INNE - FORUM

Rozczarowania roku 2005

8 stycznia 2006

chodzi o płyty, a nie "ceny płyt, popularność disco polo i śmierć Layne'a Staleya".
Ja jeszczę coś wymyślę, choć zazwyczaj nie mam wobec zespołów oczekiwań

mz
  • to camel płytę wydali? nie wiedziałem...
    carr (9 stycznia 2006)
  • camel.
    t (9 stycznia 2006)
  • adult.
    z (9 stycznia 2006)
  • dla mnie alec empire - futuristporażka na całego. nie da się słuchać
    pentlik (9 stycznia 2006)
  • msztElbow to również dla mnie małe rozczarowanie. Jest tylko jeden mały problem. Zabawne, że dla mnie ta płyta w zasadzie na dobre zaczyna się od piątego kawałka. Jedyny numer jakoś tam podobny do"Fugitive Motel" to "My Very Best", a i tak do autoplagiatu baaardzo daleko. Jeśli nie rusza Cię "Great Expectations" chociażby, to chyba czas dać sobie spokój z Elbow.Pozdrawiam.
    złoty (9 stycznia 2006)
  • dyskusja spoko, ale obawiam się, że jak zaczniemy wymieniać wg klucza "rozczarwanie, że the wire nie docenili ostatniej britney spears" to nie różni się to niczym od wszystkich innych rozczarowań w rodzaju np. "niskie temperatury", a wątek o płytach ma być. national jak rozumiem rozczarowaniem nie jest. więc wystarczy post w wątku podsumowanie, że nie ogarneliśmy i tam na przykład może się dyskusja wywiązac wtedy o national. nie chodzi w tym wypadku o białoruś, cenzurę, tylko moderowanie według logicznych zasad, inaczej forum zamienia się w śmietnik.
    mz (8 stycznia 2006)
  • Żeby już było na temat: od szóstego kawałka rozczarowuje Elbow i to mocno bo od 1 do 5 jest zajebiście, mogłaby z tego być EPka lepsza od dwóch pozostałych albumów, niestety, druga połowa "Leaders Of The Free World" to potworne nudy. Najgorzej, gdy próbują sklecić coś na miarę "Fugitive Motel", jakby nie było jasne, że drugi raz sie już tak nie da.
    mszt (8 stycznia 2006)
  • a co można napsiac o corganie? szkoda słów, płyta na 0.0
    Low (8 stycznia 2006)
  • Zadałem pytanie Tomaszowi wasko "dlaczego alligator jest słaby?" - no, to chyba mozna było zostawić, bo w temacie sie mieści, choć zgoda, reszta była obok tematu. Poza tym, czy naprawdę chodzi Wam tylko o wymienianie płyt? Bo jeśli tak, to wątek jest nic nie warty, kazdy wymienia swoje i idziemy do domu.
    mszt (8 stycznia 2006)
  • Nie wierzę, po raz pierwszy w życiu w 100 procentach zgadzam się z Borysem a propos Sleater-Kinney
    kara (8 stycznia 2006)
  • skalpel
    skalpel (8 stycznia 2006)
  • corgan.
    Low (8 stycznia 2006)
  • bez przesady z tym animal collective, to dobra plyta jest. rzeczywiscie mnie tez roczarowalo xiu xiu, zwlaszcza jak sobie przypomne, jak dlugo szukalem tej plyty. a przesluchalem w calosci moze z trzy razy. nie moge nawet napisac, ze to slaby album jest, ale jakos nie chce mi sie do niego w ogole wracac. zupelnie inaczej niz bylo przy fabulous muscles chociazby, czy knife play tez.
    tomek wasko (8 stycznia 2006)
  • Beck dał dupy jak dla mnie Deerhoof ale to tylko dlatego ze mam wobec nich wygórowanie oczekiwaniaAnimal Collective też w sumie nie na miare oczekiwań
    Paweł (8 stycznia 2006)
  • billy corgan
    ja (8 stycznia 2006)
  • qotsa
    batonik bajeczny (8 stycznia 2006)
  • Xiu xiu chociażby.
    elliot crane (8 stycznia 2006)
  • isolee - wearemonster?
    kakaok. (8 stycznia 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)