INNE - FORUM
Dlaczego nienawidzicie metalu ?
6 grudnia 2004Dlaczego nienawidzicie metalu ? Czy " Master of puppets" rzeczywiscie nie ma?
-
no i roxy music... wiem, pamiętam... ale mimo wszystko ten art rock czy prog rock czy hard dominował...
stańcie przed lustrami (8 grudnia 2004) -
> co wytworzył kaczkowski czy dziennikarze teraz rocka jest chore. czemu nigdzie >tam nie pojawiaja się nazwy typu television, blondie, clash (co najwyżej pistols) >czy velvet underground. a jak pojawiają się to marginalnie. To by trzeba bylo zbadac przeszlosc Kaczkowskiego i odkryc, czemu zaufal tylko wlasnemu gustowi. Ale np. Talking Heads czy The Smiths promowal...
Piotr (8 grudnia 2004) -
stańcie przed lustrami, właśnie słucham Low "Great Destroyer" :)
Piotr (8 grudnia 2004) -
Eh fahrmi ... Jestes chujowa.
Can - D (8 grudnia 2004) -
do Can - D: wybacz, jesli wylałam na Ciebie kuebł pomyj jak to okresliles, tylko dlatego ze sluchasz metalu, na mysl mi to jednak nie przyszło, bo to czasy podstawowki, zeby sie obrazać i dąsać jak ktos powie cos "fe" na moj ulubiony zespoł, mnie to nie razi jak ktoś bluzga dajmy na to na RH, jego problem, spływa to po mie jak woda po kaczce i myślałam, ze reakcja tu bedzie podobna, no ale ok, rozumiem, co podwórko to inny zwyczajpoza tym kawalerze Can-D to nie obrona pracy magisterskiej, wiec po co użwyać eufemizmów, jak można nazwać rzecz po imieniu, aczkolwiek w tym przypadku sam ją tak nazwałeś. chcesz to se mów , że "dziewczyna jest chujowa", chcesz to mów, ze "jest w nie twoim typie", i nie świadczy to o człowieku , bo i znany i ceniony uniwersytecki profesor jak na parkingu zobaczy w swoim samochodzie wybitą szybe powie "kurwa" , a nie "oj złodzieje, biedny ja, wybili mi szybe" .
farhmi (8 grudnia 2004) -
Dlaczego ? To proste:Nie spodobał mi się układ wąsów Jamesa Hetfielda na koncercie w Milwaukie w stanie Wisconsin 14 grudnia 1986 r. podczas trasy promującej płytę „Master of Puppets”. Pamiętam, iż wąs prawy był wówczas o ponad 2 milimetry krótszy od lewego i w dodatku był ustawiony niesymetrycznie względem reszty twarzy. Odchylenie od osi symetrii osiągało od 1,5 do ponad 2 stopni i wcale nie było to efektem dość silnego wówczas, przyznam uczciwie, wiatru. Tego rodzaju zaniedbania w wyglądzie muzyka uznałem wówczas za groźną ekstrawagancję i całkowicie straciłem zainteresowanie tym zespołem. Nie pomogły nawet późniejsze, dość radykalne posunięcia ze strony zespołu, takie jak np. rozpisanie przez zespół w kwietniu 1994 r. przetargu na opracowanie projektu najbardziej optymalnego układu wąsów Hetfielda czy tez całkowite obcięcie przez niego wąsów na jesieni 1995 r. Dla mnie ten zespół od dawna był już skończony. Zwłaszcza ze przetarg ostatecznie unieważniono.
paskudny stary ron (8 grudnia 2004) -
powiem szczerze. sam kiedyś słuchałem muzyki ciężkiej zwanej metalową. słuchałem wówczas i megadeth. ale gusta się zmieniają. a komplikacja riffów? ja podam taki przykład. zespół low. czy oni muszą coś kombinować? nie. i tu taka analogia z toolem. bo oba zespoły reprezentują jakiś rodzaj smutku. ale jakimi środkami go zyskują? piękno tak naprawdę tkwi w prostocie. i low jest najlepszym przykładem na to.
