INNE - FORUM
Najbardziej denerwująca recenzja na porcys
7 grudnia 2004Po przeczytaniu dzisiejszej recenzji płyty Seachange, postanowiłem zalozyć ten wątek. Jest to chyba najnudniejszy kawałek jaki kiedykolwiek zamieścilśicie na tym portalu. że się wyraże słowami autora "na poziomie czystego średniactwa." Hej, gdzie wasza drapeiżność panowie? Może przydalaby się większa selekcja przy przyjmowaniu nowych współpracowników? Już wolę wasze anegtotyczne recenzje z życia Borysa i jego wyimaginowanych dziewczyn! A jaka recenzja na porcys najbardziej Was denerwuje abstrahujac od Waszego stosunku do recenzowanej płyty?
-
nowej aguilery; z ogolnym wydzwiekiem sie zgadzam w calej rozciaglosci, ale po co zatem pisac o tej drugiej plycie tandetnej tak duzo? i czemuz tak zachowawczo o pierwszej? bo ta pierwsza sklania do przezyc skrajnie radosnych, a tu jakies takie smuty pan wali.
krewki (28 grudnia 2006) -
> jesteś upośledzony czy sie tylko tak droczysz? Stary, nie zgrywaj cwaniaka. To co poci Jędras to jakiś totalny bełkot. Wczoraj przeczytałem twoją recenzję "Runaway`a". Uważam Cię za cholernego grafomana, ale to czytało sie lekko, miło i przyjemnie. Tu wstaw, tam wstaw, każdy kuma o co Ci chodzi. A jak Jedras jebnie quasi-recenzję, to sraka żednie. Rozumiem, ze koleś chce być oryginalny, ale niech będzie oryginalny komunikatywnie. Więc nie zgrywaj kozaka, bo to gówno jest. Może pies Jędrasa wie o co mu chodzi, ale nie normalny człowiek.O.S. I w dupie mam standardową forme recenzji. Liczy się treść, nie forma. U Jędrasa jest przerost jednego na drugim i na odwrót.
optimus prime (26 grudnia 2006) -
O uhu! Dużo jest ,,denerwujących" recenzji na Porcysie. Pominę te, które mówią o moich ulubionych zespołach w sposób niepochlebny. Powiem za to o recenzji dotyczącej Sigur Rós "Ágaetis Byrjun". Śmieszy mnie ona w ten pozytywny sposób sprowadzający uśmiech na twarz. Oto mamy recenzję w której to autor, nazywając innych słuchaczy owego zespołu parszywymi snobami, którzy zachwycają się Sigur Róś tylko dlatego, że ,,tak trzeba, bo tak modnie" (tak, ma według mnie dużo racji w tym momencie), sam pokazuje nam swoją ,,pewność siebie"... Brzmi to jak: ,,Słyszeliście ich??? Ha! Ja ich słyszałem wcześniej! Jestem lepszy, jestem lepszy, jestem leeepszszyyyy...." Dodam, że recenzja jest dla mnie całkiem słuszna.
Romen (26 grudnia 2006) -
Nie przejmuj się, to recenzja Mateusza Jędrasa - twórcy recenzji "At War With Mystisc", to symptomatyczne dla jego stanu. Lekarz mi mówił.
President Of Antarcica (23 grudnia 2006) -
Czemu sie tak wysilasz? Po co copy paste? Szybciej napisac: "tak, jestem".
The Dude (23 grudnia 2006) -
> jesteś upośledzony czy sie tylko tak droczysz? "Reszta nmiepostrxzebna. Gartunnkel rtobim to bardzo lrpirjj, och jak basrdzo. Nawet ot tetra zna desce niee wolno wam jeszdzic, securrty ccaaemdnars there’s no skatin g hebhree. I DOBZRE@\! Są [produkcje z jako takim drive'm, poczucie czasu K-Westa, osłuchcanie, pozostywny przekaz biorący pod autorefkleksje przxzy podejmowaniu ważbnyhhc życiowych decyzjio."To nie ja to napisałem.
Twój stary (23 grudnia 2006) -
>Czy ktokolwiek czyta te recenzje zanim wrzuci je na serwer?śmiem przypuszczać, że nawet nikt ich nie pisze przed wrzuceniem
ziutek (23 grudnia 2006) -
jesteś upośledzony czy sie tylko tak droczysz?
borys d (23 grudnia 2006) -
Recenzja "Game Theory" jest trudna do zrozumienia, ale jakoś to przeżyłem. Natomiast to, co przeczytałem w recenzji Lupe Fiasco to jakaś kurwa żenada. Czy ktokolwiek czyta te recenzje zanim wrzuci je na serwer?
Twój Stary (23 grudnia 2006) -
"pa-pa"
mrowkaweed (22 grudnia 2006) -
To ja od dzisiaj zamiast "lol" bede mowil "Wawrzyn".
