INNE - FORUM
Najbardziej palaca kwestia na porcys.com...empeczy! (mp3)
5 grudnia 2004Ok,wszyscy wiemy o co chodzi...ciekawi mnie wasze zdanie na temat (znienawidzoncyh przez tworcow forum:)) mp3...zapraszam do dyskusji(jezeli cenzura nie zadziala:).
-
>I czego wtedy będziemy słuchać? szumu drzew, śpiewu ptaków, przedwiecznego głosu natury zagłuszanego przez wasze mp3 - owoce cywilizacji morderców w garniturch, wyrzynających bezbronne wieloryby z Amoazonki dla garści srebrników. udławcie się waszymi genetycznie modyfikowanymi kalafiorami !
Paweł (20 stycznia 2006) -
beno, fajnie, ale ja bym chciał np. kupić kristen, tylko niebardzo mam gdzie (nowej płyty jeszcze nie spostrzegłem w łódzkich sklepach).
Low (20 stycznia 2006) -
postęp cywilizacyjny idzie do przodu i jeśli ktoś preferuje słuchanie mp3 to niech to robi, ale niech te mp3-ki ZAKUPUJE.Pamiętajcie że większość słuchanej przez nas muzyki to ALTERNATYWA a więc niewielkie nakłady, a mnóstwo pieniędzy na nagranie płyty w studio, produkcję itpJeśli wszystko będziemy "kraść" to niedługo takie Ścianki, Kristeny czy inne Plumy przestaną wydawać płyty.. I czego wtedy będziemy słuchać?
Beno (20 stycznia 2006) -
eee tam, kazdemu sie moze skojarzyc.(ale nie rob sobie nadziei, uprzejmnie prosze).
kokokoko (18 stycznia 2006) -
no wiem, glupie to bylo. czas dorosnac w koncu, sorry kokokoko.
tomek wasko (17 stycznia 2006) -
kon by sie usmial
mt (17 stycznia 2006) -
"kiedys ciagnalem caly czas"hehehe. a polykales?
tomek wasko (17 stycznia 2006) -
z argumentow jakosciowych - gadanie o jakosci mp3 mija sie z celem. kiepsciutki to format. polecam jakosc wysoko bitowych mpc czy ogg, a juz takie formaty jak ape, flac czy wv sprawiaja, ze kwestia roznicy jakosciowej znika.sprawa druga - z kulturowego punktu widzenia tragedia, artykul z bbc trafia w sedno. po prostu tragedia. ludzie maja za duzo muzyki i nie potrafia sie juz nia cieszyc.sprawa trzecia - etycznie to zalezy tylko od sciagajacego. prawnie wiadomo, ale mniejsza. najlepiej po prostu zeby kazdy sie zastanowil i podjal wlasna decyzje. kiedys ciagnalem caly czas, teraz umiarkowanie, juz praktycznie wcale w mp3, sporo w ape/flac. staram sie kazda ze sciagnietych plyt pokrecic kilka-kilkanascie razy w odtwarzaczu, wglebic sie, poznac (wymaga czasu wiec tym samym ciagnie sie mniej i spokojniej). najlepsze rzeczy przy nadwyzkach finansowych kupuje. na dysku powoli tworzy sie lista albumow najwazniejszych, ktore sprawie sobie gdy bede mogl. tyle.
kokokoko (17 stycznia 2006) -
ja zciągam sporo, codziennie ze dwie płyty. grzebie po necie, potem w soulseeku i na emulu. powiem - jest CHOLERNIE WYGODNIE kliknąć w klawiaturę i po pewnym czasie MAM. nie będe zciemniał, szkoda mi kasy, kupowałem kiedyś oryginały, ale teraz bardzo żadko to robie. wchodzi jeszcze jeden argument DOSTĘPNOŚĆ 1/2 moich mp3 nie dostał bym w polsce, dwa to, że 1/10 najprawdopodobniej bym nie kupił na orginałach. częśc to jakieś małe nakłądy po 500 sztuk na winylach lub sladowe ilości na kasetach, których nie widziałem w żadnych ofertach sklepów internetowych, po których grzebałem. co do jakości dźwięku, mam kilka takich płyt, których jakość zagrana na mp3 nie odbiega od jakości wav, w orginale są tak brudnie zagrane, że nawet po obcięciu jakiś tam pasm nie ma różnicy.
tin tin (16 stycznia 2006) -
told you so
mz (16 stycznia 2006) -
http://news.bbc.co.uk/1/hi/entertainment/4599340.stmczyli im więcej słuchasz, tym mniej ci wchodzi..mam to samo.
albin (16 stycznia 2006) -
Od kiedy to *.mp3 jest najbardziej palącą kwestią na Porcys. Chyba coś przegapiłem, bo dla mnie zawsze była to trzeciorzędna kwestia o nikłym znaczeniu. Wydawało mi się, że tu liczy się muzyka. I znowu 100 postów o niczym. "*.wma - kolejna najbardziej paląca kwestia na Porcys". Ziew.
