MouseA.C. NewmanThe Slow WonderTV on the Radio-Desperate Youth, Blood Thirsty Babes
    intoeyes2001 (2 stycznia 2005)
  • Franz Ferdinand - Franz FerdinandThe Negatives - Poisoned MindsRhode - SevenInterpol - AnticsRogue Wave - Out of the ShadowModest Mouse - Good News For People Who Love Bad NewsLambert Swanson - Recognize
    siurpek (31 grudnia 2004)
  • ja bede bardzo oryginalny, dla mnie plyte roku nagral Enrique Bunbury nazywa sie El Viaje a Ninguna Parte i jest genialna jak zreszta wszystko co w zyciu nagral ten czlowiek, sam a wczesniej z Heroes del Silencio.
    greg (30 grudnia 2004)
  • Faktycznie,jakiś nieciekawy ten rok byłMimo wszystko, dla mnie płytą roku jest Interpol "Antics"
    ruciniak (27 grudnia 2004)
  • trochę hehe
    kinol (21 grudnia 2004)
  • Synu Gadasz od rzeczy! ...jest kilka prawdziwie klasycznych piosenek na drugim The Coral. Podstawą 'MandM' jest porażający songwriting a narkotyczne zabawy tylko jego dopełnieniem. Tak sobie myślę ze to kolejny album, przy którym wywalenie creditsów i wmówienie porcycom, że to comeback album jakiegoś Love or smthng (gdyby to było możliwe of kors) skutkowałoby ołtarzem, wodą święconą, a może nawet iluminacją członków redakcji...trochę przesadzam, ale trochę nie.
    stefan (21 grudnia 2004)
  • ja po zeszłorocznym zachwycie nad "You Forgot it in people", w tym roku odkryłem kolejnych kanadyjczyków The Dears i "No City left", sytuacja z datami tez analogiczna, album wydany w 2003 w Kanadzie, ale w UK i USA w 2004, u nas pewnie nikt o nim nigdy nie napisze, jakoś Polskę ominął szał na Smithsowekie i post-Smithoeskie granie...
    Mr.Brightside (21 grudnia 2004)
  • dorzucam Blonde Redhead - Misery Is a Butterfly
    michael_s (20 grudnia 2004)
  • Skeleton Key czy Shadows Fall byly ok, nawet bardzo. ale nie wystarczy jak dla mnie nagrac 10 instrumentow, nagrac swinga (przyklad) zmieszanego z psychodelą, zeby efekt byl od razu godzien zachwytu. szczerze mowiac The Coral nie sluchalem juz ponad rok - jakos nie jest to muza bez ktorej nie moge zyc. a na taka sensacje ich kreowano swego czasu... aha, ta EP-ka ostatnia to juz w ogole porażka jest...
    Piotr (18 grudnia 2004)
  • LOL co jest sciemniane w The Coral? Eh pierdolone snoby, patrzcie jaki bystrzacha, sie zorientowal.
    bos (18 grudnia 2004)
  • taa, The Coral - bylem ich fanem w okolicach pierwszej plyty zanim nie zauwazylem, ze to sciemniane w duzej mierze jest...
    Piotr (18 grudnia 2004)
  • "Jeśli różnorodność stylistyczna jest argumentem jakościowym to rozumiem, że The Coral jest w tym aspekcie lepsze od mbv."No tak, a Rasiak jest lepszy od Henry'ego, bo lepiej gra głową, hehe. W taki sposób można obalić każdy argument..."Po drugie Arcade Fire nie jest bardziej oryginalne i świeże niż Junior Boys, wręcz odwrotnie wydaje mi się."No nie wiem, ja mam inne odczucia. "Last Exit" wręcz wydaje mi się trochę archaiczne, ale powtarzam - wydaje mi się, nie twierdzę, że tak jest. A na jakichś szczegółach technicznych, rozwiązaniach rytmicznych, itp. szczerze mówiąc się nie znam, więc mówię tylko o ogólnych odczuciach, nie o teorii...
    Ruud (18 grudnia 2004)
  • Jeśli różnorodność stylistyczna jest argumentem jakościowym to rozumiem, że The Coral jest w tym aspekcie lepsze od mbv. Po drugie Arcade Fire nie jest bardziej oryginalne i świeże niż Junior Boys, wręcz odwrotnie wydaje mi się.
    mz (18 grudnia 2004)
  • aimarek, w moim przypadku chodzi mi tu o pewien specyficzny klimat, które tworzą między innymi takie utwory jak "Tunnels", "Laika", "Power Out" czy "7 Kettles" (czyli cała seria Neighborhood). A dokładniej mam na myśli głównie teksty... Nawet nie chodzi o to, że są podobne na obu płytach, tylko po prostu w obu przypadkach tworzą charakterystyczny, trochę bajkowo-baśniowy klimat. Jasne? :-)
    Ruud (18 grudnia 2004)
  • Lubię "Funeral" (choć uważam, że Pitchfork strasznie przestrzelił dając 9.7 - to na marginesie), ale porównanie z "In The Aeroplane Over The Sea" bardzo mnie zaskoczyło. Ruud, Luke, moglibyście wyjaśnić gdzie są paralele między tymi płytami? Może ja czegoś nie słyszę.
