INNE - FORUM

Najbardziej palaca kwestia na porcys.com...empeczy! (mp3)

5 grudnia 2004

Ok,wszyscy wiemy o co chodzi...ciekawi mnie wasze zdanie na temat (znienawidzoncyh przez tworcow forum:)) mp3...zapraszam do dyskusji(jezeli cenzura nie zadziala:).

Łukasz
  • Do bredzących o domniemanej analogii pomiędzy słuchaniem MP3, a kradzieżą np. samochodu:kradzież (Wilga)rz. ż IVb ‘dokonane bez wiedzy prawowitego właściciela bezprawne zabranie jego własności; złodziejstwozabierać (Wilga)cz. ndk VIIIa, ~any - zabrać dk IIb, ~biorę, ~bierze, ~any 1. ‘odbierać coś komuś; brać coś dla siebie (czasami siłą); pozbawiać kogoś czegoś’ 2. ‘brać kogoś lub coś ze sobą; także o środkach transportu: brać pasażerów, ładunek itp.’ 3. ‘usuwać, przenosić kogoś lub coś skądś; sprzątać’ 4. ‘zajmować, zaprzątać, blokować komuś czas’Spróbujcie przeanalizować i zrozumieć.
    tt (7 grudnia 2004)
  • mzStary, ja Cie swietnie rozumiem. Miesiac temu podpisalbym sie pod tym co mowisz obiema rekoma. Ale teraz juz nie. Cos we mnie wstapilo. Teoretyczne rozwazania teoretycznymi rozwazaniami, ale jesli prawo w tym kraju nie bedzie przestrzegane predzej czy pozniej zaczniemy okradac samych siebie. Ja mam tego po prostu dosc. Chce byc ekstremalnie uczciwy. Wszedzie i zawsze. Czy mp3 jest ekstremalnie czyste ? Chyba nie do konca. Caly czas o tym myslalem , czułem to intuicyjnnie, ale nie dosc precyzyjnie opisalem stan swojecgo ducha.
    słyszacy (7 grudnia 2004)
  • Ja tak jeszcze a propos "kontekstu kulturowego calej sprawy" by Piotr. Moze mnie popierdolilo. Ale co tam. Mam firme. I mam dosc tego. Mam telewizor. I mam dosc tego. Czytam prase. I mam dosc tego. Wszedzie zlodzieje. Psyche moze mi siada. Ale mam dosc zlodziejstwa w jakiejkolwiek postaci. Koniec z podrobkami perfum. Koniec z mp3. Koniec z dzinsami z bazaru by levis. Koniec z tankowaniem tam gdzie jakosci strzeze orzel. Koniec z Biedronka. Koniec z kawa nuscafe. Koniec z panasoniksem. Koniec z cwaniactwem. Mam 250 oryginalnych plyt cd. One sa. Mam 19845 utworow mp3. Ich juz nie ma. Chce byc w tym nieuczciwym kraju calkowicie uczciwym. Rozumiecie co mam na mysli?
    słyszacy (7 grudnia 2004)
  • "czyli zakladasz, ze gdyby nie sciagali kupowaliby, tak?W tej sytuacji artysta traci dochody czy ich nie traci? Zakladam ze traci. Czyli jest to zlodziejstwo czy nie jest?"yyy.. ehdyskutowałem z teoretycznym poglądem, że ściąganie mp3 w każdej sytuacji jest z etycznego punktu widzenia kradzieżą. zaprezentowałem sytuację kiedy nie jest. w praktyce nie jest to sytuacja rzadsza niż sytuacja realnej kradzieży, ale się pojawia (dość często nawet). stary, to jest dla mnie jakieś kompletne pierdolenie z tym że muzyka jest czyjąś własnością jak samochód, że się prawa autorskie kradnie. prawa autorskie to jest kategoria prawna stworzona na potrzeby prawa, a nie kategoria etyczna. samochody to wiesz, jakiś niemiec może sobie powiedzieć: "o, miałem mercedesa i nie mam mercedesa. pewnie jest w polsce. teraz będę musiał pracować dwa razy więcej żeby zarobić na nowego. nie będę miał czasu dla rodziny i umrę szybciej z przemęczenia". to kolesia >realnie< dotyka. artysta nie chodzi narzekając: "kurwa, chujek ukradł mi moje prawa autorskie". "a co z kwestia "pozyczenia" - pozyczajac ksiazke czytasz ja (zmieniasz swoj stan swiadomosci?) i oddajesz koledze.autor nie ma z tego nic ale byc moze kupisz jego nastepna ksiazke.Stosujac ta analogie do "downloadingu" wychodzi nam ze wszystko jest zajebiscie ekstra."no bo jest rozpatrując tylko zagadnienie "kradzieży".
