INNE - FORUM
placebo
6 grudnia 2004tutaj każdy może wyrazić swoją opinię na temat wg. mnie najlepszego zespołu świata... sorki SM i R...
mam jeszcze pytanie, czy ktoś wie jaka piosenka wybrzmiewa gdy lecą już napisy pod koniec dvd 'once more with feeling'...
-
Ja tam nigdy się nie wyleczyłem z Nirvany. A Placebo nie słuchałem z jakąś wielką atencją. Single robiły się coraz słabsze wraz z upływającym czasem.
paj (11 lutego 2011) -
O Jezu, jaka skrucha, jakie odżegnywanie się. Nie mówię o poście bezpośrednio powyżej, ale o tonie wielu wcześniejszych: "miałem wtedy 11 lat", "słuchałem ich przez tydzień", "tak się *chyba* nazywały te numery, które lubiłem". Haha! Pewne rzeczy się nigdy nie zmieniają, pomimo tej akceleracji świadomości muzycznej młodych ludzi. Ten zespół to Ja, a ten inny kiedyś fajny to już nie-Ja, może nawet anty-Ja, Ja wyrosłem z tego. Za "moich czasów" ludzie w podobny sposób "leczyli się" z Nirvany, by po paru latach móc spokojnie, bez bólu do niej wrócić. Tytułowy z "Without..." blisko dziesiątki, potwierdzam. Debiut bardzo sympatyczny. Ostatnich dokonań nie śledzę, przyznaję, ale daleki jestem od odcinania się.
anlgmt (11 lutego 2011) -
wróciłem sobie do Without You Im Nothing po latach... i spodziewałem się wstydu za dawne wzruszenia - a tymczasem to ósemkowy album : >.tytułowy dziesiątka, słowo daję. btw miałem ten teledysk nagrany na VHS, na vivie złapałem http://www.youtube.com/watch?v=h5KqoqKwuPI
Jedrzejnzlg (8 lutego 2011) -
ja odpadlem przy tym albumie z nagim duchem, i wydawalo mi sie, ze pozno. ale jak ktos odpadl PO tej plycie z floydowa okladka to whoa. ludzie.
Low (24 listopada 2010) -
nie słyszę wielkiej różnicy między Muse, a Placebo tzn. nie chodzi o różnice techniczne, aranże albo coś w tym guście. chodzi mi raczej o to, że obu zespołom wydaje się, że tworzą jakieś uduchowione, a przynajmniej przemyślane utwory poparte nieamowitymi i śmiałymi pomysłami, podczas gdy grają one muzykę bezjajeczną i w większości nudną, wypraną z inwencji. z Placebo pamiętam tylko dwa kawałki:Pure Morning i Every You And Every Me. Tak się chyba nazywały.
paj (24 listopada 2010) -
been there, done that. Słuchałem Placebo jakoś od 11 roku życia i byłem ich uberpro fanem przez siedem-osiem lat. Moja teza polega na tym, że z Placebo kiedyś się wyrasta - mianowicei pewnego dnia obudziłem się i doszedłem do wniosku, że wszystkie ich utwory są takie same i nie ma sensu słuchać takiej muzyki. Oczywiście uważałem, że nawet Battle For The Sun jest dobrą płytą, bo po prostu dostawałem 10 czy tam 11 znajomych piosenek, które wiedziałem dokładnie jak będą przebiegać i będą znajomo brzmieć, na tym polega ich główny chwyt. Do tego przez okres gimnazjum byłem osobą jako tako skrytą, co pogłębiało więź z moim Brianem, bo ON ROZUMIAŁ MOJE PROBLEMY, coś w ten deseń każdemu kiedyś to przechodzi, wystarczy poczekać aha słuchałem też muse
wyleczony (23 listopada 2010) -
W sensie, w ramach sentymentalnej wycieczki wróciłem na chwile do miejsc w internecie, gdzie ziomki Briana ciągle są otaczane boską czcią i nie mogę wyjść ze zdziwienia.
Klocki_Cobi (22 listopada 2010) -
Ej zastanawiam się jaki jest fenomen Placebo i dlaczego ktoś znający the Cure czy Joy Division decyduje się wracać do ich nagrań, a co najdziwniejsze bronić dwóch ostatnich krążków. Jakieś teorie?
Klocki_Cobi (22 listopada 2010) -
Strasznie emoiczne, nie umiejace grac (vide jakikolwiek live performance) ...zjawisko, polujace na portfele nieszczesliwych nastolatkow... moze bym znalazl kilka sympatycznych kawalkow w calej ich dyskografii.. ale to nie usprawiedliwia istnienia tejze dyskografii.
chopinpederasta (10 maja 2007) -
gościu jęczy jak kot postrzelony w ogon. wszystkie utwory bliźniaczo do siebie podobne. a szkoda bo jeszcze klika lat temu był to dość znośny zespół.
brian moloko (10 maja 2007) -
idzie kto na koncert?
2343 (10 maja 2007) -
a co już nie uważasz tego zespołu za najlepszy na świecie, prawda;)
bogini (29 sierpnia 2006) -
wnoszę o natychmiastową kasację tego wątku.
szafi (29 sierpnia 2006) -
(prosze, jaki efekt natychmiastowy! ktos zaczal myslec, gdy troche pomoglam?;)
;) (29 sierpnia 2006) -
gdyby molko strzelił sobie w łeb w połowie wydawania swg to można by go powspominać jako ładnego chłopca, my sweet prince itpmeds to najgorsze co mógł nam wszyskim zrobić
bogini (26 sierpnia 2006) -
jest! jakoś 2 latka juz! get a life!
woL in reverse (26 sierpnia 2006) -
Muszę do cholery wiedzieć, czy Brian jest wciąż żonaty, czy nie. I ile lat ma jego syn. MUSZĘ to wiedzieć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
burger queen (26 sierpnia 2006) -
kiedyś byłam mała i molko zdaje się był najseksowniejszym gościem na ziemi (gdzieś tak z tydzień). niespecjalnie ich lubię treaz, może jakieś stare tematy.
intergalactic (6 grudnia 2004) -
Nie znoszę tej kapeli, ot tak po prostu.
Łukasz H. (6 grudnia 2004) -
lubię ich kilka bisajdów, ale przede wszystkim without you. ostatnia płyta? na pewno lepsza od black market. zespół kilkunastu dobrych piosenek. żaden obciach. choć to greatest hits niepotrzebne.
stańcie przed lustrami (6 grudnia 2004) -
widzialem ich 3 lata temu w Stodole i mocno sie zawiodlem. od tej pory raczej malo mnie ten zespol interesuje (Without You I'm Nothing jest oczywiscie znakomite)
Piotr (6 grudnia 2004)