stańcie przed lustrami (8 grudnia 2004) -
Zaraz, a dlaczego Megadeth to wioska ? Pytam, bo tak się składa że "Rust In Peace" jest uznawana za arcydzieło thrash metalu z powodu złożoności i komplikacji riffów gitarowych oraz z powodu niesłychanej precyzji wykonawczej. Album ten był nawet prezentowany kilka lat temu w słynnej trójkowej audycji "pół perfekcyjnej płyty". Wioska może jest mniej obraźliwe niż lubiane tutaj słowa "kupa" czy "gówno", no ale jednak chyba zespół ten na to nie zasłużył, a przynajmniej nie tą płytą ...
Przemek (8 grudnia 2004) -
no ale nie można wymagać żeby metal zagościł na porcysie. a jego krytyka. nie wiem. ja po prostu przechodzę obok pewnych nurtów obojętnie. nawet nie oburza mnie budka suflera. a porównywanie tool i king crimson (choć może i klasyczne miało swój urok). ech. nie lubię obu. dla mnie to jest strasznie kwadratowe. dodałbym do tego jeszcze archive czy takie porcupine tree. to nie jest żaden prog rock. wolę takie podejście do muzyki jakie prezentuje tv on the radio, secret machines czy mandarin. czemu wszędzie ma się uważać za klasyke rocka lz, dp czy black sabbath. to co wytworzył kaczkowski czy dziennikarze teraz rocka jest chore. czemu nigdzie tam nie pojawiaja się nazwy typu television, blondie, clash (co najwyżej pistols) czy velvet underground. a jak pojawiają się to marginalnie.
stańcie przed lustrami (8 grudnia 2004) -
A niech se bedzie i wioska. A Papa Dance to nie wioska ? Sprawa jest dla mnie jasna - gdy sluchalem plyt "Rust in peace" , "Countdown to extinction" Megadethu to mnie to jaralo - fajnie to wszystko sie ciagnelo. Ze Behemoth wioska - no wiem - mi sie np. smiac chcialo jak wokalista Behemotha - Nergal - na koncercie wyskoczyl z pochodnia w faszystowskim plaszczu skorzanym, podpalil krzyz i cos tam mowil o scinaniu bogow. Ale biorac pod uwage energie to nie ma dla mnie lepszej w Polsce kapeli. Z reszta co tu mowic - jezeli ktos slyszal "Thelema 6" czy "Satanica" to albo wie o co chodzi albo w ogole nie wie, nie czuje i nie musi sluchac. Poza tym to jest tak, ze sie spieramy o jakies pierdoly a w zasadzie chodzi o to, ze akurat to metal sie stal jakims takim synonimem gowna na scenie. Na Porcysie wiadomo, ze ladnego zdania o metalu nie uslyszymy raczej (jedyne jakie zauwazylem to opowiesc o Kobongu i Isis), ale Ci, ktorzy np. atakuja metal i uwazaja, ze sluchacze takiej muzyki sa tepakami niech wezma poprawke na to, ze wlaczam Sufjana Stevensa na ten przyklad i plyne z ta muzyka - a gdzie tam jest jakis przejaw elementu przyswajalnego przez sloniowe ucho ???
Can - D (8 grudnia 2004) -
ale nie przesadzajmy z rzucaniem takich nazw jak behemoth czy megadeth... bo to wioska... możemy mówić o napalm death czy neurosis że są ok, choć to i tak nie mój rodzaj muzycznej wrażliwości.
stańcie przed lustrami (8 grudnia 2004) -
Choroba mnie dopada wiec nie bede sie wysilal. Squork - calkiem popieram Twoje zdanie o Toolu. Inna sprawa, ze wg mnie mieszanie tego zespolu z metalem jest lekkim nieporozumieniem - rownie dobrze mozna pod metal podpasowac tak uwielbiany tutaj And You Will Know Us By The Trail Of The Dead. A analogia z King Crimson jak najbardziej trafna - oba zespoly pokazuja, ze istota progresywnego rocka nie jest kombinowanie na potege tylko kombinowanie z glowa czego czesto nie mozna powiedziec o neoprogrockowcach. Pozdrawiam i proponuje stopniowo konczyc ten temat...
