INNE - FORUM
Dlaczego nienawidzimy porcysa?
29 listopada 2004Przewrotny topic, bo i porcys wzbudza we mnie mieszane uczucie, z jednej strony doceniam panowie waszą cieżką pracę, z drugiej całkowicie nie rozumiem gówniarskiego zachowania i zaczepek obraźliwych pod adresem czytelników. Moglibyście zrozumieć, ze to Wy jesteście bardziej dla Nich, niż Oni dla Was! Ok. teraz czekam na zjebkę:)
-
Ej, ja lubię Porcys. Szczególnie cenię Borysa. Jest prawdziwym boooooooooooeoeoeoeoessem recwritingu. Świadczy o tym chociażby jego tekst na temat kawałka "Poor Leno" Royksopp. Sposób prowadzenia motywów, a także tkanka językowa tegoż playlistu ewokuje blogi, których nie ma i prowokuje antropologiczno-filozoficzne dywagacje, nieuchronnie prowadząc do postawienia pytania "what the fuck?". Nagromadzenie leksykalnych hooków w tym playliście ewokuje dokonania największych blogwriterów of all time. Nie ogarniam tego i muszę wyłączyć monitor, zmiażdżony tym Absolutem, ewokującym dokonania Fab Four. Wciąż, Borys jest niezal-rockowym ekspertem. Plus, dupa dupa dupa gówno. Gówno dupa gówno dupa dupa dupa dupa. Borysie, oczekujemy follow-upu Twojego opus magnum. Ja się stąd ewokuję. Nara, cwele! FUCK YOU! –aimarek, 29/11/2004 17:20 bardzo dobry post
znający dobre posty (9 stycznia 2008) -
słabość? to jest the best post ever na tym forum ;x
ate (9 stycznia 2008) -
ojej, rzeczywiscie, było coś takiego... kurcze, słabość i drętwość tego wysilonego "szyderstwa", aj aj no cóż, internet ma to do siebie, że nie zapomina
borys d (9 stycznia 2008) -
o dziekuje Ci Bocie, ze wyciagnales ten topic. Dzieki temu moglem rozjasnic sobie dzisiejszy dzien postem Aimarka.
ej (9 stycznia 2008) -
ze niby white stripes to nowe led zeppelin?
omgwtflol (12 lipca 2007) -
Nie ma co się napinać na te recenzje...kiedy Led Zeppelin przeżywało sowje najlepsze lata twórczości, tzw. krytycy jeżdzili po nich równo, wyśmiewając teksty i muzykę, wrzucając do zbioru wykonawców dla dzieciaków..Teraz nikt palca nie podniesie na Zeppelin..więc trzeba mieć dużo dystansu do tego co szanowni redaktorzy i inni recenzenci pisza, bo dopiero czas pokaże czy rzeczywiście mieli rację, czy po prostu powielają ogólny trend, pozę na tego co to słucha innej muzy itd itd :) Pozdrawiam
Krist (12 lipca 2007) -
wlasciwie to ostatnio doszedlem do wniosku, ze ludzie lubiacy white stripes i raconteurs to jednak troche pojebani musza byc
prawdomówny (11 lipca 2007) -
Wylewać teraz łzy będę. Porcysa znam od roku i trochę i już chyba znać nie chce. Czytam sobie od czsu do czsu recenzje tu zamieszczane, np White stripes i Raconteurs i w głowe się drapie, czy ja jestem pojebany że ich piosenki lubie i uważam za sympatyczne, czy ze mną jest coś nie tak, czy ja się na muzyce nie znam, czemu ja nie lubie radiohead i modest mouse też nie lubie,ale o co chodzi. Czy ja mógłbym tu zostać recenzentem i zrecenzować ok computer na O.9 i napisać że rzygać mi się chce a wy to pokażecie? Czy mogę tak zrobić ja? Argumenty przedstawię rzetelne i sympatycznie recenzję jakąś anegdotką z młodości zakończę. Czy jak już będę wszcechmogącym recenzentem porcysu to jak to jest? Jak się człowiek wtedy czuje? Dobrze? Sympatycznie? –szymbou, 11/7/2007 16:02
przeklejone (11 lipca 2007) -
nr id (z adresu) na to wskazuje
kisiel (24 marca 2007) -
to chyba w ogóle pierwszy wątek jaki tu powstał?
