INNE - FORUM
pani stefani
3 grudnia 2004jak wam się podoba to co wysmażyła najbardziej sexy laska współczesnej mainstream music?(tak wiem,zaraz mi się rzucą do gardła wszyscy śliniący się na kylie:))
-perełka świadomego, ambitnego pop?
-płaski, pozbawiony wyrazu pop?
-koniunkturalizm w myśl że jak zrobie coś z Neptunes i Andre to i tak będzie do przodu?
-siódma woda po kisielu w temacie post 80's?
-a może rock steady było lepsze bo mniej wykoncypowane?
ja obiecywałem sobie dużo, początkowo było średnio, irytowało parę "płaskich" fragmentów("real thing"do dziś)ale z dnia na dzień mam coraz więcej podziwu dla chwytliwości, zmysłowości, produkcyjnej sprawności...
ostatnio wolę opisywać muzę za pomocą emocji i metafor(wiem, że to dobra wymówka-ale naprawdę nie będę tu przedstawiał drzewa genealogicznego muzyki popularnej aby umiejscowić w nim płytę;) więc powiem, że na własny użytek, szczególnie w odniesieniu do 80's-owskich nawiązań wymyśliłem określenie "ekstatyczna dekadencja" ,choć to bardziej cel, coś czego w muzie bardzo poszukuję -i tej płycie jest do tej definicji bardzo blisko(wiem, że co niektórzy się zgadzają;). jedna z płyt z mojej playlisty na frywolny sobotni wieczór bez ryzyka niedzielnego kaca...
ale przede wszystkim chciałbym poczytać opinie innych..
-
chodzi mi o to co pisales o klimatach klabowiczowskich - generalnie zgadzam sie. "not my cup of tea" prostu - to bylo odnosnie tego, co Luke napisal, ze slowa "frywolny" i "kac" sa zakazane na tej stronie.
Piotr (3 grudnia 2004) -
no ale to wez powiedz od razu z czym sie nie zgadzasz, to bedzie mozna podyskutowac.gweni niestety i nie sluchalem jeszczekylie oczywisicie bardziej sexie od gwen :P
kinol (3 grudnia 2004) -
aha, polecam ideowa wymowe odcinka playlisty nt. The Rapture. tutaj na tej stronie. zgadzam sie w 90%
Piotr (3 grudnia 2004) -
nie trawie Gwen S. - dla mnie zbyt lajtowe i "glamour". malo w tym szczerosci if you know what i mean
Piotr (3 grudnia 2004) -
to jest zajebista płyta na frywolny wieczór z ryzykiem kaca, Wojtek !!! :)wiesz, ze ja lubię,śledząc uważnie dotychczasowe wątki obawiam się jednak, że dla większości forumowiczów słowa "frywolny" i "kac" są obce :)))a produkcja dr.dre, neptunes, a nawet new order ( bo to przecież disco) skutecznie zniechęca do spotkania z gwen.
luke (3 grudnia 2004)