Can - D (8 grudnia 2004) -
Can - D:A o czym tu dyskutować... Wiadomo, że jeśli ktoś znając ledwie parę utworów określa cały gatunek wraz z podgatunkami jako 'gówno' to nie trzeba tego nawet komentować.stańcie przed lustrami:Metal w sieci straszy, to prawda, ale dlatego że strony 'metalowe' bardziej przypominają oazy metalowej subkultury niż źródło opinii opartych na jakichkolwiek przesłankach merytorycznych.
tt (8 grudnia 2004) -
do fahrmi - wybrałem taką "mieliźnianą" estetykę wypowiedzi jaką Ty się posługujesz. Jeśli używasz kretyńskich analogii (które zresztą łatwo można wpasować pod cokolwiek) vide batoniki, seriale, albo mieszasz z błotem (potem) słuchaczy muzyki innej niż Radiohead (używając do tego "trendy" języka: come on! cheers, hie,hie open up!) to nie spodziewaj się mądrej odpowiedzi...Nie podobała mi się Twoja FORMA wypowiedzi to raz a po drugie kompletny brak merytorycznej treści w wypowiedzi, bo krytykować dla samego faktu krytykowania to nie sztuka. Co zresztą pokazali już nie raz Porcysowcy. Ja to rozumiem tak: zjawisko "antyfanów" jest dziecinne. Nic więcej nie muszę pisać.Tool patetyczny? Dziwne bo zawsze odbierałem go w ten sposób: muzyka, która ma niesamowity, duszny klimat właśnie BEZ uderzania w patetyczne struny. Bez strasznych głosów, dzwonów, wielkich, przeciąganych uniesień, chórków, smyczków... Więcej tam widzę raczej czegoś paranoicznego, niewypowiedzianego, zagęszczania atmosfery drobnymi, zapętlonymi dźwiękami, ale patetyzmu za grosz. Ze względu na to i wiele innych czynników właśnie TOOL to JEST wyjątkowy zespół czy wam się to podoba czy nie. Ciekawe co Porcysowcy powiedzieliby o King Crimson?
Squork (8 grudnia 2004) -
a po co komu metal na porcysie? bez przesady, dosyć tego dużo w sieci straszy. taki cave z birthday party to dawał czadu a nie musiał napieprzać jak głupi. a co do reszty zgadzam się z can. lepiej powiedzieć że się nie podoba niż że gówno. ja sam nie akceptuje metalu, ambitnego hh jeżeli taki może być czy nawet elektroniki chyba że ma spory pierwiastek rockowej wrażliwości. po prostu przechodzę obok tych styli obojętnie. a co do toola, czy jest metalowy czy nie, to nieważne. ważne że to wcale nie wyjątkowy zespół. gra zbyt patetycznie i jest jak amerykańskie thrillery dla amerykańskiej młodzieży.