batonik bajeczny (24 marca 2007) -
zajebisty ten wątek. i popatrzcie - zaistniał już w pierwszym miesiącu istnienia forum !!
mateusz.w (24 marca 2007) -
Nie mogę się nadziwić jak apoteozujecie płyty m.in. Jessici Simpson, podczas gdy "Powstanie Warszawskie" Lao Che oceniacie jako chłam, wzorowany na Pidżamie Porno. Czy każdy zespół grajacy na gitarach i bębnach zrzyna od Pidżamy?? Happysad zrzyna od Pidżamy (wręcz gra jak oni).Niedobrze i się robi, jak autorzy recenzji z wtórnych i durnych popowych piosenek robią dzieła sztuki, a naprawdę nowatorską i zróżnicowaną płytę oceniają tak negatywnie, bo wolicie hity Britney Spears.Żałośneeeeeeeeeeeeeeeeee–Michał, 13/2/2007 20:57Odpowiedzi:Smutny kolesiu,nie chcę tu bronić autorów recenzji, bo sam się w wielu przypadkach nie zgadzam, ale jesli uważasz, że granie Happysadu jest nowatorskie to polecam trzy razy stuknąć się w łeb.A jeżeli ponad to twierdzisz, że Happysad nie przypomina Pidżamy, to gabinet laryngologiczny jest tym miejscem, gdzie powinieneś się udać.pozdr.–mf, 13/2/2007 21:16no, mnie też zdziwiła ocena 'powstania warszawskiego', ale nie miałam potrzeby się wszystkim żalić.a tekst "naprawdę nowatorską i zróżnicowaną płytę oceniają tak negatywnie, bo wolicie hity Britney Spears" to chyba z forum onetu, coś w stylu "wolisz oglądać rambo".a już na tematy pidżama porno/happysad wolę nie zbaczać, bo to niebezpieczne.–a psik!, 13/2/2007 21:33mf,może doczytaj uważnie co Michał napisałprzecież napisał wyraznie , ze happysad zrzyna od pidżamy co przeciwstawia w swoim poście fikcyjnemu zrynaniu od podżamy przez lao che.faktycznie zarzut, ze lao che gra jak pidżama jest kretyńskimichał,na tym forum wiele osób uważa, że powinno promować się popowe gówno jako fajniejsze od altenatywy bo melodyjne i profesjonalnie nagrane i zagrane. w opinii tych osób postawa ta jest fajna i alternatywna.być może jesteś tu pierwszy raz więc dziwność niektórycvh teorii wiele razy może cię jeszcze zaskoczyćz drugiej strony do czasu ma to swój urok, bo człowiek może poczuć się jak alicja w krainie czarów, która szepcze "zdziwniej i zdziwniej" gdy widzi,że toxic britney spears jest dobrą płytą a piosenki toola na przykład nie.mocną stroną tego forum jets poczucie humoru wielu uczestnikówsłabą brak kultury reszty uczestników–Molo, 13/2/2007 21:35>toxic britney spears jest dobrą płytą a piosenki toola na przykład nie.recenzent napisał, że jedna piosenka jest dobra, wiec jest dobra, a inny zespół zły, więc jest zły? a gdzie własne uszy słuchaczu Molo?–z wizytą za granicą, 13/2/2007 21:47no kaman że coś jest alternatywą nie znaczy że jest lepsze od britney, gatunek nie świadczy o wartości utworu–b., 13/2/2007 21:52a moje własne uszy znajdują się tam gdzie powinny i słuchają uważniei dlatego właśnie, że uważnie słucham, z tymi rezcenzjami się absolutnie nie zgadzami z tego samego powodu mam dysonans poznawczy gdy czytam na porcysie że britney jest dobra a słysze jej kawałki w radiu–Molo, 13/2/2007 21:55
mz (14 lutego 2007) -
performance kolejnego porcys-lovera, do kolekcji: www.snobizm.info
PK (16 października 2006) -
ach, jak mozna bylo nie wspomniec o tym, iz queens tez myja samochod
z (11 kwietnia 2006) -
O ja! mz użył smiley'a!
emdżej, podaj do bagsa! (11 kwietnia 2006) -
felieton borysa napisany fajnie, ale przy blogu o toyocie wymiękłem zwyczajnie.