    mz (7 grudnia 2004)
  • ejjjjj, ale slyszacy, wez no przykladaj sie lepiej tez do czytania no.nie kumam jak mozesz zapytac: "I gdzie tu widzisz etyczna, moralna dwuznacznosc?", skoro mz przed chwila opisal przypadek etycznie, moralnie dwuznaczny. powiedz po porstu ze interesuje cie tylko punkt widzenia prawa, a nie etyczne rozwazania i wtedy twoje rozumowanie beda mialy jakis sens
    kinol (7 grudnia 2004)
  • a co z kwestia "pozyczenia" - pozyczajac ksiazke czytasz ja (zmieniasz swoj stan swiadomosci?) i oddajesz koledze.autor nie ma z tego nic ale byc moze kupisz jego nastepna ksiazke.Stosujac ta analogie do "downloadingu" wychodzi nam ze wszystko jest zajebiscie ekstra. pzdr
    Dolores Haze (7 grudnia 2004)
  • Muzyke tez sie komus kradnie. Komus sie kradnie, zabiera zerowym kosztem jego prawa autorskie. Sciagajac muzyke kradnie sie jego prawa do dochodow z jego muzyki. To jest fair? I gdzie tu widzisz etyczna, moralna dwuznacznosc? To jest etycznie jednoznaczne. Mercedes jest czyjas wlasnoscia w takim samym stopniu jak muzyka jest wlasnoscia tego kto ma do niej prawa.
    słyszacy (7 grudnia 2004)
  • mz"co nie zmienia faktu, że proceder downloadingu jest plagą, bo wiadomo że większość ściąga, chociaż mogliby więcej kupować"czyli zakladasz, ze gdyby nie sciagali kupowaliby, tak?W tej sytuacji artysta traci dochody czy ich nie traci? Zakladam ze traci. Czyli jest to zlodziejstwo czy nie jest?
    slyszacy (7 grudnia 2004)
  • tu cały czas jeden kolo przekonuje że ściąganie mp3 to w każdych okolicznościach złodziejstwo bez dwóch zdań nawet pojmując w kategoriach etycznych. to bzdura, bo kradzież polega na zabraniu komuś czegoś, czyli od momentu kiedy _i tak_ by się płyty nie kupiło ze względy na brak kasy nie jest to kradzież. samochodów się nie powiela zerowym kosztem tylko kradnie zabierając je komuś. w przypadku ściągnięcia albumu mp3 z powodu braku pieniędzy jedyną róznicą jest zmiana świadomości osoby która ściągnie. artysta (i wytwórnia) i tak nie odczuwa tego w najmniejszy sposób, a może wręcz zyskuje, bo ewentualnie o jednego gościa więcej na koncercie. co nie zmienia faktu, że proceder downloadingu jest plagą, bo wiadomo że większość ściąga, chociaż mogliby więcej kupować.
    mz (7 grudnia 2004)
  • i jeszcze jedno "stancie przed lustrami"...wskaz mi strone, na ktorej legalnie i darmowo moge sciagnac ktorakolwiek z plyt Pearl Jam. Ktos tu czasem nie jest hipokryta?
    słyszacy (7 grudnia 2004)
  • Jasna cholera.....to polityczni zlodzieje maja zapewnic Ci zarobki na poziomie 3000 - 4000 zl. A od kiedy to politycy sa od zapewniania komukolwiek zarobkow? Kiedy my, do kurwy nedzy, skonczymy z tego typu mysleniem. Oni nie sa od tego . Od zarobkow swoich to Ty jestes. Masz wolna wole, masz wlasne talenty, masz mozg po to zeby myslec, oczy po to zeby czytac i sie uczyc. Politycy nic za Ciebie nie zrobia. Dlaczego mieliby robic? Jak ktos sprzeda plyty w Stanach, w Europie czy w Japoni to w Polsce mozna juz je ukrasc?
    słyszacy (7 grudnia 2004)
  • ten tekst powiedział vedder na pocz. kariery. i chodziło że on też był młody i go nie było stać. mniejsza jednak z tym. kto jest tylko tym przymierającym muzykiem? członkowie zespołu modest mouse, low czy radiohead? przecież oni i tak się sprzedadzą w stanach, w europie zach czy japonii. dodatkowo dojdą do tego trasy. a ile osób ma potrzebe ich słuchania poza rh w polsce. 20-30 osób. módlmy się lepiej o to żeby ci polityczni złodzieje w tym kraju zapewnili zarobki w granicach 3000-4000 zł. a nie 700.
    stańcie przed lustrami (6 grudnia 2004)
  • A ja Ci powiem "stańcie przed lustrami", ze nie wierze 40 letnim rewolucjonistom, z kontami wypchanymi milionami dolarow. Ciekawe czy Vedder mowilby tak samo gdyby byl przymierajacym glodem poczatkujacym muzykiem. Jak myslisz?