stańcie przed lustrami (8 grudnia 2004) -
Wydaje mi sie, ze troche zboczylismy z tematu. Mianowicie - nie chodzi o jakosc brzmienia, skomplikowanie kompozycji, czy melodyke metalu. Istota dyskusji jest to, na jakiej podstawie ktos moze stwierdzic, ze metal to gowno. Zalozmy, ze rozumujemy tak: nie podoba mi sie growling (darcie japy dla niewtajemniczonych) albo ostra gitara. No dobra. Ale nie mowi sie na to - KUPA, tylko sie mowi, ze sie nie podoba, nie jest w moim stylu, nie kreci mnie to. Mowiac na metal KUPA - wylewasz panno Fahrmi kubel pomyj na ludzi, ktorzy sie ta muzyka racza. Przykladowo. Spotykam ja Ciebie Fahrmi gdzies na ulicy, ide z kumplem i zalozmy, ze potencjalnie sie zapyta - "Podoba ci sie ta dziewczyna?". Na co ja nie odpowiem (o ile nie spodobalabys sie) - "Nie. Jest chujowa" tylko raczej "Nie jest w moim typie" albo po prostu "Nie". I gites - w sumie tu nie ma co tlumaczyc bo wsio sie rozumie samo przez sie. Mam kumpla, ktorego wkurza pedalski wokal - vide Radiohead (tzn. taki gdzie wiecej jest wysokich nienaturalnie dzwiekow niz naturalnie srednich). Puszczam mu muzyke jakas, z takim oto wokalem - i slysze, ze "gowno". No i spoko - rozumiem to, bo znam tego kumpla i wiem, ze to naturalne zachowanie. Ale mysle, ze rozumie, ze takie Of Montreal sie czemus tam mi podoba, albo cokolwiek jakichs Unicorns ... i takie tam. A w sumie - co ja tu pierdziele - po prostu jest tak - z jednej strony Fahrmi i ktos tam unoszacy sie swoja snobistyczno smierdzaca niemetalowoscia - a z drugiej reszta ekipy albo probujaca przekonac niewiernych do metalu albo walczaca bez sensu z wiatrakami - czyli tematem "ja nie dam szargac metalu". Ha - jasna sprawa - jedni lubia, inni nie - ze sposobu pisania i wypowiadania mysli mozna stwierdzic kto jest jakim czlowiekiem. P.S. Moze i Pig Destroyer to gowno - nie sluchalem nigdy. A moze i nie ... Z reszta - co mnie to obchodzi.
Can - D (8 grudnia 2004) -
Kevin Shields
borys d (8 grudnia 2004) -
I jeszcze jedno. Pokażcie mi współczesnego gitarzystę rockowego lepszego od Kirka Hammeta. (Wiem, Hendrix, ale mi chodzi o mniej więcej współczesność - nb. to dla Hendrixa wymyślono okreslenie "heavy metal", ale to mam nadzieję wiecie.)
Tomasz L. (8 grudnia 2004) -
Właśnie; da się bez trudnu znaleźc utwory metalowe ktorych kilkanaście sekund zawiera więcej treści niż przeciętny utwór rockowy, w dodatku treści lepszej jakościowo.Moim zdaniem dobry metal można porównać pod względem skomplikowania i wyrafinowania chyba tylko z muzyką poważną właśnie.
tt (7 grudnia 2004) -
Wybaczcie, ale twierdzenie, że metal jest muzyką prymitywną, świadczy tylko o lenistwie twierdzących to, którzy słysząc troszkę ciężką gitarkę i ciutkę bardziej eksponującego struny głosowe wokalistę umierają z zażenowania (ergo - typ "pensjonarki w pończoszkach", jak już mamy być złośliwi, hehe). Faktem jest, że sporo zespołów trash (nb. na Porcys metal=trash, czyli ktoś nie wyszedł z uchem poza rok 1990) gra prymitywnie, i że metal w porównaniu z takim np. Beethovenem, no cóż, szczytem wyrafinowania nie jest. Ale w najwybitniejszych swych motywach jest tam więcej do wsłuchiwania się niż w analogicznych pozycjach rockowych (stricte) i punkowych. Przede wszystkim zespoły rockowe i punkowe grają głównie pełnymi akordami, a podstawa metalu to riffy - co daje i większą melodykę, i wymaga większych umiejętności. Sorry, ale pełnymi akordami - no, może bez barré - to i przedszkolak nauczy się grać. I, wiem, że popełniam świętokradctwo, ale jeśliby ktoś posłuchał, powiedzmy, "Deggiala" Theriona czy " ...And Justice For All", to Radiohead wydałby mu się kapelą wręcz punkową pod względem komplikacji kompozycji. I nigdy nie napisałby nic o prostactwie metalu. Ale cóż, kiedy słuchać się nie chce, a Dejnarowicz pół świata wyzywa od ciot (czemu akurat od ciot? - hehe, Freud miałby to co nieco do roboty).Co nie zmienia faktu, że Radiohead lubię. Trochę tolerancji, ludzie (i Dejnarowicze).