Zdziwiony (27 grudnia 2004) -
ŁukaszNo to niezle zes stary zarobil. Stowa piechota nie chodzi. Na trzy plytki masz :).
słyszacy (8 grudnia 2004) -
ja wlasnie masowo kupuje plyty w okolicach 30 PLN na allegro czy stereo.pl
Piotr (7 grudnia 2004) -
slyszacy ma chyba racje...raczej nikt nic nowego nie wymysli w tym temacie...ok,ja sprobuje;)wiecie,nikt nie karze kupowac mi plyt obecnie wydawanych,jest masa "staroci" (ze tak powiem) ktore moga byc rownie fascynujace co "dzisiejsze" plyty,a te "starocie" nie sa znowuz az tak drogie,zdarzy sie jaks albumi za 32.99...jasne ze mozna zassac ale-jak juz pisalem-30 PLN'ow to nie tak duzo za plyte...(nie odpisuje na wszystkie zarzuty bo juz mi sie nie chce...ale fajnie ze temat "podszedl" internautom...bo wiecie mam taka umowe z druzyna P.;) ze dostaje zlotowe za kazdego posta;))pzdr
Łukasz (7 grudnia 2004) -
Dociagnijmy do stu wpisow i konczmy.
słyszacy (7 grudnia 2004) -
heh, z tą aurą. no ale tak, coś jest, że książeczka, płyta. np nie potrafię sobie wyobrazić że słucham z kompa scary world theory. ja tę okładke nwet nosze ze sobą jak ide z discmanem i tą płytą na miasto, naprawde;> ale to są wyjątki. jest niewiele płyt, które naprawdę tak b.lubię że sobie nie wyobrażam nie mieć oryginału. nie wiem czy brzmienie jest czy nie jest gorsze, zdania jak widac są podzielone. to chyba nie jest obiektywne. jak komuś nie przeszkadza że słucha s.w.th. z mp3 to ok, mi akurat by przeszkadzało ale nie mam zamiaru nikogo potępiać. mam sporo płyt z netu ze sxerowanymi okładkami, bo nie wszystkie płyty lubię aż tak że muszę mieć oryginał, a przy tym już zupełnie nie widzę róznicy między przegraniem od kolegi a ściągnięciem z netu. a muzyke z netu traktuję gł. jako źródło informacji - co mi się podoba a co nie. i jak mi się b. spodoba to kupuję oryginał.krótko mówiąc co kto woli.
z (7 grudnia 2004) -
Dyskusja o mp3 jest juz powoli troche jalowa tymbardziej ze dazy sie do legalizacji tego formatu (iTunes etc.) , wiec juz wyraznie "empetrojkowiec" nie bedzie moralnie podejrzane :)Nie mowie teraz o samych redaktorach Porcysa ale o przeciwnikach mp3 tu na forum - czy naprawde Was tak boli, ze ktos uzywa mp3? Sluchajac Sierzanta Pieprza i ogladajac jego przepiekny artwork naprawde nie mysle z wyrzutem o kims kto w tym momencie slucha tego z mp3. Wiem, ze zaplacilem wlasnie za przyjemnosc delektowania sie nie tyle muzyka z plyty ile "fizycznie" krazkiem i pudelkiem. Sam ide dwutorowo: sciagam sporo mp3 ale i naprawde sporo kupuje, to sa wielkosci rzedu kilkudziesieciu plyt rocznie. Nie przyjmuje argumentu: "bo plyty sa bardzo drogie". Owszem jesli kupujesz rzeczy typu "Red Hot Chilli Peppers Hot Remixes Live In Zlotoryja 2002 4CD" to plyty moga wydawac sie koszmarnie drogie. Ale obok tego za 35 zlotych sa Davisy, Blury, Bowie, Vany Morrisony i masa innych plyt. Niestety u nas jest tradycja: wykupuje wszystkie plyty mojego ulubionego artysty wlacznie z kazdym bootlegiem a reszte mam na mp3. A taki trzypak Wire lezy odlogiem...
dexy's (7 grudnia 2004) -
nie martw się. ja też ciężko pracowałem. tyle że tu. w hurtowni biedronek (dwa lata). na kompletacji. wiesz o tym co się tam dzieje można by książkę napisać. ale tu chodzi o mp3. ale ta dyskusja juz i tak schodzi w jakiejś ekstremalne rejony, a my do niczego nia nie dojdziemy. bo i tak każdy ma swoje mniej lub bardziej określone zdanie. ja i tak uważam że najgorsza jest sytuacja gdy kogoś na zachodzie stać na płytę ale woli ściągnąć ją za darmo. zresztą powiem szczerze jakby było mnie stać na płytę korzystałbym z mp3 aby się upewnić. dwa utwory są w stanie powiedzieć mi czy bym chciał oryginał.