    słyszacy (6 grudnia 2004)
  • Piotrze....chyba wiem co masz na mysli. Ze niby muzycy, wytwornie sa jak dilerzy narkotykow? Ze daja na sprobowanie, uzalezniaja a potem do ostatniego grosza czyszcza? Dlaczego calkowicie odcietym? Sa darmowe telewizje, sa radia., sa darmowe mp3 za zgoda artystow. .....nie chodzi mi o zaden kontekst kulturowy. Chce tylko nazywac rzeczy po imieniu. Nie chce oczywistego procederu wpisywac w zadne konteksty. Obiektywnie nie da sie tego nazwac inaczej niz zlodziejstwem. Mozesz temu zaprzeczyc?
    słyszacy (6 grudnia 2004)
  • ale ja zadaję pytanie. dla kogo gra w takim razie rh? dla snobistycznych świń. eddie vedder powiedział: "nie stać cię na płytę, ukradnij ją". ciekawe co o tym sądzą inni artyści.
    stańcie przed lustrami (6 grudnia 2004)
  • mysle, ze jest cos takiego jak kontekst kulturowy calej sprawy. zyjemy w czasach popkultury, zostalismy na niej wychowani, jestesmy od niej uzaleznieni, muzyka pop zaspokaja nasze najbardziej elementarne potrzeby emocjonalne (przynajmniej moje). mysle, ze Kazik Staszewski, ikona walki z empetrojkowcami i w ogole wszelkimi formami piractwa, nawet o tym nie pomyslal w ciagu wielu lat swojej owocnej dzialalnosci. nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej bedac pasionym od najmlodszego roznymi formami istnienia popkultury, nagle, prozaicznie, z powodu braku floty, mialbym byc od nich calkowicie odcietym. to by bylo nie fair. to takie przemyslania "na szybko" - mysle, ze ten watek jakos jeszcze nigdy nie byl poruszany, dlaczego wlasciwie sie sciaga, czy jak to powiedzialby slyszacy "kradnie" kulture
    Piotr (6 grudnia 2004)
  • Sprzedani po drugiej wojnie swiatowej....."znakomity"argument za sciaganiem mp3. A ja Ci odpowiem, ze gdybysmy byli madrzejsi na pewnych etapach historii, to byc moze my bysmy "sprzedawali" innych. Prawda ze to brzmi idiotycznie? Tak samo jak Twoj argument. Zapewne tak samo tlumacza sie polscy zlodzieje samochodow z berlinskich ulic.
    słyszący (6 grudnia 2004)
  • wydychany przez ciebie dwutlenek wegla powoduje zanieczyszczenie biosfery i uklad cieplarniany. komputer, w ktory stukasz, zostal wyprodukowany przez dzieci w Chinach. ze swoim kazdym krokiem zabijasz, miazdzac, setki niewinnych istnien. no i sciagasz mp3.
    Piotr (6 grudnia 2004)
  • Sprawa jest etycznie oczywista. W zwiazku z tym ze jest bieda w wielu krajach to co? Nie rozumiem argumentu...To maja za darmo rozdawac? A niby dlaczego? I niech w koncu ktos mi powie: jesli to nie zodziejstwo to co?
    słyszący (6 grudnia 2004)
  • tak, tak wlasnie sadze...Ci ktorzy sciagaja nielegalne mp3 sa zlodziejami. Uczestniczymy w wielkim zlodziejstwie. Byc moze w najwiekszym skoku na kase w historii. Mierzi mnie moje zlodziejstwo, mierzi mnie Wasze zlodziejstwo. Jesli nie kradniemy to co robimy? Tlumaczcie sie jak sobie chcecie, usprawiedliwiajcie sie. Wala mnie Wasze argumenty. Jestescie zlodziejami i tyle. Ja juz nie kradne. Nie chce byc, w tym zlodziejskim kraju, kolejnym zlodziejem. Smejcie sie ze mnie. Uwazajcie mnie za frajera. Nie chce juz wiecej w tym uczestniczyc. W zadnym zlodziejstwie....
    słyszacy (6 grudnia 2004)
  • dlaczego amerykanie czy brytole kupują sobie płyty? czy inni niemcy i holendrzy? zostaliśmy sprzedani po drugiej wojnie światowej a teraz nazywa nas się złodziejami. buhaha. jeżeli tak to dla kogo grają rh? dla takich snobistycznych świn jak bohater vanilla sky i nastolatków z domków jednorodzinnych? taki yorke i inni powinni znac historię i rozumieć że jest bieda w wielu krajach.