    aimarek (18 grudnia 2004)
  • And You Will Know Us By The Trail Of Dead - Worlds Apart co prawda to nie ten rok ale mp3 już są :) iModest Mouse - Good News For People Who Love Bad News
    edgar (18 grudnia 2004)
  • "last exit" to temat na dłuższy esej: - jak wokal funkcjonuje w ramach takiej a nie innej szkoły "songwritingu" i jak to się ma do takich a nie innych (różnych) rytmicznych rozwiązań i co oznacza, i dlaczego teraz i dlaczego unikalnie oraz zajebiście...tylko w kwestii "świeżości" - choć to nie zawsze najważniejsze kryterium:jb pomimo swych 80's owych inspiracji ( bez dogmatycznych zagapień, kiczowatych wygłupów i retro-nostalgii) są głosem aktualnym, "here and now" - rytmika i brzmienia nie pozwalają na pomyłkę"in the aeroplane over the sea", na którą się powołujesz to płyta z 1998 roku, zdaje się - i "funeral" też mogłoby powstać 6 lat temu, to dobry okres amerykańskiego emo-indie-popu, "deserter's song" itp... arcade fire się wyraźnie w tę tradycję wpisuje... dość wiernie - z różnym skutkiem - realizując zastany wzorzecjunior boys tworzą wzorce...ale skoro "ci lepiej pasuje" - przyjemności...
    luke (17 grudnia 2004)
  • Luke, oczywiście wiem, kto to mz.A dlaczego Funeral lepsze od Last Exit? (oczywiście moim zdaniem)- bardziej róznorodne stylistycznie- bardziej oryginalne, "świeże" (niby wiem, że słuchając tej płyty ma się wrażenie, że już gdzieś się to słyszało, ale nie w takim połączeniu)- generalnie więcej "się dzieje", większość utworów się jakoś rozwija, zmienia się nastrój, motywy, itp. w Last Exit cały czas ten sam "poziom" (czy jak to nazwać, wiadomo o co chodzi) - wiem, że to nie musi być wadą (np. "disintegration loops" - mogę słuchać pół godziny jednego motywu), ale tutaj dla mnie lekkim minusem jest...- ogólnie jako całość lepiej mi pasuje, ma specyficzny, niepowtarzalny klimat (coś jak "In the aeroplane over the sea")- wiele razy słuchając "Funeral" miałem dreszcze, przy "Last Exit" ani razu (wiem, że to żaden argument, ale z czegoś to musi wynikać)Biorąc pod uwagę chociażby te argumenty dla mnie nie ma najmniejszych wątpliwości, który album jest lepszy. Dla Ciebie pewnie też, choć w drugą stronę. Dlatego z chęcią przeczytam Twoje argumenty :)
    Ruud (17 grudnia 2004)
  • sorry,to nie pe,b.szrespect dla obu, anyway...
    luke (17 grudnia 2004)
  • krytyka "funeral" z mojej strony pojawiła sie w momencie, w którym tę płytę usłyszałem,a zainteresowałem się nią, gdy pe wymienił ten tytuł obok junior boys i bark psychosis, które uwielbiamco będzie płytą roku na porcys obchodzi mnie tyle, co losy kariery marcina mięcielaczy innego kucharskiego...poza tym mz to chyba "stały kontrybutor" - wiec szwankuje coś logika twego postu...wysil się i napisz dlaczego Twoim zdaniem jedno jest lepsze od drugiego -będzie ciekawiej...
    luke (17 grudnia 2004)
  • kinol: "a widzisz, a tak chcialem sie z kims poklucic przed snem, nic z tego nie wyjdzie widze." <-- heh, a ja bym sie chetnie poklucil na ten temat. no to co, fikasz ?:>
    grek (17 grudnia 2004)
  • A moim zdaniem Funeral jest dużo lepsze od Last Exit, które z kolei jest _trochę_ przereklamowane...Nie żebym się czepiał lub coś sugerował ;-), ale trochę dziwne, że krytyka Funeral na tym forum (a dokładnie w tym temacie, w którym w końcu kilka osób wymieniło go jako jeden z albumów roku już dużo wcześniej) pojawiła się dopiero po tym, jak stało się jasne, że Funeral nie będzie albumem roku na Porcys...
    Ruud (17 grudnia 2004)
  • :)
    luke (17 grudnia 2004)
  • "bo to jednak jest fuzja - 80's ( a.russell, blue nile, n.order etc...) - i taneczno-elektronicznej współczesności : 2-stepu / dubstepu (zwolnionym), berlindubu i "emotroniki"..."uśmiech
    pe (17 grudnia 2004)
  • zajebistym kolesiem jest nick.k, który zakładał kinrobi fajne zdjęcia na zabriskie point, wcześniej pracował w warpie,ma swoje gabba amp z mp3 kami - :), kiedyś udzielał się mocno na listach dyskusyjnych ilx etc... no i wysłał mi płytę :)o junior boys są spory w sieci - o wokal, o beaty,bo to jednak jest fuzja - 80's ( a.russell, blue nile, n.order etc...) - i taneczno-elektronicznej współczesności : 2-stepu / dubstepu (zwolnionym), berlindubu i "emotroniki"...dla mnie - perfect pop record...podobno mieli podpisać kontrakt dystrybucyjny z domino, ale na razie chyba nici i w Polsce nie do dostania
    luke (17 grudnia 2004)
  • a widzisz, a tak chcialem sie z kims poklucic przed snem, nic z tego nie wyjdzie widze.a spostrzezenie swoja droga ciekawe. greenspan - co ZA gosc, nawet na zdjeciach (jak to - http://www.electrokin.com/artists/junior_boys/ ) wyglada na absolutnie "bezkonfliktowego". bossa oczywscie.
    kinol (17 grudnia 2004)
  • Ja się cieszę bardzo, chciałem tylko odnotować, że jest to płyta całkowicie bezkonfliktowa.
    mz (17 grudnia 2004)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)