stańcie przed lustrami (7 grudnia 2004) -
ad1 Do Piotra. Prawo autorskie to dobr intelektualnych jest materialne. ad2 Do "stancie przed lustrami" ...stary ja tez zadnego kredytu bym nie dostal. Ale tak sobie pomyslalem, ze jak kasy nie mam to musze ja jakos zarobic. Wyjechalem za granice na kilka miesiecy (4 dokladnie). Bylem pomocnikiem murarza, potem awansowalem haha. Bylem samodzielnym murarzem. I wiesz co? Korona z glowy mi nie spadla. Skonczone dwa kierunki studiow nie sa przeszkoda w byciu murarzem na zachodniej budowie. Gdybym mial liczyc na to na co Ty liczysz, a na politykow liczysz, to pewnie bym z glodu juz zdechl.I nie wiem po co ta polemika. Chodzilo mi jedynie o to zebysmy nazywali rzeczy po imieniu. Mowili, ze jestesmy zlodziejami. Mowisz spl ze nim jestes. Czyli sie zgadzamy. A tak w ogole to jest forum poswiecone muzyce. Dlatego zycze Ci 10000 oryginalnych plyt cd. I pozdrawiam Cie.
słyszacy (7 grudnia 2004) -
mosqitoo, tak
Rafał Malicki (7 grudnia 2004) -
Jeśli ktoś kupuje tyle płyt, na ile go stać i _dodatkowo_ ściąga MP3 to niczego nikogo nie pozbawia, wręcz przeciwnie.
tt (7 grudnia 2004) -
tt"Do bredzących o domniemanej analogii pomiędzy słuchaniem MP3, a kradzieżą np. samochodu:kradzież (Wilga)rz. ż IVb ‘dokonane bez wiedzy prawowitego właściciela bezprawne zabranie jego własności; złodziejstwo" No wlasnie tt. Przeanalizuj to.
słyszacy (7 grudnia 2004) -
jeszcze to, o czym wspominal Michal Zagroba (mz). muzyka to dobro intelektualne, a nie materialne. dystrybucja dobr intelektualnych jest obecnie wadliwa.
Piotr (7 grudnia 2004) -
zapychasz sobie mordę może Ty. zresztą co to za odzywka snobistycznej cioty. chyba mogę użyć tego sformułowania tutaj w momencie gdy tutejsi recenzenci nazywaja tak muzyków strsailor. a co do polskiej muzyki to nie mam na nią ochoty żeby ściągać nazbyt. bo jest cienka. może ściągne nowe myslo, bo ostatnie kupiłem na oryginale i okazało się że zostałem nabity w butelkę.
stańcie przed lustrami (7 grudnia 2004) -
Rafał, czy nie jestes przypadkiem muzykiem grupy Mosquitoo?
Piotr (7 grudnia 2004) -
mp3 - złodziejstwo, prymitywizm myśli i słuchu, gówniane tłumaczenia i usprawiedliwienia, żałosna żuleria, zachowanie nie wiele różniące się od grzebania po śmietnikachczekam na moment gdy za to będą wpierdalać do więzienia !!!!!!ktoś cięzko pracuje czasem kilka lat by nagrać płytę (zwłaszcza polski artysta, który niejednokrotnie musi jeszcze dołożyć do takiej płyty) a jakieś pasożyty traktując cudzą własność intelektualną jak darmowe cukierki w aptece zapychając nimi mordę i seplenią coś o braku kasy... rozpierdalają rynek muzyczny, pośrednio gusta słuchaczy..a co z tego zostanie?sami będziecie sobie robić muzę, lub słuchać jej za jakiś czas z muzeum techniki
Rafał Malicki (7 grudnia 2004) -
jeszcze jedno. nie musisz nam tłumaczyć co to kradzież. bo już wcześniej przyznałem się do niej. kradnę bo kocham muzyke i tyle. wogóle masz firmę i to jest ciekawe. ja bym kredytu pewnie nie dostał nawet na początek działalnosci gospodarczej. zreszta po skończeniu studiów spłacam już drugi sezon słynny kredyt studencki. mam nadzieję że rok 2005 przyniesie jednak większą ilość oryginałów nie tylko w moim domu. czego i państwu życzę. dobranoc.
stańcie przed lustrami (7 grudnia 2004) -
zresztą jestem w budżetówce...
stańcie przed lustrami (7 grudnia 2004) -
słyszący do ściagania pearl jam użyj jakiegoś p2p. polecam jedynie albumy do vitalogy, no może do no code. mam nawet wszystkie te płyty oryginalne. a co do tego że własny talent ma mi pozwolić zarabiać, to może nie mam tego talentu? i co wtedy?
stańcie przed lustrami (7 grudnia 2004)