The Dude (22 grudnia 2006) -
Najbardziej denerwująca? Nie - przy recenzji "Miasto Manii" to ja mam niezły ubaw, czuję się zwyczajnie rozbrojony radosną ignorancją pana Piotra Piechoty. Że sparafrazuję fragment: ta recenzja jest dramatycznie zła. Zresztą trochę już Porcysa poczytałem i nie spodziewałem się zbyt wiele. To smutne, że można dać 8 "Think Tank" czy innej Bjork - czyli że niby dobre gusta - a tu takie różne nam wychodzą (przy okazji - mam tak samo z Gorillaz, jak krewki z Hey, bo czytając to, co piszecie o Gorylach, to się mogę nawet tu czy tam zgodzić, ale niżej od 9/10 to "Demon Days" bym nie dał). I mam nadzieję, że pan Piotr nie pisze nigdzie recezji książek, bo z tego romansu wychodziłyby same potworki (dać "Ulissesa" do przeczytania!). Otóż dowiedziałem się, że Marquezowi i w ogóle całemu nurtowi realizmu magicznego Nobla to przyznały warszawskie licealistki, oh yeah. A obśmiać to ja mogę co najwyżej pana, panie recenzencie. "Sto lat samotności" - sztandarowy tytuł w tym kontekście - jest tak dobre, jak mylna omawiana krytyka (choć wcale fanem ani znawcą nurtu nie jestem). Czyli bardzo dobra. Ale powracając do samej płyty - kto nie chwycił zabawy tendetą, ten już raczej nie chwyci i jego strata. "Grafomania" na "Miasto Manii" użyta jest z premedytacją i nie musi się to podobać, ale trochę rzetelności nigdy nikomu nie zaszkodziło. Muzycznie? Na muzyce to ja się nie znam, ale mnie się podoba bardzo, jeśli trzeba, to ukołysze jak mało co (a "Moje miasto" przerobione przez Niewinnych Czarodzieji - cudo na miarę "Ambulance", "Leaf House" czy zwrotki "Słabości chwilowej", która wcale jakoś nie irytuje). I ten niezrozumiały dla mnie złośliwy przytyk do Dunin-Wąsowicza, co ja jego "Lampę" cenię niesamowicie. Aha - jeszcze zestawienie Wiśniewskiego i Peszek - tak samo, jakby zestawić Tokio Hotel i Blur. Jak kogoś obchodzi - moja ocena "Miasto Manii" - 8.4. No to tak się trochę... ale dobrze... Pa-pa.
Wawrzyn (22 grudnia 2006) -
"take him to the church"
17 (20 grudnia 2006) -
Kurcze! przeraszam - zapiłem...Miłość, zrozumienie, szacunek and all that crap.
zbulwersowany (20 grudnia 2006) -
zbulwi, nie daj się prosić
/\ (20 grudnia 2006) -
aha, dla mnie też nie 9.2, ale pewnie gdzieś punkcik wyzej niż u ciebie. pozdrooo. zbulwesowany, dajesz.
Low (20 grudnia 2006) -
a to czemu –17, 20/12/2006 20:11 a to "bez komentarza" to takie z przymknięciem oka, że święte oburzenie etc. nie podoba ci się, trudno. nie zmieniło to zbynio mojego postrzegania świata :>
Low (20 grudnia 2006) -
poza tym dla mnie też nie 9.2 tylko okolice 8-8.5
camel (20 grudnia 2006) -
no ja też nie dotrzegam problemu
camel (20 grudnia 2006) -
podsumowując: dla was 9.2 dla mnie nie. koniec dyskusji, problemu nie dostrzegam.(teraz następuje wejście zbulwersowanego dotyczące miłości, akceptacji i zrozumienia)
17 (20 grudnia 2006) -
bez komentarza, heh
17 (20 grudnia 2006) -
bo to jedna z niewielu płyt,które niewypada krytykować.
camel (20 grudnia 2006) -
a to czemu
17 (20 grudnia 2006) -
bez komentarza
Low (20 grudnia 2006) -
a właśnie, zapomniałbym o nawijce tej dziewczynki w Dzieci 2, ja nie mogę tego słuchać(abstrahując podkładu muzycznego)(piotrek z dni wiatru mi na myśl przychodzi heh)
17 (20 grudnia 2006) -
trochę ponad 7, heh.jakoś nigdy nie potrafiłem się ostatecznie do niej przekonać, do tego irytuje wokal rojka, często teksty ("jesteśmy dla siebie wrogami / choć mamy ten sam rozmiar butów" wtf?). z drugiej strony całkiem sporo cudownych fragmentów, więc powiedzmy: mniej niż 8.(słucham sobie właśnie i chyba faktycznie to rojek mnie odrzuca)
17 (20 grudnia 2006) -
>inna sprawa, że 9.2 to wg mnie duuużo za wysoka notaa ile byś dał?
Low (20 grudnia 2006) -
lenny valentino - uwaga jedzie tramwaj. inna sprawa, że 9.2 to wg mnie duuużo za wysoka notachoć pewnie wśród tych starych recenzji będzie więcej takich tekstów
17 (20 grudnia 2006) -
Gnarls Barkley
Twój stary (30 września 2006) -
mnie najbardziej wkurwia recenzja Lateralusa. Koleś kompletnie nie zrozumiał płyty i napierdala w nią w ciemno i to bokami...
Aletrnatywna Pizda (29 września 2006)