Tomasz L. (7 grudnia 2004) -
Farhmi, czego np. z DT słuchałeś?Z resztą DT to nie do końca metal. Sporo tam wpływów rocka (niekiedy więcej niż sporo), tu i tam nawet jazzu itd.
tt (7 grudnia 2004) -
a tool to metal?
intergalactic (7 grudnia 2004) -
wybaczcie, ale po Anthrax ani Dream Theater nie siegne w najblizszym czasie...
Piotr (7 grudnia 2004) -
do tt:sporo nazw tu juz padło w innych postach, wiec nie bede dublować, albo, co mi tam:slayery, megadethy, antharaxy, dt, itp, czyli co, tzw.pierwsza liga metalowa, oh yeahto starczyło. a no i jeszcze mój faworyt wspomniany wczesniej pig destroyer; hie hie ya?jesli nadal istnieja jakies problemy w pojeciu tego, to mam to gdzies i tak i nie jest mi przykro. no to, cheers;]]
farhmi (7 grudnia 2004) -
do tt: normalnie :) profil Porcys jesli chodzi o muzyke gitarowa plus polski punk plus elektronika & hip-hop recommended by Porcys minus Kylie, Madonna, Jay-Z i inne takie Jesli chodzi o Fluida, to fani metalu i wszyscy zainteresowani tematem niech zajrza sobie do listopadowego albo grudniowego nr-u 2003. Bardzo fajne teksty, patrzace na metal od strony - za przeproszeniem - antropologicznej ;) Do tego ranking 20 plyt metalowych ever czy cos takiego.
Piotr (7 grudnia 2004) -
Farhmi, wymień metalowe pozycje które miałeś okazje przesłuchać i na podstawie których wyrobileś sobie zdanie o tym gatunku muzyki.
tt (7 grudnia 2004) -
do Squork:odpowiedz na pierwszy "akapit":czytaj posty do konca, to "wtedy nie bedzie nieporozumien" , rozumiem, że wybrałeś wywiórczo motyw batonika i Ci sie spodobal, no coż, wyobraźnia co poniektorych osób krązy po płytkich terenach, uważaj na mielizny odpowiedz na drugi "akapit"nie obserwuje w sobie żadnej gówniarskiej nienawiści do czegokolwiek , metalu nie dzierże , tak trudno Ci to pojąć??? Jakże szaro buro byłoby gdyby wszyscy lubili to samo. Open up na świat, to pomaga zrozumieć pewne sprawy. I nie pierdol , ze jest Ci przykro, tym chorym tekstem wjechałeś ponownie na mielizne, co Yorke chciał przekazac, zeby ludzie byli tolerancyjni, hie hie i zeby lubic ok comp i metallice , come on , gdzieśty sie uchowal, zeby nie powiedziec nie na czym.do tt:metalu nie dzierże , tak trudno Ci to pojąć??? Jakże szaro buro byłoby gdyby wszyscy lubili to samo. Open up na świat, to pomaga zrozumieć pewne sprawy.-------Dlaczego nienawidzicie metalu ? bo nie, ot taka gówniarska zagrywka-----peace!
farhmi (7 grudnia 2004) -
Co to jest metal ? Najkrócej odpowiem tak: to muzyka która została zapoczątkowana na płycie "Paranoid" grupy Black Sabbath w 1970 roku i później rozwijała się w różnych, często bardzo odmiennych kierunkach.
Przemek (7 grudnia 2004) -
farhmi: jesteś fakin sweet. podział mam podobny - jeszcze osobna kapsa na muzykę, obok której nie moge przejśc obojętnie (np. taka shania)co to jest metal?
intergalactic (7 grudnia 2004) -
W Uriah Heep generalnie urzekły mnie melodie i sposób grania na basie (tudziez jego brzmienie - nie mam w swojej dość obszernej kolekcji drugiego albumu z TAK nagranym basem, tak soczystym i melodyjnym). Generalnie wiele utworów kojarzy się jako żywo z np. Dream Theater, a powstały przecież 30 lat wcześniej co najlepiej świadczy o UH.
tt (7 grudnia 2004)