    stańcie przed lustrami (6 grudnia 2004)
  • mnie z kolei twoj argument nie zabił. sprawa jest na tyle etycznie nieoczywista, ze wyjezdzanie z jakimis Dochnalami i kradzieza Mercedesa to przesada. wiec "jest rozmowa"
    Piotr (6 grudnia 2004)
  • mnie okladka do kid A dodatkowo zabila jeszcze przed wlozeniem plyty do odtwarzacza, gdybym dostal od kogos jakiegos cd-ra z napisem kid a kontekst w jakim sluchalbym plyty bylby inny.;) dla mnie wszystko rozbija sie o hajs, najwazniejze rzeczy kupuje w oryginale ale mp3 na dicmanie brzmia jak n moje uzy dobrze wiec zapewne mam chujowy sluch. sciagamy mp3 pojdziemy do wiezienia.pzdr
    Dolores Haze (6 grudnia 2004)
  • tak. jestem złodziejem jak i porcysowcy z warszawki z cdrami.
    stańcie przed lustrami (6 grudnia 2004)
  • otre sie o profanacje...ale nie maja dla mnie az takiego wielkiego znaczenia te "fantastyczne sprawy" (jakie?), ktore trace przez nieco gorsza jakosc. nie uwazam po prostu, ze trace na tyle wiele, zeby uznawac swoje doswiadczenie estetyczne za ubozsze. jasne, ze Lou Reed nazwal "Raven" swietnie wyprodukowana plyta, tylko co z tego, skoro przedmiot tej obrobki studyjnej jest tak gowniany? dla mnie wazniejsza jest wiec progresja akordow niz to, ze gdzies w tle cwiergola wrobelki - upraszczajac sprawe. ostatecznie, dobra kompozycja obroni sie sama, jak napisal stancie przed lustrami.
    Piotr (6 grudnia 2004)
  • Slyszalem juz chyba wszystkie argumenty za i przeciw. Zaden nie zabil mnie. Najbardziej dal mi do myslenia ten o uczciwosci. I tu nie ma rozmowy. To jest argument najwazniejszy. Szczegolnie w tym zlodziejskim kraju. Ile razy slecie soczyste kurwy pod adresem pilitykow -sprzedawczykow. No ile razy? Non stop. Ze zlodzieje, ze firanki w mercedesie od Dochnala zlodzieja. Ja w tym bagnie nie chce brac udzialu. Odcinam sie od jakiegokolwiek zlodziejstwa. Ze plyty drogie, ze nie stac nas. Ok. Ale czy to jest argument za tym zeby krasc ? Peczak ukradl mercedesa....i moze powiedziec ze go nie bylo stac, ale chcial takiego miec to go ukradl. I co ? To go usprawiedliwia, ze nie bylo go stac? Kradziez muzyki jest tym samym co kradziez mercedesa, tylko troche na mniejsza skale.
    słyszący (6 grudnia 2004)
  • no tak, ale płyty modest mouse czy takiego bright eyes bronią się same :). ja bym bardzo chciał mieć je w oryginałach. i jeżeli tylko będzie mnie stać kiedyś, pewnie że kupię. i będę się cholernie cieszył. ale ten atak porcysowców na mp3kowców z dodatkowym słuchaniem cdrów na własny użytek jest bardzo denerwujący.
    stańcie przed lustrami (6 grudnia 2004)
  • A moze by tak nowy watek zalozyc ? Typu....jakosc dzwieku a odbior muzyki.....tylko ze go pewnie wywala
    słyszacy (6 grudnia 2004)
  • Panowie....ja tylko stwierdzam fakt. Nie jest to zaden argument za czy przeciw mp3. Nie jest to zaden snobizm. Ja tylko mowie to, ze oryginalne plyty brzmia lepiej, niz cdry. I tylko tyle. Czytajcie uwaznie co pisze. Bo jak ktos pisze ze brzmienie jest identyczne szlag mnie trafia. I nie moge sie zgodzic, ze to nie ma zadnego znaczenia "dla samej muzyki". To ma znaczenie. Slyszy sie wiecej. Czasami duzo wiecej. W tle dzieja sie fantastyczne sprawy, ktorych nie slychac na slabym sprzecie. A jak sie slyszy wiecej to i emocji jest wiecej i wiecej emocji moze sie lepiej bronic. Obejrzyjcie sobie "Powrot krola" na 14 calowym, czarno -bialym telewizorze. Bedzie sie podobalo? Beda emocje? A gdzie dynamika, gdzie przestrzen? No gdzie?
    słyszący (6 grudnia 2004)
  • wiecie jak sie sluchalo muzyki 10-14 lat temu ? z pirackich kaset, wszedzie wtedy dostepnych, o jakosci nie ma co mowic od slabej do tragicznie slabej. Przy tym mp3 ma super jakosc.
    greg (6 grudnia 2004)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)