Low (11 kwietnia 2006) -
gdybys mial troche wyczucia zorientowalbys sie ze artykuly borysa sa akurat wyjatkowo plynnie, elegancko i ciekawie (w sensie leksykalnym, i mowa o polskim) napisane. mysle ze sam bys tak nie potrafil :> ehh niewazne..
mz (11 kwietnia 2006) -
wielki LOL za rekapitulacje pop:-). Borysku a nie boisz Ty się dziecinki, że przez przypadek zasuniesz w swej pracy mgr na kulturoznawstwie z anielszczyzny Twej niewybrednej? dzięki Tobie zaczynam kochać język ojczysty jak czytam te potworzyska językowe! Don't be so fuckin' british please!
a moja promotorka z UW mówiła zawsze, ze młodzież mamy koszmarnie nierozgarniętą (11 kwietnia 2006) -
Borys: "Thrakattak albo box The ProjeKcts, anyone?">LOL!tez sie zbrechtalem.
kokokoko (5 marca 2006) -
>Bo borys to szowinistyczna świnia ze zbyt rozdmuchanym ego w ogóle porcys na ogół ma zbyt rozdmuchane ego (just my impress...tfu to tylko moje wrażenie. i tyle)
-_- (4 marca 2006) -
Borys: "Thrakattak albo box The ProjeKcts, anyone? "LOL! (Przypomina mi się jak coś Borys pisał o concept-albumach i padło podobnie coś w stylu "Misplaced Childhood, anyone?", co było jeszcze mocniejsze)
_ (4 marca 2006) -
nienawidzę porcysa za to, że nic nie robią z tym rozjeżdżającym się wątkiem.no i za to, że skasowali mój temat ;(
batonik bajeczny (4 marca 2006) -
Bo borys to szowinistyczna świnia ze zbyt rozdmuchanym ego
o-ren (4 marca 2006) -
Popisuję się a kaleczy angielski jak chuj.
A co ci do tego? (4 marca 2006) -
a ten się zas popisuje
smutne (4 marca 2006) -
oh yeeeaah, "mocking imitation is the sincerest form of flattery"
borys d (4 marca 2006) -
żeby ci co nie czytali nie musieli długo szukać. to był kurwa post wszech czasów. porcys w pigułce. Ej, ja lubię Porcys. Szczególnie cenię Borysa. Jest prawdziwym boooooooooooeoeoeoeoessem recwritingu. Świadczy o tym chociażby jego tekst na temat kawałka "Poor Leno" Royksopp. Sposób prowadzenia motywów, a także tkanka językowa tegoż playlistu ewokuje blogi, których nie ma i prowokuje antropologiczno-filozoficzne dywagacje, nieuchronnie prowadząc do postawienia pytania "what the fuck?". Nagromadzenie leksykalnych hooków w tym playliście ewokuje dokonania największych blogwriterów of all time. Nie ogarniam tego i muszę wyłączyć monitor, zmiażdżony tym Absolutem, ewokującym dokonania Fab Four. Wciąż, Borys jest niezal-rockowym ekspertem. Plus, dupa dupa dupa gówno. Gówno dupa gówno dupa dupa dupa dupa. Borysie, oczekujemy follow-upu Twojego opus magnum. Ja się stąd ewokuję. Nara, cwele! FUCK YOU! –aimarek, 29/11/2004 17:20
wkleiłem (4 marca 2006) -
a post aimarka wciaz najwiekszy klasyk tego forum
tcm (4 marca 2006) -
nie czytalem ani fragmentu topicu ,zieeeeeeeeeeeeeeewwwwwwwwwwwwwwww
Bgsh (4 marca 2006) -
>za syndrom grupowego mysleniatrafne.nie mam pomyslu za co by jeszcze porcysa nienawidziec, ale podnosze ten watek z dna bo zajmowal ostatnie miejce, kurzac sie bezproduktywnie jako ?id=1.swoja droga wiem za co nie lubie forum porcysa - kazdy, doslownie kazdy watek juz tu byl, i cokolwiek by czlowiek nie zagail, to i tak zaraz ktos wklepie linka sprzed pol roku.
kokokoko (4 marca 2006)